11.11. Amnestia? A gdzie winni?

11 listopada, dzień 984.

Wpis nr 973

zakażeń/zgonów

476/5

Dziękuję za wsparcie wspierającym a czytających zapraszam do zbiórki na bloga

Wersja audio wpisu

Ma się czuja. Jeszcze w lutym tego roku, kiedy kowidowy odwrót był już widoczny wprawnym okiem zanotowałem początki triumfalizmu. No, cofają się, dojedziemy ich, wyszło na nasze. I pora na zemstę lub… akt wybaczenia. Ja o tym pisałem co o tym myślę i obstaję przy swoim. Bo temat wrócił a i moje intuicje zostały potwierdzone przez osoby, które cenię. Ale o tym później. Czyli najpierw suspens, by zaciekawić czytelnika, aby móc podtrzymać jego uwagę, gdy przejdziemy do rzeczy.

Pojawił się na stronach Atlantic artykuł autorstwa Emily Oster deklarujący chęć ogłoszenia amnestii. Jego podtytuł został zmieniony, bo w oryginale szedł chyba za daleko i trzeba było uładzić. Było: „powinniśmy sobie wzajemnie wybaczyć wszystko co powiedzieliśmy i zrobiliśmy, kiedy byliśmy w ciemnościach kowidowych” a teraz mamy: „skupmy się na przyszłości i naprawmy problemy, które wciąż musimy rozwiązać”. Widać tu pewną ewolucję, ale w tę samą stronę. Amnestia jest proponowana jako czyn równorzędny, wzajemną wymianę: ofiary kowida mają wybaczyć swym oprawcom WZAJEMNE przewinienia i słowa. Czyli wyszło po równo: sanitaryści dali po łbie a foliarze też im nie szczędzili. Tylko czego? Po jednej stronie tysiące (w skali światowej – miliony) ofiar, prześladowania, wypatroszona gospodarka, zdziczałe dzieci a po drugiej równoważne co? Parę niszowych profili na sekujących SoMe? Taka to wzajemność. Druga faza z tłumaczenia już idzie dalej. No cóż, było, jak było, daliśmy sobie po razie – teraz trzeba popatrzeć w przyszłość i posprzątać, bo problemy są spore. Ale po kim sprzątać? Nie przypadkiem po tym, kto narozrabiał, a teraz krzyczy weźmy się i zróbcie? Posprzątajcie znaczy się.

Ja obserwuję jedynie osmatyczną padgatowkę do zmiany narracji. A publiczność się jara jak młodzian bateryjką. Co robią? – ano przyznają się, tylko tak nie do końca. Zaczyna się skromnie: nie wiedzieliśmy (tak jak wy?) i na początku w imię dobra spanikowaliśmy, a potem był lejek decyzyjny i nie można się było cofnąć. Premier Bawarii: „odkryliśmy – k…wa po 3 latach! [JK] – że Covid niczym nie różni się od grypy. Nie ma teraz powodu do zakładania masek”. Były minister zdrowia RFN Jens Spahn, współodpowiedzialny za jedne z najsurowszych i najdłuższych lockdownów w Europie oraz wielotygodniowe zamykanie szkół, robi „bilans pandemiczny”. Opublikował właśnie książkę pod znamiennym tytułem: „Będziemy sobie musieli wiele wybaczyć„….. A kto komu ma co, k..wa, że tak grzecznie spytam, ma wybaczyć? Nawzajem? Co nam mają wybaczyć sanitaryści? Jakie grzechy? Chyba tylko to, że przeżyliśmy na drwinę ich alarmów.

Ale zaraz, zaraz… Jak to nie wiedzieliście? Wiedzieliście od dawna. Farba została puszczona przy okazji wyborów na premiera Wielkiej Brytanii. Jeden z kandydatów powiedział jak to było z pandemią i „naukowymi podstawami” decyzji. Rewelacje Sunaka, wtedy w centrum podejmowania decyzji, wskazują, że decyzje obostrzeniowe nie miały żadnej podstawy oprócz chęci wywołania strachu. Niezawodny Mariusz Jagóra wytropił, że władze brytyjskie od początku były świadome zagrożeń jakie szczepionka stwarza wobec kobiet w ciąży, jednak nie wycofały swej pozytywnej rekomendacji. W końcu pytany o podstawę decyzji obostrzeniowych dyrektor CDC dr. Redfield stwierdził: „nie ma nauki, sami to wymyśliliśmy”. Tak, że niemili państwo wiedzieliście, wiedzieliście i dlatego… będziecie na liście.

No dobra – niech będzie, że amnestia to ich, kurcze, znowu fałszywa propozycja. Co więc można zrobić? Tak jak pisałem, wspomniałem o tym już w lutym, teraz to powtórzył swoją intuicją doktor Basiukiewicz, herbertowską frazą: „Zaiste, nie w Twojej mocy przebaczać w imieniu tych, których zdradzono o świcie”. Zaprawdę kto stanie i powie, że wybacza w imieniu tych, co odeszli? Kto i co daje komuś prawo do takiego gestu, gestu na koszt cudzego cierpienia? Amnestia to sprawa żywych, ale łatwo jest im wybaczyć winy wobec tych, którzy nie przeżyli. To fałszywe pięknoduchostwo, próba wzniesienia się nad ludzkie emocje, aspiracja do hipokryzji wybaczenia. Żałość bierze patrzeć, bo to grób sprawiedliwości przygnieciony płytą permisywizmu.

Ale z drugiej strony – tak się zapiec, nie dać szansy na nawrócenie się? A czy to w naszej mocy takie czyny z tamtej strony? Ja mam prosty przykład jak to będzie. To ZOMO-wcy ze stanu wojennego. Ładowali obywatela aż puchło, czuli się bezkarni i cynicznieli od tego. Gdzież oni teraz są? Nawet tych co strzelali ledwo co skazano, prawdziwi zaś kierownicy coraz częściej schowali się już w zaświaty. Gdzie jest zomol dzisiejszy, który lał pałą jak leci? Czy włączył się w odbudowę III RP? Czy jest instruktorem polskiej policji kowidowej, bo to przecież doświadczenie z tłumem nie może się zmarnować..? Za kim jest w podziale plemiennym? Czy sąsiedzi (i dzieci?) wiedzą? Co na to? Ano – nic. I tak będzie i w tym przypadku. Żadnej mili państwo Norymbergii nie będzie. Nawet żadnego – „taki miałem rozkaz”.

Będzie jeszcze gorzej. By to zilustrować – przykład z redaktora Michalkiewicza. Opowiadał on o pewnym zdarzeniu z II wojny światowej. Otóż na przejeździe kolejowym stoi pociąg z bydlęcymi wagonami pełnych więźniów jadących do obozu koncentracyjnego. Z okienka jedna pani woła strażnika i pyta się go kiedy wreszcie pociąg pojedzie, bo tak długo stoi. Strażnik nic nie odpowiada tylko podchodzi do stojącego chłopa i mówi: „Patrz pan, tej się spieszy. Ona za pół godziny nie będzie żyła, a dopomina się, by pociąg prędzej pojechał”. A więc moi mili – nie myślcie o żadnej amnestii, sytuacja jest odwrotna. Nie będzie żadnego wodzenia na pokuszenie waszej wspaniałomyślności. Nikt się w piersi nie uderzył jak na razie, a jeżeli już to w cudze. Ta wojna ma tylko pieredyszkę i biada temu, kto uzna to za pokój, czy nawet rozejm. Idziemy w odwrotną stronę.

Kiedy tu my się wahamy nad mechanizmami wyobrażonej amnestii, w takiej Nowej Zelandii wprowadza się zachęty do kapowania sąsiadów na okoliczność dziwnych zachowań i postaw. Podejrzeniem o terroryzm będzie również kowidowa nieprawomyślność i wątpienie w szczepionki. We Francji podtrzymuje się decyzje o wyrzuceniu niezaszczepionych medyków i wmuszeniu pozostałym 4. dawki. Wszelkie naukowe przesłanki mówią dokładnie na odwrót, ale to nie ma znaczenia. Sprawdza się moja teza: argumenty medyczne za obostrzeniami będą padać, a w miarę tego obostrzenia będą już utrzymywane bez żadnych uzasadnień. Będzie to pokaz nagiej siły. I jeśli postrachany naród to kupi, to leżymy. Kiedy bali się samego kowida, to była jakaś szansa, że jak ten przejdzie to strach minie, ale jeśli się zaczną bać nagiej siły to nie ma już dla nas rachunku.

Tak że daleko nam pięknoduchy do amnestii. Trzeba będzie się raczej modlić, by łaskawcy ewentualnie nam odpuścili.   

Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim blogu „Dzienni zarazy”   

11 thoughts on “11.11. Amnestia? A gdzie winni?

  1. Nikt nie poniesie konsekwencji. Oprócz zmarłych, chorych, Ich Rodzin.
    Nikt nie powie prostego „przepraszam”.
    Smutne, że prawdziwe.

  2. Obojga Rodzicow, ktorzy zmarli WYŁĄCZNIE z powodu medycznego lokdaunu tym sq…lom NIGDY nie wybaczę.
    Ale mylisz się, gospodarzu. Madowi covidowi ludobojcy to CI SAMI politycy, ktorzy dzis doprowadzaja do zubożenia miliony ludzi. Np w Polsce. „Sny w stanie wojny” Kaczmarskiego przeciez Pan zna:
    -„Ludzie, ludzie, towarzyszu, ludzie są pod Komitetem!”.
    Tak będzie, skoro neoSolidarnosci już tez nie ma . Bedzie wielki oddolny protest, kto wie, czy nie z defenestracjami. Historycy doskonale wiedzą, że rewolucje wybuchają nie wtedy, kiedy się ludowi pogarsza, ale wtedy, kiedy lud poczuł, że mu lepiej, a zaraz potem mu to zabrano i ma ZNÓW gorzej.
    I gdy lud poczuje, że juz nie ma innego wyjścia. A nie ma. Od wschodu wojna, od zachodu lewacka neokomuna, a w Polsce PO jak targowica, a PiS jak Kołłataj Hugo, agent Prus, co to najpierw sam wszedł, a dzien potem osobiscie króla Stasia namówił do wejścia do Targowicy.
    Kaczyński właśnie zapowiedział takie mumijne wejscie, za namowa Morawieckiego.
    Więc znikąd dla Ludu ratunku, poza brukiem ulicznym. I Polacy juz to wiedzą. Najnowsze badania opinii potwierdzają że społeczeństwo zaczyna wrzeć, a ogólny wk..rw już podnosi szybko pokrywkę…
    A jak podniesie, posprzata się dom ze śmieci hurtem. Jak to zawsze bywało…
    POPiSu już nie ma, już się rozkłada. Czeka nas zupelnie nowe rozdanie.

  3. Byłem ostatni w pewnej przychodzi. Wszedłem bez maseczki do rejestracji. Pani na mnie patrzy. Ja patrzę na nią. Ale nic. I kiedy w końcu zarejestrowaliśmy się, i wchodzimy na korytarz Pani do mnie:”Halo, halo, A maseczkę Pan ma?”. A ja: „Mam”. Na drzwiach była instrukcja z okolic 2020 roku. I w pierwszym punkcie było m.w. tak, ze maseczkę należy nałożyć najpierw dokładnie myjąc ręce ciepłą wodą z mydłem. I teraz pytanie. Jak to zrobić w przychodzi, kiedy łazienka znajduje sie.. na końcu korytarza, gdzie przyjmują lekarze i gdzie trzeba już mieć założoną maseczkę? Nie ma jej nigdzie z przodu, ani przy wejsciu. Zatem aby załozyć maseczkę trzeba ją założyć brudnymi rękami, potem zdjąć, umyć ręce i założyć ponownie nową. Rozumiem , ze to w ramach dbałości o środowisko i NIE tworzenie dodatkowych śmieci.
    A co do przebaczania. Pan redaktor jest wierzący.
    Zna Pan trzy zasady dobrej spowiedzi.:
    – Rachunek sumienia
    – Żal za grzechy
    …i chyba najważniejsze…
    – Mocne postanowienie poprawy
    Ciekawe czy szaleńcy covidowi będą stosować 3 zasadę?

    1. Grzesznik Sutkowski ani myśli się nawrócić i trwa w grzechu: „Przyznał, że koronawirus nie jest już tak groźny. – Każdy może się zaszczepić lub nie, ale my rekomendujemy szczepienia – powiedział lekarz. – Osoby powyżej 60. roku życia, osoby z wieloma chorobami niezależnie od wieku powinny się zaszczepić czwartą dawką. Amen – podkreślił.” wydarzenia.interia.pl /wideo/video,vId,3271747

  4. I znów mylenie przyczyny ze skutkiem . Covid jest tylko idealnym pretekstem dla wprowadzenia zmian społecznych i resetu fnansowego. To nie politycy czy media ( skąd w ogóle taki pomysł !? ) sprawują rzeczywistą władzę , tylko bankierzy i wielkie korporacje. Jesteśmy tylko biernymi ( bo zostaliśmy ubezwłasnowolnieni perfekcyjnie prowadzonym zarządzaniem przez strach ) widzami . Na naszych oczach likwiduje się , siejąc terror ,podstawowe prawa obywatelskie i w trybie ekspresowym prowadzi prace nad zastąpieniem papierowych pieniędzy, cyfrowymi. A to pozwoli na totalną władzę nad społeczeństwami ( kto uważa ,że to niemożliwe niech spojrzy na Chiny gdzie już pewne elementy nowego systemu zostały wprowadzone, a zaawansowanie prac nad waluta cyfrową sięga 90% ). Jak pisałem już wielokrotnie temat ” pandemia i pochodne zarazy ” zniknie po zrealizowaniu powyższego ( max trzy lata ). Do tego czasu będą nas atakowały kolejne fale covida , albo inne straszliwe choroby / katastrofy ( np. wojny ) „. Jest to jednak tylko teatr zafundowany nam przez prawdziwych decydentów dla odwrócenia uwagi od istoty sprawy. Niestety dobrowolnie w nim uczestniczymy , co dobitnie widać po zamieszczanych wpisach.

    1. Taaa, cyfrowe pieniadze…
      Bedziez nimi DOKŁADNIE jak ze śmieciowym złotym w PRL: codzienne zakupy kupowano za złotowki, deficytowe za bony, a PRAWDZIWĄ wartość (ziemia, domy, łapówy, dostęp do leczenia, lewe rozrywki itd) – za dolary a nawet za złoto.
      Nie bez powodu Chińczycy są liderami na świecie w ciułaniu złota.
      Jakby co, pójdzie jak zwykle z ręki do ręki i tyle.
      Cyfrowy pieniądz = gófffniany pieniądz. I dokładnie to się za niego kupi, zgodnie z podstawowym w ekonomii Prawem Kopernika.
      Czyli tym o złym pieniądzu wypierającym z tegoż rynku dobry pieniądz. Który tym samym ulegnie tezauryzacji.

      1. Różnica teraz jest taka, że nie tylko złoty ale również euro i coraz bardziej dolar w nicość się obraca, złoto wartość trzyma jako tako, ale rosnąć nie chce, a według dotychczasowych prawideł powinno kosztować już ze 3tys. usd za uncję, „nowe złoto” czyli bitcoin właśnie co zaliczył piękną zwałę czemu akurat się nie dziwię, ale nie zdziwię się jakimkolwiek gwałtownym ruchom na tym „coinie” i jemu podobnych. Nieruchawości chyba też właśnie osiągnęły sufit. Nie ma, po prostu nie ma! w czym przechować wartości pieniądza.

        1. Dokładnie, wystarczy podopychać paroma przepisami, że już niczego nie wolno posiadać a uprzywilejowani będą mieli zezwolenia posiadania (jak na broń!) i można złapać towarzystwo za twarz. Kwestia przyzwyczajania, już od stycznia 2023 miała być ograniczana kwota zakupu gotówkowego do 8 tys. między przedsiębiorcami i 20 tys. od klienta detalicznego, ale się chyba kapnęli, że w roku wyborczym to zły pomysł i przeniesiono na 2024. Pytanie podstawowe: która frakcja polityczna uznaje za konieczne ograniczenie obrotu gotówką? Niech zgadnę: której za to płacą. A niektórzy zrobiliby to nawet za darmo, tak jak chcieli wprowadzać zamordyzm szczepienny.
          http://www.podatki.biz /artykuly/nizszy-limit-platnosci-gotowkowych-dopiero-od-2024-r_51_51323.htm
          Dziękujmy prezydętowi, że obronił gotówkę. 🙂
          instytutsprawobywatelskich.pl /obronilismy-gotowke/

    2. Popier11 listopada był Dzień Niepodległości … smutny dzień … Szkoda tylko, że Polska nie jest niepodległa i suwerenna.

      Zarządzają  nami marionetki wysługujące się i wykonujący polecenia globalistów, Niemców, Amerykanów.
      Zmieniają się tylko proporcje, zależnie czy rządzi proamerykański, eskimoski PIS , czy Niemieckie PO.
      https://www.youtube.com/watch?v=01eUJNYpG64
      am wpis.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

%d bloggers like this: