23.01. Bezhołownie

23 stycznia, dzień 1057.

Wpis nr 1046

zakażeń/zgonów

65/0

Zapraszam do wsparcia mego bloga

Wersja audio

Jest coś takiego, że jak człowiek wyjedzie za granicę, to mimo tego, że może mieć – i ma – kontakt z mediami i wie co się dzieje w kraju, to i tak jak się wróci, to dopiero widać co się dzieje. Nie wiem skąd to się bierze, ale tak jest. A więc jak przyjechałem z nart to wywaliło się na mnie całe bagienko po konwencji Polski 2050 Szymona Hołowni. No – porobiło się.

Okazało się, że „płaczący kandydat” narozrabiał, bowiem ostatecznie chyba zdetonował ideę jednej listy opozycyjnej. A to na ten temat odbywały się ostatnio korowody totalsów. Hołownia i jego ruch, którego popularności nie rozumiem, ale nie muszę rozumieć części polskiego narodu, był już bodźcowany na temat wspólnej listy od dawna. W końcu na pierwszym zjeździe swojej partii odpowiedział, że idzie solo, co było pierwszym konkretem, który usłyszałem od tej organizacji od czasu jej powstania.

No i się zaczęło. Chwilowo Hołownia zdetronizował Jarosława Kaczyńskiego jeśli chodzi o wylanie się hejtu. Okazało się, że cały pogrzeb na nic. I winien tego jest pan Szymon. Cóż to się nań nie powylewało. Że grabarz cudnej idei, że to przez niego Jarosław Okrutny wygra, że ego i tego. No wszystkie wady wyszły i zostały ogłoszone. Nawet łącznie z podejrzeniami o ukrytą chęć przyszłej koalicji 2050 z PiS-em. Rodzi to pewne reperkusje.

Jest taka taktyka kierowców tirów. Polega ona na tym, że jadą na siebie czołowo dwie rozpędzone ciężarówki. By uniknąć katastrofy jeden z kierowców wyrzuca przez okno kierownicę. Ten drugi widzi, że nie będzie żadnego zboczenia z kursu i albo jedzie dalej na czołówkę, albo wymija rozpędzonego konkurenta. Ba – wyrzucenie kierownicy ma pokazać, że ten kierowca, nawet gdyby się rozmyślił, to nie może zrobić ruchu. Ten należy już tylko wyłącznie do tego drugiego.

I Hołownia wyrzucił kierownicę. No, bo teraz, po tak jasnej deklaracji, o czym był praktycznie cały zjazd jeśli chodzi o konkrety, będzie Hołowni trudno wobec własnych zwolenników zlać ich w jedną listę. No, nie piszę, że to niemożliwe, ale że może być trudne. Tak jak złapanie wyrzuconej kierownicy i zejście z kursu kolizyjnego. Oczywiście polityka widziała już nie takie wolty, ale sygnał poszedł w świat. Jest też koncepcja, że Hołownia i tak pójdzie do jednej listy, tylko tak się droczy, negocjując lepsze warunki na listach wyborczych. Wyrzucił kierownicę, by ciężarówka przeciwna zrobiła unik, zawróciła i pojechała jego kursem.  

Dlaczego jednolistna opozycja się tak denerwuje? No, bo miało być inaczej. Z samą listą. Sama idea polegała na tym, że – na początku – wszyscy się zafascynowali dodawaniem własnych słupków. To naiwność matematyczna, bo słupki przyszłej koalicji nie dodają się. Wielu ultrasów danej partii nie wyobraża sobie kolaboracji z ideowo dalekimi koalicjantami. I wtedy gubi się takie proste dodawanie. Ale była w tym pewna konsekwencja. Wiodąca partia – PO, nie KO – miała i ma jedną narrację: ***** ***. Dowodzi ona nie tylko mizerii programowej kandydatów do jeszcze lepszej zmiany, ale ma wyznaczać jedyne hasło, które nie konfliktuje programowo tej ideowej mieszanki. Wywalmy PiS od władzy, a potem się dogadamy jaki mamy stworzyć rząd, z kim i w jakim celu.

Ta taktyka jest słaba, mało wiarygodna i dla wyborców, i dla potencjalnych koalicjantów. Dla wyborców, bo nie gwarantuje ŻADNEGO programu, jest władzą w stanie czystym, rozumianą jako walka o wpływy i stanowiska. Ale kwestie programowe są coraz mniej ważne dla wyborcy. Dla potencjalnych koalicjantów – i zauważył to Hołownia, jako wódz ugrupowania nowego – jest to szczególnie niebezpieczne. Bowiem zanim nowy byt utrwali swoją markę, ta ma się rozpuścić w semantyce partii starych. Los .nowoczesnej pokazuje, że po takim ruchu jest się już tylko bezimienną, odkrawaną przystawką. A Hołownia ma większe ambicje. W dodatku Polska 2050 nabiera wyborców na starą tęsknotę trzeciej, pozaukładowej siły. Taki mój emulowany „Trzeci sort”. Ale to z kolei jest kłamstwem. Hołownia chce być w mainstreamie liberalno-demokratycznym, tyle że jako osobny podmiot. Tylko tu widzę różnicę. Reszta to to samo – zero programu, co… zbliża go do całej reszty, której właśnie dał czarną polewkę.

Po błędach stawiania słupków sondażowych jeden na drugim przyszła refleksja na jednolistnych. Przeprowadzono badania nie poszczególnych ugrupowań, ale popularności jednej listy. I wyszły one co prawda gorzej niż proste dodawanie, ale wciąż atrakcyjnie. Jedna lista miałaby wątłą, ale jednak, przewagę w Sejmie. Z tym, że ja… nie wierzę w sondaże. Już o tym kiedyś pisałem cytując analizę Palade z wyborów prezydenckich, kiedy Marcin pokazywał jak bardzo i gdzie wyniki prognoz różniły się od późniejszych wyników w realu. Zakres tych błędów był zawsze wyższy niż wielkość języczka u wagi. To znaczy, że te 5-7% różnicy w błędzie może świadczyć w prognozach na korzyść każdej ze stron w przypadku rzeczywistego wyniku.

To jasne, że instytucje badawcze nie są immunizowane na wpływy zamawiających. Tu odbywa się subtelny spacer po linie nad dwoma stronami tej samej przepaści. Z jednej strony kasa Misiu, kasa, tym większa w przypadku wygrania ugrupowania podkręcanego, bo tu się odbywają rewanże transferu ze strony już rządzących za usługę, z drugiej – ochrona waluty jedynej – wiarygodności. I tak to się odbywa z jednym zastrzeżeniem. Można przeszarżować. Bo jak się podpompuje wynik partii X, to można się nadziać na własną włócznię. No bo wtedy taka frakcja xsowców pomyśli – a… mamy zwycięstwo w kieszeni i wystarczy mały deszcz w dniu wyborów i ta część nie pójdzie zagłosować, przekonana, że inni nieprzemakalni odwalą robotę. Z drugiej strony zwolennicy partii powiedzmy Y popadną w nerwice odwrotną – przegrywamy, larum, mobilizacja i wszyscy do urn. Tak, że z pompowaniem wyników trzeba uważać, co wcale nie znaczy, że badacze opinii skłonią się ku obiektywizmowi. Widać, że tak nie będzie po diametralnie różnych, nierealnych wynikach, w których nagłe wzrosty są społecznie nierealne.  

Tym bardziej wkurzona jest bezhołowniowa opozycja. Bo odbywa się ciułanie każdego głosu. Z badań wychodzi, że wynik – na razie – może być o włos i grozi nam izraelski kałużyzm. To znaczy, że rządy będą wisiały na kilku posłach. Co widzieliśmy na przykładzie transferu w sejmiku śląskim, gdzie jedna Kałuża decydowała o tym kto rządzi. I tu będzie cyrk. Znowu będzie przekupstwo, transfery frakcyjne, targi, obiecanki i korupcja polityczna. I to – w odróżnieniu do czasów dzisiejszych – będzie procesem permanentnym, startującym zaraz od wyborów.

Pamiętajmy, że PiS może też uzyskać zdolność koalicyjną, chociażby z taką Konfederacją. PiS, jak każda partia, bije się w wyborach do ostatniej krwi, atakując nawet swoich przyszłych koalicjantów. Potem się siada z wynikiem każdego na stole i wszystkie swary z kampanii idą w zapomnienie. I tak samo może być i teraz – PiS atakuje Konfederację jak najważniejszego wroga, bo ta aspiruje – i ma na to lepsze papiery – do prawicowości. Ba – może w pełni pokazywać środowiska, dzięki którym PiS dostał dwukrotnie władzę, a które zdradził. Opozycji to nie wychodzi, bo ta – z racji swej różnorodności, ma problem z ujęciem się za konkretnymi grupami społecznymi, bo interesy niektórych z nich są sprzeczne z ideową postawą koalicjantów.

Na razie przewiduję dłuższą, acz słabnącą jazdę po Hołowni. To będzie głowa zdrajcy, którą obecne media opozycyjne wystawią na taktycznej tacy. Będzie uświadamianie nieświadomych zwolenników Polski 2050 jak bardzo szkodzą jedności, a więc demokracji. To że nawoływania pod hasłem „kto nie z nami, ten przeciw nam” nie mają nic wspólnego z demokracją, nawet wewnętrzną, to już szczegół. To, że to szantaż wobec własnych paputczyków, to tylko kwestia odłożonego samobójstwa.

W końcu ostatecznym argumentem jest kwestia ordynacji wyborczej, która ewidentnie promuje duże ugrupowania. O tym zresztą napiszę w przyszłym wpisie. Chodzi o wyliczanki, nie tam o jakieś programy. Wygrywa ten, kto sprawniej posługuje się wyborczym kalkulatorkiem. Tak jak opozycja tłumaczyła (po przegranej rzecz jasna), że demokracja nie polega na prostej większości, tylko na demokratycznych procedurach pieszczenia trójpodziału władzy, co miało odbierać dwukrotnym rządom PiS-u walor mandatu demokratycznego, tak teraz wracamy do źródeł. Jednak kluczowa jest większość i wszystko co staje jej na drodze musi być zmiecione. Działaniami niedemokratycznymi w imię zwycięstwa… demokracji.

A z drugiej strony ten Hołownia to jest mocno przewartościowany. Co wskazuje jednak na wielki, choć w przypadku zwolenników Polski 2050 naiwny, pociąg do trzeciej siły. Szkoda, że upatrywany w fałszywej pod tym względem propozycji Hołowni. Pokazem tego fałszu była II tura kampanii prezydenckiej, kiedy Hołownia wystawił Trzaskowskiemu żałośnie mizerne warunki poparcia go przeciwko Dudzie. Nie było tam żadnych różnic programowych. Była jedność braku programów.

Szkoda, że zapotrzebowanie na „Trzeci sort” zostanie tak zmarnowane. Ale przynajmniej nie przysłuży się „dobrzejszej” zmianie.

Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”.      

5 thoughts on “23.01. Bezhołownie

  1. Moim zdaniem,
    (osoby chorej psychicznie na depresje ,jak pisałem we wcześniejszych komentarza z prośbą o wsparcie finansowe )

    Moim zadaniem celem partii USA 2050 – Hu … jowni jest rozbicie koalicji
    wszystkich antypisowskich partii !!!

    Aby proamerykański PIS znowu wygrał wybory. Proste klocki lego.

    PS : W razie buntu PIS-u , amerykańscy globaliści,
    za sponsorują nową partię Czaskowskiego,
    który już wielokrotnie bywał w Stanach na ” szkoleniach ”
    i konsultacjach z możnymi tego świata 🙁
    To będzie taka nowa PO, tylko nie folksojdczowska, a amerykańska 🙁

    Wiem, jestem Maruda … Tak, 007 Smerf Maruda 🙂
    ——————
    PS2: Powstaje nowa partia, ruch społeczny – POLSKA JEST JEDNA, w niej cała nadzieja. Hasłem flagowym PJJ jest: „
    „Stań po stronie prawdy a prawda cię wyzwoli”
    Rafał Piech ogłosił start ruchu społecznego Polska Jest Jedna w wyborach samorządowych i parlamentarnych
    – Polska Jest Jedna to organizacja, która zawsze będzie stała na straży Wolności, będzie broniła Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, zawsze będzie broniła prawdy i wolnego wyboru – zadeklarował Rafał Piech, jeden z liderów tego ruchu społecznego. I ogłosił, że organizacja podjęła decyzję o rozpoczęciu przygotowań do udziału w wyborach samorządowych do sejmiku województwa i w wyborach parlamentarnych.

    Piech podkreślił, że PJJ chce „Polakom przywrócić Polskę. Polskę wolną, Polskę niezależną, naszą Polskę”. Jak wskazywał, ruch społeczny, któremu przewodzi powstał, by zabiegać o pełną prawdę i transparentność polityki oraz służb publicznych. Mówił o prawie wolności wyboru każdego obywatela w zakresie własnego zdrowia, suwerenności gospodarczo-politycznej, o pomocy społecznej nowoczesnej i opartej o tradycję edukacji w szkołach, o ochronie zasobów naturalnych i rolnictwa. Ważnym elementem programowym jest też utrzymanie wartości chrześcijańskich w życiu społecznym.

    Rafał Piech mocno krytykował próby odwracania się tradycji i zaciągania z Zachodu rewolucyjnych trendów kulturowych. Jak mówił, myślano, że jest to coś dobrego i wyjątkowego, a w rzeczywistości jest to coś, co niszczy Polskę i polskie rodziny. – Dzisiaj mamy odwagę powiedzieć, że budowanie świata bez oparcia tożsamość kulturowej to droga do chaosu. Jedynym wyjściem by przywrócić porządek społeczny jest budowanie go w oparciu o solidny fundament wartości. Moi drodzy, dla nas zawsze był, jest i będzie fundamentem, i tymi wartościami są: Bóg – Rodzina – Ojczyzna – dodał.

    Lider PJJ podkreślał, że rodzina – składająca się z mężczyzny i z kobiety – to najmniejsza i najważniejsza komórka społeczna. To fundament, którego trzeba bronić. Mówił też o poszanowaniu Ojczyzny, jej historii i przodków. Wskazywał też na zagrożenia płynące z prób urządzania świata (NWO) „w oparciu o kłamstwo, manipulacje, pychę, rozrzutność, strach, agresję, kulturę śmierci i przemoc”. Piech deklarował, że ten trend i ten porządek chce „zmieniać na Boży porządek”.

    http://nie-wierze-nikomu.pl/index.php/aktualnosci/120-zapraszam-na-spotkane-z-prezydentem-rafalem-piechem

    1. To, że teraz będą reklamowane i sprzedawane szczepionki na raka, grypę ( sorry, te już są skuteczność aż 5 % ) ale w produkcji są już na wszystkie przymusowe przeziębiana,
      za zbyt częste oddawanie moczu, na ciążę, miesiączkę, prostate, alzheimera, końską grypę
      i ból „od bytu ” 😉
      ( czasami zwany depresją )znamy od lat.
      to żadna nowość, 😉

      Więcej na mojej stronie nie wierze nikomu pl

  2. Polecam film.
    Jak walczyć z globalistami. Jaki opór ma sens? Radek Pogoda
    W jaki sposób działać w obliczu coraz ostrzejszej kontroli i coraz mocniejszych ograniczeniach naszej wolności. Nagranie wystąpienia na spotkaniu #FreedomWatchPoland w Warszawie 2022-12-16

     https://www.youtube.com/watch?v=q-R04eet-fM

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

%d bloggers like this: