11.01. Święta, święta i po świętach. Na poważnie.

11 stycznia, dzień 680.

Wpis nr 679

zakażeń/zgonów

4.232.386/100.254

Dzisiaj licznik zgonów przekręcił się na 100.000, dodajmy – śmierci Z kowidem a nie NA kowida. Ale to dobry pretekst, by się przyjrzeć jednemu z aspektów „jak to się robi”. Tym razem – na święta.

Mamy do czynienia ze zwyczajowym podsumowaniem epidemiologicznych harców świątecznych. To znaczy – w tym roku mamy. Bo w zeszłym roku było tego mniej, gdyż oba plemiona równo stały na straży epidemiologicznych obostrzeń, nie bardzo było wiadomo co robić (jeszcze nie było cudu szczepiennego, który jest dziś panaceum na wszystko), a więc władza nie była atakowana przez opozycję, za zgony i zakażenia. Ot, ale wtedy wszyscy, pomstowano sobie równo na nieplemiennych debili z Krupówek, którzy pozakażali się nawzajem i zrobili którąś tam falę (bo tego już najtęższe głowy nie zliczą ile tego było). Dziś tak nie ma: opozycja zdecydowała, że kowid nie będzie tu tematem ponad podziałami i podostrzyła narrację, że rząd swoją bezczynnością doprowadza do masowych zgonów. A więc i zaatakowano, tym razem debili z Sylwestra Marzeń, wytykając również pisowskim zamordystom sanitarnym, że bawili się bez maseczek i teraz zaleje nas posylwestrowa fala zgonów beztroskich dzieci bawiących się w piaskownicy prezesa Kurskiego.

Ale bądźmy poważni, trzeba odejść od utyskiwań, że w polskiej polityce nic się nie dzieje naprawdę, a właściwie nic się nie dzieje w sprawach ważnych, bo polityka wyalienowała się z rozentuzjazmowanego tłumu plemiennego w rytm medialnych ostrzałów z okopów wojny polsko-polskiej. Zobaczmy więc jak nam naprawdę poszło w te święta. Dużo, jak zwykle, daje tu analiza Pawła Klimczewskiego, który przepuszcza oficjalne dane przez bezwzględnego excela, z czego wychodzą prawdziwe i coraz bardziej zatrważające dane. Wychodzi z tego, że w szpitalach zaczął się ruch polegający na tym, że aż do 800 pacjentów dziennie więcej było zwalnianych ze szpitali niż przyjmowanych. I to nie z powodów polepszenia się sytuacji chorych. Miesiąc przed świętami, czyli – przypomnę – w apogeum straszenia IV falą, kiedy zdychającą Deltę radośnie i jak na zawołanie zastąpił Omikron. Wtedy ludzi wypisywano ze szpitali, choć w tv wyglądało na odwrót.

Widać też skromny powrót po świętach jeśli chodzi o przyjmowanie pacjentów. Sytuacja się wyjaśnia jak popatrzymy na zgony. Widać na poniższym wykresie o co chodzi.

W okresie przedświątecznym mamy spadek zgonów, co wcale nie oznacza, że jak zaczęli mniej leczyć w szpitalach, to zaczęli mniej umierać. Przypomina to starą anegdotę dotyczącą realiów statystycznych i wyciągania z nich wniosków. Mówi ona o tym, że statystycznie więcej ludzi umiera w szpitalach niż np. w teatrach, ale jak ktoś ma zawał to się go wiezie do szpitala a nie na spektakl. W tym wypadku znaczący jest inny fragment niebieskiej krzywej. Ten wzrostowy, po świętach. (Widać ten sam układ, tyle, że ostrzejszy w okresie świąt 2021 – linia czerwona). To właśnie umierali ci, którzy zostali w ciągu miesiąca przed Świętami w tym tempie zwolnieni ze szpitali. Dojechali w domach do Świąt i poszło. Nie jakieś Krupówki 2021 czy Sylwestry 2022. Nie może to być efekt „wigilijnych morderczych kolacji w gronie rodzinnym”, bo ten – kowidowy – przyszedłby góra po 1-2 tygodniach, a ten przyszedł od razu.

Wiadomo, że służba zdrowia zawsze starała się „pójść” na rękę i zwalniała do domów przed świętami tych, których się dało. W minusowym bilansie nie było tylu wywalanych do domu, co nie przyjmowanych do szpitali, by nie psuć (sobie?) świąt. Było to też na rękę samej służbie, która mogła wysłać więcej nieobłożonego personelu na urlopy. Ale w tym roku jest to spora różnica i wywalenie ze szpitali i nie przyjmowanie „na święta”, może i dobrze zrobiło medykom, natomiast widać z wykresów, że pacjentom nie bardzo.

I to są realne bilanse świątecznych zawirowań. Nie jakieś tam hucpy, że „nic się – pod Krokwią – nie stało”, albo, że – tu opozycja – Kurski rozlał V. falę po Polsce. To są taktyczne używania kowida do bieżącej walki politycznej. Coś jak dzisiejsze palenie świeczek przez opozycję, by uczcić pamięć ofiar kowida. A gdzie była opozycja (oprócz Konfederacji) kiedy przyklepywano (nielegalne) prawo do obostrzeń, kwarantann, lockdownów czy procedur medycznych zabijających tysiące ludzi na teleporadach? Głosowała ręka w rękę z władzami, bo wtedy jeszcze nie było pomysłu, by przelicytować PiS sanitaryzmem. A teraz jest. I teraz wylewają na znicze krokodyle łzy obłudy. Ale jako się rzekło – nic nie jest na serio i na poważnie w polskiej polityce.

Na serio to tylko umierają ludzie.

Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”.   

15 thoughts on “11.01. Święta, święta i po świętach. Na poważnie.

  1. Taka uwaga do Naczelnego zostawiona „u mnie”

    We wstępniaku nie ma najnowszego wpisu z „dziennika zarazy” Ale ja tam zajrzałem i zostawiłem taki zapis:

    „I po co to pieprzenie o RPO???? Takim samym bandycie, jak Bodnar teraz, tylko sprytniejszym? Bo RPO uważa, że każda zbrodnia powinna być „prawnie umocowana” – i tyle jego pieprzenia. Transponując to na „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej” to było ono wg RPO legalne, jeśli opierało sie na odpowiednich ustawach. A kwestia prawna – tzw. nocna ustawa świrusowa z 2/3 marca 2020 r. od początku do końca jest niekonstytucyjna i nieważna od samego początku, co implikuje NIEWAŻNOŚĆ wszystki pandemicznych działań w Polsce od marca 2020 r.. I to by było na tyle. Dziwię się, że dał się Pan nabrać na taki bzdet. Na opublikowanie tego postu n ie liczę. ”

    Przytaczam mój post, bo Komendant raczył się też wpisać. Oczywiście mój tekst nie ma szansy na ukazanie się na blogu blogera pisującego do piss-dzielskich tygodników.

    Polubione przez 2 ludzi
    Alojzy_Ptys , 11 stycznia 2022 at 12:02

  2. Czekam na książkę „Bóg i statystyka”. Zasadniczo jest jeden Bóg ale w trzech osobach. To według GUSu ale wg Partii Wiodącej zlecającej badania do tego doszliby liczni święci i na koniec przeliczeń wyszłoby, że ichni Bóg może jest jeden ale trzy razy większy od gusowskiego plus liczni święci.
    W każdych statystykach należy brać pod uwagę, kto je zleca i po co.
    To jak z badaniami, zlecanymi przez firmy chemiczne, wykazującymi, że ich produkty można łyżkami jeść. Z gotowym tekstem dla mediów: „nie ma badań wskazujących, że nasze produkty są szkodliwe”
    Odpowiadam autorowi: NIE MA BADAŃ POTWIERDZAJĄCYCH, ŻE NADUMIERALNOŚCI POLAKÓW WINNY JEST NIEDZIELSKI I JEGO ( bo nie mój) POKRĘTNY RZĄD.
    Jest jeden NIEDZIELSKI ale w trzech osobach: obywatel, minister, księgowy. Ma też wokół siebie liczne, święte…krowy… ale kto by to liczył? I po co? Od statystyk ofiar sanitaryzmu nie ubędzie.

  3. Tak a propos wczorajszego zaostrzenia covidowego kursu przez Morawieckiego i Niedzielskiego, oraz sejmowej komisji 1846. Boją się czegoś. Czego?
    Wczoraj też covidonazisci z PiS dołączyli do 100 tys zmarłych z covidem dodatkowe 100 tys „ofiar covida – nadmiarowych zmarłych nie na covid”
    Wczoraj też pfizer ogłosił że już ma i zaczyna masową produkcję preparatu Mrna na omikrona.
    PO DWÓCH TYGODNIACH!
    Dla mnie sprawa jest jasna: naziole z Przymusu i Segregacji wraz ze skorumpowaną opozycją właśnie ubili z bigpharmą kolejny big deal.
    Podobnie jak inni akwizytorzy z UE (i nie tylko).
    Chłopaki chcą już nie łyżeczką, nie chochlą, a wannami czerpać owoce waadzy. Bo wiedzą, że finał blisko.
    Bardzo blisko .

    1. Zastygłem w linku. FASSSSCYNUJĄCE! Równie mocno co epigenetyka.
      Artykuł lepszy od niejednej pracy magisterskiej.
      O tym, że rak to grzyb już słyszałem. O Rifie i jego metodzie leczenia też
      ale o mikrozymach i leczeniu fagami…? A w życiu.
      Potwierdzam. Soczewki Carl-Zeiss są super. A niejaki John Hopkins University nieprzypadkowo odegrał znaczącą rolę w rozprzestrzenianiu się paniki covidowej. Interaktywne mapy zakażeń światowych mieli już w grudniu 2019!
      Miło było poczytać. Dziękuję.

      1. Dziękuję!
        Trochę za długaśnie wyszło, ale trudno nie wspominać ciekawostek. Mam pierwsze „zarzuty”, że tekst za długi i wzorem kilku poprzednich moich dociekań, powinienem dodać na początku „spis tez” 🙂 – bo „młodzież nie lubi czytać i trzeba walić od początku łopatologią”…
        Pewnie to dorobię…

        PS
        terapią „fagową”, czyli wirusami „zjadającymi” bakterie zajmują się chyba w Poznaniu – szczególnie przy chorobach bakteryjnych gdy te bakterie są „antybiotykoodporne”…
        . Chyba gdzieś jest jakiś link w moim opracowaniu. Przynajmniej chyba był w brudnopisie…

        1. W żadnych razie nie za długie. Kwestia podziału na zagadnienia.
          To młodzi mają „syndrom niespokojnego fokusa”. Nie mylić z fallusem. 🙂

          1. istotnie, DŁUGIE BYŁO ale było warto. W sumie, to nie wiem co można by z tego wyrzucić?
            Wszystko było ciekawe. Podziwiam skrupulatność.

  4. A tu polski kodeks karny (bo co mówi Konstytucja RP nt przymusu w eksperymencie medycznym wszyscy zainteresowani już wiedzą (poza Hocem, Horbanem i Niedzielskim…)

    Art. 190a. § 1. Kto przez uporczywe nękanie innej osoby (…) wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia, poniżenia lub udręczenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozb. wolności do lat 8.
    Art. 191. § 1. Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu
    zmuszenia jej do określonego działania, podlega karze pozb. wolności do lat 3.
    Art. 192. § 1. Kto wykonuje zabieg leczniczy bez zgody pacjenta, podlega karze pozb. wolności do lat 2.
    Ściganie następuje na wniosek prywatny.

    Tak że już samo żądanie (pod groźą JAKICHKOLWIEK SANKCJI) dostarczania pracodawcy wbrew prawu (Konstytucja, rodo, tajemnica lekarska, kodeks karny itd) np. covidausweisu czy testu (w przypadku niezaszczepionych albo odmawiających ujawnienia szczepienia) to JUŻ JEST POWAŻNE PRZESTEPSTWO zgodnie z polskim Kodeksem Karnym.
    Ci kowidowi faszyści w Sejmie plus rada akwizytorów bigpharmy tak się rozgrzali, że w ogóle na to nie zwracają uwagi, a powinni…

      1. To akurat nie dziwi. Dziwi natomiast fakt, że nikt NIE ZAUWAŻA, że na kowida ( jakby nie liczyć)
        zmarło mniej osób w Polsce, niż z powodu ZANIECHANIA LECZENIA (zamknięte przychodnie, szpitale, brak karetek, porad lekarskich). To nie jest ważne? Ważniejsze dla „rady medycznej” jest to co powiedziała na temat szczepionek jakaś pani…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

%d bloggers like this: