17.10. Szerszenie rzucają się na doktora

17 października, dzień 959.

Wpis nr 948

zakażeń/zgonów

285/0

Jeszcze raz dziękuję za udział w zbiórce na kawę. Tych, którzy przegapili, albo tych, których przekonuje kolejny wpis zapraszam do wsparcia:

Ja już kilka razy pisałem o tym, że ostatnie rewelacje dotyczące zwiększającej się liczby zgonów w różnych przedziałach wiekowych są przemilczane. Nikt nie chce badać ich przyczyny, sam fakt jest mocno maskowany, widać już próby „zastępczego” znalezienia przyczyn tego zatrważającego fenomenu. Mamy już tu kilka wariantów, o których niebawem napiszę więcej: a to long covid, a to (uwaga!) mid covid, a to zaczynamy częściej umierać, bo mamy jakiś niebezpieczny miks suplementów i witamin (oczywiście nagle na całym świecie). A wystarczyłoby sprawdzić populację na rzecz okoliczności nagłej i niezwykłej w dziedzinie zdrowia publicznego: czy przypadkiem te zjawiska nie dotyczą tych ludzi, którzy się zaszczepili? Tak by się to pobadało, na wszelki wypadek.

To, że tej oczywistej czynności się nie przeprowadza, a przecież bardzo łatwo w systemie zdrowia wyłowić osobnika zaszczepionego, to jest mocno podejrzane. Przecież systemy selekcji sanitarnej mają jeszcze zebrane bazy zaszczepionych i można nie wychodząc z biura, na podstawie jedynie analiz statystycznych, zbadać czy takie obawy to foliarstwo. Jak ktoś chciał wejść do restauracji to wyrywny kelner mógł od razu wyjaśnić osobnika na okoliczność zaszczepienia, a jak ludzie nagle umierają, to nie można zobaczyć który się szczepił? A przecież taka wiedza wybiłaby z ręki argumenty tych wszystkich płaskoziemców, a tak stoimy w obliczu spekulacji i dedukcji.

No i jeden lekarz, naczelny chirurg stanu Floryda zrobił takie badanie. Co wyszło, to wyszło (efekty poniżej), ale to co się po tym stało, to już jest pokaz histerii, która charakteryzuje demaskację winnych. Rzucono się na niego z argumentami, że takie badanie jest z gruntu nienaukowe. Tyle, że nikt podobnego nie robił, a jest to tylko kwestia scalenia kilku plików excelowych. Ta reakcja pokazuje wszystko – „nie wolno ci tego robić”. Co oznacza, że nauka już dawno przestała poszukiwać prawdy i wyjaśnienia zjawisk, jest za to strażniczką „konsensusu”, czyli nienaruszalności sanitarystycznych dogmatów pandemii. I właściwie o tym, nie o samym zjawisku jest poniższy artykuł z Wall Street Journal:         

„Naczelny chirurg z Florydy, Joseph Ladapo, wstrząsnął gniazdem szerszeni, kiedy opublikował analizę stanu zgonów i rejestrów szczepień, która wykazała, że ​​​​młodzi mężczyźni doświadczyli o 84% zwiększonego ryzyka zgonu z powodów kardiologicznych w ciągu czterech tygodni od otrzymania szczepionki mRNA. Właściwie to niesprawiedliwe wobec szerszeni. Nie są tak bezmyślne ani okrutne, jak samonamaszczeni eksperci atakujący doktora Ladapo.

Eric Topol, dyrektor Scripps Research Translational Institute i jeden z czołowych amerykańskich kowidowców, potępił badanie doktora Ladapo jako „bezpodstawne, lekkomyślne i nieodpowiedzialne”, ponieważ pozornie zaprzeczało konsensusowi ekspertów, że zapalenie mięśnia sercowego spowodowane przez szczepionki jest „zazwyczaj łagodne i całkowicie zanika u prawie wszystkich dotkniętych chorobą” (podkreślenie dodane). To ostatnie jest prawdopodobnie prawdą, ale badanie doktora Ladapo pokazuje, że niektórzy młodzi mężczyźni mogą odczuwać poważne skutki. I nie jest jasne, jak zauważa dr Ladapo, że korzyści płynące ze szczepionek mRNA dla młodych, zdrowych mężczyzn – którzy początkowo byli narażeni na niskie ryzyko, a zdecydowana większość z nich ma teraz pewną odporność na wcześniejszą infekcję lub inokulację – przewyższają ryzyko.

Jest to uczciwa i ważna dyskusja, ale tak zwani eksperci nie chcą jej prowadzić, ponieważ obawiają się, że podważy to ich twierdzenie, że szczepionki są czystym dobrem zdrowia publicznego. Zamiast tego potępiają stanowisko doktora Ladapo jako „antynaukę” – to ten sam epitet, którego używali przeciwko krytykom blokad, obowiązku maskowania i polityki klimatycznej.

Ale nauka opiera się na kwestionowaniu założeń i dyskutowaniu o dowodach. Ludzie, którzy tego odmawiają, nie powinni nazywać siebie naukowcami. Obejmuje to redaktora naczelnego Science, H. Holdena Thorpa, który w czwartek opublikował atak ad personam na doktora Ladapo, rzekomo w obronie nauki.

„Akredytowany naukowiec spoza dziedziny” — doktor Ladapo wykształcony w zakresie chorób wewnętrznych – nie powinien kwestionować „naukowego konsensusu w sposób publiczny, który podważa zaufanie do nauki” – twierdził pan Thorp, były administrator uczelni, który sam wywodzi się z chemii. „Nierówne perspektywy nie pozwalają na zrównanie ich w czasie, a kwestionowanie konsensusu naukowego wymaga dowodów, które zostałyby poddane wzajemnej ocenie i opublikowane wraz ze wszystkimi ujawnionymi danymi, aby społeczność naukowa mogła powtórzyć wyniki”.

Badania Centrów Kontroli i Zapobiegania Chorobom, w tym te, które były wykorzystywane do wspierania rządowych szczepień i maseczkowania, nie są recenzowane przez zewnętrznych naukowców, a podstawowe dane CDC nie są publikowane dla zewnętrznych naukowców do powtórzenia.

Przepisy Agencji ds. Żywności i Leków wymagają, aby dane z badań szczepionek i leków były udostępniane opinii publicznej po ich zatwierdzeniu. FDA nie zrobiła tego w przypadku szczepionek Covid-19. Naukowcy starający się powtórzyć ustalenia dotyczące bezpieczeństwa i skuteczności z badania firmy Pfizer pozwali agencję o udostępnienie danych. Sędzia federalny zmusił FDA do udostępnienia ich w styczniu, ale nadal nie opublikowano krytycznych zestawów danych.

CDC zaleciło również nowe biwalentne dawki przypominające szczepionek bez żadnych danych z badań klinicznych, w oparciu o przewidywaną analizę korzyści i szkód, która nie została poddana wzajemnej ocenie. Pfizer wydał w czwartek komunikat prasowy, w którym twierdzi, że dawki przypominające wywoływały silniejszą reakcję przeciwciał na nowsze warianty w porównaniu z oryginalną szczepionką Wuhan, ale nie poparto tego żadnymi danymi.

Dr Ladapo jest potępiany przez faryzeuszy zdrowia publicznego za łamanie kardynalnych przykazań nauki, które rząd, producenci leków i naukowcy, dostosowujący się do „konsensusu”, cały czas łamią. […]”

Zebrał Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”

7 thoughts on “17.10. Szerszenie rzucają się na doktora

  1. Zapalenie mięśnia sercowego to nie jest łagodna choroba, to jest wyrok, połowa ludzi umiera po czymś takim w ciągu 5 lat.

    BTW angielski termin General Surgeon należy tłumaczyć jako naczelny lekarz a nie naczelny chirurg.

  2. JA to czytam, te wszystkie próby wyciszania covidowego szaleństwa, to cały czas mam przed oczami to słynne: „Oj tam, oj tam”. Wszystkie te próby wyciszenia są świetnym przykładem zablokowania dyskusji. Tak jakby naukowcom nie zależało tak naprawdę na wiedzy i doświadczeniu, ale, jak w przypadku każdej religii: „dostałeś prawdy wiary z góry i masz wierzyć na przekór wszystkiemu”. Że to się nie trzyma kupy? A czy którąś religia trzyma się logicznej kupy?

    1. Co najmniej od czasu sformułowania przez Marksa koncepcji „socjalizmu naukowego”, jeśli wręcz nie od „Lewiatana” Hobbesa, który zawrócił w głowie nawet Ayn Rand, trwają próby stworzenia z ogółu opini naukowych podstawy regulacji ludzkich zachowań, a więc przypisania mu roli, którą kiedyś pełniła religia. Nie dziwi więc, że luminarze nauki i ich sponsorzy przejmują pewne cechy kultu religijnego. Natomiast o ile religie różnią się co do stopnia regulacji ludzkich zachowań, to „liberalne” zastosowanie redukcjonizmu – który właściwie stosowany jest ważnym narzędziem nauki – pozwala na stworzenie regulacji tak drobiazgowych, jak tylko zapragnie sponsor z kręgów władzy. Gdyby naukowcy z Państwa Środka pokusili się – choć nie ma takiej potrzeby – o opublikowanie pracy naukowej dowodzącej zasadności ekonomicznej stosowanego tam wymiaru pracy 12×6.5 (2 wolne niedziele w miesiącu), próbującym takie wnioski kwestionować naukowcom na „Zachodzie” zarzucano by błędy metodologiczne, opierając się na zaleceniach zarówno Poppera jak i „Wertfreiwissenschaft” (nauki wolnej od wartościowania) von Humboldta.

  3. Każda tama runie, jeśli wyjąć z niej tylko jeden kamień. Z tamy blokujacej prawdę, zbudowanej przez skorumpowanych covidianskich totalitarystów, samo życie wyjmuje kolejne kamienie, wiec to juz tylko kwestia czasu. Raczej krótszego niż dłuższego …

  4. CZyhtałem ten tekst z WSJ i zaszkołwa mnie. A juz podsumwoanie moris krew w żyłąch:”
    Now Mr. Thorp calls for a purge of scientists like Dr. Ladapo who challenge the consensus: “Until the scientific community deals with misinformation from within, it cannot expect to deal with it from without.” One of America’s scientific advantages over our adversaries is a political system that allows free inquiry and discourse. Too many scientists nowadays want to give it away.”
    W translatorze wychodzi:
    „Teraz pan Thorp wzywa do oczyszczenia naukowców takich jak dr Ladapo, którzy kwestionują konsensus: „Dopóki społeczność naukowa nie zajmie się dezinformacją od wewnątrz, nie może oczekiwać, że poradzi sobie z nią z zewnątrz”. Jedną z przewag naukowych Ameryki nad naszymi przeciwnikami jest system polityczny, który pozwala na swobodne dochodzenie i dyskurs. Zbyt wielu naukowców chce go dziś oddać.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

%d bloggers like this: