29.04. Wracamy, idąc naprzód

29 kwietnia, dzień 788.

Wpis nr 777

zakażeń/zgonów

857/20

My tak sobie myślimy, że kwestia federalizacji Europy w jeden kontynent to pomysły naszej europejskiej lewicy. Skądże. Pomysł na zglobalizowanie świata, głównie poprzez odebranie państwom swych prerogatyw, dotyczy już wszystkich. Widać to na przykładzie pandemii, w której – okazało się – państwa sobie nie poradziły, a więc trzeba powołać coś na kształt Światowego Ministerstwa Zdrowia. Prace trwają już nad tym od dawna. Zdrowie to tylko kawałek, bo we wrześniu 2021 sekretarz generalny ONZ pan Antonio Guterres opracował raport pt. „Nasz wspólny program”. Wymienił w nim wszelkie kataklizmy, które czekają ludzkość, jeśli ta nie odda się w pakt jednej globalnej instytucji. Wymieniono tam szereg „globalnych dóbr publicznych”, których zbyt słabym strażnikiem są państwa narodowe.

Jednym z takich dóbr była (jest!) kwestia pandemii, bo wprowadzono do raportu kategorię „globalnego systemu medycznego”. I rozpoczął się cały proces podejścia do realizacji postulatów jednolitego, globalnego zarządzania światem na wypadek pandemii. Na początku grudnia 2021 rozpoczęto w ONZ negocjacje nad traktatem pandemicznym, które zainicjowała zgoda 194 państw należących do WHO (w 80% finansowanej z kapitałów prywatnych). Polska oczywiście przyklepała tę „mapę drogową” przekazania kolejnych resztek naszej suwerenności. Dalsze etapy to 1 marca (klepnięto postępy), potem sesja ONZ na 1 sierpnia, wreszcie przyjęcie rezolucji przez wszystkie kraje na 76. Sesji Światowego Zgromadzenia Zdrowia pod auspicjami ONZ. Wprowadzenie w życie do 2024 roku.

Co to oznacza? To taka Lizbona 2.0. Kolejne uprawnienia państwa polskiego zostaną przekazane zewnętrznej instytucji, bez mandatu demokratycznego, bez kontroli innej niż komercyjna. Tym razem oddamy władzę na zewnątrz w zakresie „profilaktyki, gotowości i reakcji pandemicznej”. Oczywiście w ramach komasacji zasobów i solidarności międzyludzkiej. Teraz już nie będą o nas decydowali jacyś ministrowie polskiego rządu, tylko zestaw obostrzeń czy represji wobec niezaszczepionych będzie miał pieczątkę ONZ. Zaś lokalne władze zluzują się z roli decydentów, która rodziła przecież jakąś odpowiedzialność.

Ku czemu będzie wiodła taka akcja mogliśmy już zobaczyć 25 lutego na sesji ONZ, zatytułowanej „Pobudzający impuls dla powszechnych szczepień”. Wystąpiła tam nasza duma kowidowa, minister Niedzielski, który już – wzorem swoich przedmówców – niewiele mówił o epidemiologicznym uzasadnieniu szczepień i wynikających z nich szokujących doświadczeń z czasu kowida. Więcej się skupiał na promocji szczepień i walce ze zorganizowanymi zastępami foliarzy. Widać, że chodzi tu po przede wszystkim o kontrolę, nie o wirusa, zaś biorąc pod uwagę najnowszą definicję pandemii wystarczy dobra grypa, byśmy wrócili na stare, sanitarystyczne tory.

Tym razem nie będą to wzbudzające trwogę wśród narodu konferencje beztroskiej uznaniowości ministerstwa zdrowia. Zdrowie pójdzie na pierwszy ogień, a ileż to kłopotów robią na świecie np. finanse i czego można by uniknąć przekazując zarządzanie finansami (najlepiej cyfrowymi) jakiemuś światowemu ministerstwu finansów? O tym w jakim świecie dziś żyjemy dowiemy się z konferencji z budynku w Nowym Jorku, pod logo które jest podobne do jeszcze innego uzurpatora władzy nad światem. Też jest globus, też kłosy, brakuje tylko sierpa i młota.   

Żebyście Państwo nie myśleli, że się to nie dzieje to cytuję tu tak, bez komentarza, przemówienie szefa WHO z 12 kwietnia tego roku:

„Drodzy Koledzy i Przyjaciele, 

Dzień dobry, dzień dobry i dobry wieczór wam wszystkim i dziękuję za przybycie do nas dzisiaj na tę bardzo ważną dyskusję. Pandemia COVID-19 to najpoważniejszy kryzys zdrowotny od stulecia.

Zginęło ponad 6 milionów istnień ludzkich, niezliczone źródła utrzymania zostały zniszczone, systemy opieki zdrowotnej zakłócone, ludzie już bezbronni zepchnięci w ubóstwo, a światowa gospodarka pogrążyła się w najgłębszej recesji od czasów II wojny światowej. I chociaż obserwujemy teraz pożądany spadek liczby zgłoszonych zgonów, pandemia wciąż jest daleka od zakończenia.

Jak wiecie, w grudniu Światowe Zgromadzenie Zdrowia podjęło historyczną decyzję o negocjowaniu konwencji WHO, umowy lub innego instrumentu międzynarodowego w celu wzmocnienia zapobiegania pandemii, gotowości i reagowania. Mam nadzieję, że ta umowa będzie umową pokoleniową. To może zmienić grę. Międzyrządowy Organ Negocjacyjny – INB – został właśnie utworzony i rozpoczął pracę. Jego wynik ma zostać przedłożony Światowemu Zgromadzeniu Zdrowia w 2024 roku. 

Ostatecznie, niezależnie od tego, jaki instrument się pojawi, proces ten wpłynie na wszystkich. Dlatego ważne jest, abyśmy otrzymali jak najszerszy zakres danych wejściowych. Dziękuję wszystkim za zaangażowanie w tym historycznym momencie. Mam nadzieję, że dziedzictwo tego spotkania, procesu negocjacyjnego i samej pandemii stanie się zdrowszym, bezpieczniejszym, sprawiedliwszym światem dla przyszłych pokoleń – światem razem. I dziękuję za przyłączenie się do prac nad tą umową pokoleniową, która naszym zdaniem zmienia zasady gry.

Dziękuję.”

No to ja też dziękuję i żeby mo potem nie było zdziwienia, że jak to? Kto to? I czemu tak?

Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”.

2 thoughts on “29.04. Wracamy, idąc naprzód

  1. ONZ wyszło z założenia, że WHO również poradzi sobie z globalną epidemią. Tymczasem Covid pokazła, że WHO, w tej formie sobie nie poradziła, a scedowanie odpowiedzialności na jedfną organizację nie zmieni jej sposobu działania. Jesli ONZ czy WHO mają decydować o tym co i jak się dzieje lub będzie działc, pomijając kwestie niezależności państwa i lokalną specyfikę, to nie sądzę by państwa ot tak oddały swoje prerogatywy bez niczego. Bo , jak widać po ostatnich 2 latach, system działał i nadal działa różnie. Od ostentacyjnych i beznamiętnych działań Chin (https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/other/chiny-w-kantonie-masowe-badania-i-odwo%C5%82ane-loty-po-nietypowym-przypadku-zaka%C5%BCenia-sars-cov-2/ar-AAWGBK2?ocid=msedgdhp&pc=U531&cvid=6585f35733ac4d2f8a5abda22811da05)
    po jednak opamiętanie się europejskich i amerykańskich krajów i odejście od działań, które wywoływały więcej szkód niż pożytku. Aż po kraje arabskie czy afrykańskie, które obostrzeń aż tak tłumiących państwo nie wprowadzały. O szczepieniach nie będę się wypowiadał, bo już o tym pisałem. Proces trzeba obserwować i naciskać na lokalne państwa by system działałań uwzględniając owa specyfikę regionu. Covid ujawnił, że nie można stosować takich samych działań wszędzie i bez analizy i syntezy rzeczywistości. Zresztą dr. Basiukiewicz w lutym o tym mówił. Przyjęto złą metodę walki z wirusem ,a to kosztowało więcej życia ludzi niż sam wirus by pochłonął, gdyby nie paraliżowano państwa i wydano pieniądze na wzmocnienie służby zdrowia, a nie na zamyka firm i blokowaniu ludzi w domach.

  2. WYSTĄPIĆ Z WHO, NATO I UE! -„taką mam koncepcję”. To jedyne co mógłby zrobić inteligentny naród. Poszukiwania narodu trwają.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

%d bloggers like this: