2.06. Pierwsze kowidowe Igrzyska.

2 czerwca, dzień 457.

Wpis nr 446

zakażeń/zgonów

2.873.527/73.984

Zaczynają się przygotowania do odwieszonych masowych imprez sportowych. Zaczniemy od Mistrzostw Europy w piłkę nożną, ale mnie frapują Igrzyska Olimpijskie, choć wiele rzeczy pojawia się już u kopaczy. Przypomnę, że Igrzyska w Tokio utrzymają swoją roczną kontynuację, czyli będzie to Tokio 2020, choć odbyte w 2021 roku. Coś jak z Rewolucją Październikową 1917 roku, która odbyła się w listopadzie (wedle kalendarza prawosławnego). Odczekaliśmy rok i zobaczymy co zmienił kowid w sporcie.

Myślę, że będzie to co najmniej pięć nowych rzeczy. Po pierwsze, można spodziewać się słabszych wyników w sportach mierzalnych. Wydaje mi się, że światowe zamieszanie wpłynęło na ilość i jakość treningów, co może obniżyć wyniki, które można porównać. Z drugiej strony – w sportach niewymiernych, na przykład zespołowych, wyniki będą jakie będą, ale poziom może się obniżyć z powodu zakłóceń w treningach teamów.

Drugie to trybuny. Zobaczymy jak je przerzedzi kowid. Do tej pory pełne stadiony dawały tę niesamowitą atmosferę, którą się czuło nawet przed telewizorem. W pandemii zaś byliśmy świadkami tych atrap w piłce nożnej, gdzie podkładało się dźwięczki z nagrań, by symulować emocje tłumu. Było to dziwnie sztuczne i, przynajmniej dla mnie, mocno erzacowate. Jak teraz będzie z trybunami, czy ludzie będą się zabijali o coraz mniejszą przecież pulę biletów? Czy strach przegoni kibiców, czy odwrotnie – wyposzczeni ruszą masowo na areny? W końcu na takie Igrzyska to niekiedy trzeba przelecieć cały świat, a wiadomo, że z samolotowym testowaniem to ruletka jest. Czy na trybunach będą łysiny wymuszonej absencji?  

Trzecim aspektem będą kwestie obyczajowe. Czy Amerykanie przyślą do Tokio mężczyzn, którzy czują się kobietami, zaciągniętych do damskich drużyn? To nie żart, w świetle decyzji nowej administracji Bidena, które wprowadzają kryterium deklarowanej płci w sporcie. Mieliśmy już takie jaskółki w poprzednich Igrzyskach, ale wtedy to biegały jakieś genetyczne hybrydy. Teraz wystarczy facet z owłosioną klatą, byle się czuł kobietą?

Czwarty element jaki widzę to kwestia testów. Przecież, wiedząc o tych testach sporo, to będzie loteria. A może fałszowana ruletka? Ilu faworytów zostanie wyeliminowanych ze startów z powodu złego wyniku testów? Ile karier się załamie, bo niektórzy trenowali latami na tę okazję, dla innych to ostatnia szansa, by zabłysnąć w końcówce kariery. A tu będzie decydowała szpatułka. Moim zdaniem będzie pełno zastrzeżeń i protestów. Widzieliśmy to przy kluczeniu Niemców w czasie konkursów skoków narciarskich. Jak będzie u Japończyków? Spodziewam się emocji, co najmniej takich samych jak na stadionach i boiskach. Zwiększy się element rozgrywek przy zielonym stole. Albo też wszyscy pójdą po rozum do głowy i zawieszą kowidowe igrzyska, na czas tych prawdziwych. Byłoby rozsądnie, ale czy świat pójdzie na taką, oficjalną już i nie do zlekceważenia, kompromitację dotychczasowych procedur?

To samo ze szczepionkami. Czy na boisko wyjdą na równi zaszczepieni i niezaszczepieni? Pośredniej odpowiedzi udzieliła niemiecka reprezentacja w piłkę nożną. Na najbliższe Euro nie zaszczepiają swoich piłkarzy. I jak zwykle my wyszliśmy przed szereg, bo naszych szczypnęliśmy wszystkich, co się nawet spotkało z pauzowaniem kilku piłkarzy ze względu na spowodowane tym faktem (miejmy nadzieję, że chwilowe) niedyspozycje. Nie przepuściliśmy sobie okazji do zapromowania akcji szczepiennej za pomocą naszych piłkarzy. Niemcy byli tu bardziej powściągliwi.  

Ale jak to będzie systemowo? Każdy sportowiec będzie się musiał zaszczepić? A jak nie, to co z zastrzeżeniami tych co się zaszczepili i nie chcą się wywracać na macie z niezaszczepionymi, bo się boją zakażenia? I co, wtedy to się okaże, że ich szczepionki ich chronią, zaś nie chronią zaszczepionych pacjentów, którzy, by dostać się do szpitala, muszą potwierdzić swój stan pozytywnym testem PCR?

Niewątpliwie będą to dziwne igrzyska. A może to początek nowej normalności i będziemy się musieli przyzwyczaić. Do atletycznych dziewuch z wąsami w gimnastyce artystycznej z kodem QR na klacie, świadczącym o pozytywnym teście sprzed godziny i zaszczepieniu sprzed kwartału?

Zobaczymy, jak to pójdzie. To będzie znak czy jesteśmy jednak wciąż rozsądni, czy też przekroczyliśmy już granice, śmieszności. Śmieszności, za którą jest już tylko upadek.

Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”.

11 thoughts on “2.06. Pierwsze kowidowe Igrzyska.

    1. Powoli wchodzimy w drugi rok pandemii. Można zacząć obserwować, jak zachowuje się w podobnym okresie w tym samym państwie, z wpływem przechorowań i szczepień. Z linku do bloomberga (https://www.bloomberg.com/graphics/covid-vaccine-tracker-global-distribution/) w linku powyżej, w Chile wykonano tyle szczepień, że wystarczą dla połowy populacji (dwie dawki). Majowo-czerwcowa górka zakażeń – podobna do tej sprzed roku, bez części do kwietnia w 2020. Jednak zgonów średnio o połowę mniej, choć jakiegoś szczególnego regresu nie widać. Pewnie będzie, jak u nas niedługo: same zgony, zakażeń brak.

  1. Panie Jerzy, dawno przekroczyliśmy ową granice śmieszności, tylko nie chcemy jeszcze się do tego przyznać.

  2. Obawa o formę sportowców ze względu na obostrzenia kompletnie bezzasadna. Proszę spojrzeć na Bayern Monachium w poprzednim roku. Zespół swietnie przepracował przerwę wywołaną pierwszym lockdownem i jak walcem przejechał się po rywalach w Bundeslidze, pucharze krajowym i Lidze Mistrzów- gdzie padło historyczne 8:2 z Barceloną! Wszyscy zgodnie podkreślali, że te wyniki są efektem dobrej pracy w trakcie obostrzeń, a twarzą tej przemiany zespołu stał się Leon Goretzka, który w krótkim czasie z piłkarza o dobrej sylwetce przeobraził się w prawdziwego atletę. Profesjonali sportowcy są w lepszej sytuacji niż przeciętny podatnik i przedsiębiorca razem wzięci. Większość ma możliwość tak samo przygotować się jak w każdym innym roku. Jeśli ktoś ze sportowców narzekałby to prawdopodobnie na poziomie organizacyjnym w jego zespole jest sporo do poprawy.

    1. Może ma Pan rację, zboaczym. Ale ja wolę sie przyjrzeć sportom wymiernym, nie zespołowym. Wtedy będziemy mieli porównanie.

      1. Z innym rozmówcą wchodziłbym w polemikę czy sport, którego wynik mierzony jest liczbą zdobytych bramek nie jest wymierny, jednak rozumiem Pańską optykę (mierzoną w metrach, kilogramach i sekundach)i z szacunku dla czasu poświęcanego na tworzenie dziennika dla nas odpuszczę złośliwości.
        Tak czy inaczej flagi na maszt, kapsle od piwa w górę i dopingujemy naszych. Oby się tylko nowa Edyta nie narodziła…

  3. Coś jak z Rewolucją Październikową 1917 roku, która odbyła się w listopadzie (wedle kalendarza prawosławnego). Mega porównanie…

    Jedyną profesjonalną liga która nie zaprzestała występów było UFC … więc nie koniecznie piłka kopana jest papierkiem lakmusowym …

    Ale ja się nie zgodzę że będą gorsze wyniki 😉 w końcu wyszczepoione jest środowisko sportowe 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

%d bloggers like this: