10.05. Cywilizacja w kolejce. Po nadzieję.

Na zdjęciu kolejka do szczepień w Rzeszowie

10 maja, dzień 434.

Wpis nr 423

zakażeń/zgonów

2.835.083/70.034

Dziś sporawo z kowidków, ale musiałem się przesunąć na poniedziałek z powodu wczorajszej rozmowy z Pawłem Klimczewskim. A więc szybko do dzieła, bo się uzbierało.

Minister Niedzielski, ulubieniec narodu, ogłosił, że przywracane są (w maju!) zawieszone (w październiku!) operacje. Hura – krzyknęła reszta z pacjentów, z których ponad 120.000 nie doczekało tej chwili. Obecnie przywróceni pacjenci leżą bezczynnie w szpitalach, bo nie można przeprowadzić operacji z powodu braku anestezjologów, zajętych oczywiście pacjentami kowidowymi. Tak że tak…

A sprawa jest niezbyt ciekawa – pokażę za parę dni we wpisie o hospitalizacjach, jak zawaliliśmy całą służbę zdrowia. Chociażby w przypadku dostępności do szpitali poświęciliśmy 99% pacjentów do hospitalizacji, by 1% chorych na kowida hospitalizować. Jak się popatrzy na dwie krzywe zgonów, to widać, jak to szło. Rzeczywiście fale rosną wraz ze zgonami kowidowymi, ale gros z tego wzrostu jest bezkowidowe, czyli systemowe.

Ale trzymajmy się ministra. Ten rozporządził, że wszyscy, którzy przylatują z RPA, Brazylii i Indii (Indiami się też zajmiemy później) nie mogą wyjść z kwarantanny po negatywnym teście zrobionym po 48 godzinach, ale muszą czekać 7 dni i zrobić test. Kłóci się to z wiedzą medyczną, która wskazuje, że z jednej strony ujemny test nie wyklucza zakażenia, zaś 7 dni to za mało by wiedzieć, że wirus się nie wylągł. I tak to już jest z tymi rozporządzeniami ministra.

Mamy już metodą salami wprowadzaną segregację sanitarną. W rozporządzeniu ministra wychodzi, że limity przebywania np. na weselu nie dotyczą zaszczepionych. A więc można mieć 50 osób plus zaszczypani. Ciekawe jak to będzie wyglądało w przypadku kontroli? To oznacza, że zaszczepieni mają mieć jakieś dokumenty potwierdzające ten fakt, bo inaczej jak się wykażą? A jaki to jest dokument? To taka karteczka, jaką pokazują na selfikach szczęśliwi zaszczepieni? Po ile taka na bazarku?

Uszczęśliwieni, że już będzie można na dworze bez maseczki się zdziwią. Trzeba czytać ukazy a nie sugerować się miłymi minkami pań z telewizji, które wróżą powrót do normalności, jak kiedyś pewna aktorka – upadek komunizmu. Będą mandaty za niemanie. Na parkingach, cmentarzach, bulwarach i promenadach. Tak że nie podskakiwać i na błoniach, i nad rzekami nic się nie zmieni. Moim zdaniem poszło w naród, że wszędzie można i będą tragedie. Albo mandatowe, albo sądownicze. I państwo się będzie raz srożyć, raz gniewać, że nie wyszło i naród nie słucha, za co dostanie czwartą falą.  

Ale minister też człowiek. Pan Niedzielski opublikował radosny wpis ze swych podróży rowerowych dla zdrowotności. Zdjęcie bez maseczki, a jakże. W internecie dyskusje, że sam odpuszcza a innych goni, za to zwolennicy mówią, że w lesie i na rowerze można, za to niezwolennicy, że z mapki wychodzi, że jechał częściowo po ulicach. Bardziej zagorzali (prawdopodobnie zbankrutowani przedsiębiorcy) napisali, że mapka została odnotowana, w następny weekend będą już czekać na trasie, zaś miejsce przechowywania roweru też zostało zapisane. Facet ma jaja albo jest naiwnie beztroski.

A my przy najnowszym hicie, czyli szczepionkach. Nie jest dobrze i nie mówię tego jako pozorny antyszczepionkowiec. Jak już o tym pisałem – niech się szczepi kto chce, ale patrząc na realia to te szczepionki są raczej propagandowym pretekstem do uwolnienia ludzi z domów, do pracy i socjalizacji. A więc niech będą. Ale idą fakty i są niepokojące. Z danych naszego ministerstwa wynika, że niewielki odsetek (około 38.000) znowu zachorowało na kowida, ale spośród nich ponad 5% zmarło. To wyższy procent niż promile śmiertelności wśród tych niezaszczepionych, którzy zachorowali. To nie jest dobry trend.

Ciekawy filmik w internecie przy rozpakowywaniu pudełka ze szczepionką Johnson&Johnson. Mnie to zawsze wkurza, jak sobie kupuję jakiś tam APAP i musze się zmagać z ulotką wielkości starej Rzeczpospolitej, która tak naprawdę jest dup…krytką dla firmy, że mnie o czymś tam ostrzegała. Na filmie zaś pani w fartuchu rozpakowuje pudełko a tam, owszem – jest instrukcja wielkości już małego koca, ale… nie zadrukowana. Czyli było o czym pisać, ale jakoś nie wyszło. Pytałem zaszczepionych osób, ile im zabrała lektura ulotki być może najważniejszego leku w ich życiu i chyba wiecie Państwo co usłyszałem w odpowiedzi.

No na Seszelach – jeszcze gorzej. Tam zaszczepili praktycznie wszystkich, by turystycznie konkurować brakiem wirusa z mitem Zanzibaru. Niestety po fali szczepień ruszyła tam fala zachorowań na kowida i to w dość ostrej formie. Ciekawe jak jest naprawdę i czy się dowiemy why? Albo szczepionka nie działa na którąś tam wersję wirusa, co pewnie ucieszy w końcu firmy szczepionkowe, albo szczepionka jednak osłabia system immunologiczny, który radziłby sobie lepiej bez niej. Albo… to i to. Koszmar. Mamy (pierwszy?) poszczepionkowy lockdown.

Wciąż wyłazi ten temat ze szczepieniem dzieciaków. Polska jakoś się załapała do kilku krajów na krzyż, gdzie się przeprowadza testowanie na dzieciach. Poszukiwania decydenta w tej sprawie wciąż trwają. Doktor Basiukiewicz, z którym miałem ciekawy wywiad, pokazuje, że szczepienie dzieci jest bez sensu: ryzyko zgonu dzieci w przedziale 0 – 9 lat wynosi 1,5/100.000, zaś w przedziale 10 – 19 lat 7/100.000. Dla porównania ryzyko śmierci łóżeczkowej niemowląt to 1/1.000 do 1/10.000. Może jakieś szczepienia przeciwko śmierci łóżeczkowej, lockdown przedszkoli? Ja wiem – to dzieci mają zakażać mniej odpornych starszych. Ale jakich starszych jak już wszyscy będą zaszczepieni? Trzeba szczepić, jak te chcą, grupy ryzyka, a dzieci do nich nie należą. To elementarne, Adamie…

Wskoczymy do Ameryki Bidena. A właściwie popatrzymy na dwie Ameryki. Republikańscy gubernatorzy, którzy w sprawach epidemiologicznych są panami u siebie w swoich stanach podeszli mniej restrykcyjnie do lockdownu, niż ich demokratyczni koledzy. I zrobiło się przypadkiem badanie, bo można porównać co jak gdzie działało. I właściwie – jeśli chodzi o hospitalizacje kowidowe, to wychodzi lekko na korzyść nielockdownowców. Tak więc społeczno-gospodarcze koszty lockdownu były niepotrzebnym ideologicznym luksusem, który, jak mówią złośliwi i pewien dyrektor z CNN, wykończyły szanse Trumpa na reelekcję.

A propos Trumpa, gdyby Floryda przed wyborami, oraz inne stany, przyjęła obecnie podjęte rozwiązanie o zakazie w stosunku do mediów społecznościowych, to Trump może dziś rządziłby na Kapitolu. Ciekawe co tam słychać z podobnym rozwiązaniem, które zapowiadał minister Ziobro w Polsce, co poskutkowało moim wpisem. Może nie optymistycznym, ale jak widać z płonną, nadzieją.  

Ale w Stanach nowe wciąż idzie. Biegły w tropieniu nowinek amerykańskich, Tomasz Wróblewski, powiadomił, że wprowadzono tam do szkoły (przodująca Kalifornia oczywiście) ramy do społecznie sprawiedliwej matematyki. Podstaw matematyki uczy się na obliczaniu proporcji rasowych i płciowych w szkole, oraz nabywa się umiejętności wyliczania nierówności majątkowych w otoczeniu. Szykuje się polityka „граб награбленное”, tyle, że za komuny to się szło grabić pod dowództwem politruka, teraz w Ameryce mamy postęp – wola ludu będzie wcześniej wyliczona w kalifornijskim excelu.

Drogą Ameryki poszła i Brazylia. Kraj na cenzurowanym za stosy trupów, pokarany turystycznie za zmyślone ofiary nieprzyłączenia się do polityki lockdownu. Prezydent Bolsonaro wydał dekret zakazujący gubernatorom wprowadzanie lockdownu. Ten ma lepiej niż Trump w kowidzie, który tego nie mógł zrobić, miał więc przeciw sobie demokratycznych gubernatorów, którzy mu zgotowali koniec kadencji. Tak to system polityczny może rzutować na sposób postępowania w czasie pandemii. Jak widać państwa zcentralizowane radzą sobie lepiej. Zwłaszcza, kiedy nie są przed wyborami.

Ale wróćmy do Europy. Ukazało się zestawienie szwedzkich zgonów w latach 2000-2020. Nie będę się rozpisywał tylko je tu wkleję. I gdzie ta pandemia? A przecież mówimy o strasznej Szwecji, która się nie zamknęła i zapłaciła za to stosami blond-trupów.

No to teraz Unia. Tamże wielka afera. Okazało się, że kłopoty Unii ze zorganizowaniem szczepienia wynikają z prozaicznych powodów. Stella Kriakides, komisarz ds. Zdrowia, cypryjska komisarka otrzymała na konto, które współdzieli z mężem, 4 mln euro. Przelew był zamaskowany jako pożyczka z Cyprus Cooperative Bank. Mówi się o tzw. łapówkarstwie biernym, co wykłada się jako branie w obcych instytucjach, zaś potocznie – chodzi o branie kasy nie jak zwykle za zrobienie czegoś, ale tu, za spartolenie umów w taki sposób, że Europa ani dostaw, ani ceny za szczepionki nie może być pewna. Ale oczywiście komisarka sama to podpisywała i nikt tego przed nią nie czytał. A jak już podpisała, to przepadło. Odwrotnie niż w procedurach spółki z o.o., o kapitale 40.000 złotych.

Na końcu, dla wyluzowania, kilka ciekawych cytatów z internetu:

India Kot się martwi: Czy w przyszłości zaszczepieni z niezaszczepionymi będą mogli wziąć ślub?

Marcin Palade wieszczy: „Jeśli, mimo rozbieżności w sejmowym głosowaniu w sprawie Funduszu Odbudowy, poskleja się Zjednoczona Prawica będzie to oznaczać, że jedyną opozycją w Polsce będzie prezes NIK.

Optymistyczną (dla rządu?) prawdę dla przedsiębiorców objawia Chłop Antoni: „Z badań rządowych wynika, że większość przedsiębiorców nie obawia się kolejnego lockdownu, gdyż zbankrutowali już po pierwszym.”

I kończymy PrawnikiemPoPrawnikiem: Śpieszmy się znajdować swoją drugą połówkę, tak szybko się wyszczepiają”.

Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim bloguDziennik zarazy”.

4 thoughts on “10.05. Cywilizacja w kolejce. Po nadzieję.

  1. Czy to jest dziejową sprawiedliwością, że proporcje rasowe w Polsce nie mogą ulec poprawie, gdyż dyskryminowanie grupy społeczne nie chcą się tu sprowadzić?

      1. No, w prawidłowym.
        Na przykład taki Londyn ponad 30-ci lat temu był strasznie nudnym miejscem. Wystarczyło nie leźć na Hackney i Brixton (miejsce pochodzenia Davida Bowie, Kena Livingston’a …) i miało sie spokój. Jak w ciemnej ulicy wpadł na ciebie pijak, to sam przeprosił, Jak zagapiłeś się przy krawężniku to ustawał cały ruch samochodów.
        Jednak wtedy proporcje etniczne były słabo poprawione. Teraz white Brits to ok 45%, ale razem z innymi white no-Brits to jeszcze odrobine ponad 50%.
        Oprócz poprawionych proporcji wzrósł poziom ekscytacji , nożownicy, maczeterzy, pieszy musi fruwać (nawet bardziej niż w Warszawie, ciężkie walki rowery vs auta.
        A na Oxford Street marmurowe płyty chodników zamieniono na takie jakby z eternitu…
        Świat się kończy…

    1. Hahaha , no naprawdę świetne. Może łaskawca wyjaśni co miał na myśli pisząc o ” poprawie proporcji rasowych”. Zakładam , że nie jest Pan prowokatorem ,rasistą ani nie nadużywa białego proszku, bo jeśli tak to z góry przepraszam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

%d bloggers like this: