4.10. Fejm za hejt, czyli polskie piekiełko eksportowe

4 października, dzień 581.

Wpis nr 570

zakażeń/zgonów

2.911.549/75.695 (znowu zero zgonów, słabo idzie ta IV fala)

Dużo o tym jak zatrzymano i zawrócono redaktora Ziemkiewicza z Londynu do domu. Odwoził ci on córkę na uczelnię w Oxfordzie, ale na przejściu granicznym został zatrzymany, zaproponowano mu by się sam zawrócił, z czego nie skorzystał. Po wielu godzinach zatrzymania deportowano go do Polski, ponieważ urzędnicy imigracyjni uznali go za osobę niepożądaną. Powodem miały być poglądy redaktora, które – jak podano w piśmie – nie pasują do wartości Wielkiej Brytanii. Sam przebieg i konteksty opisał zaraz na vlogu sam redaktor i jak kto chce może zobaczyć co się stało.

Skoro już wszyscy wszystko wiedzą, mnie zainteresowało co innego. Reakcja. Ziemkiewicz ma wielu wrogów, może nawet więcej niż entuzjastów, co przy wielotysięcznych nakładach sprzedanych książek wskazuje jak wielu ludzi go nie lubi, czy nawet nienawidzi. Działa tu automatyzm wpisywania go w plemię pisowskie, ale to raczej naiwność, albo macherstwo. Bo pan Rafał jest takim pisowcem jak, za przeproszeniem ja sam. A więc wiem o czym piszę. Ziemkiewicz idzie niełatwą ścieżką po cienkiej linie niezależności w myśleniu, zaś rzucają w niego pomidorami oba plemiona. W związku z tym ma jak w ruskim czołgu – strzelają zewsząd. Ale musze przyznać, że pisowcy strzelają do niego mniej, co w rozumieniu pełowców oznacza, że on jest od tych drugich. Taka to „logika” tej plemiennej wojenki.

Nie lubiany jest przez „totalnych” szczególnie za to, że ciężko go zagiąć. Pisze dobrze i nie na obowiązujące tematy, obala wszelkie kalki myślowe, zwłaszcza obecne w opozycji, nie szczędzi gorzki słów PiS-owi za niekonsekwencje. Ma gadane, vlogowane, a jego książki sprzedają się dobrze, choć są często szykanowane w dystrybucji. Jest też mocno oczytany, co psuje jego przeciwnikom spod znaku „młodych, wykształconych z dużych ośrodków” sianie stereotypów, że po tej stronie to światłość sama, a kto przeciw ten obskurantyzm i ciemnogród, co to ledwie zdanie skleci.

A więc co mnie zastanowiło, skoro to tak do znudzenia przewidywalne? Ano moment. Jest bowiem kilka takich chwil w roku, gdzie mobilizacja sił „totalnej opozycji” jest tak przemożna, że włączają się wszyscy. Bo między tymi pikami jest normalna orka, czyli wyskakują różni, naprzemienni i człek się gubi w rozeznaniu ile tego i gdzie kto siedzi. Deportacja Ziemkiewicza z granicy była jak walnięcie w kamień. Jest bum!, i wystarczy tylko odejść na boczek i można zobaczyć jak wyłazi całe towarzystwo i którymi dziurami, czyli kto i z jaką narracją. Policzyłem więc te dziury, ale nie ludzi nimi posuwających, tylko wątki. Zobaczyłem co takiego można w tej klinicznie czystej  sytuacji dla logiki i wolności przekonań wymyśleć, by dołożyć Ziemkiewiczowi, skoro jest wreszcie okazja.  

Na początku umówmy się – trafiła się sposobność i po prostu ci, co go nie lubią zwietrzyli okazję, by wywalić w redaktora, bo ten akurat ma kłopot. Jego zatrzymanie było takim właśnie bum w kamień. A tam już od dawna siedziało i kisiło się całe towarzystwo z gotowcami. No i co tam wyszło? Z oboczności na pierwszy rzut to plotka, że się awanturował, a może pijany był, bo przecież „każdy pijak to złodziej” itd. Wiadomo, jest kalka do awanturowania się na lotnisku i odtwarzają się ludowi schematy z Protasiewiczem. Czyli wstyd, a więc kara słuszna. Ale z dużych spraw – po pierwsze cios miał być bolesny, bo przecież Ziemkiewicz niejednokrotnie mówił, że każde państwo ma prawo wpuszczać kogo chce i stosować swoje przepisy wobec przyjezdnych. To teraz ma – jak go dosięgła realizacja jego postulatów, to pewnie teraz płacze gdzieś tam w kącie, bo rzeczywistość zweryfikowała jego tezy i ma za swoje. Tu wyszło słabo, bo pan redaktor odwinął się od razu, że nie odmawia takiego prawa Wielkiej Brytanii, tyle, że kryteria takiego działania uważa za upadek tego kraju. A więc tu nie dało się go złapać na hipokryzji.

Do tego mamy zarzut pokrewny – to teraz widzi co czują Afgańcy wywożeni do lasu przez faszystowską Straż Graniczną. A przecież to są sytuacje nieporównywalne. Nie przypominam sobie by Ziemkiewicz przeprawił się na Wyspy pontonem z całą rodziną mówiąc, że uciekł z talibowego Afganistanu. Przeciwnie, wziął paszport i pojechał na legalu. Nie koczował na lotnisku, nie wystawiał dziecka (?) na pokaz pod zdjęcia. No i w końcu – żaden redaktor z postępowej gazety nie pofatygował się, by przekazać światu poruszające wieści z jego eskapady po ocalenie, lub choćby lepsze życie.

Następne „zarzuty” wobec niego są już coraz bardziej kuriozalne. No bo popatrzmy: pojechał do kraju, o którym wiedział, że go nie wpuści, a taki to niby „miszcz riserczu”. Przecież wiedział, że go nie wpuszczą, bo mu już raz odwołali zaplanowane występy. Tak, odwołali, ale nie nie wpuścili. A skąd on ma wiedzieć co sobie o nim wpisał w kompach urząd imigracyjny? Absurdalność doszła tu do poziomu granicznego, pojawiły się bowiem spekulacje, że Ziemkiewicz WIEDZIAŁ, że go przyskrzynią i specjalnie użył tej sytuacji, by zrobić fejm wokół siebie, wszak niedługo premiera jego kolejnej książki. Tak, nawet pewnie po to wcześniej namówił swoją córkę do startowania na Oxford, czyli jakieś parę lat temu, zaczął uczyć angielskiego i biotechnologii.

Kolejna próba złapania Ziemkiewicza na hipokryzji to zarzut, że jak to – taki patriota, a wysyła córkę na obcy uniwerek, drenując piastowskie mózgi na obczyźnie? Na co ojciec córki swojej odpowiedział rezolutnie, że może z chęcią, ale tego co młoda chce się uczyć jakoś u nas na uczelniach nie uświadczysz. Córka jest jedyną kobietą na wydziale, nieliczną z Europejczyków, o Polakach nie wspominając. No to go z innej mańki: taki tu, że niby won z LGBT a córkę wysyła w paszczę lwa, bo tam elgiebetyzm na Oxfordzie na całego. I w Polsce mówi co innego, a tu proszę bardzo – nie przeszkadza. Na to Ziemkiewicz znowu rezolutnie: że on miał za komuny wtręty przymusowe z wyższości komunizmu nad kapitalizmem, to teraz córa będzie miała o genderyzmie. Taka karma jakie czasy. (Cytuję Ziemkiewicza i napadaczy na niego z pamięci, bo nie mogę zacytować źródeł, bo świat się skończył, to znaczy fejsbuk i twitter się zawiesiły, gdy pisałem ten wpis).

Na końcu kasa, czyli huzia na bogatego, co to go na Oxfordy stać. Niech się zawistni biedniaki uaktywnią. No bo skąd ma taką kasę, poza tym na córkę wydawać się zachciało? By przepił, nikt by nie widział, to by się nie czepiał. Ale inwestować w wielkie marzenia zdolnego dziecka? W dodatku jest to kasa zarobiona na antysemityzmie redaktora, jego z mlekiem wyssanym, na ksenofobi, faszyzmie i wszelkich grzechach nielewaka. Czyli są to brudne pieniądze z przemysłu nienawiści mające być wyprane na Oxfordzie. Na co Ziemkiewicz przytakuje, że tak, oczywiście – zarobiłem je głównie dzięki wam, moim nienawistnikom, którzy swoim hejtem robicie mi fejm i zasięgi, a więc – dzięki. Co może potwierdzać spiskową wersję dla naiwnych, że Ziemkiewicz skonstruował za pomocą służb imigracyjnych maszynkę do promowania swojej książki.

W sumie, jak się patrzy na pana Rafała, to widać, że on to zlewa. Z jednym wyjątkiem – ta sytuacja dotyczy jego najbliższych. Bo już się pojawiły hienie zaśpiewy – no to po takim wjeździe wszyscy na uczelni dowiedzą się, że to córka jakiegoś antysemity, co się super wpisze w image polskiego ludu, hodowany na świecie od dawna, nawet przez jego wyrzutków. To takie polsko-podłe. Młoda się za daleko wychyliła z polskiego gara swar, a więc za łeb i na dół do kipieli. Zamiast się cieszyć, że Polka zaszła tak daleko, to nie, my tu przyniesiemy ten swój polaczkowaty syf, narobimy w auli, bo to są nasze nierozwiązywalne sprawy i będziemy tym zakażać każde otoczenie. A ty, młoda, nie uciekniesz od nas, choćbyś i chciała, choćbyś i nie podzielała poglądów ojca, choćbyś się nimi nawet nie interesowała, tylko jakąś biotechnologią. No, chyba, żebyś się, a la Siemoniak, publicznie odcięła od tatusia, to może i byłoby taktycznie zabawnie. Ale na przystanie do nas nie ma co liczyć. Dla takich może być tylko osłabiona forma ostracyzmu – przemilczenie.

Teraz trzeba patrzeć co, kto i komu życzliwie z Polski doniesie na roku młodej Ziemkiewiczównej. Jak Hindusi czy Chińczycy oraz władze uczelni będą uświadamiani jaka tam krew i czyja studiuje. Takie polskie piekiełko. I tu jest się czym martwić, nie tylko z perspektywy Pana Redaktora, ale naszego narodu.

Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”.    

37 thoughts on “4.10. Fejm za hejt, czyli polskie piekiełko eksportowe

  1. No cóż, jak widać, podział plemienny nie jest wcale w Polsce najważniejszy. Zwyczajnie: są nad Wisłą ludzie i gnoje. Tyle że w Polsce, w porównaniu do paru innych panstw, gnoje stanowią odsetek znacząco w populacji wyższy.
    Akurat na tyle wysoki, by Polska nigdy już nie mogła sama wybić się, a nie, wróć! – WYPRACOWAĆ się na samodzielność.
    Gnoje , OBCE , hodowane i zasilane z zewnątrz gnoje , już dopilnują, by już NIGDY nie mogła.
    Hmmm… Chyba temat na książkę polityczną. Tytuł wręcz sam się pcha na okładkę:
    „Gnoje i Polacy”
    Pan Ziemkiewicz po prostu jest na celowniku obcych, bo uderza swoją publicystyką już za mocno w ich interesy, więc naturalne, że lokalne a hodowane przez obcych gnoje go gnoją…
    Jak zniwelować wpływ gnojarstwa na Polskę?
    Przywrócić słowom ich znaczenie!
    Bez tego nic!
    Gnój sam musi wiedzieć, że jest gnojem! I że żadne jego wygibasy nie zmienią jego zła w dekretowane politpoprawnością
    , wmuszane populacji „dobro”.
    Czy ten rząd zgodnie z zapowiedziami sprzed lat to robi?
    NIE!
    Czy wiec może polski KK to robi? Jak za bł. Prymasa robił to konsekwentnie przez pół wieku?
    Już nie!
    A zatem gnoje i przede wszystkim ich hodowcy – wygrywają.

  2. Czytam często testy pana Ziemkiewicza. Z wieloma się nie zgadzam. Wiele mnie bulwersuje. W wielu wypadkach jego diagnoza jest obarczona błędem poznawczym związanym z jego poglądami politycznymi, które przysłaniają mu częściowo rzeczywistość. Oczytanie nie oznacza, szerokich poglądów czy umiejętności działania i dla dobra wspólnego. Hitler, Stalin też byli oczytani (wiem, wiem gdzie Ziemkiewicz a gdzie Hitler). Ale mniejsza o to. Dla wielu ludzi jest on ekstremistą medialnym i politycznym, wzbudzającym negatywne reakcje, który jedzie po bandzie. A jak jedziesz po bandzie musisz zdawać sobie sprawę, że kiedyś się wyrąbiesz. I to nie będzie nic wielkiego. Ot wyjazd do Londynu. Ot odwiezienie córki do szkoły. Sprawa błaha, prywatna. Widzę, że pan Ziemkiewicz jest świadomy swojego ekstremizmu i wie na co się pisze. Wie, co pisze w swoich materiałach i jak daleko przesuwa granice zohydzenia. To oznacza, że ma też świadomość, że to się na nim prędzej czy później odbije. To, że ma wyrąbane na zachowanie innych jest też ze wszech miar podejrzane. Bo albo tak odjechał od rzeczywistości, iż uwaza, że „on ma rację, ale reszta niech spier..ala”, albo świadomie wbija kij w mrowisko by wzbudzać złe emocje, dzielić ludzi. Świadomie to robi i z premedytacją. I teraz pytanie gdzie tkwi prawda o panu Ziemkiewiczu?

    1. „wzbudzać złe emocje, dzielić ludzi”… Ech… aż mnie dreszcze przechodzą jak słyszę o „dzieleniu ludzi”. Bo u moich rozmówców najczęściej okazuje się zaraz, że najlepiej to łączyła ludzi komuna, ewentualnie rządy Tuska, gdzie była tylko jedna opcja medialna, inne poglądy były spychane na margines, więc trwała ułuda „łączenia ludzi”… a tak naprawdę to zwykły zamordyzm był. Podobnie teraz w Wielkiej Brytanii – w imię zamordyzmu nie wpuszcza się pewnych osób na terytorium… I jak widać takie postępowanie nadal ma wielu wyznawców.

    2. Niedawno była u Ziemkiewicza mowa o Petersonie. Peterson ma łagodniejszy styl i sam o sobie mówi, że ma raczej osobowość ugodową. Bynajmniej nie sprawia to, że nie jest atakowany. Powiedziałabym nawet, że im bardziej wyważone i pozbawione emocji są jego argumenty, tym większy atak ze strony środowisk wyznających krytykowane poglądy. Nb w jego przypadku również dosięgnęły jego córkę.

      Prawda jest boleśniejsza niż hejt. To nie temperament ściąga na Ziemkiewicza taką reakcję, jaką widzimy.

      Peterson po wyjściu z choroby, którą nazwał piekłem na ziemi, wiele razy dziękował ludziom za wsparcie i modlitwy. Redaktor Ziemkiewicz może też tego potrzebuje, coraz bardziej.

    3. „jak daleko przesuwa granice zohydzenia” -że co proszę??? Ziemkiewicz? Jakichś mocniejszych słów używa jedynie wobec osób, co których nie ma obiektywnie żadnych wątpliwości, że są zdrajcami lub grzeszą straszną głupotą. Że dzieli ludzi? Przepraszam ale aksjomat że „wszyscy musimy być razem” to jest sentymentalny postulat na poziomie twórczości disco-polo. Nie możemy być razem z ludźmi którzy atakują nas i nasze rodziny i nie chodzi o to że coś ktoś powie na kogoś tylko chcą rozwalić nasze społeczeństwo, doprowadzić je do upadku, zlikwidować Polskę jako niezależne państwo. Z bandytami nie możemy być razem i śpiewać sobie „wszyscy Polacy to jedna rodzina, starszy czy młodszy, chłopak czy dziewczyna”. Na poziomie koleżeńskich znajomości tak, po trzykroć tak, zwłaszcza za granicą Polacy powinni zachowywać się solidarnie. Ale w odniesieniu do polityków czy innych aktywistów prowadzących destrukcyjną działalność przeciwko Polsce i przeciwko naszym rodzinom trzeba ich traktować jak przestępców, gdyż są nimi. A przestępców się izoluje.

    4. Ziemkiewicz ekstremistą? Ziemkiewicz jedzie po bandzie? Przecież w jego publicystyce nie ma za grosz ekstremizmu, Ziemkiewicz odwołuje się co najwyżej do zdrowego rozsądku. To jest tzw. droga środka. To usilnie promowany publiczny dyskurs i poglądy naiwnych ludzi zeszły tak bardzo na lewo, że to co wyważone wydaje się niektórym ekstremalne. Wahadło jest bardzo silnie wychylone na lewo, mam nadzieję, że dożyję czasów kiedy z taką samą siłą odbije w drugą stronę.

  3. Hmmm…. Zresztą, patrząc na to szerzej, myślę że książka „Gnoje i Polacy” nie musi powstawać, bo już jest. A nawet kilka ich jest. Książki pana Ziemkiewicza opisujace obcych jurgieltników, zdrajców, to jedno (i za to go gnoje w Polsce nienawidzą). Ale jest już na ten temat przecież Arcyksiążka Arcymistrza! Czyli „Kundlizm” Melchiora Wańkowicza! Bo kimże są dzisiejsze w Polsce gnoje? Toc przecież to nikt inny niż opisane przez Wańkowicza kundle, tylko jeszcze bardziej. To lewackie zaprzanstwo, ci zdrajcy Polski, ci nawołujace do interwencji zagranicy, ci popkulturowi marksisci za obce granty.
    Toz to te same wańkowiczowe kundle, a dzisiejsze gnoje!

  4. Nie bardzo rozumiem, czego Redaktor miesza do tego gara nienawiści i zawiści Polaków? Tak się składa, że w tym brylują osoby ostentacyjnie odcinające się od polskości. Gruba przesada. 🙁

  5. Byłem kiedyś Zielony. Po pseudo-eko-ekwilibrystyce ostatnich lat nie przyznaję się już do takich ciągot. Obecnie jestem politycznym ateistą.
    Postaci takie jak Ziemkiewicz, Cejrowski, Pospieszalski, Żakowski leżały u mnie na jednej półce, w lodówce, z napisem- PRZETERMINOWANE.
    To przez nich przestałem oglądać telewizję, lata temu…W sumie teraz powinienem im być za to wdzięczny. Promocja najgorszych polskich cech wydawała mi się niegodna mojego czasu i uwagi.
    A jednak z czasem zacząłem o niektórych panach zmieniać zdanie. Bo oto Pospieszalski wysunął się w maratonie normalności na czołówkę a i Cejrowskiemu przytrafia się palnąć rzecz mądrą.
    Zmieniam się (?) więc może pany Redaktory też?
    Trudno jest mi określić na ile poglądy wyżej wymienionych, to skutek rozwoju duchowego a na ile zwykły konformizm.
    W ostatnim przypadku ziemkiewiczowskim bardziej ubolewam nad zmniejszeniem się Wielkiej Brytanii niż nad zmarnowaną wielkością funtów pana Ziemkiewicza.

  6. Mam wrażenie, że im bardziej człowiek nie ma odwagi do samodzielnego myślenia, analizy rzeczywistości i krytycznego podejścia do swoich przekonań, tym bardziej trzyma się tego, co mu do głowy wtłoczono, i grupy wtłaczającej. Media społecznościowe, szkoła, środowisko, hodują dziś małych totalsów, zwalczających ludzi i poglądy odmienne. Dzisiejsze hasła o tolerancji to taki odpowiednik współczucia dla gwałconych krów. Totalitaryzm idzie, tu i ówdzie już nadszedł, nieciekawie się robi.

  7. Panie redaktorze, tak, Pan Ziemkiewicz jest niezależny w myśleniu i słucham tego co mówi, ale ostatnio mam nieodparte wrażenie, że zaczyna u niego w narracji przebijać się nieśmiało, jak nie obecna partia rządząca, to nikt, że już lepiej niech będzie to mniejsze zło, ale zło jest zawsze złem. Ja też staram się myśleć samodzielnie i jakoś mi nie pasuje to co ostatnio wyprawiają i co chcą jeszcze wdrożyć, pomysł z kupieniem idiotów za ich własne pieniądze, był genialny w swoje prostocie, ale niestety przyszły konsekwencje.

    1. Może? Ja nie mam takiego wrażenia. I niech się Pan tak u mnie nie nawala z tym bolkiem, bo mi tu się syf robi. Ja go wycinam jako trolla, proszę mu nie robić fejmu bo mu o to chodzi.

      1. Panie Karwelis, o jaki fejm może chodzić anonimowemu trollowi? Na ulicy zaczną mnie rozpoznawać? Myśli Pan, że nazywam się Bolesław Chrobry? 🙂
        Pan sobie pisze (niektóre art. są super), ilustruje SUPER obrazkami dla których samych warto do Pana zajrzeć, a ja raz na miesiąc skomentuję. I robię to dla Pana dobra żeby zachować proporcje bo odrobina krytyki nikomu jeszcze nie zaszkodziła. Kiedyś robiłem to delikatnie i łagodnie, a teraz robię to na tym samym poziomie na którym Pan potraktował mnie.
        Zgadzam się z Panem, że syf na poziomie pałkarza Szcześniaka należy wycinać. Choć mam równocześnie nadzieję, że choć trochę się Pan bawi czytając polemiki Szcześniaka ze mną.

          1. Wyszczekujesz Szcześniak od kilku lat tę samą „mądrość”, a rozumu i logiki u ciebie nie widać nawet przez mikroskop. Skoro zgodnie z życzeniem J.K. „nie będziesz dyskutował z idiotą” za którego mnie chyba uważasz to czemu znowu się odzywasz pod moim wpisem? Jest w tym jakiś rozum albo logika? A za takiego mądrego się uważasz ruski pałkarzu.

  8. To, że Pan Ziemkiewicz w dosadnych słowach trafnie definiuje polską rzeczywistość nie oznacza, że nawołuje ludzi do wzajemnej niechęci. Ja mam wrażenie wręcz przeciwne. Jego oponenci, gdyby przeczytali, wysłuchali do końca argumentów, nie mogli by wiele im zarzucić, ale zwykle samo nazwisko „Ziemkiewicz” wystarczy do stwierdzenia, że to antysemita, homofob, negacjonista klimatyczny etc.
    Co do córki Pana Ziemkiewicza to zasadniczą sprawą jest to, że córka jest dorosła i może podejmować samodzielne decyzje o swoim życiu i ponosić ich konsekwencje. I nawet jeśli te decyzje byłyby sprzeczne z radami taty, to dobry ojciec wspiera wybory swojego dziecka na poziomie zarówno mentalnym jak i finansowym, jeśli go stać.

      1. Nie mam żadnej telewizji od 4 lat. Ale przeczytałam kilka książek Ziemkiewicza w tym ostatnią „Cham niezbuntowany”, słucham jego videobloga. Oczywiście Tuska nie lubi za niekompetencję i uważa go za szkodnika (OFE, umowa z Gazpromem i wiele innych) Wytykanie niekompetencji nie jest aktem nienawiści i nie jest dzieleniem ludzi. Może w tych programach telewizyjnych, których nie oglądam, jest jakaś inna jego odsłona, która daje to negatywne wrażenie.

        1. Też nie oglądam telewizyjnych przekaziorów, Republika nie wiem czy to telewizja, ale ma kanał na internetach, oglądany czasem przeze mnie tylko wtedy jak jest Ziemkiewicz, co do OFE, to połowę zajumał Tusk, żeby dofinansować trupa ZUS, a teraz dokończyli nam obecnie panujący, Gazprom to dopinał Pawlak, ale wiadomo, że na polecenie, od samej, nie wiadomo dlaczego nazywanej dekomunizacji tylko ku*wy i złodzieje, a my na to pozwalamy.

  9. …cojaczytam, cojaczytam…?
    Pani Środa. Bóg nas pokarał taką Inteligencją. Czytam i nie wierzę.
    „…ruch antyszczepionkowy jest ruchem kretynów…Można mieć nadzieję że gawiedź niezaszczepiona wymrze rychło.”
    Prof. etyki !

    Jak żyć?

  10. Kolejny świetny tekst na blogu. Czytam codziennie. Tylko zastanawiam się, dlaczego autor na tym nie zarabia. Wykonuje pracę za friko. Inni trzepią kasę na jakimś badziewiu, a tu teksty ekstraklasa.

  11. z tradycyjnym podziękowaniem…
    Pan Ziemkiewicz nie jest z mojej bajki. Niestety, bo był kiedyś świetnym pisarzem SF, teraz „politykuje”, i choć robi to ze swadą, wiedzą i erudycją, moim subiektywnym zdaniem mógłby to robić lepiej…

    Choć robi dobrą robotę, mógłby to robić lepiej…

    Ale takie czasy, taki Ziemkiewicz…

    PS
    Kilka lat temu nigdy by mi do głowy nie przyszło, że kiedyś będę mówił i pisał, że ostoją patriotyzmu mogą być w naszym kraju „kibole”…

  12. To powód do wstydu dla anglików, którzy jak widać mądrością nie grzeszą. To również krzywda dla rodziny, szczególnie dla bardzo zdolnej i mądrej córki.

    Z własnego doświadczenia wiem, że to bardzo miłe uczucie, kiedy dzieci są mądrzejsze od rodziców. Tej wiedzy i mądrości nikt im nie odbierze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

%d bloggers like this: