6.01. Kiedy prezydent choruje na ostatnią prostą

6 stycznia, dzień 675.

Wpis nr 664

zakażeń/zgonów

4.179.292/99.311

Gruchnęła wieść, że Pan Prezydent Duda zachorował na koronawirusa. Po raz drugi. Po trzech dawkach szczepionki. Koronarealiści się wzmożyli, koronaentuzjaści przycichli, lub poszli w polityczną szyderę. Nie wiadomo czy Prezydent zachorował (czyli ma objawy, cierpi itd.), czy zachorował „na test”, to znaczy – funkcjonuje, ale jedynie wynik ma pozytywny. W Sieci burza, a właściwie – burzka.

Po pierwsze beka – od takich powierzchownych, że właściwie to niewiele od Prezydenta i tak słychać i wreszcie coś, jakiś konkret. Jak to – niewiele? Co prawda prezydent Duda rzeczywiście sporo oklapł w drugiej swej kadencji, ale przecież niedawno znalazł się w centrum zadymy politycznej. Nawet z pogardzanego Adriana, czy Dudy stał się Panem Prezydentem, kiedy to wyszło, że losy TVN wiszą na końcu jego długopisu. Jak zawetował, to „zrobił swoje i mógł odjeść”, a więc zniknął albo pojawiał się znowu jako Adrian Duda. Na ustach tych, którzy przed chwilą pisali o nim z wielkich liter. Nota bene wyszło wtedy, że nie dogodzisz – jak prezydent zawetował „lex TVN”, to miał jeden dzień gratulacji, ale potem okazało się, że i tak mu to pomoże co najwyżej jako jedna (jedyna?) z okoliczności łagodzących na jego niechybnym procesie za zdradę stanu.

Niektórzy dziś postulują, że prezydent wnosząc swoje weto już był wtedy pod wpływem koronawirusa, z jego nieodłączną mózgową mgłą kowidową. Cóż, to prawda – bo korzyść z tego weta politycznie żadna, a właściwie ujemna, głównie dla PiS-u, który sprawę wszczął, odgrzał i odpuścił. Czyli jak mawiają Rosjanie – cnotę stracił a rubelka nie zarobił. Drudzy drwią już dosadniej, że prezydent nie będzie miał kłopotów z izolacją w kwarantannie, bo i bez kowida jest izolowany. I wewnętrznie, i w polityce międzynarodowej. Ciężki jest więc los polityka w dobie kowidowej.

Ale w końcu to człowiek na świeczniku i może świecić (?) przykładem. Czego więc jest to przykład, a właściwie czego być może? No, delikatnie mówiąc nie jest to najlepsza reklama skuteczności szczepionek oraz całej akcji szczepiennej. W końcu trzy dawki i reinfekcja mówią same za siebie. To znaczy mówią tym, co chcą słuchać, choćby i tylko własnego rozsądku. Ci, co są zaprogramowani na tak, będą bagatelizować sprawę, choć świadczy ona o wypieranych przez nas coraz bardziej (z oficjalnego dyskursu, a właściwie – głów, bo dyskusji nie ma żadnej) argumentów, że jednak dołączamy do reszty świata i nie da się ukryć, że szczepionki nie działają, ba – powodują wyraźną korelację: w krajach gdzie jest najwięcej zaszczepionych przyrosty zakażeń są największe.

No bo przecież… sami nam to mówili. Że będą nowe warianty, które będą wyprzedzały aktualną wersję szczepionki. Mówili? No, mówili. A przecież to oznaczało, jak z grypą, że będziemy wiecznie „do tyłu”. Ale teraz się nauczono już pewnych rzeczy – skoro się mleko skuteczności powstrzymywania transmisji rozlało, to trzeba z innej mańki. Że co prawda nie powstrzymuje, ale łagodzi stany. To znaczy działa, a umierają tylko nieszczepy. Czyli w końcu działa, bo życie – obok Polski – jest najważniejsze.

W końcu ciekawe na który wariant zachorował prezydent? Ja sobie kiedyś, jak będę miał więcej czasu, czyli nieprędko, zrobię remanent wariantów, które się pojawiały i całej medialnej otoczki do ich lansu. Było tego z kilkanaście, każdy jakiś ciekawszy i ostatnie z pięć to były takie, że nie działały na nie żadne szczepionki. Na każdego nie działały coraz bardziej, choć wydaje się to absurdem, bo jak nie działały w ogóle, to znaczy, że tak samo. Kreatywność wirusa (a może mediów?) jest imponująca. Jak pisałem wyżej odporność nowych wariantów na szczepionki jest już nudnie powtarzalna, a więc trzeba coś zmienić. Pojawił się marsyliański IHU (mówiłem, że wirus mutacjami skacze jak konik szachowy, teraz hopsa z RPA do Francji), który będzie z racji swej nazwy w polskiej strefie językowej zarówno przedmiotem drwin, jak i powielania pewnego powszechnego błędu ortograficznego. Ale mamy już innowacje, czyli hybrydy którejś mutacji i grypy oraz krzyżowo istniejących kilku mutacji w jednym osobniku. To już jest postęp, bo jak się dowiedziałem w radiu Wnet w czasie wywiadu, czeka nas kilkadziesiąt mutacji od nazw gwiazdozbiorów, a jak te się skończą, to przejdziemy na permutacje możliwości połączeń kilku patogenów i wersji będzie bez liku, szczepionki na taki bigos żadnej, zaś cały słownik do obsadzenia nazwami.

Za parę dni prezydent Duda wyzdrowieje, to znaczy przejdzie na ujemny wynik testów, sprawa przycichnie i będzie jasne, że akcja szczepienna o takiej skuteczności… jest dobra i do kontynuowania. Wiadomo, że klina klinem, niedziałającą szczepionkę niedziałającą szczepionką, zaś prezydenta Dudę – Adrianem.

Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”.

61 thoughts on “6.01. Kiedy prezydent choruje na ostatnią prostą

  1. nie wierzę że się zaszczepił :((( dostał sól fizjologiczna i tyle a ten test to można wyrzucić do kosza co zresztą amerykańska CDC zrobiła :(( ten test się tylko nadaje do sterowania emocjami :(( co rząd ochoczo robi zasłaniając swoja kompletną niekompetencje w rządzeniu krajem :(((

  2. Uwziął się Pan , że w przypadku grypy sezonowej ze szczepionkami jesteśmy zawsze krok do tyłu i powtarza ten fejk jako argument w rozważaniach o szczepieniach anty-cov.
    Grypa sezonowa danego roku rozpoczyna się w krajach azjatyckich takch w których jest duże zagęszczenie ludności i w których ludzie żyją w b. bliskim kontakcie ze zwierzętami, zwłaszcza świniami i ptakami domowymi. W tych warunkach w komórkach żywicieli dochodzi do rekombinacji podjednostek białkowych wirusa grypy których jest kilka i jest skończona ilość kombinacji w których mogą występować (mniejsza o szczegóły biologiczne). Jeśli dominująca będzie kombinacja która wystąpiła w niedawnych latach to epidemia będzie przebiegać ze względu na nabytą wcześniej przez ludzi odporność łagodnie.
    Z Azji gdzie zaczyna się epidemia, zaraza (w warunkach naturalnych) docierała do Europy wraz z migracjami ptaków co trwa ok. 3 miesiące.
    Obecnie na miejscu w Azji identyfikuje się szczep który „jest modny” w danym roku. Jeśli jest taki sam lub b. podobny do tych już znanych to szczepionki (antygenowe) leżą już w szufladzie i można je stosować na nieograniczoną skalę. Jeśli wariant jest nowy to w krótkim czasie (wszystkie technologie są opanowane) produkuje się odpowiedni antygen białkowy (trwa to kilka dni) i nim szczepi.
    Oczywiście kiedyś kurierem były ptaki, obecnie w dobie powszechnej komunikacji lotniczej częściej ptaki stalowe.
    Reasumując nie szczepi się na warianty grypy nieaktualne bo na to nikt nie dałby się nabrać tylko na warianty jak najbardziej aktualne.
    Dla sprawiedliwości należy dodać, że im starszy szczepiony tym skuteczność szczepienia przeciwgrypowego mniejsza, dla osób po 65 nie przekracza 35 %. Czyli sens szczepień wobec możliwych powikłań taki sobie.

    1. Tej trorii nie słyszałem, ze grypa europejska jest przenoszona przez migrujące ptaki jesienią do Europy. Szukałem, ale znalazłem tylko wrony i gawrony, które latają z Syberii do Europy (niektóre kaczki wiem, ze też z Finlandii i Norwegii latają do Europy południowej). Jakbys mógł podac jakieś źródła tej teorii, bo ni znalazłem nic na ten temat, a wartałoby poczytać i dowiedzieć się?

    2. bzdury na kółkach , wczesną wiosną jada naukowcy z usa do azji ,zbierają genom najaktywniejszych wirusów a jest ich setki jeśli nie tysiące, potem siadają i głosują nad tym na które szczepy zrobić szczepionkę a jest ich kilka i robią szczepionkę na jesień na te kilka szczepów , która oczywiście jest kompletnie nie przetestowana/ bo nie ma na to po prostu czasu/ i tak się ludziom wciska kit o szczepionkach na grypę a oni to łykają czego ty jesteś najlepszym przykładem lol
      ps dodam tylko że wirus grypy mutuje kilkakrotnie w ciągu doby , poczytaj o placebo bo myślę ze to tak działa
      ostatnio spotkałem kuzynkę która mówi mi ze bierze zawsze szczepionkę na grypę i nigdy jakoś mocno nigdy nie chorowała / zadbana joginka która nigdy nie pracowała/ a ja jej mówię ze moja mama 83 lata nigdy się nie szczepiła i nigdy nie chorowała ja zresztą tez ale to byłby przykład zbyt banalny

    3. re: bol.chro@wp.pl pisze:
      7 stycznia, 2022 o 1:08 am

      Z podziękowaniem dla Naczelnego i Komentatorów, muszę przypomnieć Szanownemu Interlokutorowi – dziękując za odlotową hipotezę „ptasich roznosicieli grypy” – kilka informacji ze szkoły podstawowej. Można też zajrzeć do byle encyklopedii dodatkowo…

      Wirusy nie są żywe! Nie „pobierają pokarmu / energii”, nie „wydalają produktów przemian energetycznych”.

      NIE ROZMNAŻAJĄ SIĘ!

      Nie mogą więc „mutować” jak to czynią ŻYWE organizmy!

      Wirusy są „produktem” bakterii i komórek. W jakim celu są „wytwarzane” – tego nauka nie wie i nie chce zbadać – patrz supermikroskop Rife’a i jego urządzenie do likwidacji chorób bakteryjnych i wirusowych za pomocą określonych częstotliwości – zakazane ostro przez prawo od końca lat 30-stych XX wieku! <<Właśnie o tym piszę kolejną moją "pracę OT".

      Ja mam hipotezę, że bakterie i komórki tworzą wirusy w celach "komunikacyjnych".

      Choć są hipotezy, że wirusowe choroby – szczególnie "grypy wszelakie" – pojawiają się okresowo, z uwagi na położenie planety wobec Słońca.

      Są inne hipotezy, też naukowe, mówiące że wirusy są naturalną bronią "naszych własnych bakterii", które za ich pomocą likwidują chore i grożące rakiem komórki – mają rolę oczyszczania organizmu i pobudzania naszego systemu immunologicznego…

      Linkowałem ciekawy art. z Lanceta, gdzie opisano jak próbowano udowodnić, że chlorochinina "nie zabija koronowirusa". Okazuje się że udowodniono coś zdumiewającego. Zrobili to tak. Zrakowaciałe fragmenty tkanki zarażano "koronowirusem", a potem dodawali ten lek na malarię. Okazało się że "lek na malarię" nie zabijał wirusików. Za to stało się coś zdumiewającego, bo komórki rakowe zostały zniszczone! Jeżeli to prawda, to mamy zupełny przewrót w walce z rakiem!

      Wirus jest tak samo „żywy” jak Pana szczoteczka do zębów, rękawiczki i skarpety! Też – jak wirusy – zawierają fragmenty DNA lub RNA – a jednak nie chcą się rozmnażać! A tym bardziej „mutować”.
      Szczoteczki do zębów (buty, spodnie, skarpety, wszystko co Pan dotknie) – „rozmnażane” jest w fabrykach, i tam też „mutują” do obecnie aktualnej mody…

      Czytać, kojarzyć, myśleć, nie pisać bzdur!

    4. W końcu lipca 2020 zapytałam mojego klienta, właściciela 3 aptek, o szczepionki na grypę, tak z ciekawości, bo jak pamiętamy telewizor namawiał do szczepienia przeciwko grypie, żeby na kowida nie zachorować (taka była dziwna narracja). Ludzie odwiedzali kolejne apteki w poszukiwaniu leku na to zło i niektórym udawało się jeszcze zdobyć ten eliksir. W aptekach mojego klienta były już tylko pojedyncze sztuki – data produkcji 2018 rok (nie zapytałam o miesiąc), data ważności sierpień 2020 roku…tak, że tak – szczepi się „tylko na warianty jak najbardziej aktualne” Chyba, że założyć, że wariantem najbardziej aktualnym jest ten sprzed 2 lat, czyste szaleństwo.
      Szanownemu Panu polecam, aby więcej takich rewelacji nam nie sprzedawał, książkę „Wirusomania” T. Engelbrecht, C Kohnlein – z obszerną bibliografią. Szeroko omówione „wirusy” polio, odry, ptasiej, świńskiej grypy, BSE, WZW C, HIV i na koniec najmodniejszy wirus świata.
      Tak książka obnaża wszelkie oszustwa jakimi media, i „naukowcy” z big farmy karmią nas od dekad. Zresztą jeśli zgodzimy się, że z eliksirem na najmodniejszą chorobę jest coś nie tak, to dlaczego z innymi miałoby być wszystko ok. W końcu big farma czerpie zyski z ludzi chorych, więc z pewnością na zdrowiu im nie zależy. Ale dlaczego ograniczać się tylko do chorych, dawno temu zwietrzyli świetny zarobek podając preparaty ludziom zdrowym.

      1. Szanowna Pani,
        Argument z „mojego klienta” jest już mocno przeterminowany.
        Jak już miała Pani tego wielokrotnego aptekarza pod ręką to mogła Pani dopytać jak to jest z tymi szczepionkami na grypę i czy mogą być w obrocie szczepionki o których wiadomo, że nie będą skuteczne.
        Wszystko co się produkuje ma termin przydatności, nawet sól kuchenna. Też ma 2 lata ważności. Leżała sobie ta sól miliony lat w złożu i nic. Przesypali do torebki i cyk, po 2 latach przeterminowana i nie wolno w sklepie sprzedać. Śmieszne, no nie?

    5. Uzupełnienie dla wykształconych ponad własną inteligencję dla których głównym źródłem wiedzy jest tutejszy blog i wikipedia. Mądralom odpowiadam po kolei
      1. To co opisałem od dziesiątek lat nie jest żadną teorią tylko potwierdzoną wiedzą, informacje i szczegóły w dowolnym podręczniku epidemiologii.
      2. Pomysł że głosuje się w środowisku naukowym na jakiego wirusa wyprodukować szczepionkę żeby później wciskać ją frajerom jest równie niedorzeczny jak ustalanie w głosowaniu ile jest 2×2. Jak widać czytelnictwo niektórych blogów szkodzi.
      3. Dumna z rozumu Babo ze wsi. To że nie masz wiedzy to nie powód żeby od razu tym brakiem wiedzy chwalić. Wirusy krążyły po świecie od tysięcy lat. To że historia twojej wiedzy zaczyna się od Aliexpres na którym tanie gacie można kupić to żaden argument.
      4. Brusku sierotko. Gdzie napisałem, że wirusy są żywe? No gdzie?
      A ty swoje bzdurki wypisujesz, że organizm mutuje. Znasz jakikolwiek organizm który zmutował? Podaj przykład. Mutują geny, sierotko, a nie organizmy. Na tym poziomie się to odbywa. Wirusy zbudowane są z pewnej ilości genów otoczonych białkami i te geny wirusowe w czasie obróbki w żywych komórkach w wyniku błędów powielania czy czynników mutagennych zmieniają się czyli mutują. Takie to wszystko za trudne dla Brusków?
      5. No widzisz bostoński, nie do uwierzenia, że ptaki migrują, a jednak tak jest. I jeszcze choroby przenoszą. Niebywałe czyż nie?! Nie przyszło ci do głowy, że skoro od setek lat wiadomo że „jakoś” grypa sezonowa najpierw była w Azji, a później pojawiała się w Europie to musiał być jakiś naturalny kurier skoro samolotów, statków etc. nie było ?
      Znowu sobie kiepkujesz jak z tym wynalazkiem „puszki z Pandorą” i dalej się kompromitujesz niewiedzą? Uczepisz się literówki znowu?

      1. re: bol.chro@wp.pl pisze:
        7 stycznia, 2022 o 12:08 pm
        Widzę że opór na wiedzę jest nieskończony. Może warto wyjąć tę jedyną komórkę ze spodni i włożyć pomiędzy uszy? I poczytać ze zrozumieniem co się samemu pisze? A nie odwrotnie!

        PS
        A o teorii niejakiego Darwina – o mutowaniu gatunków – to się słyszało? A wie, że „teoria” powstała na „społeczne zapotrzebowanie” by wykazać że Biali są wyżej rozwinięci w drodze mutacji-ewolucji jak Niebiali, a wśród Białych – najwyżej rozwinięci są Angole? Co dawało im moralne prawa na posiadanie tego co miały ludy na mniej „rozwiniętym” poziomie mutacji-ewolucji…

        1. Jesteście, Brusek, przypadkiem beznadziejnym.
          Teoria niejakiego Darwina o MUTOWANIU gatunków mówicie…
          Na biologii w podstawówce toście spali. …
          „Wicie rozumicie” Brusek, Darwin pracę: O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego to napisał. Natomiast, że istnieją mutacje materiału genetycznego i to one są podstawą zmienności i ewolucji pojęcia nie miał bo to znacznie późniejsze odkrycia. Ale co wam tu Brusek pisać skoro nie nadajecie się nawet na pastucha.

      2. Bolesławie chr.
        Na upuszczenie gazu polecam panu rysunek Mleczki. Ten z nosorożcem, żyrafą i apelem „Obywatelu!”
        Pomoże. Może.
        Bo jak to nie pomoże, nic Wam, obywatelu nie pomoże na tę waszą ptasią sezonową migrację wzdłuż równoleżników na dystansie 15-20 tys km… I na zadufanie…
        Radzę wyjąć sobie korek i upuścić nieco… Bo inaczej nawet obywatel nie zauważy, że stał się obiektem powszechnej beki i uzasadnionej szydery…

        1. Rady bostoński zachowajcie dla siebie skoro wam wszystko z gazem i rysunkami Mleczki się kojarzy. Bekę i szyderę to z was i kilku równie mądrych tu mają. Zamiast sobie doczytać jak to z tą grypą jest to próbujecie się wymądrzać i pogrążacie się coraz bardziej.
          Mnie tylko zastanawia pewien fenomen. Blog Pana Karwelisa ciekawy i z wielu powodów wyjątkowy, a przyciąga do komentowania w większości pałkarzy-niedouków. I chyba taki jest program tego blogu skoro najczęściej wycinanym jestem ja, a pałkarze hulają w najlepsze.

  3. Hmmm to ptaki zimą migrują (patrząc na mapie) POZIOMO???!
    Czyli z Chin via Indie do Europy? I tak ze dwa razy w roku?
    Interesujace… Bardzo.
    Zatem spytam z ciekawosci:
    A własciwie PO CO?
    🤣🤣🤣

      1. ” Jak to po co? Żeby przynieść grypę”

        🤣🤣🤣
        👍

        (Ale może ten nasz ornitolog-wirusolog w tej swojej Szwecji widzi lepiej🤣.
        I od razu – skąd wiadomo że bolo przez szwedzkie serwery tu działa: w Do Rzeczy dziś zapomniał, że się flaga przy jego nicku wyświetli🤣🤣🤣)

    1. Zamiast się bostoński głupkowato dziwować wpiszcie w przeglądarkę hasło: migracje sezonowe ptaków, albo migracje ptaków, a grypa sezonowa. No i nie tylko wpiszcie, ale jeszcze to przeczytajcie.

      1. Jesteś trollu bol chro głupszy niż ustawa przewiduje. Poproś prowadzacych by cię przesunęli na inny odcinek, bo tu już ptaszyno azjatycka nie polatasz. Zostaniesz olany. Nie ten poziom, by sie tobą przejmować. Konie kują, a żaba nogę podstawia! No i polskiego się poducz. „Puszka z Pandorą” zawsze rozpozna nie-Polaka ze wschodu, co się w rozmowy Polakow wcina, by Polakow na siebie wzajem napuszczać.
        No ale jak to mówią u ciebie, trollu?
        Już mam:
        Płachoj balerinie i jajcy mieszajut!
        🤣🤣🤣
        I po etomu, troll chro, k tiebie, chotia ty i eto nam sowietujesz, woobszczie nie nużna drina. Sowsiem chwatit w głaza napliewat’ i smiechom ubit’.

        1. Dobrze ci po rusku idzie, bostoński. Lepiej wyraźnie niż po polsku. I jakie wyszukane ruskie frazy znasz. Widać dla kogo robisz. ..ujowo ci pewnie płacą bo … ujowo piszesz. I olewasz trolla po raz kolejny i ciągle coś próbujesz wydukać. I cieszysz się i twierdzisz, że nie warto. Taka bostońska logika.

  4. Chory czy zakażony – jest różnica, media mieszają pojęcia. Niedawno pisali o sportowcu, wyszczepiony, a testy za każdym razem ma pozytywne.
    Mnie ciekawi jedno, liczba nowych zakażonych pikuje w górę, w dużej części dzięki Europie (np. ostatnio Francja regularnie ponad ćwierć miliona dziennie), statystyki zgonów, mimo dużego udziału Polski, idą w dół, górki nie widać, przeciwnie, średnia tygodniowa skierowała się na południe. Skrócono ważność paszportów covidowych, kolejne lockdowny nie działają, niektórzy zaczynają wymagać testów. Ta bańka musi pęknąć, pytanie kiedy, jakim jeszcze kosztem i co jeszcze do tej pory wymyślą?

    1. Bo u zaszczepionych covid to doznanie metafizyczne, spotkanie z absolutem, a u nieszczepionych podludzi zwyczajny powod do bycia unternenschami…

  5. I ciekawostka z jednego z komentarzy pod tekstem w NCz: kilkudziesieciu profesorow z najwiekszych amerykanskich uczelni obliczulo, że liczba zgonów po wyszczepieniu na c-19 w USS jest niedoszacowana DWUDZIESTOKROTNIE! Czyli nie 20 tys zgonow po NOP, a 400 TYSIECY!

    1. No pewnie! Jak z komentarzy w NCZ. to musi być prawda! Nie ma bata!
      Prosimy o dalsze szczegóły. Niedoszacowanie ustalili w głosowaniu czy przez aklamację?
      BTW. Spotkałem się już z powoływaniem na komentarze z tego bloga więc trudno dziwić się już czemukolwiek. Brusek, Szcześniak, Renata i bostoński jako źródło wiedzy epidemiologicznej! Wiedza zeszła do mas! I kręci się jak g. w amerykańskim kibelku

  6. A ponoć szczepieni + przechorowanie mieli być superodporni 🙂

    Tak to jest jak się „szamponujesz” w ramach poprawności politycznej 🙂

  7. To jest zabawa w Stirlitza. Trwa ważna narada, wchodzi Stirlitz z półmiskiem pomarańczy wyciągu mały aparacik i robi zdjęcie dokumentów leżących na stole po czym stawia pomarańcze i wychodzi. Szef sztaby osłupiały pyta co to ma być. -A nic to Stirliz ruski szpieg. -No to aresztujcie go natychmiast! -Nie da rady i tak się wykręci, że on tylko przyniósł pomarańcze.
    Tak więc jak ktoś po 6 dawce łapie ko…id to nic, powiedzą że owszem ale przechodzi łagodnie więc szczypanka działa jak należy.

  8. Dzisiaj na tym forum wielki dzień pilnego ucznia znanego debila i szkodnika niejakiego bartosza fiałka (którego według niektórych, ale w dość znacznej liczbie, spotka los zapowiadany pewnemu typkowi z MZ i nagłej śmierci przez Posła Brauna) kryjącego się za nickiem „bol.chro@wp.pl”.
    Niekiedy odnoszę wrażenie że bol.chro@wp.pl to bartosz fiałek we własnej podłej osobie nas tutaj nawiedza …

    1. Fiałek?
      Aaa, to ten nieuk, udający popularyzatora, co wirusa przeziębienia uznał za wirusa covid i jazgotał publicznie na posła, który oznajmił, że właśnie złapał… katar…
      Już kojarzę. Taki tam, wioskowy głupek udający lekarza od wirusow, pneumologa i kogo tam jeszcze. A tak naprawdę probigpharmowy akwizytor-idiota.
      Ale do bronka chro pasuje inny profil:
      Po pierwsze nadaje gdzie indziej (np w Do Rzeczy) via serwery ze Szwecji. I ZAWSZE niby to merytorycznie, a tak naprawdę debilnie czepiajac się wpisow Gospodarza. Jak w tym dzisiejszym wpisie, z tymi migrującymi znad Pacyfiku do Europy ptakami (z zimy do zimy, a latem lecą i składają jajka w locie🤣🤣🤣. Zrobił mi dzień🤣🤣🤣🤣)
      Po drugie – podczepia się pod innych TYLKO po to, by rozwalać i zagłuszać merytoryczną rozmowę.
      Po trzecie, jak go gonimy, zawsze kończy bluzgami, zanim zniknie na chwilę.
      Troll. W postaci czystej. Pytanie opłacany, czy nie.
      Osobiście odpowiadam mu tylko wtedy, gdy mam z niego bekę, ale… Nawet i tego nie warto. Troll jest troll.

    2. Sorry JaS, że nie wymieniłem cię jako źródła wiedzy epidemiologicznej obok bostońskiego, jego syna duchowego Bruska, Szcześniaka i Renaty. Wiem, że to boli być pominiętym ale zazwyczaj ograniczasz się do jednozdaniowych inwektyw pod moim adresem, a prób napisania czegokolwiek merytorycznie nie podejmujesz.
      Tak, masz rację. Bartosz Fiałek i ja to jedna i ta sama osoba. Tylko o sobie wzajemnie nie wiemy bo cierpimy na rozdwojenie jaźni, a oprócz tego mamy zdolność bilokacji i nigdy nie znajdujemy się w tym samym miejscu.

  9. Ludziska przestańcie reagować na „mądrości” tego indywiduum, niech tapla się w swoim szambie, jedynie co to możecie zostać ochlapani g*wnem, ma swój świat, niech tam sobie wegetuje, tam nawet słownik jest specjalnie stworzony pod niego, zmienia z dobrej wersji(Gomułka), na złą, a on w swojej „zajebistości” nie poprawił na dobrą, przyłazi toto tutaj, żeby wylewać swoje żale, bo Karwelis i spółka nie zapraszali go na piwo po siatkówce(nadawał się tylko do podawania piłek). Także olać.

    1. Brawo Szcześniak! Bez waszych przemądrych rad już dawno upadłby dział komentarzy na tym blogu, a ma się jak widać świetnie. Sami utytułowani mędrcy uczą się tu biologii od Bruska.
      Już wiele razy mieliście nie reagować na wpisy trolla i znowu nie daliście rady i złamaliście własne obietnice, zresztą jak zwykle od czasów gdy złapała was matula z łapkami pod kołderką.

        1. O to, to. Tak właśnie wygląda niereagowanie na trolla. 🙂
          Dawaj Szcześniak, zabawimy się. Co tam masz jeszcze w głowie oprócz tego łajna ?
          Zaraz się twoi kumple jak te muchy zlecą. Już czuję, że Brusek elaborat szykuje i puste myśli mu jak te muchy w głowie brzęczą. Nie odzywa się bo pewnie uzupełnia wiedzę z tą grypą i wychodzi mu, że jest tak jak napisałem. Kombinuje jak mądrze szczeknąć.

          1. Pewnie już tylko tutaj na ciebie reagują, wszędzie olali „autorytet” i to prowokowanie, Ty chyba robisz sobie dobrze, przy pisaniu tych komentarzy.

        2. Szcześniaku, jak komuś zależy na „autorytecie” czy rozpoznawalności to pisze pod własnym nazwiskiem tak jak ty, pałkarzu. Nawet ciebie trudno podejrzewać, chociaż kto wie, że uważasz, że ja bol.chro@wp.pl się nazywam i ktokolwiek poza tobą rozpoznaje ten nick.
          A co do reakcji na to co piszę to rzeczywiście masz rację, że żałosna. Popatrz ilu rzuciło się do krytyki, że z grypą i migracjami ptaków to nie prawda. Część pewnie z ciekawości dokształciło się ale popatrz, żaden nie wrócił i nie przeprosił za inwektywy i kpiny. Taki tu poziom. Autor bloga wybitny, teksty bdb., a przyciąga samych cieniasów.
          Ja domyślam się że robisz sobie dobrze poszczekując na tym blogu, ale ocenianie innych wg. siebie to błąd. Jesteś już dużym chłopcem i powinieneś to wiedzieć.

          1. A może, tępaku zastosowali się do mojej rady, a Ty w swojej „zajebistości” nie zauważyłeś, że nie pisałem do Ciebie, ale duma niedzielniaka nie pozwoliła się nie odezwać.

          2. Czekasz na moje wpisy, prawda Szcześniaku? Z emocji czy cię zaszczycę zwróceniem na ciebie uwagi pewnie pazurki do łokci poobgryzałeś. Próbujesz zacytować jakiegoś „klasyka” i znowu ci nie wychodzi. Przekręcasz i tekst i sens.
            Natomiast widzę, że robisz postępy. Umieszczenie takiej samokrytyki że: „miernoty intelektualne też mają prawo żyć” wymaga jednak odwagi. Tak trzymaj, jednak wolelibyśmy śmiać się z twoich dowcipów, a nie z tego jak się kompromitujesz. Autor bloga już tyle razy wycinał z litości twoje autokompromitujące teksty, a ty ciągle niepoprawny i to samo. I ciągle z błędami.

          3. Tak, Szcześniaku. „Polka język, trudna język”. Błędy ortograficzne robisz ciągle te same. Polka język ? A zdania rozpoczyna się z dużej litery.
            A co do trosk i problemów z którymi się zwróciłeś do paniska to zalecam:
            – udaj się do psychologa
            – opowiedz mu o swoich problemach
            – pokaż mu zapisy „dyskusji” jakie prowadzisz z anonimami pod własnym nazwiskiem, wspomnij, że jakiś troll napisał kiedyś Gomółka, zamiast Gomułka i nie możesz przez to spać i skupić się na czymś poważnym.
            Psycholog postawi właściwą diagnozę, a może nawet znajdzie skuteczną terapię. Może ci nie pomoże, ale jak w znanym dowcipie, moczyć się będziesz dalej, ale będziesz z tego dumny.
            Jak będziesz z psychologa zadowolony to zaproponuj terapię grupową Bruskowi i bostońskiemu. To będzie grupa wybuchowa :). Brusek będzie bredził o swoich teoriach biologicznych, a bostoński jak zwykle bełkotał nie wiadomo o czym, ty zaś będziesz jako ten bardziej doświadczony ich przewodnikiem.

        3. Cały czas, Szcześniaku, udowadniasz, że duma niedzielniaka nie pozwala ci nie odpowiadać. Dobrze, że to sam odkryłeś, bo uświadomienie sobie problemu jest podstawą do szukania rozwiązania. Może kiedyś uda ci się uwolnić od frustracji i kompleksów.
          Różnica między nami, Szcześniaku, w tym przyciąganiu do tego bloga polega na tym, że ty tu siedzisz stale i zlizujesz bezkrytycznie mądrości medyczne które zbiera z Twitterów i facebooków Pan Autor, a ja pojawiam się od czasu do czasu i staram się prostować bzdurki które się tu pojawiają. Piszę wyłącznie na tematy medyczne i biologiczne, unikam tematów na których się nie znam. W odróżnieniu od tutejszych pałkarzy którzy wypowiadają się stale na wszelkie tematy. Takie omnibusy tu żyją.
          Z tobą Szcześniaku lubię sobie nawet „podyskutować”, bo bawią mnie twoje słabości i kompleksy, a przy tym jesteś dowodem jak nędzna jest edukacja w PL.
          Skończyłeś pewnie jakieś szkoły, wiedzę fachową ze swojej dziedziny pewnie masz niezłą, ale inne braki masz takie, że nie nadrobisz nawet przez dwa pokolenia. Ale nie dlatego, że jesteś niezdolny, a dlatego, że nie nauczyłeś się szukać, słuchać, pytać i zwyczajnie brakuje ci pokory.
          Uwierzyłeś we własne marzenie, głaskany pochwałami Pana J.K., że wystarczy, że będziesz bywał u niego na blogu, a już będziesz jego towarzystwem, a za chwilę będziesz taki jak ON. A prawda jest taka, że ON gardzi takimi prolami jak ty.
          Niestety bez ciężkiej pracy nic nie da się osiągnąć.

          1. Ale żeś się naprodukował, a bawi to mnie to Twoje wieczne odwracanie kota ogonem, cytując klasyka „naczytasz się o żabkach, a później chcesz wszystkich to tego przekonać”, ale nie martw się, miernoty intelektualne też mają prawo żyć, z kogo byśmy łacha darli.

          2. Tak, oczywiście czekam, aż panisko zaszczyci mnie swoimi wypocinami, bo nie mam nic lepszego do roboty w sobotni wieczór, powinienem Cię dawno olać, ale co wpis, to wypisujesz takie brednie, że nie sposób tego nie wykazać. jakież to ja mam, wróżu bolku problemy i kompleksy, jak również marzenia? Tylko nie posiłkuj się mediami społecznościowymi, ani google, bo już parę razy się skompromitowałeś się tymi szpitalami. i czy nie zauważyłeś pewnego schematu? Wycinane są tylko te dyskusje, w których Ty się kompromitujesz. I jak zwykle komusze przypisywanie czegoś, co się robi źle adwersarzowi, polka język, trudna język.

          3. Polka język? Wykaż te moje błędy Miodku(a raczej kmiotku), nie trzeba być psychologiem, żeby opisać taki kliniczny przypadek; brak przyjaciół i znajomych, siedzenie całymi dniami i nocami przed klawiaturą w gaciach i udowadnianie, ale tylko samemu sobie jaki to „Ja” jestem zajebisty, wierz mi, że jak już brakuje Ci „argumentów”, obrażanie nie podniesie Twojej samooceny. Gdyby wszyscy byli tacy jak ja, to zawód psychologa byłby zbędny, na szczęście(dla nich) są takie przypadki jak Ty.

          4. Każdemu zdarzają się błędy i każdy może napisać Gomółka(które też jest poprawne, nazwa własna, nazwisko), zamiast Gomułka, zabawne było Twoje tłumaczenie tego faktu.

  10. Ale fajna szuria się tu zebrała. Komentarze czasem lepsze niż wpisy. Zasięgi się powiększą bo nic tak nie powiększa zasięgów jak konflikt. Dla czytająco – komentujących specjalistów od epidemii i ornitologii jako że jeden obraz więcej wart niż tysiąc słów proponuję zamiast czytać zakupić planszę dydaktyczną https://mapy.net.pl/plansza-dydaktyczna-polska-przyroda-migracje-ptakow-vs/8658 Może jednak uwierzycie, że ptaki migrują do takiej Polski także z Azji. Ze względu na wielkość wymieńmy np. bociana białego C. c. ciconia – podgatunek nominatywny opisany przez Linneusza w 1758, gniazduje w pasie od Półwyspu Iberyjskiego, wyspowo we Francji po Europę Środkową i Wschodnią, Bałkany, Kaukaz, Azję Mniejszą i Bliski Wschód oraz północną Afrykę, a także w południowej Afryce, a zimuje głównie w Afryce na południe od Sahary, choć niektóre ptaki zimują w Indiach.

    1. A po cóż oni mieliby oglądać plansze czy zaglądać do podręczników? Oni wiedzą bez czytania i już. Po co pałkarzom wiedza? Liczy się wielkość kija.

      1. Tak, Szcześniaku. „Polka język, trudna język”. Błędy ortograficzne robisz ciągle te same. Polka język? A zdania rozpoczyna się od dużej litery.
        A co do trosk i problemów z którymi zwróciłeś się do paniska to zalecam:
        – udaj się do psychologa
        – opowiedz mu o swoich problemach
        – pokaż mu zapisy „dyskusji” jakie prowadzisz z anonimami pod własnym nazwiskiem, wspomnij, ze jakiś troll napisał kiedyś Gomółka zamiast Gomułka i nie możesz przez to spać ani skupić się na czymś poważnym.
        Psycholog postawi właściwą diagnozę, a może nawet znajdzie skuteczną terapię. Może ci nie pomoże, ale jak w znanym dowcipie, moczyć się będziesz dalej, ale będziesz z tego dumny.
        Jak będziesz z psychologa zadowolony to zaproponuj terapię grupową Bruskowi i bostońskiemu. To będzie grupa wybuchowa :). Brusek będzie bredził o swoich teoriach biologicznych, a bostoński jak zwykle bełkotał nie wiadomo o czym, ty zaś jako ten bardziej doświadczony będziesz ich przewodnikiem.

          1. Gdybyś się Szcześniaku dobrze przyjrzał to byś zauważył, że to nie kopia. To była taka próbka twojej spostrzegawczości i inteligencji. Niestety oblałeś ale kombinuj dalej.
            I koniecznie do psychologa. Im szybciej tym masz większe szanse, że coś da się jeszcze zrobić.

          2. Wow, to przeszliśmy do testów, to proszę sobie zrobić test IQ, to może wiele wyjaśnić. Tłumaczenie tak samo denne jak przy Gomułce. Widzę, że typ tak zadufany w sobie, że nie potrafi się przyznać nawet do tak trywialnego błędu, albo próba przeniesienia się pod inny post, żeby przerwać ciąg kompromitacji. Ty naprawdę żyjesz jeszcze w poprzedniej epoce i nie potrafisz pojąć, że internet nie zapomina.

          3. Że internet nie zapomina to (…), ale że Szcześniak nie zapomina to dopiero jest rewelacja !
            Popatrz, Szcześniaku. Napisałeś ostatnio cztery zdania. Tylko najkrótsze jest w miarę poprawne. W pozostałych narobiłeś błędów więcej niż twój syn w ostatnim dyktandzie. Chciałbyś, żeby twój syn kiedyś przeczytał jak tatko się kompromituje ? Jedyna Twoja nadzieja, że przyjdzie Pan administrator i usunie te Twoje wydaliny.

          4. Dajże już spokój chłopie, nie wyszło ze spostrzegawczością, odwracaniem kota ogonem, przypisywanie innym swoich wpadek, nie masz już „argumentów” to trzeba się czepić ortografii? Wybiórcze czytanie też w pełnej krasie; nie zauważyłeś, że wycinane są tylko te konwersacje, w których Ty uczestniczysz? Pytałem się chyba już kiedyś, ale nie odpowiedziałeś, więc zapytam jeszcze raz, czy przypadkiem dziadzia, albo tatko nie przywlekli się tu w czterdziestym piątym na sowieckich tankach?

          5. Porównajcie, Szcześniak, kropki w obu tekstach i zobaczycie czy tekst kopiowany, czy nie. Macie dużo czasu ma głupoty więc możecie to zrobić.
            Dziadków owszem, miałem. Jeden był niższym oficerem w Legionach Piłsudskiego, zmarł przed wojną, drugi był oficerem NSZ, zmarł w katowni UB po wojnie. Spoczywa gdzieś przysypany wapnem w nieznanym miejscu bo rodzinie nie wydano ciała zamordowanego. Zadowolony jesteś, Szcześniak?
            PS. Nie wiem w jakich dyskusjach wycinali was, Szcześniak, bo nie śledzę was tak jak wy mnie.

          6. Z czyjego życiorysu to skopiowałeś? Fajne masz zajęcie, zmieniać kropki. Po prostu z zawodowej ciekawości przyglądam się takim laboratoryjnym przypadkom. A teraz zmień gacie i płyń w otchłanie internetu.

  11. Robienie statystyk na podstawie średniej ilości przypadków na 100 000 mieszkańców jest o dupę rozbić. Wie to każdy rozgarnięty gimnazjalista. Proszę podać statystyki „średniej ilości przypadków na 100 000 testowanych”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

%d bloggers like this: