23.02. Uratują nas rzeczy proste

23 lutego, dzień 358.

Wpis nr 347

zakażeń/zgonów

1.648.962/42.436

Wszyscy teraz o szczepionkach albo o lekarstwach, choć z tymi ostatnimi, na koronwairusa – słabo. Ja bym jednak chciał wrócić do początków, filarów obecnej sytuacji. Zobaczmy na jakich podporach stoi ten most, to zrozumiemy bezsens naszych obecnych kłótni o położony na nim trotuar.

A więc filar pierwszy. Przypomnę, o czym pisałem już w kwietniu zeszłego roku, że idea lockdownu i kwarantann, o maseczkowaniu i dystansie społecznym nie wspomnę, zakładała, że akurat ten szybko rozprzestrzeniający się wirus ZAKAZI PRAKTYCZNIE WIĘKSZOŚĆ. Chodzi o to, żeby nie wszystkich na raz, bo służba zdrowia tego nie wytrzyma. Czyli w rezultacie chodziło o tzw. spłaszczanie krzywej za pomocą wyżej wymienionych, wielokrotnie już kwestionowanych co do skuteczności strategii: kwarantanny, lockodwnu i DDM. Powtórzę – nie chodziło o wybicie wirusa, tylko o to by ci co go i tak mają przechorować mieli to rozłożone w czasie.

I żeśmy sobie to rozłożyli, czyli – poprzez zamknięcia odłożyliśmy sobie wygenerowanie fali (fal) na przyszłość. Nie ma więc co teraz panikować, bo to efekt naszych działań, a nie jakieś piekielnej właściwości wirusa. Jak się wypłaszcza z powodów epidemiologicznych a otwiera z powodów gospodarczo-społeczno-politycznych (np. wybory) to efekt jest prosty. Krzywa dostaje kopa w górę i tyle.

Pierwszy filar więc to te wszystkie „strategie”, kiedy rządy spanikowały, bo zobaczyły w marcu nieszczęsną krzywą Fergusona i zastosowały środki… średniowieczne, tak jakby od tamtego czasu medycyna nie wiedział ciut więcej. Zamknęliśmy się w zamkach własnych mieszkań a ruch w świecie, łącznie z nieszczęsną gospodarką, ustał. Zaczeliśmy przejadać własne oszczędności – i tak małe, bo żyliśmy przed kowidem z dnia na dzień.

A oto drugi filar – średniowiecze nie znało mechanizmu systemu działania odpornościowego, choć go przeczuwało. A my go znamy. Wiemy też, że zwłąszcza w przypadkach chorób zakaźnych wywołanych przez rinowirusy, wirusy grypy A i B oraz koronawirusy (zresztą grubo nie tylko) najważniejsza jest skuteczność układu immunologicznego człowieka. W tej walce nie zastąpią go żadne lekarstwa, co najwyżej można wzmacniać taki układ, ale wtedy nie mówimy o cud terapiach za wiadro monet, ale o… witaminie D3 i wszystkich tych rzeczach, które bierzemy jak mamy grypę. Przypominam, bo wielu zapomina, że jak chorowaliśmy na grypę, to nie przyjmował nas lekarz przebrany za kosmitę i nie nakładano na nas kwarantann, tylko dostawaliśmy leki na wzmocnienie (teraz wiadomo, że nie „ogólne”, tylko właśnie układu odpornościowego) i szło się pod kołderkę na tydzień-dwa, by nasz organizm ze swym systemem odpornościowym zafunkcjonował. Nielicznych, którym się to nie udało zawożono do szpitala, spośród których nieliczni umierali. Teraz ci będą umierali częściej, a dlaczego – napiszę poniżej.

I teraz chodzi o to, że wszelkie strategie tego pierwszego filaru, czyli kwarantanny, DDM oraz najważniejszy składnik pandemii, czyli panika – rozchwiewają filar drugi. Okazało się, że szelkie poczynania organizacyjne mające zmniejszyć transmisję wirusa prowadzą de facto do osłabienia ludzkiej odporności. Zobaczmy jak to się dzieje.

Po pierwsze zamknięcie powoduje zmniejszenie ruchliwości człowieka. A więc – przypominam początki „walki” – ograniczenie wychodzenia na spacery, nawet do lasu czy parku. I do tego panika, bo staruszkowie, którzy i tak mają problemy z aktywizacją ruchową dostali medialny pretekst do strachu, bo w każdym przechodniu ma się kryć śmierć. A pobudzanie do ruchu własnego ciała mocno stymuluje układ odpornościowy, Poza tym przebywanie na świeżym powietrzu i słońcu (naturalny generator witaminy D3) też wzmacnia ten system. A tu fizyczna zamknięcie powoduje potworne deficyty, co z kolei może prowadzić i prowadzi do osłabienia systemu immunologicznego z przewidywanymi skutkami. W dodatku jeśli już już wychodzi przy panicznym poziomie konieczności, to ma się na twarzy super maseczkę, która nie dość, że powoduje oddychanie własnymi spalinami, to jeszcze zbiera tygodniami cały syf z powietrza i zakaża nim osłabiony immunologicznie organizam.

Drugim czynnikiem obniżającym skuteczność działania tego systemu jest jego „wyjałowienie”. Chodzi o to, że gdy żyjemy normalnie stykamy się codziennie z masą zarazków, wirusów i bakterii i nasz system odpornościowy jest na stand by’u. Gotowy odeprzeć atak, bo go odpiera codziennie. Kiedy jesteśmy wyizolowani poprzez kwarantannę od kontaktu tego systemu z normalnym otoczeniem, system ten „przysypia”. Po co ma latać cały czas na patrole, jak się nic nie dzieje? Siedzi sobie w stróżówce i gra w karty. A wtedy trzeba już większych dawek patogenu, by go wybudzić z tego błogostanu. Czasami tak dużych, że jest już za późno na reakcję.

Następnym czynnikiem osłabiający odporność jest stres. W stresie funkcja organizmu kurczy się do podstawowych funkcji, zaś system odpornościowy zamiera. I teraz proszę sobie wyobrazić głównie ludzi starszych, o i tak nie najwyższym poziomie reakcji systemu odpornościowego, którzy codziennie słyszą o stosach trupów i o tym, że są w grupie ryzyka. Słyszą o samotności umierania „starców już niepotrzebnych światu”. Bez kontaktu z rodziną, bez ostatniej posługi kapłana, zafoliowanych nago w nieotwieranej trumnie. Ja bym się zestresował.

I teraz pomyślmy, że mamy człowieka z osłabionym systemem odpornościowym z tych trzech źródeł, który wychodzi na świat po kwarantannie, bo otworzyli. Ma tak słaby ten system, że byle co, a już na pewno pierwszy kontakt z kowidem go powali. A nie tak silny ten system, jak kiedyś, kiedy spacerował, kontaktował się na bieżąco z patogenami i się raczej (dodatkowo i to na poziomie paniki) nie stresował. I jeśli tak będzie się działo dalej jak teraz to będziemy mieli okresy kwarantann i zamknięć oraz DDM-owania się na wszelkie sposoby, które nam będą fundowały kolejne etapy narodowej utraty odporności. Potem – z i m dłuższą kwarantanną tym gorzej – będziemy kiedyś tam wychodzili na świat jak otworzą. I wyjdziemy bez tej odporności jak na golasa w zimie, bo sobie spruliśmy w domku jedyny sweterek, a potem będziemy narzekali na falę zaziębień, którą sami sobie zafundowaliśmy.

Wtedy władze będą reagować stanowczo, tłumaczyć, że to kolejna mutacja, tym razem z Podlasia i gwałtownie i jeszcze mocniej zamykać wszystko. I robi się spirala – jeszcze bardziej zestresowane społeczeństwo jeszcze bardziej potraci skuteczność swych systemów odpornościowych i wystawi się na działanie najmniejszych nawet zagrożeń, których wcześniej by nawet nie zauważyło.

To zaklęty krąg, spirala, która idzie tylko w dół, czyli właściwie korkociąg. A z niego ciężko wyjść nawet najtęższym pilotom. Wtedy trzeba zdaje się odpuścić gaz, który to wszystko tylko przyspiesza i położyć stery w odwrotną stronę do obrotu, do czego namawiają już coraz liczniejsi. Czyli wrócić do podstaw. Nabierajmy odporności, tak jak to było przez wieki. Najbardziej zagrożonych, czyli z poważnymi chorobami chronić, by nie narażać ich na kontakt. Reszta do roboty, na siłownie i spacery. Zaś przekaziory, które nas straszą codziennie i pracują na stresowy składnik utraty odporności… no właśnie, co my im możemy zrobić? No, państwowym można coś nakazać, jak się by chciało oczywiście. Prywatnym nic nie zrobisz, ale może to choćby wprowadziło jakąś różnicę w ich przekazie – kowidowy pluralizm medialny.

Bo teraz państwowe nadają oficjalny przekaz kowidowy, zaś opozycyjne media jedynie eskalują te szkodliwe w gruncie rzeczy obostrzenia, by dowalić rządowi. I jak to mówią Rosjanie: „nikuda nie dieniesz sia”. Tak to by było inaczej – państwowe mogłyby się pokusić o rozsądek, wtedy opozycyjne wyszłyby na panikarskie.

Ale się rozmarzyłem… Wiadomo, że tu nic się nie zmieni. A więc z opisanych powyżej powodów będziemy mieli coraz częstsze (wyprodukowane przez siebie) fale, o wyższych skokach zakażeń i krótsze między nimi przerwy. Coś mi się wydaje, że pomiędzy drugą a trzecią falą wyjdzie przerwa od „otwarcia” do zamknięcia na jakieś trzy tygodnie czasu. Kolejne fale to mogą byc już pojedyncze dni „otwarcia”. Oczywiście żartuję, ale epidemiologiczna „logika” bujania odpornością sama się doprowadza do absurdu.

Nie pukajmy się więc w głowę, gdy starsi, mądrzejsi oraz lekarze, którzy nie zapomnieli jeszcze lekcji biologii w liceum mówią prawdy proste: budujmy i dbajmy o nasz system odpornościowy, bo po blamażu szczepionek (nie immunizują, nie wiadomo czy działają na inne mutacje, ile razy trzeba się będzie zaszczepiać itd.) tylko ona nas może uratować. Skoro większość z nas ma się spotkać z tym wirusem nieuchronnie, niech się spotka przygotowanym. A nie jak teraz – z rozregulowanym systemem odpornościowym, w nadziei, że uchroni go dziurawa folia szczepionek.

A przygotowanie jest proste i znane od wieków: żyj aktywnie, jedz zdrowo, działaj fizycznie na świeżym powietrzu, spotykaj się z ludźmi, a wszystko to cię dodatkowo odstresuje. Brzmi to jak stara średniowieczna receptura, ale jest ona skuteczniejsza od tej średniowiecznej, która zamykała ludzi za murami bez opieki, by ci co mają wyginąć – wyginęli, a ci co mają nabrać odporności przeżyli. A to nam właśnie funduje obecna, „nowoczesna” strategia większości państw w reakcji na pandemię.

Odstępstwa są nieliczne i chlubnie pozytywne, ale o… Szwecji będzie za kilka dni.

Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”.       

19 thoughts on “23.02. Uratują nas rzeczy proste

  1. W marcu/kwietniu można jeszcze było powiedzieć, że na strategiach walki z pandemią nikt się nie zna (bo i kiedy to mieli wypróbować?) i wszystkich to zaskoczyło.
    Ale teraz – po prawie roku – przydałoby się mieć jakieś pomysły na zarządzanie całością państwa w tej sytuacji. Mam wrażenie jednak, że na razie dzieje się to, co Polakom akurat bardzo dobrze wychodzi nie tylko w starciach z wirusem – czyli działanie od jednej akcji do drugiej.
    Tak w każdym razie to wygląda: ktoś rzucił hasło, że na cmentarzach będą tłumy? – no to siup, zamykamy cmentarze. Komuś się przypomniało, że sezon narciarski za pasem? – hop, zamykamy stoki. Nie, nie, w restauracji nie wolno siedzieć nawet dwa metry od drugiej osoby. Nie, bo nie. A w tramwaju/autobusie można stać pół metra od siebie. No, bo tak. A poza tym przecież wszędzie wiszą kartki z napisami o dystansie. Więc jak ci to przeszkadza, że jest ciasno, to pojedź sobie innym tramwajem albo idź na piechotę. Bylebyś nie skręcił przypadkiem do restauracji albo na siłownię.
    Ale hola, hola, nie jest z nami tak źle, bo przecież otworzyliśmy lasy i na razie jeszcze ich nie zamknęliśmy!

    Zero jakiegoś całościowego myślenia, ogarnięcia całości, a nie tylko działki przed swoim nosem (+ oczywiście ciągłe działania na tym, co właśnie nam się przypomniało albo ktoś nam coś uprzytomnił, a o czym dotychczas nie mieliśmy zielonego pojęcia). I co gorsza, końca tej komedii absurdów nie widać!
    Mój komentarz jest właściwie tak tylko obok tematu, o którym Pan pisał, ale prawdę mówiąc podczas czytania go wylało mi się trochę na tę głupotę rządzących (a piszę to ze szczerym żalem, bo dotychczas starałam się ich jednak bronić).

  2. Normalnie zesztywniałem od stressu po przeczytaniu tych wiadomości.
    Zwłaszcza ta informacja o blamażu szczepionek co to nie immunizują, nie działają itd.
    Świat (albo ci co piszą takie mądrości…) oszalał. Szczepionki nie działają , a wszyscy wyrywają je sobie płacąc do tego setki miliardów.
    Ale numer zrobili tym celebrytom co ich poszczepili poza kolejnością. C' nie ?:)
    Gdybym nie wiedział gdzie wszedłem to pomyślałbym, że to blog Jaśkowskiego, Nowaka, albo innego hochsztaplera.
    TV praworządne stressuja swój sektotor, opozycyjne swój, a miłe blogi prywatne też łapkę podstawiają.
    Nie ma już żadnej nadziei… Od stressu rzeczywiście się umiera, czy wszędzie musi być na czarno? Żadnej nadziei?

    1. No niestety to prawda. Cały świat sie martwi, że obecne szczepionki nie chronią przed nowymi mutacjami. Stąd ta panika. Ale jak Pan szuka dobrych wieści, to może jakiś serial? Jak Pan ma jakieś wieści inne niż powyższe to cały świat czeka by go uspokoić. Proszę sobie nie żałować 🙂

      1. Telewizji nie oglądam; ostatni serial jaki oglądałem to była Bonanza.

        Stwierdzenie: „cały świat się martwi” u Pana jest tyle warte co: ” cały świat protestuje przeciwko antysemitismus w Polsce” w g. wyborczym.
        Zwyczajnie w błąd Pan wprowadza wizytujących blog. Powiela Pan paranoje panikarzy i histeryków, że „może nie zadziałać, może nie zadziałać” jak już wiadomo, że reakcja krzyżowa przeciwciał jest i szczepienia są skuteczne i na nowe warianty.
        A co ma znaczyć ten rzekomy blamaż szczepionek? Na wariant na który zostały stworzone są skuteczne w ponad 90 %. To jest blamaż? Jaka miałaby być skuteczność , żeby blamażu nie było, 120 % czy miałoby już działać na warianty które pojawią się w przyszłości?
        U zaszczepionych nie występują ciężkie przypadki. Sądzi Pan, że świat się zmówił i kłamią, żeby kupować za miliardy jakiś shit, żeby okradać własne społeczeństwa?
        Dziękuję za sugestię, ale nie zajmuję się „całym światem” jak niektórzy blogerzy i nie zamierzam go uspokajać. Odzywam się tylko nieśmiało gdy widzę, że wali się na czarno art. o tym jak stress zabija i jednocześnie nakręca się panikę i stress opisując jakieś własne wyobrażenia, będące zwyczajnie nieprawdziwe, co już kilka razy Panu wykazałem.
        Wiele tematów opisuje Pan b. ciekawie i przenikliwie (np. mechanizmach działania środków masowego przekazu i reklamie, czy zjawiska społeczne) , zazwyczaj przyjemnie się to czyta.
        Natomiast w tematach z którymi się nie zgadzam i widzę błędy nie zamierzam być klakierem.
        Z szacunkiem
        B.Ch.

        1. P.S.
          Portal na którym publikowane są felitony P.T. Autora podsumował dziś wyniki szczepień w Izraelu, gdzie głupiego rządu nie mają. Już chyba „cały świat” nie musi się zamartwiać , że szczepionki się tak zblamowały.

        2. Co do całego świata o którym Pan pisze to litościwie nie podjemę tematu. Co do reakcji krzyżowej innych szczpionek to ja widzę, że wcale tak nie jest i zdaje się, ze to już któryś raz ten temat wraca i mam rację. Ja mam źródła, Pan – przekonanie. Skąd wiadomo, że działa na mutacje jak co tydzień mamy nową i już po paru dniach wiaadomo, że szczepionka na niego działa? Skąd? Z jakich badań? Nawet pierwszy wirus nie został wyizolowany, więc co my tu mówimy o działaniu szczepionek na niewyizolowane wirusy. Blamaż szczepionek – prosze bardzo zobaczyć wyniki Izraela i zobaczyć jak się ma skutecznośc prawdziwa do deklarowanej i ile sie mówi, że szczepionka to ma łagodzić objawy a nie zapobiegac zakażeniu. No że ja nakręcam panikę to już szczyt. Ja wiem mainstream cały czas uspokaja, że wszystko jest pod kontrolą, a jak się pisze, że nie jest to się sieje panikę i trzeba ocenzurować, bo to jest przeceież wojna, c’nie? Wczoraj umarło na kowida pińcet sto dziwińcet, Pan przeczyta jutro jak pan wejdzie w interakcję z dowolnym medium. Nawet moim.

          1. Ponieważ jest to mój ostatni wpis i wizyta na Pana blogu wyjaśnię na pożegnanie kilka rzeczy.

            O „całym świecie” co to itd. to Pan, a nie ja to po pierwsze więc litość to pod złym adresem.
            Korzysta Pan ze źródeł w mediach popularnych dla kucharek i nawet tych nie potrafi wykorzystać ze zrozumieniem. Takie są te Pana źródła.
            Twierdzi Pan, że Pan ma źródła, a ja przekonanie. Owszem, mam przekonanie oparte na źródłach stricte naukowych, a do tego jestem autorem kilkuset art. w czasopismach naukowych w tym część z dziedziny immunologii. Mam również przypadkowo tytuły naukowe, ale to nie jest istotne.
            Gdyby Pan czytał coś więcej niż źródła panikarskie to by Pan się doczytał, że przeciwciała generowane przez szczepionki już dostępne reagują krzyżowo z mutantami, bo różnice są zbyt małe.
            Twierdzi Pan, że nawet pierwszy wirus nie został wyizolowany co jest bzdurą kwadratową. Nie tylko wyizolowano, ale są powszechnie dostępne zdjęcia z mikroskopu elektronowego.
            Nie tylko pierwszy wirus został wyizolowany, ale i tzw. mutanty i na podstawie porównania z pierwotnym wirusem wiadomo, że pojawiły się zmienione wirusy. I te zmutowane wirusą są inaktywowane przez przeciwciała indukowane przez szczepionki. Szczepionki działają.
            Braki wiedzy nie pozwalają zrozumieć, że gdyby pierwszego wirusa nie wyizolowano w stanie najwyższej czystości, nie byłoby możliwe ani ustalenie sekwencji kwasu nukleinowego, ani budowy białek, ani wyprodukowanie testów diagnostycznych, ani wyprodukowanie szczepionek za którymi ugania się świat, a które wg. Pana nie działają i nastąpił blamaż.
            Wyniki z Izraela, choćby te opublikowane ostatnio w Pana doRzeczy, świadczą jednoznacznie o ich skuteczności w zapobieganiu chorobie.
            Bo szczepienie to ma zapobiegać chorobie szanowny Panie, a nie zakażeniu.
            Jeszcze nikt nigdy nie stworzył szczepionki która zapobiegła zakażeniu. Tylko kłopot jest jak ma się problemy z nomenklaturą i nie rozróżnia zakażenia i choroby. Dłuższy kontakt z osobą chorą (czy z objawani czy bez) spowoduje ZAKAŻENIE. U prawie wszystkich zakażenie u części chorobę.
            Szczytem to jest rozsiewanie propagandy i siania strachu w dziedzinie na której ktoś się kompletnie nie zna korzystając z zaufania zdobytego pisaniem na tematy w których porusza się Pan bardzo dobrze.
            A ludzie umierali, umierają i będą umierać.
            Do zobaczenia w lepszym świecie,
            B.Ch.

          2. 1. Zamiast się napinać ( w dyskusji z bol.chro) w stylu : mam racją, mam rację bo ja zawsze mam rację, bo ja nie mogę nie mieć racji, niech Pan się skonsultuje na wydziale medycznym lub biologicznym dowolnego uniwersytetu i łatwo przekona się kto ma rację.
            2. Jeśli się od roku pisze teksty których głownym przesłaniem jest:
            – leków skutecznych nie ma albo nie dopuszczają do ich powszechnego stosowania
            – diagnostyka bzdurna oparta na błędnych przesłankach
            – szczepionki nie działają już, ” a będą niedziałać jeszcze bardziej”
            – maseczki są nieskuteczne i jeszcze zabijają
            – rząd sobie nie radzi i do niczego się nie nadaje
            – są tacy co wiedzą tylko ich nie dopuszczają
            – UMIERA CORAZ WIĘCEJ LUDZI
            – NIE MA NADZIEI przy takim rządzie
            itd. itd.,
            to według Szanownego Pana nakręca spiralę strachu i paniki czy nie?
            Posługuje się Pan jakimś innym systemem logicznym, czy uważa, że wszyscy uważają, że Pan sobie żartuje ?

          3. Tak, ma Pan rację. Umiera coraz mniej ludzi. Tak ma Pan rację – jest lekarstwo na kowida. Tak ma Pan rację – ja straszę ludzi, a meida leją oliwę na wzburzone fale. Co do maseczek nie uważam żeby zabijały ale ich jakikolwiek wpływ na powstrzyumanie transmisji wirusa jest anukowo udowodnuiony. Prosże sobie wpisać na YT doktor Hałat i Pan zobaczy dlaczego.

          4. Sorry, że w tym miejscu ale nie da się nic wpisać pod odpowiedzią na Pana uwagi na mój wpis z dnia wczorajszego.
            Gdyby się Pan jednak zdecydował na konsultacje na uniwersytecie w sprawach o których pisałem, to przy okazji niech się Pan spyta o dr. Hałata który dla Pana jest światłym idolem, a dla środowiska naukowego pośmiewiskiem. To człowiek który od lat żyje nie z uprawiania medycyny tylko z organizacji lepszej/gorszej różnych przedsięwzięć.
            Teraz otworzył kanał na YT, a ludzie tacy jak Pan wierzą, że tam sprzedawana jest tylko święta prawda. Że nabierają się ludzie skromnego umysłu to rozumiem, ale że Pan który tyle mówił i pisze jak działają media i że sprzedają bzdury, skandale i fake, żeby jak najwięcej reklam sprzedać??
            Jak już dr Hałat taki wybitny to może jeszcze niech Pan publicznie poleca Ziębę na YT, tego co to chce leczyć nowotwory zastrzykami z perhydrolu i lansuje tezę, że najskuteczniejsza na nowotwory jest witamina C ( pod warunkiem, że kupiona w jego sklepie internetowym).
            To nawet śmieszne, że jak Hałat ogłosił, że JAKIKOLWIEK wpływ czegokolwiek na cokolwiek jest naukowo udowodniony to jakikolwiek człowiek posługujący się logiką może uznać to za prawdę. I rozsiewać dalej bzdurę. I wierzyć w to i jeszcze pisać wielokrotnie jak Pan, że transmisja cov kropelkowa więc im mniej chory nasmarka na innych tym mniej zarazi? I dalej nie ma JAKIEGOKOLWIEK wpływu? Logika Panu nie skrzypi?
            A w kwestii tego kto sieje panikę, a kto leje oliwę na spienione fale nie ma co wpadać w histerię. Wystarczy bzdur nie wypisywać , bo jest Pan nie gorszym medium niż ci co ich Pan tak krytykuje.
            A ludzie umierali, umierają i umierać będą. Trochę mniej, trochę więcej.
            Świat naprodukował nadmiar bezużytecznych starców i natura się oczyszcza. Zwyczajne zjawisko znane od zawsze. Tylko od jakiegoś czasu ludzie uznali , ze są już bogami i mogą wszystko, a tu surpriza i po łapach.
            I na koniec. Wiem, że rady nieproszone są najgorsze. Ale…
            Miał Pan na blogu B.CH. faceta ze sporą wiedzą. Zamiast skorzystać i cieszyć się bo o potencjale blogu świadczy siła jego gości, to tego Pan starał się deprecjonowac, a klakierów poklepuje Pan po plecach, a klakierki po tyłkach.

          5. Pan walczy z własnym cieniem mgły. I manipuluje Pan. A jak sam Pan napisał – jestem facetem od mediów i takie prymitywne sztuczki wyławiam w moment. Nie wiem co to jest bolg B.CH. i to jakiś bełkot jest. Proszę jaśniej bo mi Pan zamula komentarze.

      2. Opinia o izraelskim rządzie stąd, że z jakiejkolwiek konfiguracji politycznej by on nie był to d. nikomu z zagranicy nie nadstawiają. Taki bystry obserwator scen politycznych, a nie zauważył…

  3. Uratowały by nas rzeczy proste,
    gdyby nie prawo Kopernika-Greshama,
    które w dziedzinie zarzadzania społeczeństwem brzmi:
    gorszy polityk wypiera lepszego.
    PS
    Wpis 347, to celny artykuł.

  4. 100 procent racji i dlatego rząd pisiorów zastąpił ten poprzedni. Za poprzedniego można było rozkradać państwo, a teraz trudniej. Kamienice w Warszawie były po 100 tysięcy, a teraz co jest, zaraza tylko. Jak by poprzedni rządzili to wydaliby takie świetne rozporządzenia, że po zarazie by śladu nie było, a grosza nie kosztowało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: