25.01. Testoza wykończy szkolnictwo (i dzieci)

25 stycznia, dzień 694.

Wpis nr 683

zakażeń/zgonów

4.584.360/104.097

Kibicowałem ministrowi Czarnkowi, kiedy ten zadeklarował, że będzie bronił stacjonarności szkół do ostatniego nauczyciela. Nie udało się, bo miał przeciwko sobie kolegę (-ów?) z rządu i dyrektorów szkół. Ci ostatni zaczęli wprowadzać (wyraźnie wbrew deklaracji ministra) sanitarną selekcję uczniów, karząc tych nieszczepionych nauczaniem zdalnym. Co prawda łatanie terminami nie miało większego sensu, kiedy dzieci po przedłużonych świętach i Nowym Roku wróciły na dwa tygodnie do szkół, tak jakby się miały pozakażać tuż przed feriami.

W międzyczasie trwała podskórna walka rodziców i dzieci o szkołę. To znaczy niektórzy rodzice nie wysyłali dzieci do szkół, bo nie chcieli, by te załapały się na kwarantannę tuż przed feriami, co skutkowałoby wspólnym z rodzicami pobytem w domu. Z drugiej strony loteria fantowa testów powodowała, że mieliśmy do czynienia z pełzającym lockdownem (zauważyliście? ten popularny niegdyś termin zniknął z obiegu medialnego), czyli siedzeniem w domu rodziców co młodszych dzieci. Resort się poddał i ogłosił gremialne przejście na zdalne nauczanie. Rozpętała się dyskusja, odzwierciedlająca pełny chaos po tych decyzjach, z której co celniejsze cytaty przedstawiam:

„Generalnie ciekawy eksperyment z tymi uczniami na zdalnym od 5. klasy: Nauczyciele przedmiot. muszą być w szkole (bo 4 klasa ma stacjonarne) ale lekcje z kl 5-8 będą mieli zdalne (ze szkół).”

Rzeczywiście to ciekawe, bo to oznacza, że nauczyciele będą stacjonarnie siedzieć w szkole, podczas, gdy klasy będą siedzieć po domach. Czy to zatrzyma transmisję?

Siłą rzeczy rodzice wrócili do zapomnianych od zeszłego roku zwyczajów edukacyjnych:

„Klasa Lenki pisze ostatnią klasówkę z matmy. Online. Dzwoni do mnie zdenerwowana mama Oskarka: – Ile ci wyszło w piątym? – ? – No trudne jakieś te zadania u naszych dzieciaków, mnie wyszło -4, a mama Zosi twierdzi, że powinno być 7,55.”

Tak kluczowa sprawa nie mogła oczywiście umknąć politykom spod czerwonego sztandaru z napisem „patelnia czy garnek i tak winien Czarnek”:

„Lewica: Zamknąć szkoły! Natychmiast!

Czarnek: Zamyka szkoły.

Lewica: Czarnek zamyka szkoły z dnia na dzień, bo nie radzi sobie z pandemią! To skandal!!! A poza tym, nie zapominajmy o najważniejszej sprawie: co z dymisją kurator Nowak?!?”

Sytuacja w szkołach to niedalekie echo ostatniej (oby?) piątofalowej inicjatywy (ofensywy?) ministra Niedzielskiego. Kiedy inne kraje w ogóle odchodzą od obostrzeń, szczepiennych paszportów, sanitaryzmu i TESTOWANIA, to my robimy odwrotnie. Teraz z aptek mamy mieć porobione punkty testów na życzenie. Mamy obecnie ponad 1.400.000 ludzi pozamykanych. Większość na kwarantannach, to znaczy siedzą pozamykani w domach ludzie zdrowi, bo wyszło, że mieli kontakt z kimś, kto zachorował (na testy). Z drugiej strony w wśród tych izolowanych też znajdują się bezobjawowi zdrowi, których wyrzuciła maszyna losująca testów. Mamy więc, jako się rzekło, pełzający lockdown.

I teraz ta fala na własne życzenie dociera do szkół i je masakruje. Dodajmy – w środowisku ludzi młodych, najmniej narażonych na skutki zachorowań. Tak, wiem, młodzi są podejrzewani, że sami przechodząc kowida przeniosą go do domów i pozakażają babcie-dziadków na amen. Ale ci dziadkowie czy rodzice są przecież pozaszczepiani. Ale popatrzmy jak to robią gdzie indziej. Z litości pominę kraje, które zadeklarowały, że będą postępować z kowidem jak z grypą. Ale nawet te, sanitarystyczne, walczą o stacjonarność szkół jak mogą. Nikt tam nie zamyka szkół czy nawet klas z powodu jednego przypadku. A nas stać. Jeszcze daliśmy do ręki podrośniętym uczniom narzędzie testów na życzenie, którego niektórzy używają do wymuszania przechodzenia na zdalne, bo im się nie chce chodzić do szkoły czy pisać klasówki. Kiedy dziatwa wróci po feriach (wróci?) będzie mogła gremialnie się testować, aż któremuś z klasy nie wyjdzie pozytyw i samemu się zrobi wtedy Szóstą Falę.

Po co to nam? Po co wysadzać wciąż te pociągi, kiedy trąbki zagrały do odwrotu, wojna ma się ku końcowi, my zaś (jako ostatni?) będziemy trzymać podniesiony wysoko sztandar sanitaryzmu. Szczególnie szkodliwy w przypadku szkolnictwa i dzieci. Kolejny rok mamy produkować coraz słabiej wykształcone pokolenie? Coraz bardziej asocjalne, któremu i tak zdigitalizowany erzac kontaktów rówieśniczych sprzed kowida mają już zupełnie zastąpić ekrany? Mamy kontynuować budowę tego paraspołeczeństwa ze zestresowanymi rodzicami, którzy nie wiedzą, czy za chwilę nie wyssie ich z pracy kolejny pozytywny wymazany z ostatniej ławki z klasy córki? Jedyną, może smutną, korzyścią będzie ponowne dokształcenie się rodziców na lekcjach dzieci, taki kowidowy uniwersytet latający „drugiego wieku”. Ale co to za korzyść skoro zazwyczaj rzeczywistość zabawy w zdalne-niezdalne wygląda tak:

„Dziś, w, o ile dobrze liczę, czterdziestym drugim dniu dwunastej kwarantanny w naszym domu, Basia zaprosiła nas na samodzielnie przygotowany Teatr Cieni, i to było bardzo fajne. Było o kotku i myszce. Poniżej scena wyruszenia przez kotka na polowanie.”

Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”.

9 thoughts on “25.01. Testoza wykończy szkolnictwo (i dzieci)

  1. JA myślę, że MEN poddał się Sanepidowi i jego pozwalaniu systemu szkolnego wrzucaniem całych klas, setek uczniów na kwarantanny, tak jakby każdy kontakt był od razu równoznaczny z zakażeniem i choroba. Ten ogrom szkół pozamykanych ne był potrzebny, ale przy pomijam, ze Sanepid podlega MZ, a ten dziś walczy z własnym rządem o los dusz i uruchamia faszyzm covidowy. Póki to nie zostanie przycięte, bedzie tak cały czas. Jesienią 2021 roku również masę ludzi w szkołach miało pozytywny wynik, nawet córka była ran na kwarantannie, bo 1 -słownie jedne uczeń w klasie miał pozytywny wynik, i 20 ludzi szło do domu. Widać, że min. Czarnek (nie kibicuje mu), jest politycznie w rządzie słaby, nie potrafi postawić się MZ i zabronić wykonywania decyzji Sanepidu (ma do tego prawo a na posiedzeniach KPRM może krytykować MZ). Bo tylko tak można zapobiec temu szaleństwu. Ale nie mam złudzeń. Faszyzm covdiowy ostro prze do przodu.

  2. No i Czarnek ogłosił kapitulację w obliczu przewagi liczebnej przeciwnika. Mimo, że za nim nie przepadam, to jednak w kwestii zamykania szkół miał/ma dość zdrowe podejście.

    Dlaczego zamykamy szkoły? Na pewno nie z przyczyn zdrowotnych. Patrząc na moją szkołę to żadnej pandemii nie ma. Oczywiście było kilkanaście pozytywnych wyników( w tym jeden u nauczyciela), ale frekwencja wśród uczniów była wysoka. Co ciekawe nie było tak, że jeden pozytywny wynik powodował, że nagle pół klasy się zakażała. W przeszłości zdarzało się lata, że podczas „szalejącej” grypy potrafiło nie być 1/3 klasy, a nawet i połowy. Nikomu do głowy nie przyszło zamykać szkoły.
    Zaznaczę, że uczę w szkole ponadpodstawowej, a więc uczniowie w dużym stopniu korzystają z komunikacji zbiorowej, a co tam się dzieję to „książkowy” przykład walki z pandemią 🙂

    Dlaczego w takim razie zamykamy szkoły? TYLKO przez CHORY system nakładania „kwary”.
    1 pozytywny uczeń = cała klasa na kwarę czyli 30 uczniów + nauczyciele niezaszczepieni
    1 pozytywny nauczyciel = średnio 6-7 klas idzie na kwarę czyli ok 150-200 uczniów. Osobiście znam przypadek, że jeden nauczyciel wysłał 12 klas na kwarę czyli pewnie z 300 dzieci.

    Pozdrowienia dla normalnych 🙂

    1. Komunikacja zbiorowa – dla mnie niepojęta, korzystam od czasu do czasu, SKM w Warszawie. Na limity, dystans, nikt nie zwraca uwagi. Kilka procent z maseczkami jedynie na ustach, też nikogo nie rusza. Gdy liczba zakażonych wzrasta, minister ogłasza, że będą ściślej egzekwować przepisy, działań żadnych.

      Pełna demoralizacja, jakby nie można było przyjąć zasad, które będą akceptowane i egzekwowane.

      Dziś rano w radiu rzecznik mówił o spotkaniu w/s jego wysokości Omikrona, wysłuchaniu opinii i wypośrodkowaniu działań rządu. Jak dla mnie, opinie są po to, aby zapoznać się z poglądami i wiedzą innych, a na ich podstawie podejmować racjonalne decyzje. My chyba wypośrodkowujemy działania innych państw, z czego opóźnienie reakcji, o którym w dzienniku.

  3. Dlaczego?
    Nie „dlaczego”!
    PO CO!
    Powtórzę n-ty raz – BO TAM SĄ PIENIĄDZE!
    Nie szukajcie w tym podwójnego dna, nie liczcie na ich głupotę. To po prostu zwyczajni bandyci tylko udający głupków!
    Jakie pieniądze? M.in. dokładnie miliard publicznej kasy na „bezpłatne” testy – i gotów jestem się założyć, że kupowane przez Ministerstwo Zarazy „covidową szybką ścieżką”, przez odpowiednie spółeczki. Tak jak przy respiratorach.
    No i pieniądze bigpharmy też – jak mniemam – nadal działają.
    Niedzielski i spółdzielnia covidofaszystów z Przymusu i Segregacji MUSIAŁA STWORZYĆ w tym celu „5 falę”. I ją sobie prostymi pociągnięciami zrobiła. Liczbą testów. Nauką zdalną na byle kichnięcie. Podkręcaniem liczby „zarażonych” niezaszczepionych.
    Tylko liczby zgonów jakoś im się na razie nie udało – ludobójcom udającym rząd i Sejm – podkręcić. I zaszczeponych wśród zarażonych jakoś za dużo, by łatwo im przeszły w Sejmie ustawy norymberskie 2 – czyli faszystowska segregacyjna ustawa Hoca. Z daleka widać, że śmierdzi ona pod niebiosa!
    Ale już i na to mają ci ludobójcy sposób – „bezpłatne” testy w aptekach. I”wizyty osobiste” u osób 65+ (czyli też zazwyczaj wielochorobowych). Nie bójcie się – rozniosą im covida w promocji. BO – jak sądzę – TO JEST DZIŚ NIEDZIELSKIEMU I JEGO SPÓŁDZIELNI NIEZBĘDNIE POTRZEBNE!!!
    Napuścić w aptekach potencjalnie zarażonych covidem – czyli testujących się „bezpłatnie” na stojących po swoje leki staruszków niekowidowych ze schorzeniami – często ciężkimi – współistniejącymi – to przecież czystej wody ludobójstwo. Mengele by tego nie wymyślił. Himmler by tego nie wymyślił. A Niedzielski i Kaczyński – wymyślili! A patrząc na te zdemenciałe pomysły Kaczyńskiego – jakaś „odpowiedzialność deliktowa niezaszczepionych” – to nie takie jeszcze bandyckie numery [przez te kilka ostatnich miesięcy pandemii ta dyktatura ciemniaków wymyśli. BO MUSI. DLA PIENIĘDZY I RATOWANIA WŁASNEJ SKÓRY!!!
    Norymberga IM!

    1. Jedyny dzisiaj (oprócz Melio) mający sens komentarz.
      Oczywiście że to bandyci którzy bardzo dobrze wiedzą co robią i doszukiwanie się w tym wszystkim
      zagubienia i nielogiczności nie ma sensu.
      Czas na woskowanie sznurów!

  4. 29.01 godz.10:00 Sympozjum „Oblicza pandemii”: prof. dr hab. Andrzej Kochański, specjalista genetyki klinicznej i laboratoryjnej; dr Włodzimierz Bodnar, pulmonolog; dr Paweł Basiukiewicz, kardiolog i internista; dr Marek Sobolewski, statystyk; dr Zbigniew Martyka, internista i specjalista chorób zakaźnych, red. Jan Pospieszalski z wystąpieniem „COVID-19 w przekazie medialnym”, Łukasz Bernaciński, członek zarządu Instytutu Ordo Iuris; dr Beata Brożek, pulmonolog i internista; ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz TChr, bioetyk; Michał Czerwiński, pedagog. Podsumowania sympozjum dokona o. dr Zdzisław Klafka CSsR, rektor AKSiM.
    https://www.radiomaryja.pl/polecamy/w-aksim-w-toruniu-29-stycznia-odbedzie-sie-sympozjum-oblicza-pandemii/
    Dobrze że w ogóle będzie.

  5. Słuchajcie
    Jestem wstrząśnięty.
    Wywiad z dr Shankara Chetty z rpa.
    Znajdziecie w guglu:

    rumble.com nikt nie musiał umrzeć

    Mówi to samo, co prof Kuna, ale bardziej i dokładniej . I podobnie jak na wrocławska uczona, którą tu cytowałem

    Wymienia konkretne normalne leki – głównie sterydy i antyhistaminowe.
    Pokazuje schemat choroby covid. Wyjasnia. Wyleczył ok 8 tys ludzi i oni mu nie umierają.
    W tym kontekscie , jesli to nie fejk, a nie przypuszczam, to nasi politycy i respiratorowi doktorzy to naprawdę ludobojcy!

    1. Uważam od dawna, że przynajmniej połowa z tych 100 tyś zabitych przez działania rządu mogło dziś żyć, gdyby zamiast zamienić szpitale w umieralnie ,a POZ zamknąć na 4 spusty leczyło się na bieżąco. Głównym objawem Covid19 jest zapalenie płuc, a to przecież jest znana choroba, którą da się leczyć i wyleczyć. Ale trzeba to robić szybko, pacjent musi się zgłosić jak najszybciej, a lekarz powinie stale kontrolować jego stan zdrowia i w przypadku znaczącego pogorszenia kierować do szpitala. Niestety ktoś uznał, ze nie warto tych ludzi leczyć, że szczepionka wszystko załatwi, a tu zonk. Ludzie umierają niepotrzebnie, a stan jeszcze wzmacnia postawa rządu, który przez dwa lata nie chciał ich leczyć, tak jakby SARS był jakimś nietypowym wirusem. Skapitulowano przed nim, a to kosztuje. No i są już pierwsze rachunki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

%d bloggers like this: