14.04. Polityka ekologiczna czy ekologia polityczna?

14 kwietnia, dzień 773.

Wpis nr 762

zakażeń/zgonów

1.186/39

Mamy do czynienia z pewną demistyfikacją. Otóż powoli wychodzi – przy okazji wojny NA Ukrainie – jak działał mechanizm zaprzęgnięcia ekologii do mocarstwowych planów Niemiec. Ale rozmawianie o procesach, instytucjach w to zaprzęgniętych to zbyt złożona sprawa dla niektórych części publiczności. Ale pojawił się ostatnio tzw. case, który pokazuje ten proceder w przerażającym skrócie. I, moim zdaniem, w całości obnaża mechanizmy, którym nie tylko podlegaliśmy my, Polacy, ale którymi wzięto na gazowy sznur całą Europę.

Otóż Polacy planują rozbudowę w Świnoujściu portu kontenerowego. No i co? No i na zielono. Sprzeciwiają się temu niemieccy ekolodzy, wtórują im drugim głosem polscy, ale o nich ciut później. Najlepiej zacząć od cytatu „głównej protestującej”, pani Hannah Neumann z niemieckiej partii Zielonych, europosłanki, co nie jest tu bez znaczenia. Cytat:

“Mamy problem z rozbudową portu kontenerowego, bo strona polska planuje tutaj bardzo, bardzo duży projekt. I jest możliwe, że gdy będziemy mieli ocenę oddziaływania na środowisko, kiedy będziemy mieli wspólny plan gospodarczy i przeprowadzimy te wszystkie rozmowy z zaangażowanymi grupami to może stwierdzimy, że warto budować tu port, może mniejszy port. Ale zanim się te wszystkie rozmowy nie odbędą i nie będą przestrzegane dyrektywy unijne, jestem przeciwna budowie tego portu.”

Dokonajmy rozbioru filologiczno-semantycznego tego oświadczenia. Niemcy mają problem z rozbudową portu w Polsce. No, zaszliśmy aż tak daleko. Aż tak, że – zrozumiałe przecież – zagrożenie interesów niemieckich jest artykułowane wprost. Używa się do tego języka ekologicznego, a jakże, a więc powiela się obnażoną już strategię zasłaniania się ochroną środowiska (wszak wszyscy żyjemy na tej samej planecie) w celu blokowania rozwojowych ambicji sąsiadów. Poraża buta tego stanowiska – „my” (czyli kto?) może się zgodzimy (a więc co ten „my” ma tu do gadania?) jak będziemy mieli wspólny (sic!) plan gospodarczy tego przedsięwzięcia to MOŻE się pozwolimy na tę rozbudowę, ale już wiadomo że to będzie port mniejszy, bo ten jest [za] „bardzo, bardzo duży”.

Tu mamy całą Unię jak na patelni. No, bo przecież pani Neumann nie mówi tego z powietrza. Stoją za jej słowami dyrektywy unijne. I taka jest Unia pod przewodnictwem Berlina. Montuje sobie dyrektywy, z wykorzystaniem których można regulować tempo i kierunek rozwoju innych krajów, tak by nie szkodziły interesom (przecież nie ekologii) Europy, czytaj – Niemiec. Wyszło to przy kompromitacji polityki energetycznej, gdzie za pomocą unijnych dyrektyw praktycznie wykoszono inne niż rosyjskie źródła energii, po to by Berlin i Moskwa mogły zarobić. Oraz realizować swą politykę uzależnienia od siebie Europy. Element ekologiczny był tu kluczowy, bo każdy inny, niż ten, przeniesiony w sferę emocjonalną, obnażałby tę monetyzację hipokryzji.

I dziś to widać na tym jednym przykładzie. To cały ekosystem. No bo już inni, w tym polscy ekolodzy nagle się martwią, że ta rozbudowa nie będzie opłacalna. A więc jak nie kijem, to go pałką. Na pewno będzie to miało (szkodliwy, rzecz jasna) wpływ na środowisko, a poza tym to same straty, jak twierdzą specjaliści od ekologicznej ekonomii. Pojawiają się też „niezależni eksperci” w tym temacie. Ci sami, którzy kwestionowali i ekologiczne aspekty mierzei, jak i jej ekonomiczny i geopolityczny sens. I widać dziś czy mieli rację.

Ten ekosystem grasuje (za czyje pieniądze?) po Europie od lat. Widać go było wprost i na jawie np. w czasach gazu łupkowego. Od razu pojawiły się tabuny organizacji ekologicznych, ekspertów i… polityków. Sprawie zaraz ukręcono łeb, zachodni inwestorzy wycofali się z Polski, mimo początkowego zainteresowania i rozpoczętych inwestycji. Efekt mrożący był taki, że w końcu upolityczniona legislacja nie dała projektowi szans. W czyim interesie? Cui prodest? No popatrzmy – zabiło to alternatywę dla ruskiego gazu? No – zabiło. Wzmocniło inicjatywę, która dawała gospodarcze przewodnictwo i kontrolę rozwoju nad Europą Niemcom? Wzmocniło. Użyto do tego ekologii? Użyto.

I tu też – mamy wszystko jak na dłoni. Łącznie z istnieniem rzeszy naiwnych aktywistów (są pewnie tacy), którzy uważają, że to wszystko naprawdę. Że tu chodzi o ratowanie planety, pszczółki, motylka i pływaczka żółtobrzeżka. A tak naprawdę chodzi o twarde, czasami brudne interesy, którym (wierzę, że nieświadomie) służą wzruszenia zielonych pięknoduchów, paputczyków ekologicznej hipokryzji w służbie własnego dobrego samopoczucia, w pogardzie do faktów i rzeczywistych rezultatów oraz prawdziwych motywacji.

Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”.    

21 thoughts on “14.04. Polityka ekologiczna czy ekologia polityczna?

  1. Z tymi kupkami, to chyba troszkę inaczej było; ruska dyspozytora w Polsce sprzedała Rosjanom koncesje na wydobycie, a oni to zaorali(dosłownie, jeździłem drogą obok takiego miejsca wydobycia, już cała infrastruktura stała, płomień na końcu rurki sobie harcował, ogrodzone, budka strażnika, a któregoś razu jadę, a tam zrównane wszystko z ziemią i ziemniaki rosną).

    1. :):):). Co ta „ruska dyspozytora” narobiła ? -:) Szcześniak jeździł drogą obok takiego miejsca, a tu z dnia na dzień kartofle wyrosły. Cud, panie, cud.
      A poza tym szacun. Szcześniak zna się na wszystkim. Nawet na kupkach, sorry łupkach.
      Na płocie tego „takiego miejsca” było pewnie ogłoszenie: wydobycie gazu z łupka na podstawie koncesji sprzedanej ruskom. Stąd Szcześniak to wszystko wie.

  2. Nie będę się znęcał na organizacjami ekologicznymi bo mam wrażenie, jak widać nie sam, że coś tu z nimi nie gra. Rozumiem zakaz budowy portu w Polsce, ale też w Niemczech (gdyby taki planowano). Sądzę, że niemieckie organizacje nie mają za bardzo o czy dyskutować bo zanim się będzie budować plany w zakresie ochrony środowiska są uwzględniane. Więc jej chciejstwo, nawet teoretyczne, jest przedwczesne. Nie przejmował bym się nimi, a nie brał ich pod uwagę. Gazoport wybudowano, a też nie było lekko. Jednak wybudowano. Czyli jak cos jest ważne nikt się na ekologów patrzeć nie będzie. Zresztą PIS ma na sztandarach „NIE” patrzenie się na innych(zwany tajemniczo walką z impossybilizmem). Więc tutaj Pan redaktor może być spokojny. PIS na ważniejsze (inflacja, drożyzna, wojna, covid) sprawy nie patrzył jak powinien ,a protesty w sprawie portu to już oleje totalnie.

  3. Z podziękowaniem i życzeniami świątecznymi, moje trzy grosze…
    O „ekologach” co są nieświadomi tego iż są narzędziem polityki i kapitału nie dyskutujmy. Pamiętamy powódź z 2010 bodajże, co to wcześniej „ekolodzy” tamy w Pieninach nie chcieli. Gdyby nie ta jeszcze na 100% niezakończona zapora, to te wody powodziowe zmiotły by pół Polski z Warszawą włącznie.

    Rozbudowa kontenerowiska w Świnoujściu to jakiś odlot. A gdzie szybkie koleje i autostrady prowadzące „w Polskę”? Więc nie dyskutujmy…
    Pewnie chodzi o kolejne przewalenie kasy jak z osławionym megadrogim gazoportem na megadrogi gaz…

    Wiara w „Jewrosojuz” rozbraja. Widać było „solidarność europejską” jak sobie różne kraje podiwaniały maseczki czy szczypawki w czasie „pandemonium”…

    Z punktu widzenia Niemiec, trzeba rozbudowywać albo Hamburg albo Rostock. I tyle. A nie jakieś Świnoujście…

    Jewrosojuz się rozlatuje i proces przyspiesza, więc nie ma co się oglądać na resztę…

    Nie rozumiem co Naczelny miał na myśli pisząc: Montuje sobie dyrektywy, z wykorzystaniem których można regulować tempo i kierunek rozwoju innych krajów, tak by nie szkodziły interesom (przecież nie ekologii) Europy, czytaj – Niemiec. Wyszło to przy kompromitacji polityki energetycznej, gdzie za pomocą unijnych dyrektyw praktycznie wykoszono inne niż rosyjskie źródła energii, po to by Berlin i Moskwa mogły zarobić. Oraz realizować swą politykę uzależnienia od siebie Europy. Element ekologiczny był tu kluczowy, bo każdy inny, niż ten, przeniesiony w sferę emocjonalną, obnażałby tę monetyzację hipokryzji.

    Czy chodzi o Trzeci Energopakiet i Dyrektywę Energetyczną? Co teraz skutkuje wzrostem cen na wszystko?
    Jeżeli tak, to tam nie ma słowa o ekologii, ale o „liberalizacji energii” – co doszło do odczuwanego w kieszeni każdego Europejczyka absurdu podwyżkowego.

    Nikt nikogo „nie kosił”. Europa poszła „w zielone” i po taniej i „ekologicznej” energii atomowej, to gaz jest „zielonym” i najtańszym źródłem energii. Bez niego europejski przemysł przestaje być konkurencyjny.
    A w związku z zaprzestaniem wydobycia gazu ze złoża Groningen – bo Holendrzy trochę rozumu mają i przystosować się do mieszkania pod wodą nie zamierzają – gaz płynie do Europy z czterech źródeł.
    Płynie ze złóż norweskich które się wyczerpują i tylko nowe odwierty niewielkich złóż pozwalają jeszcze utrzymywać wydobycie na w miarę stałym poziome.
    Płynie gaz z Algierii, ale jest blokowany przez Marokko oraz ceny wysokie na gaz skroplony. Bo Algieria woli kasę azjatycką za jej skroplony gaz. Zresztą, gaz ten płynie głównie do Hiszpanii i Portugalii, które nie są połączone grubymi rurami z „system europejskim”. Libię skreślamy z jej gazem, bo wspólnie z Amerykanami Europejczycy zrównali ten kraj z ziemią… Egipt i Izrael wolą jak Algieria wysyłać swój gaz skroplony do Azji. Lepiej dostać dwa razy więcej niż dwa razy mniej, nieprawdaż?
    Rurka z Azerbejdżanu jest cienka i niewiele tam płynie, tym bardziej że potrzeby Turcji się zwiększają a złoże azerskie stało się nie tak bogate i Gazprom wspomaga Europę swoim gazem przez ten „azerski gazociąg”.
    Zostaje nam Rosja z jej złożami gazu w połowie należącymi do firm europejskich i gazociągami – szczególnie NS2 – należącym tez w połowie do firm zachodnich.
    No i zostaje mityczny gaz skroplony, który jest drogi, bo by ktoś go miał i chciał sprzedać, to musiał by dostać zań więcej niż daje Japonia, Korea czy Chiny…

    Nie ma perspektyw, czas płynie i zalecam wszystkim zakup kominków, „kóz” i oczywiście zapasów drewna na kolejny sezon grzewczy…

    PS
    O gazie „łupanym” nie chcę się rozpisywać, bo go w Polsce nie ma, a bujdy na resorach amatorzy płaskiej Ziemi piszą. Mamy za to sporo węgla kamiennego i brunatnego, więc rozwoju górnictwa powinniśmy się trzymać! Bo najgorsza jest pogarda dla faktów i jechanie na emocjach – czym pięknie Naczelny zakończył…

    1. Widać, że bRUSEK, ruski troll, to kopalnia wiedzy jak utrudnić rozwój gospodarczy Polski, a przychylić nieba ruskim i oczywiście ich wspólnikowi niemcom.
      Jak zdarta kataryna:
      – po co Polsce terminal kontenerowy jak u niemiachów są,
      – po co energetyka atomowa skoro niemiachy zamykają,
      – po co niezależne źródła gazu jak jest ruski gaz (o tym jak ruscy są nieobliczalni bRusek nie napisze, bo jemu wypłacają systematycznie),
      – po co CPK jak już jest lotnisko w Berlinie,
      – po co przekop mierzei skoro jest Cieśnina Pilawska.
      Itd.itd.
      Wszystko podlane troskliwą analizą rynku gazu z czego niewiele wynika. Nic tylko położyć się i czekać jak przyjdzie bRUSEK z JaSq i kolegami, Polskę zdebanderyzuje i zdenazyfikuje, a wtedy wejdziemy do krainy wolności. Wszystko będzie tanio albo za darmo, wódy nie zabraknie jak w sovietach, Szcześniak wróci do wideł i wszyscy będą nieskończenie szczęśliwi.

      1. Miałem olać banderowskiego trolla, ale odpowiem dla normalnie myślących…

        Utrudnianie rozwoju gospodarczego to niekorzystanie ze swoich tanich zasobów energetycznych i zamiana bardzo taniego gazu który do nas płynie rurą na ultradrogie i niepewne źródła…
        Nikt nikomu nieba nie przychyla – to tylko biznes. W bodajże 2009 do władzy doszedł towarzysz Si i odeszli proamerykańscy „komsomolcy”. Przełożono wajchę z „Chin – kolejnego stanu USA”, na „jeden pas” wiodący z Chin Do Europy. Europa miała dostarczać technologię, Chińczycy gadżety a „Ruscy” energię. Dla Federacji i Chin Europa jest tylko wtedy „atrakcyjna” – czytaj wypłacalna i konkurencyjna – gdy będzie tanio produkować zaawansowane technologicznie produkty. By tanio produkować, trzeba tanich źródeł energii. Wszystko!

        Terminal kontenerowy przydał by się w miejscu dokąd docierać by miały towary z Chin. No, chyba że jest pomysł na wykorzystanie LHS i spławianie kontenerów barkami Odrą. To wtedy terminal powinien powstać w Szczecinie najlepiej…

        Jak Niemiachy durne i ozieleniałe zamykają elektrownie to my na potęgę powinniśmy je budować. To proste jak cep.

        Na resztę szkoda klikania. Co do konieczności zdebanderyzowania naszego kraju, to tu się o dziwi zgadzam…

        1. Taki ze mnie banderowski troll, że moja rodzina przyjęła i wychowywała kilkoro dzieci z Lipnik, których rodzice, na oczach tychże dzieci, zostało zarżniętych piłą.
          Co do rury „z tanim gazem” to nawet śmieszny argument ruskiego trolla, w świetle tego co już wiemy.
          1. Gaz który trafiał do Pl był dziwnym trafem droższy niż ten trafiający do znacznie odleglejszych części Europy nawet przy mniejszych wolumenach zakupowych.
          2. W jakich cenach i z jakich kierunków trafiałby do Pl „tani gaz z rury” po uruchomieniu NS2 trudno zgadnąć, podobnie jak to czy transfer gazu przez Pl byłby jeszcze kontynuowany.
          3. Co się stało z „tanim gazem z rury” kilka miesięcy temu wszyscy wiedzą, prawie, może poza Bruskiem i Szcześniakiem który widział w Pl eksploatację gazu łupkowego.
          Ile jeszcze razy powtórzyłby się ten scenariusz cenowy?
          4. W myśl Bruskowej logiki za chwilę dowiemy się że wojna na Ukr jest wynikiem decyzji Kaczora o zdywersyfikowaniu dostaw gazu. putin nie wytrzymał i napadł.
          5. Uwaga, że zamieniono pewne i tanie źródła gazu na drogie i niepewne to czysta kpina. A jeśli nie kpina to propaganda kremlowska.
          6. Nikt na świecie nie próbuje nawet ukrywać, że handel źródłami energii to w niewielkim stopniu ekonomia, a w większości polityka. Brutalna polityka, gdzie nie ma miejsca dla słabych.
          …….
          Z terminalem kontenerowym rzeczywiście jest tak, że ma być wykorzystywana Odra (przeciwko czemu oczywiście protestują niemiachy). A już lokalizacja w Świnoujściu to czysta ekonomia. W Szczecinie zwyczajnie brakuje już miejsca, do Świnoujścia głęboki tor podejściowy jest.

      2. Ale ja nie muszę do niczego wracać. To nawet zabawne teraz jest, jak się patrzy na wijącą się betoniarkę, która próbuje zabłysnąć.

          1. Paradne, wyzywasz Bruska i Jasia, a co do negacji łupków, znowu potwierdzasz swoje pochodzenie od śmieci nawleczonych tutaj w czterdziestym piątym na sowieckich tankach. Możesz się pudrować szczekając na nich, ale to tylko malowanie ruin, próchno zawsze wylezie. Łykaj dalej, pogadamy poważnie jak wytrzeźwiejesz.

          2. Staram się domyśleć co Szcześniak miał na myśli pisząc „ruska dyspozytora”, bo w słowniku nic o tym nie ma.
            Staram się domyśleć o co Szcześniakowi chodzi jak pisze o „negacji łupków”. Jeśli chodzi o odpowiedź na pytanie czy w Pl łupki są to odpowiedź brzmi tak.
            Jeśli chodzi o odpowiedź na pytanie, czy w Pl są łupki gazonośne to odpowiedź brzmi NIE. Łupki gazonośne są łupkami o b. dużej porowatości. Występujące w Pl ( i okolicach) są łupkami o wysokiej gęstości. Może jakieś ślady gazu w tym są ale nie nadają się do eksploatacji.
            To co Szcześniak widział na polu kartofli z pewnością nie było instalacją eksploatującą łupki gazonośne tylko instalacją poszukiwawczą których w Pl na terenach gazonośnych buduje się dziesiątki.
            Mnie Szcześniak może nie wierzyć, ale jego idol B-rusek napisał to samo: gazu łupkowego w Pl nie ma. Tak jak „piniendzy” za Rostowskiego: „ni ma i nie będzie”.

          3. „Staram się domyśleć” pomijając gramatykę betoniarki, na staraniach poprzestań, „wysoka gęstość”, takie teraz wytyczne od oficera prowadzącego przychodzą? Sam sobie zaprzeczasz, porównujesz z bredzeniem Rostowskiego, a patrz, na socjal dla Ciebie teraz jest. Słabo ukrywasz komuszą mentalność, nie odpowiadasz na pytania , lub zarzuty Ci niepasujące, tylko gdzieś w wątkach pobocznych próbujesz zawyć.

          4. Twoje miejsce Szcześniak jest jednak przy widłach i gnoju. Jak już musisz się udzielać gdzieś na forum to wybierz może mniej wymagające. Gdzie znajomość ortografii czy podstawowa wiedza nie jest wymagana.
            Kompromitujesz się po raz kolejny nieznajomością gramatyki skoro uważasz, że forma domyśleć nie jest poprawna. A przecież tak łatwo mogłeś sprawdzić w słowniku internetowym .
            Temu, że nie wiesz co to jest gęstość materiałów zupełnie się nie dziwię. Bo i skąd miałbyś to wiedzieć. Wg. misiów o małych rozumkach ludzie wiedzą tylko to co im oficerowie prowadzący powiedzą. Pozostań biedaku z tym przekonaniem. Co mówią oficerowie prowadzący nigdy się nie dowiesz bo oni nie prowadzą półdebili. Po co mieliby tracić czas na takich jak ty?
            Oczekiwanie, że będę jakiemuś trollowi z widłami odpowiadał na pytania, albo się z czegoś tłumaczył jest nawet śmieszne. Odpowiadam na pytania komu chcę, kiedy chcę, albo kiedy mi dobrze za to zapłacą.
            Ty Szcześniaku kiedyś na początku naszej internetowej „znajomości”, niesprowokowany bo nikt do ciebie się nie odnosił, wyzwałeś mnie i moich znajomych, pewnie żeby się wkupić w czyjeś łaski i się przypodobać, albo zwyczajnie masz taką kundlowatą naturę.
            Dlatego jesteś i pozostaniesz synonimem internetowego głupka. I nie dość, że głupka podpisującego się własnym nazwiskiem to jeszcze zadowolonego z siebie.

        1. Ten pręt to chyba jedyne co masz w klatce, Szcześniak. Bądź ostrożny bo sobie pręt pokaleczysz i czym będziesz sikał?

          1. Taki „yntelygent” tylko tyle potrafi wypluć? Wielka Sobota, a Ty chlejesz?

    2. Panie Brusek,
      Dyskusja z Naczelnym to pomysł dość egzotyczny, bo to pisowska (PiS= Półgłówki i Szubrawcy) skarpeta jest, mocno nieświeża. Ale dzięki za Pana cierpliwość i trud aby odsłonić choć rąbek prawdy o tym co naprawdę się dzieje…
      A dzieje się wiele i bardzo źle, przynajmniej dla Polski, Polaków.
      Oto, niepostrzeżenie dla ogółu, staliśmy się stroną (jako Polska) w tym konflikcie.
      Konflikcie, który był przez wiele lat przygotowywany (wspominałem już rolę niejakiego Georga Friedmana i Stratfor’u) między innymi zdradzieckimi łapami aparatczyków PiS’u (m.in. przez L.Kaczyńskiego, który robił za prezydenta RP, a w rzeczywistości wypełniał misję nakreśloną w Stratforze. Jego śmierć w Smoleńsku niektórzy łączą z brakiem dyskrecji dot. realizowanej misji. Więc motyw zamachu ma sens, aczkolwiek na 99% z wykluczeniem sprawczości słynnego na cały Świat ujeżdżacza tarpanów, wędkarza, judokę (a może chodzi o kung-fu?) i czego tam jeszcze, WWP, no bo musiałby być idiotą. Jak by rzeczywiście chciał skończyć z tym kretynem (szkodliwym przede wszystkim dla Polski) LK to by wybrał miejsce poza terytorium pod swą jurysdykcją, a nie miejsce które jest kłopotem przede wszystkim dla niego. Natomiast dla tych dla których LK pracował, a dla których stał się coraz bardziej kulą u nogi, miejsce było wymarzone. Ale to tylko domysły…)
      Wracając do spraw bierzących:
      Oto po Polsce włóczą się w te i nazad umundurowane bandy zakapiorów w kamizelkach kuloodpornych, z gęby jako żywo wyglądający na rezunów. Dlaczego nie zostali, jak prawo międzynarodowe nakazuje, internowani na granicy RP?
      Już samo to to casus belli dla Rosji przeciw Polsce.
      Polska stała się pakamerą i zamtuzem dla upainskich rezunów. Następny powód do wojny…
      W Polsce, bez skrępowania działają ukraińskie organizacje werbunkowe i organizujące sprzęt wojenny>> casus belli.
      Na Sejmie wisi flaga Ukrainy w miejscu przynależnym gospodarzowi. To nie tylko upokorzenie dla Polaków, dla Polski, to również powód do wojny.
      Obawiam się że jestem świadkiem ostatnich chwil Polski, mojej Ojczyzny.
      Przy całkowitej obojętności Polaków…

      1. Umów się bidoku z „panem b-BRUSKIEM” gdzieś na boku, a nie pitolisz i smrodzisz. bez końca na cudzym blogu. Twoje recenzje i żale zapewne gospodarz ma tam gdzie możesz pana majstra w d. pocałować.
        Podobnie swoje czołobitności wobec putina możesz sobie włożyć tam gdzie pana majstra możesz pocałować.
        Super, że wreszcie rozgryzłeś zamach smoleński. Przez 2 lata przy każdej okazji pitoliłeś, że wypadek, nieszczęśliwa katastrofa, a teraz już wiesz, że zamach? Rogozin cię tak oświecił zapraszając Kaczora do Smoleńska, czy iskrówka z Moskwy przyszła?
        A wracając do spraw bieŻących, ruska popłuczyno, a nie do bierzących jak piszesz.
        Piszesz o jakichś casus belli jakby twojemu putinu były potrzebne jakieś, żeby najechać i mordować.
        Gdzie widziałeś ruski łachu cywilnych ludzi w kamizelkach kuloodpornych? Chyba dawno w Pl nie byłeś i ruskie przekazy tylko oglądasz.
        Powołujesz się na prawo międzynarodowe. Na jakiej to podstawie sprawy wewnętrzne PL miałyby być powodem ruskiej interwencji? Pewnie na takiej samej jak wizyta na Ukr czy w Gruzji. Polska nie ma już wg waszych ruskich wyobrażeń gościć kogo chce? Już grozicie za to wojną? Flaga na sejmie to też już dla was powód do wojny? Pewnie to że w Polsce toalety publiczne są czyste, a u was obesrane to też dla was kolejny powód do wojny.
        Paskudzisz chłopino na Polskę i Polaków i jeszcze pitolisz, że strasznie ci tej Polski szkoda. Że to ostatnie chwile Polski to ci Dugin nagadał?
        Co wy tam Koziej żrecie, że takie głupoty potraficie wypisywać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

%d bloggers like this: