12.11. Kurde, wiedzieli od początku…

12 listopada, dzień 620.

Wpis nr 609

zakażeń/zgonów

3.175.769/78.555

Kurcze, wiedzieli od samego początku. Przychodzą dane populacyjne dotyczące skuteczności poszczególnych szczepionek w zależności od upływu czasu od zaszczepienia, wieku zaszczepionych, nawet płci. Wygląda to fatalnie. Ok, można powiedzieć, że chłopaki jak kupowali te szczepionki to nie wiedzieli. Ale jak to nie wiedzieli? Przecież Big Farma dostarczyła danych, regulatory dopuszczające sprawdziły i klepnęły, że jest ok. Dwa strzały, u Janssena jeden i wszyscy wychodzimy na wolność.

Dziś, kiedy przychodzą już dane, cała ta narracja pada na łeb. To znaczy, że ktoś kogoś oszukał. I to nie tylko Big Farma rządy, ale rządy nas. No, bo, powiedzmy, że tamci zapewnili, władze uwierzyły, ba – ściemniły, by nadać jakiś optymistyczny, nawet niepewny medycznie sygnał, że można wrócić do normalności. Ok, powiedzmy, że w rządach mieli dobre intencje i to te wstrętne firmy farmaceutyczne zamieszały. Ale ta wersja się wali, bo… dlaczego kupiono i zakontraktowano od razu po 6-8 dawek na statystyczną głowę mieszkańca, co – przy połowicznej wyszczepialności np. Polaków – daje już od 12-16 dawek na głowę? Po co, skoro miały wystarczyć dwie? Po co było kupować na zapas?

Jedyne wytłumaczenie jest takie, że i sprzedający, i zamawiający wiedzieli. Wiedzieli, że wchodzimy w lejek i że trzeba będzie następnych dawek. I to właściwie bez końca, bo nie tylko efektywność szczepionek spada jak kamień (w niektórych przypadkach do zera, patrz niżej), ale istnieje podejrzenie, że szczepionki obniżają naturalną odporność i trzeba będzie gonić własny ogon, czyli szczepić się coraz częściej, na coraz krótsze okresy.

No bo zobaczmy jak spada skuteczność poszczególnych szczepionek. Ktoś, kto kupował na zapas kilkakrotnie większy niż przekonywali producenci musiał to widzieć, a bo dlaczegoś jednak kupił więcej, zamówił, zakontraktował. Na całym świecie.

Nokautujące są badania szwedzkie, bo zrobione na całej populacji i ułożone w miarodajnych kohortach.

  

Co my tu mamy? Pfizer BNT162b2, skuteczność szczepionki przeciw zakażeniu stopniowo spadała z 92% w dniach 15-30 do 47% w dniach 121-180, a powyżej 210 tylko 23%. Moderna mRNA-1273, powyżej 180 dni skuteczność: 59%. AstraZeneca ChAdOx1 nCoV-19 powyżej 120 dni nie wykryto żadnej skuteczności.

W przypadku mężczyzn wyniki są jeszcze gorsze: w okresie od 4 do 6 miesięcy skuteczność wynosi 29%. Tak więc dla Pfizera, miedzy 4. a 6. miesiącem mamy 47% skuteczności w leczeniu objawowej infekcji, a od 7 miesięcy nie ma żadnej skuteczności szczepionki.

Tak więc możemy mieć do czynienia z nieciekawą sytuacją. Nie tylko na świecie, ale i w Polsce przebąkuje się o czwartej dawce. Czyli będziemy zwiększać ilość dawek, które będą systematycznie obniżać naszą odporność, na coraz krótszy czas i nie tylko na koronawirusa. To wróci do nas jako dług zdrowotny, w dodatku głównie niekowidowy, tylko w postaci „cichych ofiar koronawirusa”, czyli nie w wyniku oddziaływania samego patogenu, ale z powodu naszej reakcji systemu zdrowia obierającego samobójczą strategię. Z drugiej strony, przy zwielokrotnieniu ilości dawek będą lawinowo rosły niepożądane odczyny poszczepienne, bo będziemy coraz częściej organizmowi „przypominać” z czym ma do czynienia. W ten sposób, wchodząc w spiralę kolejnych dawek będziemy nie tylko przysparzać zysków Big Farmie, która z pułapki co do ilości dawek zrobiła sobie abonament na światowy interes, ale zafundujemy sobie wieloaspektowy, wielochorobowy kryzys zdrowotny, narażający w sposób stały całą populację na poważne wymieranie.

Kurcze, to jest tak duża kasa i tak dużo ściemy w biały dzień, że tu nie może być przypadków.

Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”.

42 thoughts on “12.11. Kurde, wiedzieli od początku…

  1. to ciągłe używanie eufemizmów do opisu sytuacji jest już męczące. Rzeczywiste intencje widoczne są już od dawna,, w działaniach nie ma nielogiczności, jest tylko taktyczne zróżnicowanie.
    Na razie, puki populacje liczne i jeszcze silne, rzecz idzie „po dobroci”, gdy się przerzedzi i zabraknie chętnych do samounicestwienia i w dodatku będą się stawiać to będzie na ostro.
    Wojsko i policja nie będą do tego potrzebne. Sprawę załatwią roboty.

  2. Liczenie procentów to jest najtrudniejszy dział matematyki 😉 więc mam gorącą prośbę, niech mi ktoś szczegółowo wytłumaczy jak te procenty skuteczności są liczone. Bo od sposobu liczenia bardzo silnie zależy to jak właściwie należy te wyniki rozumieć.

    1. Po pierwsze procentów się nie dodaje. A to mi przypomina pewien żart jak to w szkole nauczyciel prowadził lekcje i uczeń pyta z procentów. CZy istnieje mniejsza i większa połowa? Nauczyciel odpowiada że NIE. I kiedy uczniowie się zdziwili, nauczyciel widząc to rzuca hasłem: „Ale rozumiem ,ze większa połowa tego nie rozumie”. Wiele lat temu zlikwidowano maturę z matematyki. Dziś się to mści. Zwłaszcza po obecnej sytuacji powinni przywrócić matematykę dla adeptów lekarzy, zwłaszcza wirusologów. Bo jak widzę jak szachują procentami i liczbami ogólnymi bez odpowiedniego przelicznika, bez stosowania tak podstawowej wiedzy z zakresu proporcji, to mnie aż strach ogarnia. Bardziej niż na widok zakazonego.

    2. Szwedzi mieli dane o liczbie zachorowań objawowych, w tym ciężkich, z dostępem do informacji o szczepieniach i szczegółowych danych populacji populacji. Chorych podzielono na grupy nieszczepionych i w pełni zaszczepionych; tych drugich w przedziałach po 30 dni od pełnego zaszczepienia.
      Wyniki znormalizowano, biorąc pod uwagę liczebność grup, czas, wiek płeć, wykształcenie i inne czynniki, policzono częstotliwość zakażeń na 100 tys. osób. Przykładowo, gdyby dla zaszczepionych w pewnym przedziale czasowym od drugiej dawki wskaźnik wyszedł 2, dla nieszczepionych 10, efektywność w tym przedziale byłaby 80% ( 1 – 2/10 ).
      Autorzy sami podkreślają słabe punkty badania, przede wszystkim przypadki nierejestrowane. Z wcześniejszych wpisów w dzienniku mało wiarygodne są też testy, bo podobno reagują na grypę.

  3. Nie dalej jak wczoraj podano informację, że w jednym, ze szpitali w Wielkopolsce2/4 osób na Covid19 to osoby niezaszczepione. Ergo. 25% to osoby zaszczepione .A jeszcze w sierpniu i wrześniu to było na poziomie 95-98%
    https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/pandemia-w-wielkopolsce-3-4-hospitalizowanych-niezaszczepiona/ar-AAQCFeM?ocid=msedgdhp&pc=U531
    Więc widać jak na dłoni, ze w ciągu niespełna 3 miesięcy skuteczność spadła o niemal 30%. I to tylko polskie szpitale to odnotowują, choć udają, że nie ma problemu. Podejrzewam, ze procent będzie rósł i do końca roku już 50% będzie w szpitalach zaszczepionych. Dla mnie największa zagadką jest Warszawa. To miast o dużym procencie zaszczepionych. A ilość chorych jest ogromna. To samo Kraków, choć to Małopolska, również cały czas na czerwono.
    Dziś też słyszałem, że chcą wprowadzić segregację w sklepach i nie będą wpuszczać do nich osób niezaszczepionych (zaczyna się straszenie). Tym samym jeszcze bardziej spadną zarówno obroty w sklepach, jak i zaufanie ludzi do siebie. Po za tym pojawia się pytania. Kto to będzie kontrolował? Jak dane będą udostępniane. Co z RODO? Co z tajemnicą naszych danych. Kto weźmie na siebie odpowiedzialność za to, że zaszczepieni będą się teraz kisić w swoim stadzie, wzajemnie zakazać? A jak potem będzie jeszcze większy wzrost? To co rząd zrobi?
    Chciałbym także przypomnieć i ponowić apel do Pana redaktora. Jest Pan blisko obecnej władzy. O wiele bliżej niż zwykli obywatele. Proszę im te dane przedstawić. Proszę apelować do twardogłowych. Właściciele DoRzeczy są blisko naczelnika. Niech mu pokażą Pana pracę. Niech to policzą i przeanalizują. Te dane powinny ujrzeć światło dzienne

  4. Całe to szwedzkie badanie (zresztą artykuł nie jest recenzowany) można o „kant dupy” rozbić, ponieważ jedną z metod stwierdzenia czy ktoś zachorował był w nim test RT-PCR, który jak wykazały inne badania (recenzowane) jest nawet do 90% fałszywie pozytywny.
    Obrazki obrazkami, ale lekarze nie wiedzą jakie dokładnie objawy są specyficzne dla jednostki chorobowej nazwanej COVID-19. Dlatego wymyślono, że skoro nie ma specyficznych objawów, bo te objawy mogą wskazywać na grypę, na zapalenie płuc, nawet na gruźlicę, astmę i inne choroby płuc, to podeprzemy to testem PCR („test nie może być stosowany do celów diagnostyki medycznej”) wykazującym wszystko tylko nie chorobę COVID-19.
    Cały ten artykuł ma wspierać mainstream w tym, ze choroba istnieje, jest groźna, łatwo ją zdiagnozować (skoro zbadano >5 mln ludzi). To wszystko nie jest nauką.

    1. Zgadzam się, ale jak już trzymamy się tej „nienauki” to bądźmy konsekwentni i stosujmy te same narzędzia (haha) pomiarowe. A że nikt nie chce z nich zrezygnować? To będziemy dalej wykrywac „zakażenia” po szprycy i bez.

  5. Dane z Polski z końca października i początku listopada – 38% pozytywnych wyników zaszczepieni, 31% śmiertelnych – zaszczepieni.
    Można powiedzieć, że nadal przewaga zaszczepionych, ale z tygodnia na tydzień wyniki zbliżają się do siebie.

    Te badania potwierdzają jedynie to co dzieje się w Izraelu czy Wielkiej Brytanii.

    Części moich znajomych otwierają się oczy, ale trzeba też przyznać, że jest grupa betonów, która już przyjęła/przyjmie 3 dawkę( w większości to ludzie czerpiący są „wiedzę” z mediów streamowych).

    Co do tych 3,6 mld dawek zamówionych przez UE to ewidentny wał i niestety nie zapowiada się, że skończy się ta opera mydlana pod tytułem covidoza.

  6. Kluczowe będzie, jaki procent zakłutych 2 dawka podejdzie w Polsce do trzeciej. Zdaje się, na dziś, że poniżej połowy, a więc 1/4 populacji . 3/4 mają juz dość.
    Zdrowiaszczęsciapomyślnosci covidowym akwizytorom z rządu, ktorzy probowaliby nazistowskiej segregacji czy przymusu! To se ne wrati!
    Już po balu!

    1. Morderczy strzał w starszych i seniorów https://bit.ly/30wAUlw
      KropkaTV nr 45 (813) z 8.11.2021, str.91, prawy dolny róg: „38 951 997 Tyle osób przyjęło w naszym kraju przynajmniej pierwszą dawkę szczepionki przeciwko COVID-19 (dane NFZ: 29.10.2021).”
      Czyli jakieś 800 tys. więcej niż jest obecnie Polaków! I mordercy piszą:
      “ochrona zmniejsza się znacząco trzy miesiące po podaniu drugiej dawki” oraz „Wyjątkiem są osoby z osłabionym układem odpornościowym (po przeszczepach czy leczeniu onkologicznym). One powinny dostać tzw. dawkę dodatkową już 28 dni po przyjęciu drugiej dawki.”
      Tu nie ma mowy o pomyłce!

      1. Zaszczepieni to grupa najbardziej podatna na działanie propagandy – ostatecznie po trzecią dawkę pójdą prawie wszyscy. A potem po czwartą i kolejne (tzn. ci co przeżyją oczywiście).

          1. Proszę pamiętać, że to są tylko deklaracje.
            Znam takich, którzy kiedyś się zarzekali, że nie pójdą na żadną szprycę, a dzisiaj są już po dwóch.
            Więc ja się realistycznie spodziewam >90%, a jak będzie to oczywiście zobaczymy.
            Natomiast propaganda będzie coraz bardziej iść w stronę wyszczepiania ciągłego/okresowego, bo ileż można w kółko męczyć „ostatnią prostą”. A szczepany to przyjmą bez zastrzeżeń.

  7. Do czytelników :

    Osoby szczepione nie podlegają kwarantannie. Osoby nieszczepione trafiają na kwarantannę. Jak to można zrozumieć? – w kategoriach innych niż szykanowania i ograniczania wolności?

    Co robić w takim przypadku? Potulnie poddać się nałożonej kwarantannie? Żądać pisemnego uzasadnienia kwarantanny?

    1. „Co robić w takim przypadku?” NIE ROBIĆ TESTÓW!!! Mówić że „zawiało na rowerze” KŁAMAĆ!
      Jeśli potrzebne zwolnienie, zmienić lekarza, cokolwiek tylko nie dać się zakowidować!
      Ja wiosną poszedłem na „samokwarantannę” -wziąłem urlop, byle uniknąć lekarza.
      Przypominam: PCRy NIE LECZĄ! Lekarze, już raczej też nie.

    1. Co z tym blokowaniem jak pijany płotu? Ja tam nawet nie wiem jak to się robi. Wpisy wchodzą bez mojej interwencji. Pański też. Proszę mi top nie marudzić.

      1. B.Rusku.
        Ja wiem, dlaczego twoje wpisy nie wchodzą.
        Jeden prosty powód, też tak kilka dni dawno temu miałem, ale zgadłem i już wchodzą. Uwaga – to nie jest sprawka Gospodarza, tylko twoja własna.
        Myśl…
        😜

  8. 1. Ilość kupowanego towaru związana jest z umową, TAJNĄ (!). Mamy brać tyle, ile dadzą nam koncerny i mamy nie mówić NIE! 2. Ciekawe jest co ostatnio na temat szczepionek powiedział doktor wszystkich doktorów- Bill Gates-skrytykował ( jak już na nich zarobił) , do tego stopnia, że jótób chyba go zablokuje (?) 3. W Izraelu przygotowują wojsko do zbliżającej się biologicznej broni. 4.Jeden z lekarzy (nazwiska nie pomnę, szur jakiś, oczywiscie) twierdzi że dopiero 4. dawka uzupełni brakujące zmodyfikowane białka, które pozwolą firmom technologicznym na pełną kontrolę nad obywatelem. 5. Sprawdźcie sobie ilu sportowców cierpi na serce z powodu preparatów kowidowych. Dla nich to nie tylko koniec kariery ale i zmiana trybu życia bo i potrenować nawet nie mogą.

    …a we wtorek, w sejmie, nasz ulubiony Księgowy będzie procedował segregację sanitarną i zmianę prawa dla pracodawców i pracowników. Na ten dzień zaplanowano protesty, ale moim zdaniem wszystko już zostało załatwione… Mnie pracodawca już próbuje zmienić umowę z konkretnego miejsca pracy na teren gminy (!) – barak dla nieszczepniętego? Na razie się migam ale nie wiem jak długo się uda.

  9. Z ostatniej chwili. Podobno na granicy z Białorusią zginął polski sołdat. Dwie wersje, albo bawił się bronią, albo był to „przyjacielski ogień”…

  10. Ja myślę, że ludzie żyją w równoległych światach. Ja i kilku moich znajomych widzimy, że te szczepionki to lipa, w czyste intencje koncernów nie uwierzę, natomiast znam też drugą grupę ludzi, którzy dogmatu o szczepieniach przyjmują bez zastrzeżeń, a tych co myślą inaczej, traktują jako płaskoziemców. Jak dwie różne sekty

  11. Ja myślę, że ludzie żyją w równoległych światach. Ja i kilku moich znajomych widzimy, że te szczepionki to lipa, w czyste intencje koncernów nie uwierzę, natomiast znam też drugą grupę ludzi, którzy dogmatu o szczepieniach przyjmują bez zastrzeżeń, a tych co myślą inaczej, traktują jako płaskoziemców. Jak dwie różne sekty.

  12. Czy mamy jakieś źródła co do zakontraktowanych przez Polskę/UE dawek w ilości przekraczającej 6-8 krotność wielkości populacji?

    1. Gdzieś to mam w swoich źródłach we wpisie na hiperlinku ale powiem szczerze nie chce mi się szukać. Myślę, że można wygooglać.

  13. Dochodzę do wniosku że mordercze działania typków w stylu księgowego „który ma dyndać” zatrzyma tylko spektakularny przykład pokazujący im że bezkarność ma swoje granice…

  14. Z całym szacunkiem, ale będę polemizował. Czemu zwolennicy różnych teorii spiskowych (i żeby nie było, nie jestem ich totalnym przeciwnikiem, uważam że spiski są tak stare jak cywilizacja, cała historia ludzkości to historia spisków, tyle, że wbrew „fanom teorii spiskowych” w olbrzymiej większości mniej lub bardziej nieudanych – zawsze coś idzie nie tak, najczęściej ludzie coś sknocą), więc czemu zwolennicy teorii spiskowych mają tendencję do tłumaczenia wszelkich niejasności na swoją (swoich teorii) korzyść? Taki chociażby fakt zakontraktowania większej niż liczy populacja kraju ilości szczepionek można wytłumaczyć na wiele sposobów. Na poczekaniu – umiejętności negocjacyjne producentów szczepionek: „wszyscy na całym świecie chcą, na początek dostaniecie, jak wszyscy (albo i nie), ułamek tego co zakontraktujecie – wasi ludzie będą umierać tysiącami, może milionami – tego chcecie?”. Albo „zakupmy także w ramach zakupów unijnych coś, co odsprzedamy potem Ukrainie, błagają o to” (a w Trzecim Świecie z pocałowaniem ręki wezmą każdą ilość). Czy, jak ktoś już tu zauważył, wirusy grypopodobne są sezonowe: „jak dzisiaj nie zakontraktujecie z góry, za dwa lata zostaniecie z ręką w nocniku wobec przyszłych mutacji”. Nie twierdzę że siedziałem pod stołem podczas negocjacji i wiem jak było, twierdzę coś przeciwnego – nikt z nas nie wie czemu kupiono tyle ile kupiono, po prostu mamy za mało danych, żeby wyciągać jakiekolwiek wnioski.

    Do ubolewań, że wyrzucono z matury matematykę (aby hodować bezmyślnych przeżuwaczy medialnej papki? – też dorzucę teorię spiskową, a co!) dołożę żal, że matura już bardzo dawno temu, może gdzieś od międzywojnia, przestała być cenzusem oddzielającym ludzi sprawnie posługujących się aparatem logicznym od reszty (wyrzucenie ze szkół łaciny z jej strukturą i precyzją wyrażania myśli też ma z tym coś wspólnego). Wszyscy powoli głupiejemy, szczęśliwi (albo wprost przeciwnie) są ci, którzy jeszcze zdają sobie z tego sprawę.

      1. Ale rozmawiamy o realnych korzyściach? Bo przynajmniej ja wypowiadałem się w innym temacie – czy istnieje jakieś wytłumaczenie masowości zakupu szczepionek, inne niż globalny spisek koncernów, rządów i lekarzy. Czyli co najwyżej o korzyściach w oczach kupujących negocjatorów, w sytuacji globalnego zagrożenia czymś nieznanym, czego skutków nikt jeszcze nie zna (powiedziałbym, że tych długoterminowych tak naprawdę do dzisiaj nie jesteśmy świadomi).

        Przy okazji przypomnę, że w imieniu Unii negocjowała pani, którą na stanowisko – niewiele znaczące i symboliczne, jak się przed wybuchem pandemii wydawało – unijnego komisarza ds. zdrowia (czy jak to się tam nazywa) powołano z powodów politycznych, wewnątrzniemieckich układów międzypartyjnych zdaje się. Taki „spadochroniarz”, którego trzeba wcisnąć gdzieś, gdzie najmniej zaszkodzi, bynajmniej nie za zasługi czy z powodu kompetencji. No i negocjowała jak umiała… Dała sobie wcisnąć towar na (utajnionych) warunkach sprzedającego, bez gwarancji ani prawa reklamacji, po narzuconej cenie i w ilościach hurtowych (a co gorsza „europejski” wzór umowy wykorzystywano zdaje się później w krajach Trzeciego Świata). Potem trzeba było ten towar upchnąć po poszczególnych krajach. I nie, nie wiem, co nam ewentualnie obiecano w „Centrali” za to, że zwolnimy ich magazyny. To daje zarys kolejnego z przykładowych scenariuszy, alternatywnych do „globalnego spisku”.

        A korzyści? Korzyścią ze spekulacji deficytowym (jak się wówczas wydawało) towarem na rynku międzynarodowym mogłyby być dobre stosunki z innymi krajami. Z Ukrainą (gotową, nie wiem, może załatwić na początek widowiskowy transport maseczek z Chin, wydzierżawić największy samolot świata w zamian za chęć odsprzedaży zbywających szczepionek), z krajami Trzeciego Świata, gdzie potraciliśmy prlowskie rynki zbytu na maszyny rolnicze, fachowców – inżynierów, lekarzy etc., i czas najwyższy powrócić (jeżeli mamy jeszcze z czym…).

        Zawsze da się coś wymyśleć :-).

        1. To może nikt czyli ja: ustawmy na początek bezstronnego medycznie ekonomistę w roli decyzyjnej, który teoretycznie ma dbać o dobro obywateli. Jego utytułowani w naukach medycznych doradcy formułują jedną narrację, że nie ma lekarstwa, musimy szczepić jak najszybciej wszystkich zatwierdzonych przez EUROPEJSKĄ agencję leków. Upartyjniony decydent, daleki o lata świetlne od węszenia spisku w gronie doradców, po korekcie partyjnej pichci rządowe ukazy dla dobra rządu… znaczy społeczeństwa. Jeśli siedzi w bańce informacyjnej doradców, to nie zmieni sposobu postępowania. Wszelkie informacje wprost przeciwne do narracji zostaną mu wytłumaczone przez tychże doradców.
          Ta figura bezstronnego medycznie ekonomisty realnie nie istnieje. Jak wiemy jest gorzej. Nawet ekonomicznie jest to nie do obrony. Ekonomista znający się na swoim fachu ustawiłby priorytetową weryfikację kliniczną leczenia tanim lekiem w kilku niezależnych ośrodkach, nawet wobec sprzeciwu wszystkich doradców. I byłoby formalnie rozstrzygnięte w którą stronę iść po niskich kosztach społecznych jak i ekonomicznych.
          Stąd wnioski są przygnębiające: Niedzielski nie tylko podpada medycznie i ekonomicznie ale wręcz decyduje o ciągłym wyniszczaniu narodu polskiego, na co są paragrafy, mam nadzieję rychłej Norymbergi 2.0/.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

%d bloggers like this: