9.02. Igrzyska przetestowane

9 lutego, dzień 709.

Wpis nr 698

zakażeń/zgonów

5.271.016 (w tym łyżwiarka jedna)/107.204

Właściwie to nie lubiłem nigdy zimowych igrzysk olimpijskich. Skoki to dla mnie nuda naciągana pod polski kompleks wielkości. Łyżwiarze figurowi to jakiś balet, nie przepadam. No może tylko curling, bo lubię takie trochę szachy, taki lodowy snooker, za którym – tym letnim – przepadam. Aż tu nagle zimowa olimpiada w… Pekinie. Gdzie Rzym, gdzie Krym? Gdzie tam śnieg, no niech i popada, ale stoki i te rzeczy? Ale Chińczyk potrafi, c ‘nie?

W ogóle widać  jak przeżarty jest korupcją świat obecny. Mundiale w Rosji czy Katarze, zimówka w Pekinie, no po prostu stolice oliwnych gałązek pokoju. Właśnie dzwoniła Elina z Kijowa, że chce kupić kilka telefonów satelitarnych, by mieć jakąś łączność, kiedy Putin ich odłączy od kontaktu ze światem. Oni tam tę Olimpiadę oglądają inaczej. Dla nich to tykający zegar. Odliczają dni do końca igrzysk, bo są przekonani, że chłopaki z obu wschodnich mocarstw uzgodnili pieredyszkę na czas olimpiady i jeden z nich zaatakuje, dopiero jak ten drugi odbębni swój wizerunek piewcy pokoju między Ujgurami… sorry narodami.

Zrobiło się też kowidowo i to w naszym wykonaniu. Z testowej maszyny losującej wypadło kilku sportowców, w tym nasza kandydatka do medalu – łyżwiarka Maliszewska. Smaczku tej sytuacji dodaje fakt, że sportowczyni (ładne słówko, co nie? Ale korekta, ciemnogrodzka wciąż podkreśla, że to błąd) była jedną z twarzy ostatnich prostych do zaszczepienia. A teraz się okazało, że szczepienia nie chronią przed testami, a te wydały z siebie niezrozumiałą sekwencję: +, -, +, +, -, +. Co oznacza, że – jak w rzucie monetą – im więcej razy rzucasz (testujesz, znaczy się) tym bardziej zbliżasz się do układu 50/50. I medale przepadły zgodnie z rachunkiem prawdopodobieństwa, bo ostatni rzut wyszedł nieparzysty.

Jedni (to nie ludzie – to wilki) naśmiewają się z upadku mitu szczepiennego w wykonaniu jego twarzy. Sportowczyni pomstuje, że: „W nic już nie wierzy, w żadne testy, w żadne igrzyska”. TVN wycina z jej oświadczenia słowa „w żadne testy”, bo wciąż trzeba wykonać zapłacone zamówienie na promocję testów i szczepionek. Lewica się przyłącza, że to skandal, bo są „równi i równiejsi”, choć zahacza to o herezję, bo co to oznacza? Że pozytywny zaszczepiony jest jakoś sekowany? Przez kogo? Negatywnego niezaszczepionego? Do chórku przyłączają się nie wiadomo dlaczego i nie wiadomo czym oburzeni dziennikarze. Aż ktoś przytomny w internecie zwraca uwagę: Novak Djokovic został wykluczony z Australian Open, choć miał negatywny test. Dobrze!!! – bo był niezaszczepiony. Natalia Maliszewska została wykluczona ze startu na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie, bo miała pozytywny test. Skandal!!! – przecież jest zaszczepiona.”  

Ostatecznie dobiła mnie (ze śmiechu bym się popłakał, gdyby nie to, że mam już z setkę wpisów o pandemicznych odjazdach zwanych kowidkami – do sprawdzenia na wyszukiwarce mojego bloga) informacja o zdarzeniach w kobiecym hokeju. Niezastąpiony Piotr D. pisze: „Igrzyska Olimpijskie w Pekinie. Hokej na lodzie kobiet. Kanadyjki nie wyjechały na lód, ponieważ Rosjanki nie przedstawiły wyników testów na COVID-19. Ostatecznie mecz doszedł do skutku, ale zawodniczki obu drużyn zagrały z maseczkami na twarzy.”

Ja tam się duszę i zaparowuje w 10 sekund z maseczką. Jak one to robią? Myślę, że mamy dwa wyjścia: albo się przyszłe pokolenia będę się z nas nabijały jak z wariatów, albo będzie to dla nich normalka, bo to będą kolejne pokolenia przyzwyczajone do masek i odzwyczajone od rozpoznawania emocji z wyrazu twarzy, w związku z tym skończone dla uczuć, również wobec samych siebie.

Jak zwykle, jako upadłe i wciąż aspirujące imperium – w sensie dumy narodowej – cieszymy się z ósmych miejsc, brązowych medali i tego, że kolejny z naszych sportowców przeszedł egzamin… testów i w ogóle wystartował. Jak piszą cynicznie internety, cytując prezesa naszego Komitetu Olimpijskiego: występ Polaków należy ocenić… pozytywnie.  

Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”.

21 thoughts on “9.02. Igrzyska przetestowane

  1. Ja dziś czytałem ciekawy materiał:
    https://www.msn.com/pl-pl/zdrowie/nasze-zdrowie/szpital-odsy%C5%82a-chorych-kardiologicznie-trudna-sytuacja-w-ma%C5%82opolskiem/ar-AATEG7g?ocid=msedgdhp&pc=U531

    Wygląda nato, że mimo niskiej ilości zakażeń i hospitalizacji, szpital sztucznie utrzymuje ilość łóżek dla zakażonych, za co otrzymuje oczywiście pieniądze, a ci, których powinien leczyć, odsyła w inne miejsce. A potem placz bo mamy 100 tys zmarłych, o innych niecovidowych śmierciach nawet nie wspominam.

  2. tzw. igrzyska olimpijskie nie budzą we mnie emocji od wielu lat, a od czasu wybuch covida czuję do nich głęboką pogardę. Włączając w to uczestników.

  3. Jedyne co z tych igrzysk wielkomocarstwowosci obejrzałem to kawałek otwarcia.
    Ten z reprezentacjami maszerujacymi pod muzyką z czasow ekspandujacej Europy: od wieku XVIII do połowy XX. Bylo tam dosłownie wszystko. I Czajkowski, i Verdi, i Musorgski, i ten brytyjski kompozytor imperialnych kawałkow triumafalnych. No niebywaly po prostu SYMBOL propagandowy Chin obecnych:
    Patrzcie, podziwiajcie, upadli na własna prosbę Europeje, patrzcie, jak NIC juz z was nie zostało, bo nawet dziedzice i nosiciele dawnej europejskiej kultury wysokiej, to teraz MY jesteśmy, bo wy w tej splajtowanej Europie to juz najwyżej jakieś arabskie szlagworty i zboczone kawalki umiecie zapodawać!
    Tak to wyglądalo, to mistrzostwo chinskiej propagandy.
    A na final weszli ONI, chinska reprezentacja. Cala na czerwono. I pod jakis chinski komuszy paradenmarsz. Jako synteza przyszłosci cywilizacji globalnej.
    I tak sobie pooatrzyłem na tych nowych włascicieli swiata, zakląłem szpetnie i przełączyłem tv na „Wojnę i Pokój” , tę najsłynniejszą ekranizację. A potem na „Dyliżans” Forda.
    Aż powrócil mi codzienny stoicyzm rodem z Marka Aureliusza.
    No i cóż, że zamiast Europy będzie tu niebawem Azja? Albo najpierw przejściowa tęczowo-zielona barbaria, a dopiero tuż potem Azja? NAS, Europejczyków i tak prawie juz nie ma.
    Ale i to, i ta Azja też kiedyś minie. Lecz na pewno ja szybciej, więc w ogole nie ma się co denerwować…

    1. My przynajmniej trochę pożylismy w tej lepszej, choć niedoskonałej Europie, ja nawet całą swoją młodość i wiele dorosłych lat. Ale jaka przyszłość czeka moje 7-8 letnie dzieciaki? Ja ich staram się wychować do życia w cywilizacji, a przyjdzie im żyć w gułagu? To może lepiej ich wychować do życia w gnoju, żeby sobie mogli poradzić? I jakie to pocieszenie, że w naszej historii nie są jedynym takim tragicznym pokoleniem?

      1. Mam dzieci w podobnym wieku i podobnie jak Ty staram się je wychowywać do życia w cywilizacji, a przede wszystkich samodzielnie myśleć i wyrabiać swoje zdanie. No i najważniejsze nie oglądamy w domu TV. Jednak zauważam może drobne, ale już niestety trwałe zmiany. np.
        – dzieciaki nie bawią się w berka, a w „zakażonego”. Staram się im to tłumaczyć, że to nie jest fajna zabawa, ale dziecko „przyniosło” ta zabawę z przedszkola,
        – córka mówi do mnie, czy możemy ją zaszczepić, bo ona chce pojechać do wujka, cioci i kuzyna mieszkającego za granicą, bo bardzo tęskni i chce go zobaczyć na żywo. Serce mi pęka i staram się jej wytłumaczyć dlaczego ten poj.bany i nielogiczny „demokratyczny zachód” jej to zabiera. I tak szczerze to ona tego nie zrozumiała i nie dlatego, że jest dzieckiem, ale dlatego, że to wszystko kupy się nie trzyma i ona jako dziecko to intuicyjnie wyczuwa.
        Nieco starszy syn sam opowiada o absurdach jakie słyszy i widzi. On zauważa nawet takie rzeczy, których ja nie widzę. No właśnie, ale czy będzie mu łatwo w życiu, pewnie nie, bo promowany jest homosewietikus, pozostali to anty… ( można sobie dopisać dowolny epitet).

        1. Moje przedszkolaki ostatnio wysyłały swoje zabawki „na koronawirusa” 😀 niemal sześcioletni syn już chwilę czyta płynnie i czy chce czy nie, nie ukryje przed nim wielkich banerów i plakatów reklamujących szczepienia w dużym ośrodku medycznym gdzie jeździmy na terapię. A że jest Aspergerowcem i wszystko bierze bardzo dosłownie i potrafi wkręcać sobie różne rzeczy boję się, co będzie gdy wyjdzie z całkiem normalnego przedszkola…
          Gdzieś w maju 2020 r. mój średni syn, wówczas dwulatek, zapytał mnie, gdy wychodziłam z domu „mamusiu, dzisiaj ubierzesz maseczkę czy samą twarz?”. Szkoda mi tych maluchów, można nie oglądać TV, zachowywać się normalnie, unikać noszenia maseczek a i tak pewne rzeczy do nich docierają ..

          1. U „aspergerowca/autystyka” można wypróbować wodę okrzemkową, mam doniesienia że po dłuższym stosowaniu (kilka miesięcy) poprawia stan dzieci.

      2. Myślę, że wskazane jest szkolenie z survivalu bez czarnego lusterka i wielu więcej rzeczy, zwłaszcza elektrycznych. I we współpracy w lokalnych grupach. Wszystkich.

      3. A moje dziecko powiedziało mi, że się musi wstydzić za mnie, kiedy chodzę do sklepu bez maseczki. O ile 2 lata temu jeszcze to kwestionowała i zauważała, że np koleżanki w szkole częściej mdleją, to teraz dla nich to jest standard.

    2. A co było na Konkursie Chopinowskim? Przecież oni nawet potrafią się wczuć w klimaty Chopina bardziej niż Europejczycy. To już nie jest zwykła biegłość techniczna, efekt ćwiczeń jedynie. Prof Wolniewicz już dawno mówił – uczcie się chińskiego, to wasza przyszłość. Niestety dość nieładny język..

    1. bez wciśnięcia zgody na inwigilację komputera nie da się przejść na stronę stooq.pl
      opowiedz może własnymi słowy – co tam można obejrzeć?

      1. Proszę bardzo :-)))

        Rząd Kanady ostrzega przed gospodarczymi i prawnymi skutkami protestów
        PAP – Biznes
        10 lut 2022, 3:22

        10.02.2022, Ottawa (PAP) – Rząd federalny ostrzegł w środę przed gospodarczymi skutkami protestów kierowców ciężarówek. Policja w Ottawie zapowiedziała, że będzie rekwirować samochody demonstrantów.
        Blokady dróg organizowane przez protestujących przeciwko wymogowi szczepień dla kierowców ciężarówek przekraczających kanadyjsko-amerykańską granicę zaczynają wywierać negatywny wpływ na gospodarkę – ostrzegli w środę ministrowie rządu Kanady.
        Na Ambassador Bridge, moście łączącym miasto Windsor w prowincji Ontario z amerykańskim Detroit ruch blokuje od trzech dni ok. 50 do 75 samochodów i ok. 100 demonstrantów, a służby graniczne kierują samochody na inny most, w Sarnii, gdzie oczekiwanie na przekroczenie granicy trwa obecnie ok. 4 godzin – relacjonowały kanadyjskie media. Minister ds. zarządzania kryzysowego Bill Blair przypomniał podczas konferencji prasowej w środę, że przez Ambassador Bridge przewozi się ok. jednej czwartej całego kanadyjsko-amerykańskiego obrotu towarowego.
        Minister transportu Omar Alghabra powiedział, że wkrótce w części prowincji Ontario może zabraknąć świeżych warzyw i owoców w sklepach, ponieważ to właśnie przez Ambassador Bridge transportowane są z USA te produkty. „To już ma olbrzymi wpływ na kanadyjską gospodarkę i kanadyjskich pracowników (…) Widzieliśmy działania przestępcze, bandytyzm i inne obrzydliwe działania, których dopuszczali się wobec mieszkańców Ottawy. Teraz blokują autostrady” – dodał Blair.
        Premier Kanady Justin Trudeau powiedział w środę, że blokady są zagrożeniem dla miejsc pracy. Minister bezpieczeństwa publicznego Marco Mendicino zapytany w środę, co rząd federalny zamierza zrobić, by zakończyć protesty odpowiedział, że zgodnie z prawem działania należą do rządów prowincji i władz lokalnych, a rząd federalny cały czas prowadzi z nimi konsultacje. Zapowiedział też wysłanie większej liczby policjantów.
        Premier Ontario Doug Ford wezwał w opublikowanym w środę stanowisku do zakończenia „nielegalnej okupacji i blokad w Ontario”.
        Kanadyjskie media cytowały informacje związków zawodowych działających w przemyśle motoryzacyjnym, że np. w Windsor część pracowników została odesłana do domu, ponieważ z powodu blokad brakuje części do montażu.
        We wspólnym liście ok. 80 kanadyjskich i amerykańskich izb handlowych, organizacji biznesowych i branżowych zwróciło się we wtorek do rządu federalnego Kanady, rządów prowincji, administracji stanowej w USA oraz lokalnych władz do „niezwłocznego zakończenia” blokad w Windsor oraz w Coutts w Albercie na przejściu do Montany. „Blokada na Ambassador Bridge jest atakiem na dobrostan naszych obywateli oraz firm, które ich zatrudniają” – napisano w komunikacie.
        Również w środę pojawiły się komentarze ze strony USA. Rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki powiedziała, jak cytowały kanadyjskie media, że prezydent Joe Biden bardzo uważnie obserwuje sytuację w Windsorze, ponieważ stwarza ona zagrożenie dla łańcuchów dostaw w przemyśle motoryzacyjnym.
        Protesty i blokady w ramach tzw. „Konwoju wolności” zaczęły się prawie dwa tygodnie temu w Ottawie, do protestów doszło też w miniony weekend m.in. w Toronto, Quebec City i Vancouver. Uczestnicy protestują przeciw obowiązkowi szczepień dla kierowców zawodowych przekraczających granicę z USA, wprowadzonemu przez rząd Kanady oraz przez USA, oraz innym obostrzeniom związanym z Covid-19 zarządzonym przez władze kanadyjskich prowincji. Według danych firm sektora transportowego ok. 90 proc. kanadyjskich kierowców zawodowych jest zaszczepionych.
        W środę po południu policja w Ottawie opublikowała komunikat, przypominając, że stwarzanie przeszkód w przemieszczaniu się i korzystaniu z własności jest naruszeniem prawa, a uczestnicy protestów mogą zostać zatrzymani. „Wszelkie przedmioty związane z tym wykroczeniem, w tym samochody, mogą zostać zarekwirowane (…) a w razie wyroku skazującego mogą zostać skonfiskowane” – napisano w komunikacie ottawskiej policji. Wskazano też, że osoby skazane przez sąd w Kanadzie mogą stracić możliwość przekraczania granicy z USA.
        Na przejsciu w Coutts w Albercie, na granicy z USA, rozpoczęła się interwencja policji, która na razie zapowiada mandaty za pozostawienie samochodów na drodze.

    2. Jestem zaskoczony, że to kolejny taki spokojny i dostatni kraj po Australii i Nowej Zelandii, który został wstrząśnięty takimi akcjami i ludzie się mocno wnerwili i zaskoczyło coś co nie stało się w Polsce. Ale widocznie to są kraje, które rozumieją coś co nazywa się demokracją, wolnym państwem i zamordystycznymi rządami. Niesamowite.

      1. Nie czarujmy się w tych krajach sanitaryzm osiągnął bardzo wysoki poziom. Co ciekawe zarządzane są te kraje przez stypendystów WEF. Co by nie mówić w Polsce daleko było do takiego zamordyzmu.

        1. Stypendyści WEF. tyle że starszej generacji są znacznie bliżej nas – W. Putin, A. Merkel – o Makaronie już mówiliśmy – J. Spahn (federalny minister zdrowia Niemiec). Moim zdaniem, wyłączając przypadek Niemiec – m.in. jako dotychczasowego głównego beneficjenta polityk forsowanych przez WEF (pamiętajmy, że Rogaty Mikołaj był jednym z doradców kanclerza Erhardta) i Węgier – konflikt tamtejszych służb z Vivendi Universal – poziom sanitaryzmu odpowiada instrukcjom z zakresu „zarządzania oczekiwaniami” udzelanym przez PMM na taśmach Sowy. Polecam też obejrzeć wywiad Dave Rubina (kanał The Rubin Report) z Glennem Beck’iem, w szczególności fragment poświecony zachwytom „elit” biznesu amerykańskiego lat 90-tych nad „chińskim modelem”.

  4. AMANTADYNA -WYNIKI BADAN KLINICZNYCH (TYTAN) http://www.youtube.com/watch?v=f5dW4jfW4iE
    prof.Barczyk: „Jest to wstępna analiza wstępnej analizy”,
    „Zbadano 149 chorych, z czego 78 osób otrzymało amantadynę, a 71 placebo” – jest to o wiele mniej niż zakładano, np. szpital MSWiA był zapisany ale nie zrekrutował do badania żadnego pacjenta przez rok (info: Pospieszalski).
    „Nie ma żadnych różnic (między amantadyną a placebo)”,
    „Czy przypadkiem grupa z remdesivirem nie była ciężej chora, to jest bardzo prawdopodobne”,
    „Zwróciłem się do prezesa Agencji Badań Medycznych o zaprzestanie rekrutacji pacjentów i zakończenie badania.”
    Jeszcze jedna uwaga – istotne jest jak diagnozowano w badaniu, czy pacjent ma Covid-19 a nie grypę (albo oba razem) – raczej każdy wie, jak zawodne są testy i że grypa nie zniknęła, więc niewykluczone, że spora część chorych nieszpitalnych faktycznie skutecznie leczyła się amantadyną na grypę.
    Komuś chyba bardzo zależało żeby tak wyszło. Problem w tym, że teraz na podstawie tego jednego wątłego badania będą gnębić dr Bodnara.
    A ludzie i tak z doświadczenia wiedzą swoje.

    1. I jak się chłopaki wstrzelili: Światowy Dzień Chorego – święto chrześcijańskie obchodzone corocznie 11 lutego, ustanowione przez papieża Jana Pawła II.

    2. Prof. Bodnar wyraźnie podkreślał, że po 3 dniach nieskutecznej terapii mogła się już wdać infekcja bakteryjna i należy ją dodatkowo leczyć. Ciekawe, w jakim już stanie byli ci umiarkowanie chorzy, skoro niektórzy nawet zmarli ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

%d bloggers like this: