22.04. Szklana pogoda się psuje

22 kwietnia, dzień 416.

Wpis nr 405

zakażeń/zgonów

2.731.256/64.168

W internecie chodzi ciekawa tabelka. Pokazuje poważne spadki oglądalności telewizyjnych kanałów informacyjnych. Spadki są niezwykłe, średnio ponad dwudziestoprocentowe rok do roku, a więc musi coś za tym stać. Ja mam dwie tezy na wytłumaczenie tego fenomenu – jedną statystyczną, drugą behawioralną, ale tak bez mądrzenia się – ludzką. Najpierw pokażemy tabelkę.

Zacznijmy od statystycznego wytłumaczenia. By się w nim utwierdzić trzeba by było mieć jeszcze dane z marca 2019. Dlaczego? No bo można się spodziewać, że marzec 2020 był wyjątkowy, bo zaczęła się zadyma z koroną. Wszyscy siedzieli przed telewizorami w oczekiwaniu na wieści o wirusie, który jeszcze w lutym wyglądał egzotycznie i azjatycko, aż tu nagle do nas się przyplątał. To wtedy królowały mrożące krew w żyłach obrazki z pandemicznej Lombardii, które wdrukowały w europejskie mózgi, że to się dzieje u nas, na kontynencie, a więc każdy jest zagrożony. Wtedy się to oglądało jak horrory na żywo, a więc licznie. Gdybyśmy to porównali z marcem 2019 to byśmy wiedzieli czy skok w oglądalności z powodów pandemiczno-horrorowych był duży. I jeśli był to zbudował w 2020 roku tak duży poziom, że 2021 roku musiało spaść.

Ale wydaje mi się, że co najmniej jeszcze jeden czynnik się dołożył: zmęczenie, a właściwie spowszednienie. No bo ile można straszyć, ile się też można bać? Ja miałem lęk wysokości, ale jak szukałem pracy w USA to brałem co się da. I wyrzucili mnie na linie w elektrowni nad trzydziestometrową przepaścią, bym skuwał beton z metalowej ściany. Myślałem, że umrę. Ale człowiek nie może się bać całe osiem godzin. I tak dzień po dniu schodziło ze mnie napięcie, aż w końcu chodziłem po kładkach zawieszonych wysoko nad ziemią, jak Indianie budujący kiedyś Manhattan.

Tak samo jest widzami. Tyle, że – co jest znakiem naszych czasów – dziś straszą programy informacyjne. To jest główny kanał pandemii strachu. Kiedyś zajmowały się faktami i informacjami (pamięta kto?), teraz serwują nam codzienną dawkę strachu od samego rana. Trupy, zakażenia, straszliwe kadry ze szpitali. Media są jak diler narkotyków – muszą zwiększać dawki. Konkurują przecież ze sobą, ale teraz tylko w grę kto najbardziej spanikuje publiczność. Koronawirus się sprzedaje jak nic. Znajomi z mediów mówią, że w życiu nie mieli takich zasięgów, a więc reklama schodzi jak świeże bułeczki. Można je sprzedać przerażonym widzom.

Ale jak widać: co za dużo to niezdrowo. Ludziom ten strach spowszedniał, choć przekaziory się starają jak mogą. Koronatemat jest już tak wyciśnięty jak cytryna sprzed roku. No już koleżeństwo staje na głowie. Wirus to raz ma utajone objawy uboczne, które skutkują bólem piersi u mężczyzn, wzrostem raka prostaty, u kobiet opóźnia albo przyspiesza okresy lub menopauzy (do wyboru), no krawaty wiąże i przerywa ciąże. A jak się znudzi, to zaraz idą ebole z Gwinei, znaleźli jakieś zarazki w jaskini zamkniętej przez milion lat i tak bez końca. A jak już epidemiologia się przeje to klimat, panie, wojny i Chińczyki się zbroją.

Ale jest psychologiczna granica takiego bujania. Niestety najczęstszą końcową reakcją jest apatia. I ja takie coś obserwuje. Ludzie przestają się bać, ale za cenę odcięcia się od bodźców, zobojętnienia. Przebodźcowany mózg się broni resetując. Po takiej przygodzie będzie się podnosił powoli, jak komputer z lat dziewięćdziesiątych. I nie wiadomo czy wgrają się wszystkie programy sprzed pandemii.

Ja już na przykład nie oglądam telewizyjnych programów informacyjnych. I tak już przed kowidem zniechęcała mnie do nich ich nachalna plemienność. Teraz już wymiotuję, jak jeszcze do tego doszedł kowid, który – zauważyliście? – w swoim temacie zasypał wszelkie podziały i na ten temat wszyscy nadają zgodnie, że idzie śmierć. No, może TVN bardziej nadaje, że to przez rząd, a nie choróbsko, ale w kwestii pandemiczności wszyscy są zgodni. I myślę, że to się właśnie przejadło.  

Telewizje informacyjne tracą i nie żal mi ich. To tam przecież siedzą dziennikarze, „grupa społecznego zadufania”, która kręci cynicznie tą maszynką do mięsa. Ja robię sobie ranking upadających grup społecznych, pisałem o celebrytach i policjantach, o politykach prawie codziennie, choć niechętnie. Następny odcinek będzie o Czarnym Ludzie tej składanki – lekarzach. I muszę powiedzieć, że ludzie mediów dołączyli do najgorszych. W piekle będziecie mieli osobny kocioł za ponad roczne straszenie ludzi aż do tego stopnia, że zaczęli się bać kontaktu z lekarzem, pójścia do szpitala. To przez was, dziennikarze – i jeszcze później wylewacie w mediach swoje krokodyle łzy nad głupim narodem, który nie zgłasza się na leczenie w szpitalach. W szpitalach, które codziennie pokazujecie jako ostatni przystanek nie w leczeniu, ale przed wyjazdem nogami do przodu.

Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”.      

6 thoughts on “22.04. Szklana pogoda się psuje

  1. Szanowny Panie, dziękuję za jak zwykle ciekawy felieton, ale, na miły Bóg, „pokażemy” pisze się przez „ż”, a nie „rz”! Proszę jak najszybciej poprawić! 🙂

  2. Ma Pan rację. Przez kilka miesięcy włączałam z rana TVP info, żeby pijąc kawę i jedząc kanapkę pooglądać coraz to gorsze wieści, ale znudziło się. Reszta programów jest do niczego. W ogóle propaganda polityczna zrobiła się tak męcząca, że nie można tego znieść. Tylko powrót do klasyki i książek pomaga na nudę.

  3. Niewątpliwie w marcu 2020 wirus robił swoje, ludzie oglądali więcej, kwartalne wyniki r-r są już bardziej płaskie: https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/fakty-na-czele-ogladalnosci-ogladalnosci-programow-informacyjnych-po-pierwszym-kwartale-2021-roku
    Kwestia wiarygodności danych, są z badań Nielsena, nie wiem, czyje bardziej odpowiadają rzeczywistości, prezes Jacek Kurski kilkukrotnie ich podważał, też zresztą jest stroną.
    Moją uwagę przykuła stopka strony, z dzielną walką z językiem polskim o polityczną poprawność, przykłady: „Wydawczyni / Wydawca”, „Koordynator/ka”. Niestety, zostało im jeszcze: „Kierownik”, „Manager”, „Redaktor”, „Dokumentalista”. Na szczęście są uniwersalne: „Business Owner”, „Ad Operations Specialist”, „Traffic Manager”, „Junior Producer”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

%d bloggers like this: