30.10. Wyborcze języczki u wagi. Część III. Foliarze.

30 października, dzień 972.

Wpis nr 961

zakażeń/zgonów

791/12

Wciąż proszę o wsparcie bloga, zwłaszcza dla chorego – szczegóły poniżej

zapraszam też do wersji dźwiękowej wpisu

Dziś myślałem, że pierwszy raz sobie odpuszczę pisanie „Dziennika zarazy”. Dopadła mnie na ranem straszna gorączka, tak ze 40 stopni, ale nie ma zmartwienia, bo to nie kowid, tylko stara, nawracająca przypadłość. Uratowała mnie Krystyna i antybiotyk, ale leżałem w malignie tak z 10 godzin. Przypomniały mi się moje przygody kowidowe, bo miałem tak z 7 dni, jak zachorowałem na hiciora. Też miałem 40 stopni przez ten cały czas i najgorsza to była ta straszna nuda. Wiadomo, że trzeba będzie odczekać. Zapalenia płuc wtedy nie złapałem i pewnie dlatego jeszcze żyję, bo przypomnę, że umierało się wtedy na teleporadę. Ale zajrzałem do ówczesnych wpisów (pierwsze dni stycznia 2021), tych w malignie – bo pisałem cały czas – i zobaczyłem, że jest z sensem, a więc dzisiaj mnie też nic nie usprawiedliwia.

A więc dziś część trzecia, o nieoczekiwanym elektoracie. Poszukuję po prostu czynnika zmieniającego polską politykę, tego spoza dwójpodziału wojny polsko-polskiej. Trzeba więc wyjść z jej paradygmatu i popatrzeć kto spoza tego śmiertelnie już nudnego podziału może zmienić polską politykę. A szansa jest wiekopomna, a jednocześnie niebezpieczna, bo wystarczy zebrać milion głosów i staje się taki ktoś niepomijalnym koalicjantem, który konkurującym do ręki plemionom może wyznaczyć rzeczowe (albo absurdalne – stąd niebezpieczeństwo) warunki. Stąd te moje poszukiwania: w części pierwszej, czyli elektoratu ukraińskiego, znaczy się elementu nieoczekiwanego gdyż narodowego, oraz kulturowa analiza julek, które są co prawda ewidentnie lewackie, ale przebijające istniejącą lewicę.

Dziś część trzecia, w podobie, czyli elektorat kowidowy. Ja jestem głosicielem tezy, że politycznie – na razie – nikt za kowida nie zapłacił. W żadnym kraju temat nie wyszedł jako dominanta narracji wyborczej, tym bardziej w Polsce. A mieliśmy po jednej stronie praktycznie całą klasę polityczną, oprócz Konfederacji, która łeb w łeb wprowadzała sanitaryzm na skalę krajową. Po drugiej stronie mieliśmy połowę niezaszczepionych, która to wielkość wskazuje na to, że połowa Polaków nie znajdowała u siebie akceptacji decyzji całej klasy politycznej. Stwarzało to olbrzymi deficyt niereprezentatywności takich poglądów w przestrzeni politycznej. Ten deficyt moim zdaniem się pogłębia, gdyż, wracając do kryterium szczepiennego, fiasko czwartej dawki powoduje, że 97% rodaków to już foliarskie nieszczepy.

Ale może powiedzieć ktoś, że to dwie różne rzeczy. Można bowiem być peowcem i nie chcieć brać szczepionki, albo pisowcem i nie słuchać nakazów ministra Niedzielskiego. No, może i tak, ale to dowodzi mojej kolejnej tezy, że czarna dziura wojny polsko-polskiej pochłania już całość środków wyrazu dążeń Polaków. Pomijam oczywiście większość, czyli głosujących z zaciśniętymi zębami na mniejsze zło, ale ten spór wciąga tak bardzo, że każda nowa inicjatywa spotka się z hamletowskim pytaniem: to w końcu jesteś za PO czy za PIS-em?

Ale zobaczmy co pokazał kowid. Nie w sensie epidemiologicznym, ale naszym, państwowym. Pokazał, że suweren jest śmieciem, któremu można zabrać wszystko, nakazać wszystko i nie uchroni go od tego żadna konstytucja, czy hamulce ustrojowe. A to każe zadać fundamentalne pytanie o konstrukcję naszego systemu, który jest zdaje się po to „byśmy swobód swoich zażywali”. A tu wszystko okazało się przegniłe. Jak widać z powyższego, system przedstawicielski jest immunizowany na wolę suwerena, bo co najmniej połowa ludzi się na to nie godziła i ustrój w tej sprawie nic nie zrobił. Po drugie – dekretowana, ponad podziałami, bezkarność decydentów. To kolejny fundament III RP, który się ukazał w dniach kowidowych – z ostentacją, bez żadnego wstydu. Kolejna sprawa, to system medialny, podobno żywotny dla losów demokracji. Ten kompletnie zawiódł. Żadnych dyskusji, cenzura totalna, prześciganie się w sanitaryzmie za dudki od zainteresowanych.

Jest więc za co wystawić rachunek, nie poszczególnej ekipie, ale całemu pookrągłostołowemu systemowi. I nikt go nie wystawia. Mamy ponad 200.000 ponadnormatywnych zgonów, plus rodziny zmarłych, którzy wcale nie musieli odejść. Zapewnił im to opisywany tutaj system. Tak z milion ludzi, którzy przez to przeszli i otarli się o włos od śmierci w „zorganizowanej” służbie zdrowia. No i te wielkie grupy nie zadają sobie pytania jak to się mogło stać. Czemu tak jest? Po pierwsze – mamy do czynienia z namagnesowaniem poglądów politycznych tą wojenką. Lud pisowski się raczej nie szczepił, ale to nie przeszkadzało mu akceptować rządu, w którym jest minister Niedzielski. Wiadomo dlaczego – mniejsze zło, bo jakby przyszło PO, to… Po drugie – trudno się przed samym sobą przyanać do współuczestnictwa w tym koszmarze i człowiek wypiera refleksję, a co dopiero działanie

Myślę, że dałoby się złożyć taki ruch. Nie foliarzy czy płaskoziemców, choć OBA medialne obozy tak by go określały. Po prostu ludzi, którzy cenią wolność własną i innych na tyle, że nie zgadzają się z wszelkimi przejawami zorganizowanego zamachu na swobody. To mniejszość – większość podąża za plemiennymi podziałami a raczej tym koszmarem III RP, którym jest polityczna bierność. Po prostu III RP nauczyła już naród, że polityka to takie bagno, że nie warto do niej wchodzić. Dlatego rządzą nami polityczne miernoty żerujące na największej polskiej wadzie: poszukiwaniu świętego spokoju.

A mamy wyjątkową szansę, gdyż mniejszość może przejąć władzę. I lepiej by byli to ludzie miłujący wolność niż zdziczałe panienki lub któreś z coraz bardziej zdegenerowanych plemion.

Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”.  

7 thoughts on “30.10. Wyborcze języczki u wagi. Część III. Foliarze.

      1. Kwestia prostej logiki: jeśli sprzedajni, to ktoś musiał zapłacić. Czyli kto i czy sprzedaż profesorów hurtem na całym świecie nic a nic pana dr nie dziwi?

  1. 1. Ruch Wolnych Ludzi / WIR – wolniludzie.net wirwkonstytucji.pl
    1. Polska Jest Jedna – polskajestjedna.com.pl
    1. Wspólnie Dla Zdrowia – wspolniedlazdrowia.pl
    4. Konfederacja

  2. O wyniku wyborów zadecyduje circa about 4 miliony Polaków, ktorzy najpóźniej w kwietniu wpadną w czarną dziurę ubóstwa energetycznego.
    Hipotecznych nie licząc.
    Tak jak o wyniku wyborów z 2015 zdecydowały 3 miliony dawnych wyborców PO, którzy po niekonstytucyjnej kradzieży połowy ich środków z OFE przez PO, w tych OFE mimo wszystko zostali .
    Zdecyduje więc konkretna pusta kieszeń, a nie ideolo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

%d bloggers like this: