26.01. Kiedy hipokryta tropi hipokryzję

26 stycznia, dzień 695.

Wpis nr 684.

zakażeń/zgonów

4.637.776/104.373

Kiedy wchodziłem, dość dawno, na pewien koncert bramkarz zapytał mnie czy jestem szczepiony. Odpowiedziałem mu, że odpowiem na to pytanie jeśli powie mi czy i kiedy był badany przez odbyt na prostatę. Gościu się żachnął, oczywiście nie odpowiedział, ale stwierdził, że zapisze mnie jako nie zaszczepionego. Ja na to, że zrobi co zechce, ale powinien mieć w wersjach odpowiedzi trzecią możliwość – gościu odmawia podania danych wrażliwych. Dla niego było to równoznaczne z niezaszczepieniem. Co oznacza, że zaszczepieni to automatycznie tacy, którzy takie dane podają na pierwsze napomknięcie. Mam nadzieję, że równie chętnie mówią chociażby o takim badaniu prostaty. Przez brak swojej odpowiedzi zostałem więc zapisany do foliarzy, jak nie przymierzając jakiś Novak Djoković, a więc znalazłem się w niezłym towarzystwie.

Dziś będzie o tym samym, choć z początku wydaje się, że analogia będzie odległa. Otóż ostatnio Onet opublikował demaskatorski artykuł o tym kto z polityków jest zaszczepiony i skrzyżował to z ich poglądami (postawami?) wobec wojny szczepiennej. Ja lubię takie kwiatki, bo to jest i dobry pomysł dziennikarski i próba redaktorskiego pójścia „na leniucha”. No, bo popatrzmy: jak wyjdzie, że tam w tym rządzie, Sejmie (niepotrzebne skreślić) antyszczepionkowcy sami siedzą (wyszło, że 1/3), to będzie, że odkryliśmy mechanizm szczepiennego kluczenia całego PiS-u. Po prostu zalęgło się tam jakieś Ordo Vacci, tajemna sekta i tym można tłumaczyć niechęć władzy do rzucenia się w wir sanitaryzmu. Z drugiej strony jak wyjdzie, że ci antyszczepionkowcy są sami zaszczepieni, to ujawnimy Himalaje hipokryzji, że innym, to owszem, doradzają, żeby się nie szczepić. A sami… Tchórze. Zwłaszcza ci z Konfederacji, co to tak z trybuny niby walczą, a sami pewnie biorą od Putina rubelkowe szekle, by obniżyć naszą narodową odporność i oddać kraj od Bałtyku po Tatry na pastwę ruskich siepaczy, bez jednego strzału, bo karabin wypadnie ze zomikronowanych rąk polskiego żołnierza. Jakoś tak to miało iść, jak czytam.

Ale takie samograje dziennikarskie mają swoje NOPy. Nie ma tak ładnie, że jak by kota nie obrócić to zawsze będzie nasz ogon z przodu. Nawet niektórzy się chwalą i są chwaleni przez brać dziennikarską za „odważne” w tym przypadku i twórcze dziennikarstwo śledcze. Ale ono jest oparte na zdumiewającym wycieku danych wrażliwych od państwowych instytucji. Oczywiście brać udaje, że nie wie o co chodzi. Że chodzi o wykrycie skandalicznej luki w systemie. Ale luka to jedno, a wyniki w zaglądania do niej to drugie. To jak by się chwalić, że odnalazło się dziurkę do podglądania w damskiej przebieralni, ale jednak zajrzeć do niej i zrelacjonować jaki Jola ma biust. No bo jak to, kogo się tam spytano kto co brał, ile razy i kiedy? Samych badanych? No nie. A więc dane skądś ściągnięto, od kogoś kto je zbiera w celach statystycznych. A w artykule było, i owszem, po nazwiskach. I z dzióbków sobie spijają za dobrą robotę ci sami, którzy kiedy indziej sami się oburzali że to niby skąd pisowscy pismacy mieli dostęp do smsów podkradzionych przez niesławnego już Pegasusa. No, jedni i drudzy podjumali z państwowych źródeł. Jednym wolno, a drugim nie, bo w tym wypadku intencje rozgrzeszają sprawcę. Czyżby?

Popatrzmy na takiego Dziambora, u którego odkryto podwójne zaszczepienie. Przecież to już hipokryzja największa, bo gościu walczy z przymusem szczepień, a sam… Dziennikarz, łowca hipokryzji w swym zajęczym sercu niewolnika nie jest w stanie zrozumieć, że można dać się zaszczepić i być jednocześnie przeciwko przymusowi szczepień. To tak jak można popijać alkohol, a jednocześnie bronić ludzi przed obowiązkiem strzelenia sobie lufy przed pracą. Co ma jedno do drugiego? Ale tu jest automatyzm, jak w przypadku tego biletera z koncertu. Jak się zaszczepiłeś to automatycznie należysz do grupy, która ma zmuszać i wymuszać na innych zaszczepienie.

Kiedyś Sartre, zagadywany na okoliczność, czemu to roznosi ulotki, z którymi sam się nie zgadza, miał odpowiedzieć, że dla niego ważniejsza jest obrona wolności słowa, niż treść, której ona dotyczy. To wysoko postawiona poprzeczka pojmowania wolności. Ja tam aż tak wysoko nie sięgam. Ale ta hipokryzja w mechanizmie, że jak się zaszczepiłeś, to jesteś nasz i z samej natury tego aktu MUSISZ wymagać jego stosowania od innych to szczyt samozniewolenia. A że przodują w tym dziennikarze, ambasadorowie zamordystycznej nowiny sanitarnej, to już nie dziwota. Nawet nie zaskakuje, że robią to w glorii tropienia hipokryzji u innych, sami uprawiając ją codziennie.

Tu nie dziwi już nic.

Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”.  

13 thoughts on “26.01. Kiedy hipokryta tropi hipokryzję

  1. Zwyczajnie, Panie redaktorze: sekciarze odrzucają tolerancję. Wszyscy sekciarze z zasady. Bo covidiański faszyzm, czyli sanitaryzm, to JEST WIARA, A NIE ROZUM! Podobnie jak genderyzm, klimatyzm i inne tego typu, jakże dziś modne i popłatne lewacko-faszystowskie „-izmy” oraz „-yzmy”.

    A widać to najpełniej w cenzurze narzucanej Ludzkości przez siewców tych WIAR i SEKT. A także w ich praktyce culture cancel.
    I to chyba (ta cenzura prewencyjna – zawsze i wszędzie będąca wyznacznikiem ponurego totalu) najmocniejszy argument, że powyższe „-izmy” są totalitarnymi (ludobójczymi docelowo) sektami/wiarami. A nie żadną emanacją demokracji i tolerancji. Wręcz przeciwnie – są zaprzeczeniem tolerancji. Oraz rozumu.
    Przykład ostateczny: Voltaire byłby dziś w fb czy tt, a także yb z miejsca zbanowany ze swoim:
    „Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć.”

    1. …a propos oddawania życia. Zauważyli Szanowni, że przez ostatnie dwa lata znikły, jak grypa, muzułmańskie ataki terrorystyczne? CUD! Podobnie jak podkładanie bomb w Londynie w trakcie odwiecznej wojny protestancko-katolickiej w Irlandii. Wystarczyło, że Wielka Brytania weszła do Unii. Od lat powtarzam, że na wszelkie ataki terrorystyczne jest przyzwolenie rządowe. I jak z naszymi testami PCR albo zwiększamy ilość, albo zmniejszamy, w zależności od potrzeb.

      1. Zauważyli. I też zastanawiam się nad tym fenomenem od jakiegoś czasu.
        Moja hipoteza jest taka ze muzułmanie nie sa na razie potrzebni do straszenia ludzi.
        A i sami przywódcy muzułmańscy stali sie mniej manipulowalni …

    2. Ale pierwszym był Kanclerz Jan Zamojski.
      Z tym że jego wypowiedź skierowana była do przedstawicieli innych gałęzi chrześcijaństwa.
      Powiedział coś w stylu:
      Szczęśliwym byłbym widząc was wśród Katolickiej braci ale życia swego nie zawaham się oddać dla obrony waszej wolności …

    3. Przyznam, że czegoś mi brakowało 🙂 ale człowiek zajęty parcelowaniem podłożonej świni Kowidowej (tej Kowidowej 🙂 Krzyczące nagłówki w każdej sprawie na każdej stronie mogłyby niejednemu odbiorcy zwiotczeć chęć obcowania z mediami.

  2. Nie mogę wyjść z podziwu dla niezwykłego poświecenia Redaktora.
    Zdobył się nawet na wejście do szamba onetu!
    Ciarki człowieka przechodzą ze zgrozy …

  3. Co do zasady , zgoda, ale Pan Kurski to , jednak, trochę inna bajka. Skrajny kunktator, cynik i manipulant wykorzystuje bezczelnie swoje koneksje ( słynny wyjazd na konkurs Eurowizji ) , piewca kowidozy w obrzydliwym wydaniu, przywrócił w TV najgorsze wzorce z czasów komuny i, przede wszystkim , sam korzysta obficie z przecieków od ” służb tajnych, widnych i dwu-płciowych „. Kto mieczem wojuje od miecza ginie.

  4. dla potrzebujących. zanim zamkną.
    nachorobe.pl
    stronę prowadzi lekarz.
    żeby dostać „LEK PRZEMYSKI” należy wpisać dokładnie w okienko objawy:

    gorączka,
    dreszcze,
    bóle głowy,
    bóle mięśni,
    osłabienie,
    uczucie rozbicia,

  5. Pisałem to już na Bezprawniku, ale powtórzę mój wpis:

    W państwie prawa urzędnik działa zgodnie i w granicach prawa. Ale jest też prawo do prywatności. Można wiele zarzucić politykom, ale jeszcze.. jeszcze, nie zaglądają ludziom w ich prywatne życie(co nie oznacza, że nie ma takich prób). Ochrona zdrowia jest tymże prawem. Prawo nie rozróżnia osób prywatnych od publicznych w tym względzie. I tutaj onet powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności. Bo pytanie jest dużo szersze. Czy media mogą łamać prawo by złapać kogoś na jego łamaniu (choć akurat brak szczepienia nie jest ŻADNYM łamaniem)? Z tego co wiem to dowód uzyskany w wyniku przestępstwa nie jest brany pod uwagę. Nie bronię polityków. Mają swoje za uszami. Ale ostatnie 2 lata pokazały, ze media również mocno manipulują opinia publiczną, pokazując świat nie takim jakim jest, ale jakich chcieliby go widzieć redaktorzy naczelni i właściciele owych mediów. Sprawa jednak jest dużo szersza. PIS w ostatnich latach zrobił naprawdę wiele by zohydzić państwo obywatelom. By i tak niski poziom zaufania, sprowadzić do poziomu dna i 5 metrów mułu. I kiedy pojawił się mały wirusik i wstrząsnął państwem, nagle politycy przypomnieli sobie, że aby rządzić obywatele muszą im choć minimalne ufać. I wołają: „Zaufajcie”. Ale bez odzewu. Bo raz zniszczone zaufanie trudno odzyskać. Łamanie prawa, konstytucji, naginanie ustaw, medialne manipulację TVP, skłócenie z sąsiadami, partnerami politycznymi, różne bokserskie uniki, pokazywanie ostentacyjnie wielu grupom społecznym faka. To zniszczyło to państwo dosyć poważnie. A obecna sytuacja epidemiologiczna jest pokłosiem ostatniej dekady. JA się nie dziwię temu co dzieje się teraz. Jak w tym żarcie:
    Baca siedzi na gałęzi i piłuje od strony konara piłka. Przechodzi cepr i mówi: „Baco spadniecie”. A baca: „Nie spadnym”. Cepr odchodzi, baca piłuje dalej. I nagle chrup, gałąź obrywa się w miejscu cięcia i baca spada w hukiem na ziemie. Otrząsnął się, patrzy za ceprem i pyta sam siebie: „Prorok jaki czy co?”

  6. „Ważność certyfikatów unijnych we Włoszech (tzw. green pass) potwierdzających zaszczepienie wynosi 9 miesięcy. Od 1 lutego 2022 r. będzie to 6 miesięcy. Dotyczy to wszystkich certyfikatów, również tych wydanych poza Włochami. Przyjęcie dawki przypominającej automatycznie wydłuża ważność certyfikatu o kolejne 9 miesięcy.” http://www.itaka.pl/testy-covid/wlochy
    Polska: „Od lutego 2022 r. ważność Unijnych Certyfikatów COVID (UCC) wydanych po szczepieniu w schemacie podstawowym zostanie skrócona do 270 dni” psnlin.pl/news,ile-dawek-jeszcze,129.html
    Nie ma to jak Junijna junifikacja – wjeżdżasz do Włoch i automatycznie masz krótszy, a z krótkim to nawet nie wjedziesz.
    To by się zgadzało z ustaleniami naukowców o działaniu covida na mózg (unijny).
    Narciarze, daweczkę przedłużającą co trzeba i znowu możecie!

  7. Skopiowane „ode mnie”:

    I właśnie, o to im chodzi!

    „Mamy dziś rekordowy wynik zakażeń, a w najbliższych dniach będą kolejne zwyżki, co widzimy w liczbie zleceń na badania PCR z POZ”.

    Już tłumaczę:
    Idziesz do lekarza z katarkiem lub chrypką, a ten od razu wysyła cię na:
    1. Kwarantannę
    2. Test kowidłowy
    Wynik testu nie ma tu znaczenia, jesteś na kwarantannie i basta!

    Kwarantanna jest płatna, nawet 100% (ale chyba nie zawsze – nie rozkminiłem do końca)
    W każdym razie ludzie szybko się połapali, że można dostać dodatkowe dni wolne od pracy i to płatne, więc wykorzystują to.
    (nie)rząd się połapał i skrócił kwarantannę z 10 na 7 dni, by było komu pracować, ale chętnych na testy i darmową kasę nie brakuje.

    Wiemy, że testy są loteryjne i można z nimi zrobić sporo.
    Jeśli trzenb nabić statystyki, to żaden problem. A potrzeba – jak widać – jest.
    „Dajcie mi człowieka, a ja już wcisnę mu kowidło”.

    Dzięki temu mnóstwo osób przechodzi kowidło „bezobjawowo” (test pozytywny, ale czlowiek zdrów jak ryba )
    I tu też ludzie wyczuli bluesa.
    Bo zamiast szprycować się czy „wciągnąć bustera” można dostać „paszport polsatu” nie będąc w iogóle chorym lub – według religii taboretowej – przejść chorobę bezobjawowo.

    Reasumując:
    Dzienny wynik zakażeń to (w dużym przybliżeniu) ilość osób, które zgłosiły się fizycznie do lekarza lub na onlajnową teleporadę.

    Simson , 27 stycznia 2022 at 10:47

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

%d bloggers like this: