1.03. Lekarzu, szczep się sam!

1 marca, dzień 729.

Wpis nr 718

Dziś wszedł w życie nakaz szczepienia dla medyków. Tak, mamy wojnę nad granicą a ze służby zdrowia zwalniany będzie personel, bo się nie zaszczepił niedziałającą szczepionką. W spadkowym trendzie pandemii, uznanym nawet przez oficjeli.

Pod względem prawnym to koszmarek, jak cała zresztą „legislacja” kowidowa. Widać to już po pierwszych rozporządzeniach, gdyż powoływanie się na ustawę o stanie klęski epidemiologicznej już od razu wprowadza nas w legislacyjny niebyt, gdyż nie ma takiego stanu przewidzianego w konstytucji, a tylko taki umożliwiałby stosowanie tak daleko idących nakazów i ograniczeń wolności. I to nie jest tak, że rząd sobie sam to zgotował jakimś rozporządzeniem jeszcze z czasów szalejącego koronawirusa, a teraz głupio mu się wycofać. Nie – szczepienie personelu medycznego zostało potwierdzone w rozporządzeniu z 25.02.2022 roku, czyli cztery dni po ataku Rosji na Ukrainę.

Nie bez kozery wkładam tu kontekst wojenny.  Bo mamy wojnę za miedzą, może być różnie, a my tu osłabiamy gotowość służby zdrowia w dniach próby. Należy przypomnieć, że wszelkie próby przymuszenia i wywalania medyków za niezaszczepienie się kończyły się w innych krajach gwałtowną zapaścią służby zdrowia i błaganiem, by zwolnieni wrócili do pracy. Nie chcę nawet kontynuować wątku przymusu szczepień w polskim wojsku. To co, na razie pozbawialiśmy takich mundurowych szkoleń, ćwiczeń, awansów, a to może ich od razu pozwalniajmy, kiedy kilkadziesiąt kilometrów za naszą granicą bombardowane są miasta? Co prawda nakaz dotyczący mundurowych (i nauczycieli) ma być wycofany 1 marca, ale w sposób pełzający obowiązywał przez całą pandemię, co posłużyło do różnego rodzaju szykan w wojsku, co na pewno nie podniosło naszej gotowości bojowej.

Ciekawie argumentują co poniektórzy tę decyzję. Rzecznik MZ Wojciech Andrusiewicz stwierdził, że podobny przepis dotyczy przymusu szczepień medyków przeciwko żółtaczce, a więc są precedensy i nie ma co tu bić na alarm, bo to normalka. Tylko kłopot polega na tym, że można wprowadzić przymus szczepień personelu medycznego dotyczący chorób zakaźnych. A nasz koleżka, koronawirus… nie znajduje się na liście takowych.

Ale wróćmy do samych przepisów. To jakiś koszmarny Frankenstein posklejany z kawałków prawa sanitarnego, rozporządzeń o stanie, którego nie ma, na prawie pracy kończąc, z krótkim przystankiem na RODO. Wszystko nielegalne. Ale to prawo – teraz mechanizm. Wracamy znowu w stare koryto. Czyli to nie my, państwo coś tam nakazujemy, dajemy tylko takie prerogatywy pracodawcom. Pracownik ma mieć przymus (nielegalny) do złożenia oświadczenia o swoim stanie szczepiennym (nielegalne), zaś jak nie złoży takowego to domniemywa się (znowu nielegalnie), że jest niezaszczepiony. Wtedy pracodawca może zrobić z nim co chce, łącznie ze zwolnieniem (też nielegalnie). Hmm, zobaczymy jak to będzie w sądach pracy, może być różnie, bo np. w sprawie tak rażącego łamania praw pracowniczych związki zawodowe albo milczą, albo grają w tę samą nutę co sanitaryści. Najlepiej popatrzeć jak na podstawie pierwszych kwitów, może wygląda wprowadzenie takich przepisów.

No ok, ale PO CO? Po kiego to się robi? Teraz, kiedy już jest po kowidzie? Dzielenie Polaków ze względu na status szczepienny nie ma żadnego sensu, jak słusznie pisze Marek Sobolewski. Jego zestawienie pokazuje, że transmisja wirusa w ogóle nie jest „wzmacniana” przez osoby niezaszczepione. Widać to po korelacjach, które wskazują wręcz, że procent zakażenia rosnie bardziej w województwach zaszczepionych.

Tak w ogóle to wygląda na sabotaż, gdyż wedle badań np. na mężczyznach w wieku 25-69 wychodzi, że niezaszczepieni zakażają się ponad dwa razy rzadziej niż szczepieni. A więc wygląda na to, że poprzez nakaz szczepień medyków ministerstwo zdrowia chce… zwiększyć zakażenia w systemie opieki zdrowotnej.

Widać, że sanitaryzm ma coraz mniej wspólnego z kwestią epidemiologiczną. Nie imają się go dane dotyczące blamażu szczepionek, nie mają na niego wpływu opadające fale zakażeń. Zaprawdę nie wiem po co ciągnąć jeszcze ten blamaż? Myślicie, że takie numery przejdą, bo wszystko przesłoni wojna? I po co to, żeby jakoś zeszło te 180 milionów szczepionek, których rząd nakupował jak głupi pączków? Trzecią dawkę wzięło już co najwyżej połowa z tych z dwiema, debiutantów z pierwszą dawką mamy z 1% ludności. A w rozporządzeniu widać, że liczy się na powtarzanie szczepionek co 6 miesięcy, bo na tyle jest obliczony ich resurs. I kto to będzie brał? I co, medycy będą przymuszani do tego, w sposób zawoalowany, pod groźbą utraty pracy, chyba, że się zaszczepią, podpisując rzecz jasna kwit, że zrobili to z dobrawoli? I co, będzie to trenowane na medykach i zobaczycie czy nie da się do tego wrócić, jak za starych dobrych kowidowych czasów?

To pierwszy chyba w historii przypadek, gdzie środowisko służby zdrowia jest poddane eksperymentowi medycznemu. Jak się uda – sprawa powróci już w szerszej skali.

Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”.

15 thoughts on “1.03. Lekarzu, szczep się sam!

  1. Zdaje się, że akwizytorzy bigpharmy w Polsce potraktowali wojnę w Ukrainie jako zasłonę dymną. Ale jestem dziwnie pewien, że polscy lekarze w sądach pracy sobie z tym poradzą.

  2. Nie sądzę by władza się cofnęła. Za daleko zaszli by teraz mówić: „Nie, sorry, nie mieliśmy racji. Dane mówią coś innego i my je widzimy, itd, itd.” To tak jak by teraz don Antonio lub naczelnik wyszli na mównice i powiedzieli: „Nie, to nie był zamach. To zwykły wypadek lotniczy jakich wiele, wskutek zaniedbać, pychy własnej, amatorszczyzny wojskowej i politycznej, itd, itd. ” Ja nie mam złudzeń. Raz wchodząc w to błoto nie da się z niego wyjść. Tak jak nie da się już po 12 latach wyjść z błota smoleńskiego. Sprawa trochę przyschła wskutek rosyjskiej wojny na Ukrainie. Niemniej ja np. słyszałem, że Ukraińców będą szczepić w Polsce. Czyli jakoś te szczepionki zejdą.

    1. Niestety w stosunku do wojny na Ukrainie działają te same zasady. Bo czy Putin teraz się wycofa i powie „no dobra nie ma nacjonalistów i nazistów”. Trup ma zostać, choćby w szafie, a my będziemy walczyć o szczytny cel!

  3. Polecam uwadze MPK we Wroclawiu, gdzie prezes grubas zabronil pracownikom nieszczepom korzystania z parkingu nalezacego do biurowca MPK.

  4. Irracjonalność części działań władz w „zwalczaniu” covida to jedno, a manipulacja danymi to drugie. Manipulacja jest po obu stronach, wykres z korelacją to przykład. Pierwsza lekcja dla statystyka jest taka, że korelacja to nie związek przyczynowo-skutkowy. Laik po dwóch latach powinien zauważyć, że zakażenia idą falami, raz ze wschodu, innym razem z zachodu. Ostatnia fala szła ze wschodu, pod koniec lutego opadała, więc na zachodzie zakażeń było więcej. Dla danych z listopada-grudnia korelacja byłaby ujemna.
    Tabelka też niewiele wnosi. Przedział wiekowy 25-69 jest za szeroki (znacznie ciekawszy był kiedyś w komentarzach link do szwedzkich badań skuteczności szczepionki), bez informacji o liczbach zaszczepionych i niezaszczepionych a także ciężkości przebiegu zakażenia nie można wyciągać żadnych wniosków.
    Kiedyś, w epoce maluchów, podawano, że w Polsce są najczęściej kradzionym samochodem. Co z tego, że np. w ciągu roku ukradziono by 10% mercedesów, posiadacze maluchów byli dowartościowani.

    1. Bardzo ciekawy głos w dyskusji. Tym nie mniej rozumiem, że patrząc na liczbą zakażeń szczypanów i nieszczypanów i porównując je do % obu grup w społeczeństwie można juz wyciągać jakieś wnioski? Np z ostaniego okresu liczba „w pełni” zaszczypanych 58,5%, udział zaszczypanych w zakażeniach 61% – jak dla mnie pokazuje to zerową ochronę szczypawki przed zakażeniem. Oczywiście zdaję sobię sprawę, że najlepiej byłoby wziąć pod uwagę, że
      -wśród starszych udział zaszczypanych jest większy a ogólna odporność mniejsza więc bez szczyawek mogliby jeszcze bardziej się zarażać,
      -jak ktoś jest nieszczypany to i do testowania jest mniej chętny więc liczby oficjalnych zakażen nieszczypanych mogą być bardziej zaniżone niż dla szczypanych.
      Ale nawet jeśli okaże się że szczypanka ma jakąś tam skuteczność ale mniejszą niż 70% to w ogóle nie ma co sobie nią głowy zawracać.

      1. Procent zaszczepionych jest różny w różnych grupach wiekowych. Wśród starszych większy, generalnie procent zaszczepionych wśród dzieci jest niższy niż średnia krajowa, dorosłych wyższy. Trzeba więc porównywać procent zaszczepionych we w miarę wąskiej grupie wiekowej i procent zakażeń. Skoro ma być pandemia, to tak naprawdę trzeba byłoby liczyć cięższe przypadki, a nie zakażenia. Dorośli, zwłaszcza starsi, zaczęli się szczepić wcześniej, jeżeli zgodnie z harmonogramem mieli dwie dawki, minął rok od ostatniej. W takim przypadku można co najwyżej porównywać ciężkość przebiegu, dziś wiadomo, że znacząca skuteczność to kilka miesięcy, to też jest parametr.
        Osobny temat to choroby towarzyszące, np. nowotwory. Ryzyko rośnie z wiekiem, szczepionka może nie wytwarzać tu odporności . Jeżeli 'bardziej chorzy’ czują się zagrożeni i częściej się szczepią, to dodatkowy element w statystykach.
        Itd., pojawiają się czasem dobre analizy, ale po stronie amatorskich zestawień i niestety komentarzy rządowych nie.

        1. Jedni lekarze pracują na etacie, drudzy na etacie i kontraktach jako JDG, trzeci tylko na kontraktach. Tłumaczenia ministra zdrowia w sprawie nakazu szczepień w nawiązaniu do kodeksu pracy nie ma sensu w przypadku lekarzy kontraktowych.
          Rozporządzenie mówi o obowiązku przyjęcia dwóch dawek lub jednej preparatu w zależności od założeń producenta, tak aby uzyskać „paszport kowidowy”. I znowu kicha! Masa lekarzy nie zaszczepiła się 3. dawką mimo, że ich certyfikat się przeterminował bo widzą, że to bez sensu z medycznego punktu widzenia (rok temu jak głupi chcieli dać dobry przykład 🙂 ) i uważają, że się raz wtedy zaszczepili więc „w zasadzie” spełniają wymóg rozporządzenia.
          Jest też sporo lekarzy i pielęgniarek, którzy uznali, że skoro nie można się od nich dowiedzieć czy są zaszczepieni więc robią swoje i nic nie mówią. Jeśli Sanepidowi przyjdzie do głowy ukarać mandatem kilku medyków w kraju to część tej grupy zaszczepi się… pardon… uzyska świadectwo zaszczepienia a reszta dołączy do tej nielicznej grupy, która od 1 marca zdecydowała wziąć sobie urlop i poczekać aż ten idiotyzm się skończy.

          1. Sorki. Mój powyższy komentarz miał się wkleić jako nowy wątek. Coś poszło nie tak.

  5. Ta wojna ma wiele wymiarów .
    – energia
    – dolar i próba podważenia jego hegemonii,
    – oczywisty geostrategiczny, szczególnie w kontekście nuklearnym,
    – i chyba najważniejszy, NWO.
    To ostatnie sugeruje że wojna na Ukrainie jest rodzajem maskirovki , teatrem dla ludu i dla ludu tego kosztownym, jednak uzgodnionym w tym zakresie. Nie wyklucza to sprzecznych interesów w innych powyższych kwestiach (Historia dostarcza na to wiele przykładów, np. wojny i sojusze pomiędzy państwami Rzymskiego Cesarstwa Narodu Niemieckiego, czasami bywały to wojny przeciw cesarzowi ze wspomaganiem z zewnątrz. Więc nic nowego pod Słońcem).
    Wracając do Ukrainy i NWO.
    Właśnie wczoraj, zajęci Ukrainą straciliśmy niepodległość na rzecz WHO w sprawach epidemicznych. Już nas Konstytucja RP nie ochroni.
    Sami Ukraińcy też byli jacyś tacy krnąbrni, tylko 30% szczepów, albo mniej. Teraz pójdzie z nimi łatwo, zarówno na terytorium zniszczonej Ukrainy jak i w obozach na terenie Polski.
    Co do Rosji:
    O ile w trzech pierwszych sprawach ich interes jest w sprzeczności z Zachodem, co wydaje się oczywistością, to w sprawie NWO nie wiadomo po której stronie stoją tamtejsze władze.
    Informacji wiarygodnych z stamtąd brak dzięki potrójnej gardzie cenzury:
    rosyjskiej, zachodniej i na dokładkę polskiej.
    Istnieją przecieki, jednak bardzo trudne do zweryfikowania, z powodu jak wyżej, że w sprawie NWO tamtejsze władze idą ręka w rękę z zachodnią globalistyczną hydrą.
    Są jeszcze poboczne wątki dot. siatek pedofilskich, prania brudnych pieniędzy, handlu ludźmi, nielegalnych badań, itd,, itp.. Jednak wiarygodność tego wszystkiego jest wielkim znakiem zapytania, a co najmniej lwia część tego mogę być produktem siatek autentycznych trolli zarówno rosyjskich jak i zachodnich.

    1. Wspomniane poboczne wątki są przypisywane Ukrainie, nie Rosji, a co wynika z mojego tekstu.
      W dodatku rozsyłanie takich, prawdziwych czy fałszywych informacji, byłoby dość dziwaczne w przypadku rosyjskich trolli.
      To co jest pewne i znane co najmniej od 2014-tego to uwikłanie Bidenów, Clintonów et consortes oraz rosyjskich odpowiedników w brudne interesy na terenie Ukrainy.
      Z udziałem przydupasów ukraińskich. Jak w Polsce…

  6. Z podziękowaniem dla Naczelnego i Komentatorów, widać że „pandemonium” już nie jest związane z ochroną czyjegoś zdrowia. Kasa, Misiu! KASA! Plus władza i podział zysków!
    Szczególnie widać to na naszej wschodniej granicy, którą podobno przeszło już pół miliona osób – dane ukraińskie.
    Pomińmy fakt jakoś małej liczby faktycznych uciekinierów od wojny: kobiet i dzieci, a dużej liczby bardzo opalonych na wakacjach w Kongu obywateli…
    Chodzi o sprawy jak najbardziej epidemiczne i zdrowotne. U mnie oddziały kowidowe zamieniono w oddziały „pomocy dla uchodźców”. A gdzie kwarantanna, badania, testy PCR, maseczki?
    Ja rozumiem że uciekinierzy mają ze sobą dzieci, ale mają też zwierzęta domowe! Jak ja swojego zwierzaka chcę przewieźć przez granicę, to więcej papierów jak z dokumentami i formalnościami „ludzkimi”!
    To jakiś cyrk!
    Po wczorajszym przejściu obok dworca kolejowego ustaliliśmy z małżonką że teraz na piechotę tamtędy nie chodzimy. Trzeba nadrobić ponad kilometr na piechotę lub jechać do centrum autem – a mam 5-8 minut drogi z domu do centrum miasta i urzędów oraz sklepów.
    To zaczyna być koszmarne!

    PS
    Tymczasem trwa wojna na unicestwienie Europy a realizowana rękami Europejczyków z poduszczenia USA.
    Cena gazu u europejskich handlarzy doszła do 2200 usd za 1000 m3, przy cenach zakupu w Gazpromie około 300! Więc koszt balangi przerzucany jest do portfeli Europejczyków.
    Do tego, Amerykanie zwiększają zakupy ciężkiej rosyjskiej ropy bez której nie mogą pracować amerykańskie rafinerie…

    PS2
    Przetłumaczony elektronicznie śliczny kawałek:

    Na świecie istnieją linie lotnicze. Mają samoloty. Jednak na całym świecie wszystkie linie lotnicze nie są właścicielami samolotów, lecz je dzierżawią.
    UE nałożyła sankcje na Rosję i zobowiązała firmy leasingowe (które są europejskimi firmami leasingowymi) do zwrotu wszystkich leasingowanych samolotów z Rosji do 28 marca.
    To 520 samolotów.
    Poniżej cytat z wypowiedzi Phila Seymoura, przewodniczącego Stowarzyszenia Europejskich Przedsiębiorstw Leasingowych:
    1. Zwrócić samolot 520! A jak to zrobić? Rosjanie powiedzieli, że jeśli nie chcesz ich wydzierżawić, to sam je sobie odbierz! Jak dostarczyć 520 załóg do Rosji, jeśli niebo w Rosji, na Białorusi i Ukrainie jest zamknięte? Nie możemy przylecieć!!!
    2. Z chwilą przeniesienia samolotów na lotniska rosyjskie – samoloty przestaną być rosyjskie. Ale nierosyjskie samoloty nie mogą latać w rosyjskiej przestrzeni kosmicznej – jest ona zamknięta!!! Nie uda nam się wylecieć!!!
    3. firmy leasingowe występują jako inicjatorzy zakończenia leasingu. W początkowej kalkulacji kosztów kar = wszyscy jesteśmy jednocześnie bankrutami. Łatwiej jest zbankrutować niż odebrać zarząd. Jest tańszy.
    4. Minął luty i Rosja musi uregulować płatności leasingowe za ten miesiąc. Rosja zgadza się, ale nie może zapłacić, ponieważ Swift jest odłączony od sieci. Będziemy musieli zapłacić kary, a nie mamy pieniędzy!!!
    5. Nawet jeśli zabierzemy te samoloty – co z nimi zrobić? Nie są nam potrzebne, nikt ich nie chce i nie da się ich sprzedać!!!!!
    6. USA nie zamknęły przestrzeni powietrznej i nie zabierają Boeingów. Jeśli zabierzemy rosyjskie samoloty, zbankrutujemy, a USA zaopatrzy Rosję we własne Boeingi i stanie się linią lotniczą nr 1 na świecie, bankrutując zarówno europejski leasing, jak i Airbas.
    Choćby tylko z tego powodu USA powinny były rozpocząć wojnę na Ukrainie…”.

    1. „Do tego, Amerykanie zwiększają zakupy ciężkiej rosyjskiej ropy bez której nie mogą pracować amerykańskie rafinerie…”
      Prosiłbym o źródło, bo z tego by wynikało, że sankcje dotyczą tylko Europy, a Ameryki już nie. I że Jasio Bidet jest agentem Putina.

      1. Jak znajdę to podeślę, widziałem te informację w kilku źródłach różniących się ilością kupowanej ropy: od ok 570 do ponad 600 tysięcy baryłek dziennie. To nieduża ilość ale niezbędną do utrzymywania produkcji amerykańskich rafinerii. O ile pamiętam, w ciągu roku wzrost zakupów ok 100%.

        Plus, proszę zauważyć że Rosjanie powtarzają „chiński manewr” sprzed kilku lat, wtedy jak Chińczycy zdewaluowali „iwana” / „juana”. Wtedy było załamanie na chińskiej giełdzie i potaniały akcje, więc chiński rząd je tanio wykupił. Amerykańskie firmy stały się „chińskie” i do tego „państwowe”.
        Ten sam manewr robi teraz Rosja. Z „funduszu na czarną godzinę” przeznaczyli miliardy dolarów na wykupienie udziałów zachodnich firm w rosyjskich spółkach. Pamiętać należy, że połowa udziałów w Gazpromie, Rosniefti, polach wydobywczych ropy i gazu, w kopalniach miedzi, złota, palladu, niklu i reszty Tablicy Mendelejewa należy do firm zachodnich – w tym do Chin, Japonii, Indii.
        PB wczoraj ogłosiło że sprzedaje swoje akcje w Rosniefti – oni mają 20% portfela. Mogę się założyć, że kupią albo Amerykanie albo rosyjskie banki…

        1. Dlaczego uważasz, że pilotami nie mogą być np. Chińczycy.
          Poza tym Rosjanie rozważają nacjonalizację tych samolotów 🙂 (pisali na rt)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

%d bloggers like this: