7.12. Statystyka w służbie pandemiczności pandemii

7 grudnia, dzień 645.

Wpis nr 634

zakażeń/zgonów

3.704.040/86.205

Wielu aspirujących do realizmu kowidowego pyta mnie, po co władze miałyby kombinować ze statystykami, by zawyżać dane zakażeń czy zgonów z powodu koronawirusa? Przecież to powoduje panikę w mediach, zmusza do ciężkich decyzji lockdonowych i kosztownych kwarantann, zamyka szkoły a rodziców porywa z pracy. Po co to więc władzy? Same koszta. Ja uważam, że obecnie wszystko służy nie kwestiom epidemiologicznym ale zamianie religii Covid-Zero na religię szczepionkową. I jak ta pierwsza polegała na walce do ostatniego chorego, czyli zamykaniu miast na podstawie nawet 3 pozytywnych testów, tak ta druga jest walką do ostatniego niezaszczepionego, bo to on będzie zakażał niewinnych zaszczepionych. A więc kombinacje przy statystykach mają swoje uzasadnienie w tym, że wzrost zakażeń i zgonów ma wystraczająco straszyć niedowiarków, by ci przeszli na stronę mocy. Szczepiennej mocy.

Ja sobie spisałem takie techniki grzebania przy statystykach i wpływania na nie. Tak w ogóle sama kwestia statystyk medycznych jest od pierwszych tygodni pandemii jednym z głównych filarów jej szaleństwa. Właściwie to już w pierwszych wpisach wiosną zeszłego roku, po kilku tygodniach pandemii panicznej stwierdziłem, a życie to potwierdziło, że statystyki są na tyle niemiarodajne, iż nie będziemy wiedzieli nie tylko kto na co zapadł i umarł, ale nawet kto zawinił. I ziściło się. Ostatnio Marek Sobolewski (co zacytował doktor Basiukiewicz) wykazał statystycznie, że tak właściwie to można wierzyć jedynie liczbie zgonów ogólnych. No, bo nawet podział na zgony Z kowidem (czyli z chorobami współistniejącymi) i NA kowida okazał się niemiarodajny, gdyż ma dziwnie duże fluktuacje w podziale regionalnym, co jest niemożliwe, bez sztucznej ingerencji. No bo przecież ludzie powinni umierać NA i Z kowidem w zasadzie „po równo”, a tu między województwami mamy różnice rzędu od 7 do 60%. Popatrzmy:

Ja sobie zebrałem materiały wskazujące na różne techniki naginania statystyk pod tezę, której potrzebę wskazałem na początku – wszystko dla szczepień, z paniką jako narzędziem, ba – z narażaniem życia ludzi włącznie. Mam w tym spisie kilka sztuczek i jest tego tyle materiału i tak ciekawego, i co do narzędzi i niestety skutków, że warte jest to podzielenia na klika części, by omówić je dokładnie i osobno. Dziś pierwsza sztuczka:

Mamy do czynienia z narracją, że chorują i umierają głównie niezaszczepieni. Ma to uzasadniać szeroką akcję szczepienną oraz straszyć niezaszczepionych, że ich głupi upór doprowadza ich i ich bliskich do ciężkich przypadków zatykających szpitale, tak potrzebne przecież rosnącej co prawda, ale odpowiedzialnej fali hospitalizowanych zaszczepionych. No i doprowadzać do „niepotrzebnych” zgonów. Tu mamy kilka technik – dziś jedna z ciekawszych. Otóż rzecz polega na definicji osoby zaszczepionej przyjętej do medycznych statystyk. A więc kim jest zaszczepiony? Myślicie, że to taki, który się zaszczepił? Otóż nie – to osoba, której od ostatniego (dziś drugiego) zaszczepienia upłynęło 14 dni. A więc jeśli się zaszczepiłeś i powiedzmy po 10 dniach od tego faktu zachorowałeś, wylądowałeś w szpitalu czy, nie daj Boże, zszedłeś, choćbyś chodził ciemną doliną szczepień najprzykładniej – zaliczony zostaniesz do schorowanych lub padłych foliarzy, płaskoziemskich negacjonistów.

Tu następuje kolejna permutacja możliwości. No, bo co będzie jak wprowadzą trzecią dawkę, jako warunek graniczny do przyjęcia cię do grona prawilnych paszportowców kowidowych? Podwójnie zaszczepiony pod respiratorem to będzie kto? Zaszczepiony czy foliarz-sam-sobie-winien? Jak będzie podpisany przy coraz częstszych telewizyjnych rozmowach (jeszcze) na żywo z pacjentem z rurką w buzi, który niewyraźnie mamrocze, że bardzo żałuje? Żałuje czego? Że się nie zaszczepił, czy nie wziął trzeciej dawki? A jak nie wziął, bo nie mógł, bo jeszcze musiał odczekać po drugiej? Gdzie takiego zaliczyć? To znaczy, ja jestem pewien gdzie go zaliczy oficjalna statystyka – do foliarzy, a jakżeby inaczej?

A jest o co kruszyć kopie, gdyż np. amerykańskie badania reakcji na szczepionki VAERS wskazują, że do dnia 26 listopada 2021 na 8.986 zarejestrowanych zgonów w wyniku szczepień 20% z nich nastąpiło w 24 godziny po zaszczepieniu, zaś 26% w 48 godzin po zaszczepieniu. W Polsce uznano by te osoby za… niezaszczepione. A ilu z zaszczepionych miało nie tyle Niepożądane Odczyny Poszczepienne, ale wylądowało pod respiratorem czy w kostnicy, tego się nie dowiemy, bo jeśli któryś zaszczepił się do 14 dni przed tym smutnym faktem to pójdzie w statystykach jako nieodpowiedzialny foliarz, którego dosięgnęła karząca ręka kowidowej sprawiedliwości.

I takie rzeczy później nagłaśniają media, wrzucając wszystkich do jednego worka niezaszczepionych głupców, buduje się z nich zatrważające słupki statystyk, straszy ludzi, powoduje przesadne reakcje lockdownowe, a przede wszystkim buduje się coraz bardziej odstającą od rzeczywistości narrację konieczności zbawiennych szczepień.

To straszne, że statystykę medyczną możemy wyrzucić do kosza, jako nierzetelne narzędzie do mierzenia pandemiczności pandemii. Władza ciężko nad tym pracuje, co jedynie dowodzi, że na nich tam czapka gore. No, bo co by im szkodziło, jak np. w Izraelu, udostępniać wszystko jak należy? (Nota bene złośliwi mówią, że tam Żydom idzie tak słabo, bo pokazują jak jest naprawdę. Innym idzie „lepiej” bo krzywią na statystyce). Co ukrywa władza? Dlaczego blokuje dostęp do danych, rozprasza je w sposób uniemożliwiający łatwe porównanie?  W końcu zastrzega je? Bo największą paranoją jest, że zagregowane, czyli de facto zanonimizowane dane, mające walor jedynie statystyczny są zastrzeżone jako… wrażliwe a jednocześnie osobom prywatnym (np. przedsiębiorcom, czy ostatnio restauratorom) daje się nie tylko dostęp do personalnych danych wrażliwych innych osób, ale czyni się z nich narzędzie do możliwego użycia przeciwko obdartemu z prywatności człowiekowi.

To że możemy się de facto tylko opierać na ilości zgonów ogólnych to wielka strata dla analizowania istoty pandemii. Ale to na poziomie publicznych danych. Władza wie jak jest naprawdę i może dlatego trzyma tę wiedzę przy sobie. A więc możemy to zweryfikować jedynie ilością zgonów, bez podziału na chorych NA kowida i Z kowidem i na tych, którzy nadmiarowo zmarli z powodów decyzji administracyjnych zarządzających publicznym zdrowiem. Mamy więc w miarę obiektywną (bo trudno ukryć fakt zgonu, łatwiej jego przyczynę) walutę, którą możemy zmierzyć poczynania władz. I nie wygląda to dobrze, panowie, o demograficznych skutkach tych działań już z litości nie wspomnę:

Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”  

22 thoughts on “7.12. Statystyka w służbie pandemiczności pandemii

  1. Na wykresie widać na koniec 2021 nadwyżkę zgonów nad urodzeniami w wysokosci ok 130 tys osob.
    I tak się składa, że do konca 2021 liczbę zgonów nadmiarowych (ludzi którzy zmarli tylko dlatego, że ludobojcza dyktatura ciemniaków zamknęła „zwyczajnym” chorym placowki lecznicze) BEZ covid obliczono na ok 120-140 tys. osob.
    A że ta sanitarystyczna dyktatura tylko na kłamstwie jeszcze się trzyma, to przecież widać nie tylko po jej działaniach w zakresie epidemii, ale i po innych – od megainflacji poczynając
    Jak by ją porządnie podliczyc, w kwartylach ludzi do mediany włącznie, to by wyszło, że inflacja już nie tylko zeżarła 500+, ale i obniżyła im realne dochody do poziomu sprzed co najmniej dekady…

  2. Możemy co najwyżej słuchać uważnie co mówi władza i np. Niedzielski (będziesz siedział) mówił najpierw że 1% szczepionych umiera bo liczył od początku roku gdy szczepionek jeszcze nie było. Ostatnio powiedział że już 3% umierających na kowid to szczepany i do w grupie do 44 lat. Czyli że jakby dodać starszych to wyjdzie mu dużo więcej. A więc mamy bardzo szybki przyrost i to w ciągu ok 3 tygodni. No bo wyniki wiosennej fali bez szczepionkowej mają coraz mniejszy wpływ na sztuczne zaniżanie procentowego udziału zgonów szczepanów. Jeśli nie znamy prawdy to patrzymy jakie informacje władza próbuje ukryć i na tej podstawie domyślamy się jak jest. Niczym wiadomości frontowe za okupacji – jeśli Niemcy mówią że wycofali się taktycznie na z góry upatrzone pozycje to znaczy że dostali tęgi łomot.

    1. Liczac tydzień do tygodnia zaszczepieni w zgonach to juz ponad 30%.
      Natomiast idzie prawdziwy covidonazizm w Polsce. Onet podał, że „coraz wieksza cześć rzadu” chce niezaszczepione polskie DZIECI skierować WYŁĄCZNIE na naukę zdalną.
      Że wbrew konstytucji i ustawie o oświacie? A co ich to faszystów obchodzi.
      Ale, jesli to nie fejk der onetu, to ja otwarcie zapowiadam: już pierwszy sanitarysta, który potraktuje moje dziecko jak Hitler Żydów w getcie, odczuje sprawiedliwą pomstę. Taką pomstę, ktora należy się każdemu ludobojcy (bo przymusowe wyszczepianie dzieci eksperymentalnym preparatem bez zgody rodziców i pod jakąkolwiek sankcją JEST praktyką ludobójczą, zbrodnią przeciw ludzkosci!
      I bądźcie pewni politycy-akwizytorzy, że kara, najsurowsza, was w takiej sytuacji nie ominie. Nie, nie tylko polityczna!
      Ruszycie nasze dzieci, szykujcie garniaki i nowe buty, sprzedajne … bigpharmy!
      *****dyktaturę ciemniaków!

      1. akurat kierowanie na naukę zdalną powinno dzieciom wyjść na dobre, poniewaz szkoła publiczna jest już nic nie warta. Należy organizować własne społeczne szkoły.

          1. w szkole czy w przybytku indoktrynacji którego zadaniem jest kształcenie nawyków bezmyślnego posłuszeństwa?

        1. A co zrobisz gdy przestają działać programy, np. tak bardzo wpychany M$ Teams do którego trzeba mieć konto i Windows? Dziecko przestanie się uczyć i ma usprawiedliwienie? Jak to rozwiążesz? To się dzieje.

          1. Pytanie bezmyślne. Oleję to, kształcenie przed windowsami istniało i było na o wiele wyższym poziomie.

  3. Proszę spytać Ministra Niedzielskiego o statystyki dotyczące poronień. Już był taki jeden odważny.
    Statystyki są od tego roku UTAJNIONE. Panowie dobrze wiedzą że te preparaty szkodzą a statystyki poronień byłyby dowodem w sprawie.
    Ja przypominam po raz kolejny w całej tej hucpie wcale nie chodzi ani o nasze zdrowie ani nawet nie o wyszczepienie całego stada (tu firmy mają tzw wartość dodaną do całej akcji)
    Chodzi o:
    -ograniczenie naszych swobód obywatelskich
    -ograniczenie populacji
    -likwidację klasy średniej
    -wprowadzenie dokumentu/urządzenia kontrolującego każdego obywatela.
    -wprowadzenie dochodu podstawowego
    -wprowadzenie pieniądza elektro.
    Wszystko zgodnie z wytycznymi z Chin, które mają umowę barterową z USA.
    Bo jeśli ktoś myśli, że światem nadal rządzi Ameryka, to jest „w mylnym błędzie”.

    Tak sobie myślę…że właściwie to od 2020 roku w Konstytucji zamiast słowa Obywatel powinniśmy mieć wpisane Pacjent.

    1. Ano właśnie , od kilkunastu miesięcy twierdzę , że : rządzący nie zwariowali ani nie są żadnymi akwizytorami bigpharmy ( to państwa realizując cele o których napisała Prorocznia sieją panikę covidową i testują reakcję ludzi na różne sposoby i stopnie ograniczania ich wolności ). Firmom farmaceutycznym płacą tylko za udział w tym ludobójczym procederze poprzez kupowanie bezwartościowych ” szczepionek „. Uzyskanie totalnej władzy nad życiem ludzi i konieczność ” zresetowania ” zbankrutowanego światowego systemu finansowego jest wystarczającym uzasadnieniem, z punktu widzenia polityków ( a nie są to wrażliwcy pochylający się nad każda istotą ,tylko ,w swej masie, cyniczni , zdegenerowani manipulanci gotowi, dla zrealizowania swoich celów , na każda podłość ) dla takich działań i wydania marnych kilkunastu bilionów $. Wytykanie absurdów statystycznych , czy idiotyzmów wygadywanych przez sprzedajnych ” lekarzy” hańbiących swój zawód jest więc , z samego założenia , drogą donikąd . Nie o to w całej tej operacji chodzi.

    2. Dokładnie o to chodzi.
      a niejaka von der leyen własnie oswiadczyła że Kodeks Norymberski pójdzie do kosza.
      Oczywiście należy tej hitlerówie przypomnieć że nie ustrzeże to jej przed szubienicą.

  4. Ponieważ Poważne Analizy zaczynają się zazwyczaj od… końca czyli od podsumowania i wniosków, anonsowanych nagłówkiem „w skrócie”, „summary” lub podobnym (zaspamuję przykład, a co, mądrych ludzi zawsze warto polecać, pod dowolnym pretekstem, albo i bez: https://klubjagiellonski.pl/ ), więc biorąc przykład z najlepszych, zacznę od własnych przemyśleń i poglądów. Potem będzie krytyczna analiza tekstu ;-), nie do końca z nimi zgodnego.

    Nie uważam że obecna sytuacja jest rezultatem światowego spisku, a przynajmniej nie wszystkich rządów i lekarzy świata (lub prawie wszystkich). Tzn. nie mam nic przeciwko teoriom spiskowym, więcej, nie raz mówiłem że cała historia świata to w zasadzie historia spisków (knuli i knują niemal wszyscy przeciw wszystkim), tyle że w przeciwieństwie do tropicieli cyklistów i masonów uważam, że to historia spisków w większości częściowo lub całkowicie nieudanych. „Czynnik ludzki” zawsze zawodzi. Tak było przynajmniej do dzisiaj, kiedy współczesna technika czy wiedza z zakresu psychologii (tak tłumu jak i jednostki) dała „władcom mediów” narzędzia nieosiągalne dla nikogo w historii.

    Współczesne rządy to nie wszechmocni demiurdzy, daleko im do władców z poprzednich epok, a tak po części nadal widzą ich „z przyzwyczajenia” tłumy, to raczej w sumie dość przypadkowi ludzie (kryterium doboru jest medialność i umiejętność manipulacji nie fachowość czy przynajmniej realna siła dająca narzędzia rządzenia, jak drzewiej bywało), usiłujący sprawiać wrażenie, że panują nad włożonym na ich karki chaosem (co się może jako tako sprawdzać w czasach stabilizacji i spokoju). Jeżeli istnieją w niektórych krajach realne ośrodki władzy („promieniujące” na okolice tych krajów – polityczne, nie geograficzne), to mieszczą się one gdzie indziej, ale to zagadnienie na inne rozważania. Wracając do tematu – rządząc… przepraszam, zarządzający nami nie są omnibusami (oj nie są…), nie mają wiedzy we wszystkich dziedzinach którymi przyszło im zarządzać. Polegają z musu na wiedzy ekspertów. To oni realnie decydują o ruchach rządzących, którzy są wobec nich często jak dzieci we mgle (nawet jeżeli mówimy o dzieciach na tronie, dodajmy zasiadających tam chwilowo, zastępowanych następnymi zanim nabiorą doświadczenia w jakiejkolwiek dziedzinie). A eksperci nie są na medialnym świeczniku, nie podlegają (i tak problematycznej) kontroli, są zapraszani na sympozja, kongresy sponsorowane przez zainteresowany nimi Wielki Kapitał, dostają gratyfikacje… Mam kontynuować? Nie dalej jak wczoraj czytałem najnowszą książkę Ziemkiewicza („Strollowana rewolucja”, przedostatnią też polecam, uzupełniają się), w pierwszym rozdziale analizującym czemu żyjemy już w pozorze świata demokratycznego (i jakie są niezbędne warunki realnej demokracji) wspomina także o tym zagadnieniu. Dodam tylko że nie mówimy tu jedynie o Polsce, a o całym świecie Zachodu, jakby ktoś się nie zorientował – Polska jest tylko przykładem kraju, gdzie z różnych powodów niektóre zjawiska są bardziej widoczne, niemal jak w retorcie naukowca.

    Krótko mówiąc – jeżli to spisek, to niekoniecznie rządzących (czy większości lekarzy). Oni mogą być tak samo jego ofiarami (powiedzmy podmiotami) jak reszta społeczeństwa. Nawet jeżeli się zorientują poniewczasie, to na ogół jest już za późno, jedyne co w tej sytuacji mogą osiągnąć, to to, że zostaną rzuceni lwom (opinii publicznej) na pożarcie jako „współspiskowcy”. I tylko oni… (Kto był ofiarą „afery szpiegowskiej” Kwaśniewskiego? Tylko gazety, które to wywlekły. Kto odpowiedział za przyjście w imieniu „grupy trzymającej władzę” Rywina i Michnika? Nieudolny goniec, który dał się nagrać. Nagrywający upada do dzisiaj, może właśnie jesteśmy świadkami ostatniego aktu jego utraty władzy nad imperium, które stworzył. Ale to inny temat, ważne że ofiarami wywlekania różnych spraw są w dzisiejszym świecie suflujący je opinii publicznej kelnerzy… i tylko oni. Nie opłaca się ujawniać prawdziwych spisków – nawet kiedy ludzie krzyczą, że to Ty jesteś spiskowcem).

    A teraz polemika z tekstem. Co do statystyki – to narzędzie, które trzeba umieć stosować, co wbrew pozorom nie jest łatwe (to mniej więcej tak samo jak z malarstwem abstrakcyjnym – wydaje się, że wystarczy pomazać po płótnie żeby zostać pikasem, każdy przecież potrafi). Różny udział procentowy „chorób współtowarzyszących” w różnych województwach może wynikać z różnej REALNEJ metodologii stosowanej przez liczących, nawet przy takich samych zaleceniach ogólnych. Zresztą bezrobotny alkoholik w podbieszczadzkiej czy podlaskiej wiosce, który do najbliższej przychodni ma parę godzin w jedną stronę, a dostałby tam co najwyżej skierowania na kolejne badania za parę miesięcy, mógł powitać erę covida z inną liczbą „chorób współistniejących” niż „młody wykształcony z dużego ośrodka”. Który z kolei może częściej zarywać noce na pracę i niezdrowe odstresowujące balangi. Jest dużo czynników mogących realnie zróżnicować wyniki w różnych województwach, bez ich fałszowania. Mamy za mało danych żeby to stwierdzić.

    Zaliczanie ludzi bezpośrednio po szczepieniu do niezaszczepionych ma na celu policzenie jak szczepienia (realnie działające – po kilkunastu dniach) faktycznie wpływają na przeżywalność, nie zwyzywanie za późno ukłutych od zafoliowanych odszczepieńców. Czy jest to propagandowo używane przez „proszczepionkowców”, aby zbagatelizować (nadmiernie ich zdaniem rozdmuchane) przypadki zgonów w wyniku NOP? Może, ale to byłby przykład wojny propagandowej (chcesz być skuteczny? nie dementuj manipulacji, odpowiedz własną), nie powodu celowego zaliczania zaszczepionych do niezaszczepionych. Oni tę statystykę mogli po prostu skwapliwie wykorzystać, nie celowo zafałszować.

    „Co ukrywa władza? Dlaczego blokuje dostęp do danych, rozprasza je w sposób uniemożliwiający łatwe porównanie?”. Ukrywa to, że w obecnej sytuacji niewiele może. Że błądzimy we mgle, robimy cokolwiek, a tak naprawdę wirus przyszedł kiedy chciał i pójdzie sobie kiedy zechce, ignorując Postęp i całe „panowanie nad przyrodą” naszej cywilizacji. Władza unika w ten sposób zarówno własnej kompromitacji, jak i wybuchu paniki czy chaosu. Możemy minimalizować skutki pandemii, ale nie potrafimy się jej pozbyć, drugi rok z rzędu. Jak mówi stary dowcip – katar nieleczony trwa czternaście dni, leczony – dwa tygodnie. Podobnie jest z pandemią (tyle, że tym razem mówimy o latach). I tyle dokładnie może nasza cywilizacja w kwestii wirusów (złośliwi dodadzą – robi to samo co ze wszystkim, zmienia w biznes).

    A co do wykresu zgonów i urodzeń – jakkolwiek przygnębiająco by nie wyglądał (i warto przemyśleć, co trzeba zmienić na przyszłość, aby zapobiec powtórzeniu), tak w kwestii demografii nie zmienia chyba wiele. Jak by to bezdusznie i technokratycznie nie zabrzmiało, to jednak umierali głównie ludzie w wieku „poreprodukcyjnym” i jedyne czym to poskutkuje na tych wykresach w przyszłości, to gwałtownym spadkiem „czarnej” krzywej za parę lat (kiedy umieraliby ci, którzy umarli już teraz). A poza tym krzywa urodzeń być może spada dlatego, że ludzie boją się trafić do szpitala – to może być realny wpływ pandemii. Zostaje możliwość, że zrekompensują to sobie w przyszłości ;-).

    1. ten tekst szanownego (szanownej) to samooszukiwanie się.
      krążenie wokół w sposób oczywisty nasuwających się wniosków, jednak paniczny lęk przed ich wyciągnieciem.
      To zawsze wiedzie do klęski.

      1. Ten tekst to protest przeciw robieniu z ludzi, których sytuacja przerosła jakichś geniuszy zbrodni. To są w najgorszym przypadku poczciwe ciapy, nie szwarccharaktery kasujące miliony za krwawe biznesy (zresztą skutecznych knujów można na ogół policzyć na palcach, masowość spisku gwarancją klęski). Odpowiedzialność polityków za skutki pandemii można porównać do odpowiedzialności dowódców w wojsku (owszem, mniej lub bardziej utalentowanych) za śmierć podkomendnych podczas niespodziewanego ataku wroga. Nie każdy błąd jest zdradą i tylko bezczynni są nieomylni.

        PS: Zresztą „protest” to za mocno napisane, skrót myślowy. Ale jak napisać, „sprzeciw przeciw”? Zgrzyta… „Namawianie do wyłączenia emocji i włączenia myślenia”? Za dokładnie (za długo)…
        Po każdej katastrofie najsprawniej prowadzoną akcją jest szukanie kozła ofiarnego, żeby zwalić na niego winę. Najlepiej takiego na świeczniku, którego wszyscy widzą i o nim wiedzą. Bo każdy ma potrzebę upustu emocji. A drogą do klęski jest szukanie łatwych celów i prostych wytłumaczeń.

  5. W temacie szczepień: kilka tygodni temu COVID zaatakował Lubelszczyznę i Podlasie, mieli mieć koniec świata na który będzie patrzeć reszta Polski, bo się nie zaszczepili. Dziś przypadków nowych tam średnio mało, zaraza przeniosła się na bardziej wyszczepiony zachód kraju, w mediach cisza. Żadnej refleksji, żadnych przeprosin.

    I odnośnie wykresu na dole: to też przykład manipulacji, skala nie jest od zera, wszystkie garby i dołki są wyolbrzymione. Widać natomiast dwa trendy. Po stronie urodzin jedziemy w dół, to efekt emigracji i starzenia się ostatniego wyżu. Teraz będzie tylko gorzej, może działania wspierające dzietność pomogą, ale o 400 tys. urodzin rocznie możemy zapomnieć. Po stronie zgonów jest górka, natomiast wchodząc w przyczyny trudno podzielić je na COVID, decyzje administracyjne i głupotę ludzką. Znam przykład, że na oddział ciężko chorych, ze ścisłym reżimem sanitarnym, przyszła chora pielęgniarka. Po kilku tygodniach ponad połowa pacjentów nie żyła.

  6. A tymczasem nierząd PiS znow padł na kolana przed IV Rzeszą i chce u nas wprowadzić bezprawny (rozporządzeniem!) obowiazek szczepienny.
    Znaczy co? Znow trza wstać z brzegu rzeki i odkopywać walthera po dziadku?

    1. To może, niezależnie od tego czy się lubi czy nie lubi PiSu, pomóc im w tym aby nas wypi…lili z jewropiejskiej komuno-faszystowskiej unii?
      uni w tej chwili idzie pełnym kursem na restaurację hitleryzmu. Takiego bez praw człowieka, za to z obozami koncentracyjnymi, a pewnie krematoriów też nie zabraknie.
      To już tylko kwestia czasu…

    1. Spokojnie, na razie to były hasło : ” będziemy chcieli”.
      Jestem ciekaw, gdzie w marcu znajdą brakującą kadrę?( pytanie retoryczne, bo już dzisiaj są mega braki szczególnie w przedmiotach ścisłych).

      We Francji też niby lekarze mają obowiązek być ukłuci, a i tak pracują, bo nie ma kim zastąpić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

%d bloggers like this: