7.04. Tygrys

Dzień 35.

Zakażeń/zgonów/ozdrowień
4848/129/191

Pogoda doświadcza – słońce jak drut, niebo niebieściutkie a tu trzeba siedzieć. Już lepiej jak padało, bo teraz pogoda taka, że w Biedronce wszyscy w krótkich rękawkach. Trzeba będzie wypartoszyć szafy z zimowych rzeczy i przejść na wersję wiosna-lato. Ale to odłożymy na przedświąteczne sprzątanie.

Chciałem dziś bez polityki, ale rząd przedstawił Tarczę 1.1. Podobno ta właściwa 2.0 powstaje u nowej wicepremier. Wersja 1.1 zauważyła średnich przedsiębiorców, którzy w poprzedniej wersji byli pominięci. Trochę im odpuściła z ZUS-em. Ma też być parę narzędzi wspomagających płynność. Chyba zaktywizuje się tutaj BGK, bo od tego zdaje się jest. Wersja 2.0 ma być podobno praktycznie poświęcona firmom większym i być negocjowana do końca tygodnia. Tak czy siak w obu przypadkach tempo stachanowskie, głównie dla Sejmu, który propozycje dostaje 2 godziny przed obradami. Te gospodarcze wrzutki mogą przykryć społeczny niesmak jakie wywołały wczorajsze wyborcze walki politycznych buldogów pod ustrojowym dywanem.

Myślałem, że nie można mieć większego pecha niż zgubić komórkę tuż przed kwarantanną. Ale natrafiłem na przypadek kolejnego fenomenu zawieszenia w próżni wirusowej, o którym już pisałem. Tym razem chodzi o Polaka, który utknął w próżni przepisów. To Polak, który przyleciał z Hiszpanii, w której jest rezydentem, by załatwić formalności paszportowe. Oczekiwanie się przedłużyło o tyle, że ostatnie samoloty przed zamknięciem Hiszpanii już odleciały, więc postanowił przeczekać w hotelu. Hotele zamknięto po kilku dniach, a schroniska na kwarantannę go nie przyjmują, bo nie jest w kwarantannie. Zawieszony w gąszczu zakazów zamieszkał… na łące.

Złe wieści z Nowego Jorku. W tamtejszy zoo u jednego z tygrysów wykryto testem obecność koronawirusa. To bardzo zła wiadomość dla domowych zwierząt. Do tej pory możliwość nosicielstwa u zwierząt (szczególnie domowych) była uznawana za fake news. Ale i bez tego schroniska biły na alarm, że liczba porzuconych zwierzaków znacząco wzrosła w pandemii. Teraz właściciele swoich mniej kochanych pupilów, poganiani przez panikę, będą już mieli twarde dowody – alibi na swoje okrucieństwo. Trzeba mieć jednak nadzieję na litość. Dzisiaj nasz pupil jest bowiem jednym z nielicznych powodów na legalne wyjście z domu.

Zadzwoniła siostra z Wrocławia. Nie pojadę do niej na Święta, czyli „Karwel sam w domu”. Jest w grupie ryzyka (wiek i choroby), więc po co się narażać. To będą dziwne święta jednak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: