14.10. Polexit – jak to się właściwie robi?

14 października, dzień 591.

Wpis nr 580

zakażeń/zgonów

2.931.064/76.018

No dobra, pojawia się w obiegu ten Polexit, wielu uważa, że powody są, ale jakoś nie słychać jak to się miałoby zadziać. No, opozycja krzyczy, że w nocy zbiorą się pisowcy i mogą to przepchnąć. A właściwie nie wiadomo czemu tego nie robią? Może nie chcą, ale opozycja mówi, że o niczym innym nie marzą. A może, cynicznie, chcą, ale nie mogą, bo z 80-90 procent ludu chce być w Unii. Jestem ciekaw, czy dlatego, że dają kasę, a jak to my będziemy płatnikiem netto to się odechce?

Dyskusja o bilansie naszej przynależności ciężka jest, co dowodzi, że temat wyjścia jest nieprzekraczalnym tabu i nie wolno nawet o tym myśleć, pod groźbą wykluczenia i to z obu środowisk plemiennych. Widać to było po zajadłym ataku na „raport Jakiego”, z którego wyszło, że to my dopłacamy do interesu. A więc rzucono się na niego, zakwestionowano metodę wyliczenia, ale po proteście autorów, którzy stwierdzili, że to nieprawda jest – polemiki nie podjęto. Ale większość się oburzała generalnie za sam fakt zapytania. Po prostu to nie wypada, bo przecież wiadomo, że bilans musi być dodatni. Po prostu nas dotują z dobroci serca.

Wyraźnie widać pewne połączenie klęsk wiszących nad Polską na nitce unijnej. Właściwie tematy są takie same, tylko jakoś dziwnie się zintensyfikowały. No bo praworządność jest jaka była, w kwestii klimatycznej położyliśmy się na hałdzie węgla i odsłoniliśmy brzuch. A tu nagle takie wzmożenie. Tak, odpalono Turów rękoma czeskimi, TSUE dołożyło swoje i przyszły kary oraz zwłoka w wypłacie funduszy i środków na Krajowy Program Odbudowy. Kumulacja taka.

Moim zdaniem kumulacja wynika… z ostatnich spotkań Bidena z Merkel, gdzie Niemcy dostali wolną rękę dla przywództwa w Europie, które wcześniej tonizował Trump. Teraz jesteśmy już porzuceni przez naszego zamorskiego sojusznika i wydani na pastwę nowego lokalnego hegemona. A więc Niemcy używają swojego narzędzia dominacji europejskiej jakim stała się Unia. I jednym wolno w praworządności więcej a drugim mniej. Polska podpadła, żeby stanowczością, ale chyba niezgulstwem, deklaratywną pryncypialnością. W dodatku wykazując słabość wycofywania się chwilę po buńczucznych zaśpiewach, co tylko ośmiela do następnych prób wsuwania noża w polskie masło. I dostajemy zewsząd, jak w ruskim czołgu, nie mamy odpowiedzi, inicjatywy, tylko reagujemy po fleku. Na pokaz z dumą, a w kuluarach popiskując.

No dobra. Powiedzmy, że Polexit. Ale tym nawet Brukseli nie postraszymy, co najwyżej wskażemy elektoratowi, że chcieliśmy, ale okoliczności nie dały. Czyli znowu polityka zagraniczna w służbie polityki wewnętrznej. Koszmar. Pomijając poparcie dla pozostania w Unii, to jak to by miało wyglądać? No, zbiorą się tam w nocy i nas wypiszą (absurd), i co dalej? Przecież jak wychodziła Wielka Brytania, duży płatnik netto do unijnej kasy, musiała oddać do Brukseli 40 miliardów funtów, to ile musielibyśmy zwrócić my – biorcy netto?

Jesteśmy jak małżeństwo, mamy wspólny dorobek, dzieci, które się urodziły w tym związku. Ciężko się rozwieść. Zwłaszcza, że małżonek zasobny, butny i chce pokazać gdzie nasze miejsce, chociażby dla przykładu wobec innych oblubienic z europejskiego haremu. W dodatku ma dobrą i mętną intercyzę, którą jeszcze wielokrotnie aneksowała na swoją niekorzyść „brzydka panna bez posagu”.

Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”.     

14 thoughts on “14.10. Polexit – jak to się właściwie robi?

  1. A czy coś musieliśmy robić, gdy padały Austro-Węgry?
    Teza jest prosta i jasna: Fit for 55 zarżnie Unię gospodarczo, więc i politycznie, tępym nożem! Ona nie ma prawa tego przetrzymać!
    I teza druga: idzie globalna duża polka. A po niej to na pewno nie Unia stanie się naszym największym problemem.

  2. Po pierwsze polexit już trwa, choć gdyby to był polexit to byłoby wyjście oficjalne, honorowe, a tutaj mamy jakieś zagrywki zakulisowe, kopanie w kostki. Polityka krajowa PIS przenoszona jest na arenę międzynarodowa. Zatem jest on, ale pełzający, prawie niewidoczny,. I to jest kwestia dostrzeżenia tych znaków. Pan redaktor tego nie dostrzega. Cóż, gdybym był złośliwy, to bym napisał, że starość nie pozwala na spostrzeżenie. Może czas przetrzeć okulary, może wizytka u okulisty? Ale to jakbym był złośliwy. PIS był zawsze anty PIS. I to też nie jest żadna tajemnica. UE przesuwa się z konfederacji państw niezależnych w stronę zjednoczenia. Może sie to komuś podobać czy nie, ale by decydować o tym trzeba być w środku procesu decyzyjnego, a nie na jego brzegu, jak teraz.
    Co do „zestawienia” Jakiego, to także nieprawda. Raptem wczoraj czy przedwczoraj w Tok FM rano w programie był gość. I on pokazywał, że mają badania i analizy, które przeczą temu co JAki pokazywał. I o ile JAki ten swój raport tak jakoś chowa, to ich raport jest dostępny i można go zobaczyć. A z tego co pamiętam było już kilka analiz i one przeczą temu co pokazywał Jaki.
    UK przynajmniej miała odwagę, poddała głosowaniu, wygrała opcja out, no i wyszli .Teraz płacą za to, ale to jest ich droga. Nam nic do tego. Natomiast Polska nie wyjdzie z UE, ale zostanie wyrzucona w pewnym momencie. Jak się je w klubie i nie przestrzega się zasad klub, ale tez nie uczestniczy w procesach decyzyjnych, ale stoi z boku i poszturchuje innych i krzyczy, „non possumus”, to taki ktoś raczej sam się wyklucza.

    1. Nieprawda. Nie jesteśmy w centrum decyzyjnym bo nas tam nie dopuszczają. Również dlatego, że finansują nasz opozycję która potem zamiast stanowić część naszej siły na forum Unii staje się narzędziem Unii (a dokładniej biurokracji unijnej) przeciwko Polsce. Opowiedz na czym polega nieprzestrzeganie zasad przez Polskę. Bo moim zdaniem to stajemy się coraz bardziej ulegli a o zasadach Unii „zapomniała” sama Unia. Jest to banda zbójów i musimy się z niej jak najszybciej wypisać bo widać wyraźnie że mają coraz większą chęć na naszą sakiewkę.

    2. Trzeba mieć sprany do cna mózg aby nie widzieć że EU już od dawna porzuciła idee demokracji i praw człowieka. W ich miejsce jest Mega-Korupcja i Mega-Hipokryzja.
      Szkoda że w tak trudnych czasach mamy u steru PiS (Podłość i Szubrawstwo) a za rogiem czai się
      PO (Platforma Oszustów) i lewactwo…

    3. Akurat podawanie TOK FM jako niezależnego medium jest grubą przesadą, a Jaki ma rację, bo patrzenie tylko na to ile my wpłacamy, a ile oni nam wypłacają, nie patrząc na inne zależności finansowe jest jak oglądanie tylko TVP, lub TVN-u.
      Fakt nie mamy tam żadnych możliwości decyzyjnych(więc po co siedzieć tam gdzie nie masz na nic wpływu), ale proszę przeczytać Traktat Lizboński, gdzie faktycznie zrzekliśmy się sporych praw, ale nie mogą nas wyrzucić, decyzja o wyjściu może być zapoczątkowana tylko i wyłącznie przez owo państwo. Proponowałbym najpierw sprawdzać, w którym kościele dzwoni.

  3. UE jest dla nas tylko obciążeniem, tracimy masę energii na szarpanie się o jakieś ochłapy, oddając w zamian rzeczy znacznie cenniejsze. A przede wszystkim obecność w UE pozbawia polotu wszystkie ugrupowania polityczne w PL, które tylko wypatrują poleceń do realizacji. Pozostanie w UE to pogłębianie upośledzenia i braku samodzielności. Czas dorosnąć i wziąć odpowiedzialność na własne barki.
    Im szybciej zrobimy Polexit, tym lepiej. Każdy rok opóźnienia będzie nas słono kosztował.

  4. 40 miliardów funtów? Czy to dużo? Jak u nas miliard zł poszedł na reklamy szczepień. Niemcy niech sobie potrącą z reperacji wojennych które powinni nam wypłacać. Poza tym można wystąpić bez umowy, bez płacenia – że niby będą nam potem złośliwie utrudniać życie? I tak będą. Zresztą dużo gorzej już nie będzie.

    1. Jestem za wyjściem z ue, jednak to by wymagało wielkiej determinacji ze strony społeczeństwa, zgody na zaciskanie pasa i oczywiscie godnych zaufania elit

  5. 40 mld funtów w GB
    No to licząc proporcjonalnie, jakieś 100 mld zł w PL
    Znaj proporcje, Mociumpanie!
    Raptem 25 zburzonych na żądanie UE elektrowni w Ostrołęce.
    A poza tym – a kto nam każe wychodzić z EOG?

  6. Lata temu wpadł mi w klawiaturę dokument urzędu austriackiego (czemu tam, nie mam pojęcia)
    gdzie wyraźnie było napisane, że Polska może dostąpić zaszczytu wejścia do Unii pod warunkiem dostarczenia tej Unii 15 milionów taniej siły roboczej. Stąd utrudnienia dla przedsiębiorców i cała masa utrudniających życie przepisów. Stąd upadek polskich fabryk, przemysłu i „polskiej myśli technicznej”
    KONIEC ROMANSU.

  7. Re: „Widać to było po zajadłym ataku na „raport Jakiego”, z którego wyszło, że to my dopłacamy do interesu.”
    O ile pamiętam, linkowałem chyba w roku 2014 dane wskazujące dosadnie, ze od lat 2009 / 2010 płacimy do Jewrounii więcej niż „bierzemy”. Więc nie mam pojęcia skąd nagle jakieś „raporty” w sprawach znanych od lat i oczywistych…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

%d bloggers like this: