2.09. Jak rządy dealują z monopolistą. Żałosne.

2 września, dzień 549.

Wpis nr 538

zakażeń/zgonów

2.889.412/75.367

Kurde, zgubiłem komputer w Uberze, liczę, że ktoś znalazł i zadzwoni. Jutro spróbuję odzyskać dostępy do wszystkiego. Teraz nadaję od Krystyny ale mogę mieć kłopoty z kontynuacją, a więc prośba o cierpliwość. Trzymajcie kciuki. Dlatego nadaję przed północą, ale wpis, jak zobaczycie – aktualny.

Żeby zobaczyć o co w tym wypadku chodzi – trzeba wrócić do przeszłości. Gruchnęła wtedy wieść, że mamy to! W cudowny sposób po 10 miesiącach od wybuchu pandemii stworzono szczepionkę przeciwko koronawirusowi. Radość i jednocześnie presja na zaszczepienia była ogromna. Od początku pandemii wszędzie mówiono, że tylko szczepionka nas zbawi, wyjdziemy na świat, zedrzemy maski i odszpuntujemy zamkniętą gospodarkę. A więc presja była, aby jak najszybciej. Nawet się z tego zrobił problem polityczny, bo np. u nas zarzucała opozycja rządowi, że ten stara się zbyt opieszale, podczas gdy zaraz cała Europa się zaszczepi. Bo my nie kupowaliśmy sami, tylko z europejskiej puli.

W tej euforii spodziewanego końca pandemii nikt nie zwracał uwagi na szczegóły. Chodzi o to, jakiego rodzaju umowy podpisały z producentami szczepionek państwa. Lud, popędzany przez media chciał mieć wszystko na już. Nawet celebryci się „przypadkiem” pospieszyli. Nikt nie myślał jakie to kwity podpisują rządy.

Na przełomie roku były jakieś nieśmiałe prześwity, że właściwie umowy są tajne i o co chodzi? Wysuwano argumenty, że to tajemnica handlowa. Ale jakaż to tajemnica, jak chodzi o wydawanie niebagatelnych sum publicznych nie wiadomo na jakich zasadach (tajne) nie wiadomo na co (niezbadane)? Pojawiły się sensacyjki już nawet na poziomie podstawowym – ODKRYTO ile te szczepionki w ogóle kosztują, co, okazało się, wymagało chytrych śledztw dziennikarskich z wykradaniem dokumentów włącznie. W wielu krajach Zachodu możesz (mogłeś?) wejść z ulicy do dowolnego urzędu i zażądać kopii dowolnego dokumentu z decyzją administracyjną. A tu klops – nie wjedziesz i nie dostaniesz kopii umowy, która nie dość, że kosztuje miliardy publicznych pieniędzy, to jeszcze decyduje o życiu całych społeczeństw i krajów. Było więc tajnie i poufnie.

Przeciek przyszedł z… Albanii. Tak, ktoś życzliwy wszedł w posiadanie dokumentu, umowy władz z Pfizerem. No, jest grubo. Po pierwsze już sam początek umowy wskazuje, że casus albański to standard, bo producent zastrzega się, że z powodu czasu i kosztów przedstawia powielalny wzorzec umowy, stosowany w wielu krajach. A więc to co mamy w Albanii to światowy standard. Po drugie – to pierwsza presja na rządy ( nie ostatnia w tym dokumencie), żeby nie grymasić, bo inni już to samo podpisali. To jak czytanie oskarżonemu zeznań innego świadka, który za ścianą się już przyznał, więc wicie-rozumicie, nie kombinować podpisać to samo i jesteś wolny. Nareszcie, czyli w areszcie.

No to wymieńmy te kamieni milowe tego szymela. Umowa obowiązuje nawet jak się znajdzie lek na kowida (oj, tu boli producentów). Producent nie ponosi odpowiedzialności za niedostarczenie lub nieterminowe dostarczenie produktu. Pfizer sam dokonuje korekty i terminu dostaw i kupujący to z góry akceptuje. Produktu nie można zwrócić. Płatności nie można wstrzymać lub potrącić. Nie można reklamować jakości produktu. Umowa stanowi ponad prawem lokalnym. Producent oświadcza, że nie są znane długoterminowe skutki działania produktu i kupujący ma tego świadomość. Nabywca obowiązuje się bronić producenta przed jakimikolwiek roszczeniami i pozwami, Pfizer może przejąć kontrolę nad taką obroną, zaś jej koszty pokrywa kupujący. Poufność tej umowy obowiązuje na lat 10, w Izraelu na lat 30.

To tylko najbardziej oczywiste smaczki. Widać było, że taką umowę można przyjąć albo za łapówę, albo pod jakąś niewyobrażalną presją. Na uczelniach prawniczych umowa ta może być przykładem na wykładach o niesymetryczności stron w umowie. Jak nisko rządy musiały upaść, żeby coś takiego podpisać? Ja wiem, że mógł tu zaważyć z jednej strony instynkt stadny (wszyscy podpisali) oraz presja modulowana przez media (jak to – Niemcy już się szczepią, a nasze niezguły…). A więc biznesowo Pfizery stały na pozycji monopolistycznej, wręcz szantażowej. Po pierwsze – miały kluczyk do pandemii (okazało się zresztą, że to tylko wytrych do publicznej kasy), a więc były monopolistą na skalę światową. Zaraz to zresztą zmonetyzowały, podwyższając ceny za szczepionki, i to wręcz w kartelu wyglądającym na zmowę cenową (bo gdzie pójdziesz kotku?).

Ta sytuacja jest widomym przykładem obniżającej się pozycji państw w pandemii oraz wzrostu siły, już nie tyle ekonomicznej, co w tym przypadku wręcz politycznej, międzynarodowych korporacji. To pokazuje mizerię władz politycznych w okowach globalizmu. W tym wypadku reprezentant suwerena wziął na jego barki odpowiedzialność za własne decyzje, co do zakupu produktu wykreowanego na zbawienie świata i powrót do normalności. Za którą tak wszyscy tęsknimy. Obawiam się, że ta „normalność” będzie wyglądała tak jak ta umowa.

Bezradne państwa (oby nie skorumpowane) na łasce i niełasce globalnych korporacji. A nam, trzecim, „zewsząd nędza”.

Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”.               

13 thoughts on “2.09. Jak rządy dealują z monopolistą. Żałosne.

  1. Trudno już to wszystko w sposób racjonalny komentować .Chyba najlepiej oddaje to piosenka dawnego kabareciarza … A bo to wszyćko bez te atumy, że waryjatów mumy . Był bardzo popularny.
    Co najmniej po 1989 należało już wydawać paszporty poczytalności . Teraz tylko je dopracować o nowe fobie i zidiocenia, ze szczególnym naciskiem na elementy władzy wykonawczej na wszystkich poziomach .Obawiam się ,że stodoła zwana sejmem i senatem ,oraz wszelkiej maści urzędy byłyby bez obsady. Zostaje armia bezrobotnych do przyuczenia do najprostszych prac pod nadzorem. Ale ponieważ jest już mocno zaawansowana sztuczna inteligencja, to automaty pewnie by nas całkiem dobrze obsłużyły ,postępując według wpisanych algorytmów i nie żądając nic w zamian 🙂 .
    Np. już drzwi do urzędu miłym głosem informują – petencie nie stresuj się ,co możemy dzisiaj dla ciebie szybko załatwić ,jesteśmy tu wyłącznie dla ciebie .
    Automat sam sprawdza inne automaty pod względem zasadności i uczciwości i po wykryciu szkody, czy korupcji ,automatycznie zleca jego przeprogramowanie ,lub złomowanie 🙂 .Rozmarzyłem się :).
    Jak to mówił nasz złotousty Korwin ,że gdyby wybory mogły coś zmieniać ,to by były zakazane . POPIS -wiecznie żywy .Tego się już nie da przeprogramować ,TYLKO ZŁOMOWANIE i na śmietnik historii ,po wcześniejszej konfiskacie mienia do drugiego pokolenia :).

  2. Jeśli tak jest (szkoda, że nie ma tych dokumentów, skanów ogólno dostępnych w polskich mediach), to teraz już wszystko wyjaśnia dlaczego jest ta presja polityczna na media by po pierwsze informowały o tym w trybie obowiązku obywatelskiego, a po drugie szczuły na tych, którym cos nie pasuje i mają wątpliwości. A rząd chce siłowo robić z ludzi szczepionkowych szczurów.

    1. Dodam jeszcze, a propos tajnych u kwo, że najbardziej znaną krajową tajna umową, jest umowa pomiędzy rządem a Stalexportem na obsługę autostrady A4 Katowice-Krajów. Umowa jest chyba z 1997 roku i wiadomo tylko tyle ,ze obowiązuje do 2028 roku. Wiec to nie pierwsza taka umowa.

  3. Tak swoją drogą jestem ciekaw, czy przykładowo „umowa o gaszenie pożaru” podpisana w blasku płomieni ze strażakami (koszt gaszenia 10 000zł i jest tajemnicą handlową, strażacy nie ponoszą odpowiedzialności za termin, metody i skutki gaszenia ani za rzeczy zaginione w jego trakcie, natomiast za połamane w trakcie akcji płoty czy drzewa sąsiadów odpowiada finansowo strona zamawiająca usługę – całość w ten deseń) byłaby prawnie ważna, czy uznana za wymuszoną.

  4. Mam dla Pana nowe, całkiem ciekawe narzędzie-Internet Archive (poniżej przykład na 9/11)
    https://archive.org/details/911/day/20010911#/

    Dzięki uprzejmości Corbett Report

    W kwestii formalnej. Ja nie wnoszę pretensji, jeśli któryś mój wpis się nie ukaże.
    Nie strzelam focha gdy tnie Pan bez pamięci kilogramy liter, które tutaj wysyłam.
    To Pański blog i może Pan sobie z nim robić co Panu w palcach piszczy.
    Zarzucam różnymi linkami w nadziei, że może się przydadzą do opisywania tego, czego ja nie jestem w stanie wypowiedzieć.
    Pozdrawiam nieustająco…

  5. Jak nie wiadomo, o co (w tym całym szaleństwie rządowego kłamstwa, przymusu, segregacji, bezprawia) chodzi, to przecież wiadomo, że o pieniądze.
    Ale… Mane, Tekel, Ufarsin!
    Prędzej czy później. Teraz już – raczej wcześniej, jak mniemam (ach, ten widok wytarzanego w smole i pierzu i wiezionego na kupie gnoju za miasto naszego syntezatora mowy)

  6. Co do „pośpiesznego” przygotowania preparatów…
    Badania nad tymi preparatami były prowadzone przez co najmniej kilkanaście ostatnich lat. W tym na ludziach, na ogół w tzw. domach opieki, najczęściej na takich którzy wcześniej byli bezdomni, z zerwanymi kontaktami, bez nikogo kto o nich dbał. Z tego powodu byli bardzo łatwymi ofiarami, również dlatego że publika nie zdawała sobie z tego sprawy. Słynny swirus celebryta jest tylko po to aby preparaty mogły zostać użyte. Mowa o pośpiesznym przygotowaniu preparatów jest tylko legendą abyście łatwiej w to wszystko uwierzyli

  7. @Andrzej z tymi automatami to przegiąłeś. Do ich obsługi i tak na końcu potrzebny jest człowiek i to on miałby wtedy absolutną władze. Lepszym rozwiązaniem jest państwo minimalne z usłużnym urzędnikami

    1. Łukasz ,trzeba trochę pożyć na tym świecie ,żeby się przekonać o utopii takiego myślenia jak ” państwo minimalne z usłużnym urzędnikami „. Próbowali tych czarów dla ludu, przed każdymi wyborami i kapitaliści i komuniści ,oraz wszelkiego asortymentu przechrzty polityczne .Zawsze po wyborach ,kończyło się to takim blamażem umiłowanej władzy ,że gdyby zarządzali pustynią to po roku by piasku zabrakło. POPISOWCY mają w tym dużą praktykę .
      Automaty programuje człowiek ,zakładam ,że rozumny, a kto programuje teraźniejszego człowieka ? Dowiemy się niedługo jak szpryca zacznie naprawdę działać zgodnie z planem programistów .

  8. Ostatnie zdanie napisałbym tak: Bezradne państwa, bo skorumpowane, a więc na łasce i niełasce globalnych korporacji.
    Polecam wszystkim lekturę: „Fałszywa pandemia. Krytyka naukowców i lekarzy”, wyd. Fundacja Osuchowa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

%d bloggers like this: