6.06. Głowa zdrajcy owinięta onucą. Ruską.

6 czerwca, dzień 461.

Wpis nr 450

zakażeń/zgonów

2.875.136/74.152

Dziś miało być o Izraelu, ale poczekać musiałem do zmiany tamtejszego rządu, by zrobić logiczną klamrę. Poza tym temat się rozrósł i zebranie źródeł z ich uzupełnieniem, zabiera sporo czasu. Dziś więc o równie ciekawym, wewnętrznym zjawisku, czyli pomieszaniu ruskiego onucyzmu z kowidem. Na marginesie zaznaczam, że to 450. wpis mojego autorstwa. Może ilość przechodzi w jakość, ale zdaje się nie bez męki. I pomyśleć, że planowałem „Dziennik zarazy” na góra dwa miesiące. Gdybym wiedział jak to się skończy to bym w ogóle zaczął? Nie wiem, muszę przemyśleć…

Ostatnio prezes Jarosław Kaczyński wystąpił z dłuższą perorą, tym razem o szczepieniach. No zachęcał, bo jak inaczej, wszak odpowiada w rządzie za bezpieczeństwo. Ważne jest, że jak się Prezes odezwie, to potem jest dużo analizowania co powiedział, co chciał powiedzieć, a nawet – co miał na myśli. Prezes ma bowiem skłonność do pewnych skrótów, która jest cechą umysłów o dużym stopniu konceptualizacji. Wtedy na końcu wymyślnych kombinacji politycznych staje na szczycie tej konstrukcji jakieś zdanie, które bez znajomości kontekstu, wydaje się osobom niewtajemniczonym – niezrozumiałe.

To samo stało się ostatnio. Jarosław Kaczyński bowiem powiedział: „Chciałbym wszystkim, którzy nie chcą się szczepić, którzy wierzą w tę rozpoczętą w latach 80. przez KGB (…) operację, żeby się zastanowili, bo szczepienia są konieczne”. O co chodzi z tym KGB i to w latach osiemdziesiątych zeszłego stulecia, a więc ze 40 lat temu? Jakaż to operacja radziecka i dziś rosyjska przetrwała nawet zmianę ustroju w Moskwie, a my nic nie wiedzieliśmy. Jak zwykle trzeba było więc tłumaczyć „skrót myślowy” (a la Macierewicz), a więc do boju ruszyli wyjaśniacze i człowiek się dowiedział.

A idzie to tak:

Spore emocje wywołały słowa Jarosława Kaczyńskiego o rosyjskiej dezinformacji dotyczącej szczepionek (i szerzej – leków), sięgającej od lat 80. ubiegłego wieku do dziś. Problem w tym, że Jarosław Kaczyński ma rację. Poniżej fakty. Warto je znać, biorąc udział w wojnie covidowej:

W latach 80. ubiegłego wieku wybuchła epidemia AIDS powodowana wirusem HIV. Związek Radziecki szybko zorientował się, że to idealny moment, by używając „środków aktywnych” zniszczyć reputację USA. Rozpoczęła się operacja KGB. „ОПЕРАЦИЯ „ИНФЕКЦИЯ”. Wszystko zaczęło się od założonej w 1962 roku przez KGB w celu szerzenia antyamerykańskiej dezinformacji gazety „Patriota”. To do niej w czerwcu 1983 trafił „anonimowy” list, którego autor udający naukowca twierdził, że wirus HIV to efekt nieudanych eksperymentów Pentagonu.

Dwa lata później, 7 września 1985, KGB skierowało list do swoich partnerów w komunistycznej Bułgarii. „Prowadzimy operację z użyciem aktywnych środków. Jej celem jest spowodowanie korzystnej dla nas sytuacji, w której świat Zachodu uzna, że AIDS to wina USA”. Depesza wprost odnosiła się do opublikowanego dwa lata wcześniej w indyjskiej gazecie artykułu, o którym mowa w jednym z poprzednich tweetów. Kolejnym krokiem był tekst w „Literaturnej Gazecie”, który twierdził, że wirus HIV wydostał się z haitańskich laboratoriów Pentagonu.

Do współpracy przy „Operacji Infekcja” został również zaangażowany wschodnioniemiecki wywiad HVA. Jego X Wydział „zobowiązał się do dostarczenia, we współpracy z towarzyszami z Bułgarii, NAUKOWYCH dowodów na to, że wirus powstał w USA, a nie w Afryce, jako broń biologiczna”. Kolejna depesza KGB. Tym razem z 1987. „Uruchomiono szereg środków aktywnych we współpracy z DDR i kolegami z Czech. Początkowo chodziło o rozsianie medialnej dezinformacji o pochodzeniu wirusa z amerykańskiego laboratorium wojskowego w Fort Detrick”.

Finalnym produktem Operacji Infekcja był raport przygotowany przez wschodnioniemieckiego biologa Jakoba Segala, starego komunistę z sowieckim obywatelstwem. To był ten „naukowy” dowód, którego potrzebowało ZSRR, by obrzydzać światu USA. Tylko w 1987 roku wnioski z raportu Segala sowieckie media opublikowały 40 razy. Był on cytowany w 80 krajach i ponad 30 językach. Najpierw publikowało go „niezależne medium” teoretycznie niezwiązane z komunistami, a następnie informację rozsiewały sowieckie agencje prasowe.

W ten sposób władze ZSRR tworzyły wrażenie, że raport pochodzi z niezależnych środowisk naukowych i ukrywały jego prawdziwe źródło – sowiecką machinę dezinformacji. Efekty? W 1992 roku 15 proc. Amerykanów wierzyło, że HIV powstał w laboratoriach Pentagonu. Aż nagle… W 1992 roku słynny szef „nowego” KGB Jewgienij Primakow publicznie przyznał, że to wszytko pseudonaukowe wymysły stworzone w ramach Операция «Инфекция». Informacje o roli „naukowca” Segala ujawnił z kolei uciekinier z ZSRR Wasilij Mitrochin. Warto przy okazji dodać, że jednym z elementów raportu Segala było wskazywanie, że USA próbują „leczyć” AIDS niesprawdzonymi lekami, które nie zostały poddane masowym testom i w rzeczywistości stanowią kolejny element eksperymentów Pentagonu. Liczbę zgonów osób chorych na AIDS, które nie zgodziły się na wprowadzane na Zachodzie terapie, bo uwierzyły w sowiecką pseudonaukową propagandę, ocenia się na co najmniej kilkaset tysięcy. A teraz przewijamy do 2014 roku. I zaczyna się robić bardzo ciekawie.

W drugiej dekadzie XXI wieku w USA odnotowano niepokojący wzrost zachorowań na odrę. Chorobę, która dzięki masowym szczepieniom wcześniej praktycznie z tego kraju zniknęła. Rząd zdecydował o masowych szczepieniach i kampanii informacyjnej. Tymczasem… W latach 2014-2017 na Twitterze ukazało się około DWÓCH MILIONÓW tweetów pochodzących z rosyjskich farm trolli, w których z zaangażowaniem dyskutowano o niebezpieczeństwach związanych ze szczepieniami, przede wszystkim na odrę.

Co ciekawe, jak ustalił amerykański kontrwywiad, rosyjska dezinformacja wzniosła się na nowy poziom. W szereg tweetów antyszczepionkowych agenci GRU wplatali co jakiś czas tweety popierające szczepienia. Chodziło o stworzenie iluzji rzeczowej debaty. Wszystko, co do tej pory znalazło się w tym wątku, to fakty. Nie opinie. Fakty wielokrotnie opisane w literaturze międzynarodowej i szeregu oficjalnych publikacji, w tym Departamentu Stanu USA. Zalecam odrobinę ostrożności w retweetowaniu „patriotów”. No i JK znowu miał rację.

No i już tak zupełnie na koniec. Oczywiście, że nie każda osoba z ruchu antyszczepionkowego to sowiecki agent, ruska onuca, itp. Wielu mądrych i wartościowych ludzi nie ufa szczepionkom. Ale fakty są nieubłagane. Ruch antyszczepionkowy wymyślono w Rosji i steruje się nim z Rosji.

Ja już pisałem o tym, że czwartej fali (jak i każdej dotąd) będzie winne grono szalonych antyszczepionkowców. To oni będą jedynym powodem, którym da się wytłumaczyć, że po masowych szczepieniach nawet zaszczepieni się zakażają. To przez płaskoziemców będziemy mieli kolejne lockdowny i nigdy nie wyjdziemy na dwór, zaś dzieci uschną przed ekranami zastępującymi im szkołę. Już widziałem następne dodatkowe aspekty efektów takiej śmiertelnej lekkomyślności. Wyszło, że przez tych antyszczepionkowców umrze kolejne 100 tysięcy niewinnych ofiar niekowidowych. Jak? No tak – foliarze się nie zaszczepią, zakażą siebie i pozostałych (zaszczepionych rozumie się, ale jak???) przyjdzie czwarta fala, trzeba będzie znowu ujednoimiennić szpitale (czyli oczywistą decyzją władz wywalić „chorujących inaczej”) i rakowo-zawałowe nieszczęście gotowe.

Dziś do argumentu śmiertelnej lekkomyślności dochodzi argument ruskiej onucy. Czyli, jak łaskawie zaznaczyła autorka na końcu ciekawego wpisu, może i nawet nie wiedzą ci oni, że grają jak im Putin zagra, ale tańczą na korzyść Rosji. A Rosja powtarza ten sam numer z przeszłości, bo wiadomo – oni inaczej nie potrafią, tylko kopiują bezmyślnie swoje chwyty sprzed 40 lat. Osłabić Amerykę, nadwyrężyć zaufanie do ichniego rządu, teraz – zdepopulować USA i cały glob, a wtedy na pusty świat wyjdzie rosyjski niedźwiedź – cały na czerwono. Argument onucowości można zarzucić każdemu. Co ciekawe, jak świat szaleje, a Putin od czasu do czasu powie, że 2 x 2 = 4, to trzeba zaprzeczać faktom, bo inaczej jest się onucą. Tak samo się dzieje z krytyką Unii, niechęcią do wpieranych zmian obyczajowych, czy lewaczeniem się pseudowartości. Jak Kreml powie, że to odjazd, to ostatnim (a często jedynym) argumentem wyrywnych, że mają rację jest to, że Putin mówił, że jej nie mają.

Na koniec dla opamiętania, krótka wprawka z logiki w wykonaniu Rafała Ziemkiewicza:  „Hm, no bo jeśli ktoś zaszczepiwszy się boi się spotykania z niezaszczepionymi, to, znaczy, sam uważa, że to jego szczepienie jest nic nie warte i nie chroni. To po cholerę chce do niego zmuszać innych? Q.E.D

Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim bloguDziennik zarazy”.     

6 thoughts on “6.06. Głowa zdrajcy owinięta onucą. Ruską.

  1. Pani Emilia Kamińska dokonała niewątpliwie trudnej sztuki i tego wyczynu będzie zazdrościć otoczenie Pana Prezesa. Otóż głębiej się już wleźć nie da. Gratki.

  2. Straszne bzdury! Wynika z tego ( domyślnie), że HIV to wina „Ruskich” i cała zadyma z wszelką niewiarą ( np. 11 września) to też onuca. Mało tego – najbardziej inteligentny duet Putin- Ławrow „inaczej nie potrafi” . A USA depopulują nie narkotyki, zboczenia itp. tylko …Ruscy ! Qrwa – lecz się Pan !
    A największą winą ZSRR jest to, że zniknęło. Za jego czasów takie kraje jak Irak, Libia, Syria rozkwitały. Polacy budowali tam cukrownie, cementownie, drogi . Potem zza grobu przy pomocy sprytnego dilu , pod przykrywką ,Ruscy – już jako USA i NATO doprowadziły te kraje do ruiny „szerząc demokrację” bombami !
    ps. Antyreklama Sputnika V plugawa i do sądu. Ponad 50 krajów ją stosuje.

    1. Pan Jan nie doczytał. Mój tekst to cytat z facebooka, więc z pretensajmi to nie do mnie. Podziwiam ten resentyment do PRL. Fajnie było, c’nie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

%d bloggers like this: