24.01. Jak się Farma śpieszy, to się nikt nie cieszy

24 stycznia, dzień 693.

Wpis nr 682

zakażeń/zgonów

4.547.315/103.846

Czasami warto wrócić do początków pewnych zjawisk i poczytać o prognozach, po to by z perspektywy czasu sprawdzić co się sprawdziło. To zabawa dla wytrwałych, nie przynosząca, w przypadku kowida, właściwie żadnej satysfakcji, jeśli prognozy się sprawdzają. A jak się nie sprawdzają, to już w ogóle. Ale jak wyjdzie na tak, to jedyną „korzyścią” (oprócz jałowego „a nie mówiłem”) jest to, że takie projekcje opierają się na początku na czystym rozumowaniu, niezakłóconym jakimiś wtrętami z teraźniejszości. A, że teraz tych wtrętów nienaukowości jest tak dużo, że mylą się porządki logiki, to warto wrócić do prognoz zagrożeń, związanych z wprowadzeniem szczepionek wykazanych w badaniu z października 2020 roku. Był to okres, w którym mówiono już że Big Farma ma szczepionkę, a więc badacze skupili się na tym czy to możliwe, by mieć tak szybko (bezpieczny) preparat do zaczopowania pandemii. Przeprowadzono ciekawą analizę rodzajów walki z kowidem, której szczepionka wydaje się najbardziej niepewnym środkiem, zaś wskazano na zaniedbanie podstawowej formy walki z pandemią – budowę i wzmacnianie naturalnej odporności. Po tej diagnozie następuje mrożąca krew w żyłach analiza JAKICH szkodliwych efektów ubocznych można się spodziewać z powodu przyspieszenia, a właściwie skrócenia badań nad szczepionką, które zwyczajowo trwają do… 15 lat. Zobaczmy co o tym piszą naukowcy:

„Główne środki podjęte w celu kontroli rozprzestrzeniania się koronawirusa SARS-CoV-2 (wirusa związanego głównie z COVID-19) to te, które zostały podjęte w celu kontroli rozprzestrzeniania się koronawirusa SARS-CoV w latach 2002-2003: dobra higiena i kwarantanna (lockdown). Różnica polega na skali tych środków. Obecnie w wielu krajach obowiązuje lockdown (na różnym poziomie dotkliwości), ograniczający wiele działań i firm, które obejmują zgromadzenia dużej liczby osób w bliskim sąsiedztwie. Na początku października 2020 r. nie wiadomo, jak długo te ograniczenia będą obowiązywać. Oprócz identyfikacji krótkoterminowych niekorzystnych skutków szczepionki, niniejszy artykuł identyfikuje potencjalne średnio- i długoterminowe niekorzystne skutki szczepionki, których nie można zidentyfikować w krótkoterminowych badaniach klinicznych na ludziach, charakterystycznych dla testowania skuteczności szczepionek. Aby zapewnić bezpieczeństwo szczepionki, wymagane są długoterminowe testy na ludziach w warunkach rzeczywistych (ekspozycja na wiele bodźców toksycznych). Istnieje niezgodność między przyspieszonym czasem opracowywania szczepionek, do którego dąży rząd i przemysł, a długimi czasami wymaganymi do walidacji bezpieczeństwa szczepionek.

Skuteczność szczepionek jako remedium na pandemię.

Podsumowując, trudno jest zobaczyć, w jaki sposób bezpieczne szczepionki przeciw COVID-19 można opracować i w pełni przetestować pod kątem bezpieczeństwa w skali czasu wynoszącej rok lub dwa lata, jak proponuje się obecnie. Jedyną rzeczywistą ochroną przed przyszłą pandemią COVID-19 lub jakąkolwiek inną pandemią jest ta, która, jak wykazano, działa podczas pandemii (ognisk SARS, MERS i COVID-19) oraz podczas corocznych epidemii wybuchów grypy: zdrowy układ odpornościowy zdolny do neutralizacji nadchodzących wirusów zgodnie z zamierzeniami natury. W celu przeciwdziałania pandemii COVID-19 stosuje się cztery rodzaje leczenia w różnym stopniu: zmniejszenie transmisji wirusa (kwarantanna, maski na twarz, dystans społeczny, stosowanie środków odkażających itp.); kuracje (głównie przetworzone leki przeciwwirusowe); szczepionki (w trakcie opracowywania); wzmocnienie układu odpornościowego (eliminacja toksycznych bodźców degradujących układ odpornościowy; dodanie zachowań/substancji wzmacniających odporność). 
Ograniczenie transmisji wirusa może przynieść pewne korzyści, ale okazało się, że jest szkodliwe pod względem psychologicznym i ekonomicznym. Leczenie przeciwwirusowe przyniosło mieszane rezultaty i żadna terapia nie osiągnęła konsensusu w środowisku medycznym. Szczepionki są w fazie przyspieszonego rozwoju. Zmiany w stylu życia i regulacje mające na celu wzmocnienie układu odpornościowego są minimalne. Szczepionki są promowane przez sektor opieki zdrowotnej, polityków, decydentów i media głównego nurtu jako największa nadzieja na powstrzymanie pandemii COVID-19, co znajduje odzwierciedlenie w finansowaniu, jakie otrzymuje ich przyspieszony rozwój (Moderna, wiodący COVID- 19 pretendent do szczepionek, zarobił 2,48 miliarda dolarów w badaniach i rozwoju oraz finansowaniu przez rząd USA dla swojego programu). Wydaje się, że celem jest wstępna dystrybucja szczepionki do około końca 2020 r., chociaż wątpliwe jest, czy taki przyspieszony program rozwoju szczepionek obejmowałby odpowiednie średnio- i długoterminowe testy bezpieczeństwa.

Nie tak szybko

Te optymistyczne perspektywy wczesnego rozpowszechniania szczepionek w społeczeństwie są sprzeczne z historią rozwoju szczepionek, zwłaszcza szczepionek na koronawirusa. Opracowanie szczepionek, w tym ograniczone testy bezpieczeństwa, zajęło średnio 12–15 lat. Szczepionki na koronawirusy najściślej związane z pandemią/wybuchem SARS w 2002 r. i pandemią/wybuchem MERS z 2012 r. nie zostały jeszcze pomyślnie opracowane, nawet po dwóch dekadach badań. Obecne badanie przeanalizowało wiele mechanizmów wirusowych, które mogą prowadzić do szczepionek raczej zaostrzających niż osłabiających infekcję wirusową. Ogólnie rzecz biorąc, głównym problemem jest to, że wcześniejsza ekspozycja na wirusy (wywołane szczepionką) może mieć pozytywny lub negatywny wpływ na przyszłą ekspozycję na wirusy. Mogą być potrzebne lata, aby określić, jaki wynik przyniesie to działanie, zarówno w perspektywie krótkoterminowej, jak i długoterminowej. Ponadto wykazano, że wiele chorób przewlekłych wynika z ekspozycji na wirusy, a lata obserwacji w badaniach na ludziach mogą być wymagane w celu ustalenia, która z tych chorób, jeśli w ogóle, wynikałaby ze szczepionki przeciw COVID-19.”

I teraz autorzy przechodzą do analizy jakie niepożądane skutki szczepienne mogą nam umknąć jeśli skrócimy (a skróciliśmy) proces testowania szczepionek. Pokazuje to doskonale poniższy graf.
 
Pierwszy z wymienionych to mechanizm ADE, wzmocnienie zależne od przeciwciał. Jest to mechanizm zaostrzania się choroby po otrzymaniu szczepionki. Oficjalnie odrzucany w przypadku kowida, bo ma działać podobno tylko na wirus Denga. Badano to podając osocze ozdrowieńców testowanym pacjentom i nie zaobserwowano negatywnych reakcji. Ale szczepionki mRNA nie polegają na wszczepieniu antyciał, tylko na ich wygenerowaniu przez organizm w odpowiedzi na wstrzyknięte białko kolcowe. A to różnica. W rejestracji NOP jest dużo doniesień o nagłych objawach chorobowych po zaszczepieniu. 
Może także dojść do osłabienia naturalnej odporności, czego jesteśmy obecnie świadkami, gdy w krajach zaszczepionych w zupełności następuje gwałtowny, rekordowy wzrost zakażeń, przewyższający ten z okresu przedszczepiennego. Następny problem to reakcje krzyżowe, bo to trzeba dużo czasu, by zbadać z jakimi innymi preparatami i chorobami i jak reaguje szczepionka. Następne to niespecyficzne objawy w działaniu systemu immunologicznego, na których wykrycie trzeba czekać także długo, bo mogą się objawić późno i to w zależności od innych czynników. Kolejne zagrożenie to Antigenic Distance Hypotesis (ADH), która zakłada możliwość negatywnej reakcji przebytej w poprzednim roku grypy na tegoroczną szczepionkę. Bystander activation to mechanizm aktywujący limfocyty zaostrzające stan zapalny, tak że dochodzi do tzw. burzy cytokinowej, kiedy mamy do czynienia z utratą tolerancji odpornościowej na własne antygeny, które organizm rozpoznaje jako wrogie i atakuje je. Kolejne niebezpieczeństwo to presja selekcyjna, to oznacza, że wirus mutuje właśnie dlatego, że spotyka się z jednym rodzajem szczepionki i ewoluuje ze swym składem, by uniknąć konkretnego wszczepionego białka, które wstrzymuje jego rozwój. Może też dojść do szkodliwego nałożenia się różnych reakcji immunologicznych. 

Praktyczne dodatki do teorii
W 2020 roku, w październiku badacze nie wiedzieli jeszcze o specyficznych efektach dla szczepionek mRNA. Wywodzili swoje tezy jedynie z teorii dotyczących efektów wszelkich szczepionek z możliwym skróconym okresem badań. To była analiza jakby obok konkretnych szczepionek. Myślę, że gdyby dano więcej czasu na przebadanie tych preparatów wyszłoby na mniejszej próbie, że szczepionki powodują m.in. zakrzepicę oraz zapalenie mięśnia sercowego. Na genetyczne skutki dla następnych pokoleń pochodzących od zaszczepionych matek też będziemy musieli poczekać, z dużą dozą niepewności. 
Myślę, że pora skończyć tę zabawę w słowa, że to nie jest eksperyment. To, że jest czyniony na masową skalę wcale nie znaczy, że to nim nie jest. Po to się latami bada szczepionki, by na małej próbie bohaterów lub straceńczych desperatów sprawdzić jak to działa. Tego żeśmy się pozbawili z własnej woli. Wiadomo – daliśmy sobie wdrukować w głowy, że tylko szczepionka da nam normalność. A więc było oficjalne zamknięcie oczu na procedury i społeczne, stymulowane akcją propagandowo-panikarską, przyzwolenie motywowane niecierpliwością powrotu do „normalności”. W efekcie jesteśmy daleko od tej normalności z połową ludzkości, w których organizmach gromadzą się nieznane i odłożone na przyszłość efekty największego eksperymentu medycznego w dziejach świata. A z eksperymentem jak to z eksperymentem – nie każdy musi się udać, a czasem może przynieść nieoczekiwane rezultaty. Obyśmy szczęśliwie doszli do jego końca, na co się coraz bardziej nie zanosi. Tym bardziej jest niezrozumiały ciąg, aby przymuszać wszystkich do uczestnictwa w tym eksperymencie, a niechętnych wtrącać w społeczny ostracyzm i medialną infamię.
Jerzy Karwelis
Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”.   
 

10 thoughts on “24.01. Jak się Farma śpieszy, to się nikt nie cieszy

  1. Jak zwykle ciekawie. Co do końcowej refleksji: „Tym bardziej jest niezrozumiały ciąg, aby przymuszać wszystkich do uczestnictwa w tym eksperymencie, a niechętnych wtrącać w społeczny ostracyzm i medialną infamię” – jak dla mnie jest to całkiem zrozumiałe. Jeśli zlikwidujemy (w sensie zaszczepienia lub fizycznie) grupę osób niezaszczepionych, to nie będzie do kogo porównać stanu zdrowia i umieralności wśród zaszczepionych. Będzie można wmówić, że to np. kolejna pandemia i znowu trzeba się szczepić… Jeśli to się uda, to ci, którzy są zaangażowani w tworzenie pandemii będą bezkarni. Ba! Wręcz będą chodzić w glorii chwały, obsypywani zaszczytami, medalami i ludzką wdzięcznością. A jeśli zostanie jakaś duża grupa niezaszczepionych i ludzie zaczną zauważać, że u nich takich chorób nie ma jak w zaszczepionej populacji, nie w takiej ilości, nie ma takiej umieralności… to cały patent na szczepionkowe ratowanie ludzkości się sypnie. Wg mnie to oczywiste 🙂

    1. dla mnie obecny eksperyment z m-RNA jest tylko przygotowaniem do opracowania drugiej „lepszej” wersji preparatu, która sprawniej wytępi niechcianą część ludzkości, np. z uwagi na wiek, pochodzenie etniczne czy światopogląd.

  2. „Jeśli zlikwidujemy (w sensie zaszczepienia lub fizycznie) grupę osób niezaszczepionych, to nie będzie do kogo porównać stanu zdrowia i umieralności wśród zaszczepionych.”

    10/10!

    KAŻDY totalitaryzm tak działa, mieliśmy przykład z komunizmem. Też chciał się rozszerzyć na cały świat, by nie było dokąd uciekać i nie było z kim porównywać.
    Faszyzm covidiański, czyli sanitaryzm, MUSI jako ustrój (bo to już jest ustrój, który zabija demokratyczne panstwo prawa!) wyeliminować niezaszczepionych jako klasę, identycznie jak kazdy total, bo dopoki oni są to obok wyznawców i poddanych sanitaryzmu (jako i ideologii, i religii), to można i porównac, i wykazywać bezsens. A to już jest dla ideologow covidianizmu skrajnie niebezpiecznie, bo za tym MUSZĄ pójść także pytania o ich ludobójcze praktyki skutkujące setkami tysięcy nadmiarowych niekowidowych zgonów.
    Identycznie jak w komuniźmie i narodowym socjaliźmie: istnienie opozycji to także pytania o ludobójstwo władzy, a więc i jej ODPOWIEDZIALNOŚĆ za to ludobójstwo.
    Paraleli miedzy kowidianizmem sanitarystycznym a socjalizmem narodowym bądź klasowym jest multum!

  3. To i cenzura, i odhumanizowywanie opozycji, i szerzenie przez władzę sanitarystyczną ideolo zamiast wiedzy, i mafijne podejmowanie ludobojczych decyzji, i seanse nienawisci, i segregacja, i getta, i skur..ianie całych warstw społeczenstwa, i antagonizowanie go, i w koncu uruchamianie szeroko antykonstytucyjnego bezprawia, przymusu i ludobójczych praktyk
    Dlatego TAK!: sanitaryzm to covidiański faszyzm, a stosująca go władza i jej poplecznicy to zwyczajni FASZYŚCI.
    Faszystą sanitarnym jest i niedzielski, i ci jego totalitarni experci , i wspierajacy go politycy. To FASZYŚCI! A często także LUDOBÓJCY!
    I mogą się oburzać ile chcą. Są FASZYSTAMI sanitarnymi i czeka ich predzej czy później Norymberga!
    Właśnie dlatego, że nie mają już żadnych szans na pozbycie się niezaszczepionych.

  4. To jest wyjątkowe, więc linkuję niezależnie od tego kto rozumie języki obce.
    Pan prosi policjanta o pomoc w zamknięciu punktu szczepień jako MIEJSCA ZBRODNI
    powołując się na wszczęte postępowanie o ZBRODNIE WOBEC LUDZKOŚCI.
    W UK zaczęto rozliczać rząd i ichnie rady medyczne za mordowanie obywateli. Proces ruszył.
    https://ourtube.co.uk/watch/pKnHQato3khUSDQ

  5. Z punktu widzenia big farm to był świetny interes. No bo prowadzić badania przez 15 lat, zbudować grupę badawczą we wszystkich przedziałach wiekowych z różnymi chorobami aby sprawdzić zależności itd itp to ile by trzeba kasy wyłożyć. A wynik za 15 lat byłby niepewny. A tak mamy eksperyment finansowany przed badanego na jego rachunek i odpowiedzialność.

  6. Sęk w tym że ADE jak najbardziej występuje w kontekście preparatów mRNA. Wspominało o tym niskonakładowe „Życie Weterynaryjne” – jako choroba (częściowo przynajmniej) odzwierzęca SARS-CoV2 znajduję się w obszarze zainteresowania tego magazynu od dawna. Wz „ŻW” – sponsorowanego m.in. przez Pfizera – zjawisko to ma charakter „nieznaczny” – korporacyjne CSR odbębnione, a mało kto zwróci uwagę na efekt skali. Koresponduje to z materiałami DARPA dotyczącymi finansowanych przez tą agendę badań nad – szeroko pojętym – farmaceutycznym wykorzystaniem mRNA, gdzie mowa m.in. o syntetyzowaniu obok antygenu (w odpowiednim odstępie czasowym) przeciwciał o właściwościach ustalonych drogą inżynierii odwrotnej, tj. na podstawie badań osocza ozdrowieńców. Co ważne, materiały DARPA absolutnie nie sugerują stosowalności tej technologii w warunkach innych niż … wczesny etap aktywnego konfliktu z wykorzystaniem broni biologicznej !

  7. … Zapewne równie nieznaczny jak „genotoksyczność” wskazana w CHPL Moderny. Gdyby ktoś miał problemy z czytaniem między wierszami – ze względu na zakładany scenariusz wykorzystania, tzw. „NOP”-y (piszę w cudzysłowiu, bo należy wziąć pod uwagę właściwości angioderegulacyjne samego antygenu) są skalkulowanym ryzykiem, nie do uniknięcia w tego rodzaju konflikcie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

%d bloggers like this: