22.08. Unia stawia się WHO.

22 sierpnia, dzień 903.

Wpis nr 892

zakażeń/zgonów

722/0

Jak już kilka razy wspominałem śledzę m.in. ciekawy blog Mariusza Jagóry. Wychodzi, że trzeba coś od niego brać tak z raz na tydzień, bo tam same dobre. Odłożyłem już sobie dwie rzeczy od niego (o zmianie podejścia amerykańskiego CDC do pandemii oraz bardzo ciekawe cytowanie od Gain of Function, czyli rasowaniu wirusów na bardziej zjadliwe skąd zapewne pochodzi nasz hicior). Ale wpadła mi w ręce jeszcze jedna ciekawostka od niego. Najpierw zacytuję ją w całości, później się do tego odniosę.  Mariusz Jagóra napisał 12 sierpnia:

„Firma Gilead Sciences i Komisja Europejska podpisały dzisiaj nową umowę w sprawie zamówienia publicznego (JPA), która zapewni stały, szybki i sprawiedliwy dostęp do leku Veklury® (remdesivir) dla uczestniczących państw członkowskich w całej Unii Europejskiej (UE) i Europejskim Obszarze Gospodarczym (EOG). Umowa obejmuje zakupy leku Veklury w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy i ma możliwość przedłużenia o dodatkowe sześć miesięcy. Następuje ona po wygaśnięciu pierwotnej umowy JPA, podpisanej w październiku 2020 r.

„Z zadowoleniem przyjmujemy nową umowę zakupu Veklury, który nadal będzie pomagać rządom w całej Europie w zapewnieniu szybkiego dostępu do tego krytycznego leku” – powiedziała Johanna Mercier, Chief Commercial Officer, Gilead Sciences. „Veklury jest przeciwwirusowym lekiem standardowym dla odpowiednich hospitalizowanych pacjentów w całym spektrum ciężkości choroby COVID-19. Pomógł on setkom tysięcy pacjentów w całej Europie szybciej wrócić do zdrowia i skrócić pobyt w szpitalu, co generuje oszczędności dla systemów opieki zdrowotnej. Po niedawnym rozszerzeniu wskazań do stosowania u pacjentów z ryzykiem progresji choroby, Veklury ma teraz potencjał, aby pomóc jeszcze większej liczbie pacjentów, więc cieszymy się, że to JPA pomoże zapewnić, że Veklury będzie dostępny dla pacjentów, kiedy będą go potrzebować.”

W listopadzie 2020 eurodeputowana Virginie Joron zadała Komisji Europejskiej pytanie o skandal dotyczący wartego 1 mld euro zakupu Remdesiviru, który, jak się okazało w badaniach nie miał żadnego wpływu na poprawę zdrowia pacjentów. „9 października 2020 roku Unia Europejska została poinformowana przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) o negatywnych wynikach badania przeprowadzonego w 405 szpitalach i 30 krajach na ponad 11.000 pacjentów COVID-19. W badaniu tym, upublicznionym 15 października 2020 r., stwierdzono, że „hipoteza, że remdesivir może zapobiec znacznej frakcji zgonów, jest absolutnie wykluczona”. 20 listopada 2020 roku WHO oficjalnie odradza „podawanie remdesiviru pacjentom hospitalizowanym, niezależnie od nasilenia objawów, ponieważ nie ma dotychczas dowodów na to, że remdesivir poprawia przeżywalność i inne wyniki zdrowotne u tych pacjentów”. W związku z tym Pani Joron zadała pytania:

1.           Biorąc pod uwagę, że WHO wskazała, że poinformowała Gilead o tych negatywnych wynikach w dniu 23 września 2020 r., przed podpisaniem umowy, jaka procedura została wszczęta przez Komisję, aby rozwiązać umowę i podać Gilead do sądu?

2.           Jaki autorytet naukowy i jacy eksperci zidentyfikowali i potwierdzili potrzebę tego ogromnego zamówienia, skoro WHO wycofała remdesivir ze swoich zaleceń 4 września 2020 roku, a wątpliwości co do skuteczności tego produktu znane są od lutego 2020 roku?”

W odpowiedzi usłyszała, że Komisja nie przewiduje renegocjacji umowy, ponieważ Remdesivir nadal posiada warunkowe pozwolenie na dopuszczenie do obrotu.

Teraz Komisja Europejska podpisuje nowy kontrakt na dostawy tego leku, który jak twierdzi wielu naukowców jest mało skuteczny, toksyczny i wręcz powoduje uszkodzenia nerek i wątroby wśród pacjentów. Dr Paul E. Marik w pozwie przeciwko Sentara Healthcare, które zmuszało do podawania pacjentom remdesiviru pisał: „Nie przepisuję Remdesiviru …. leku, który jest nieskuteczny, nie przynosi korzyści pacjentom i jest potencjalnie toksyczny”. Magazyn The Science publikuje obszerny artykuł zatytułowany „Bardzo, bardzo złe opinie o remdesivirze, pierwszym zatwierdzonym przez FDA leku na COVID-19”.

Przypomnijmy, że w skład panelu Narodowego Instytutu Zdrowia rekomendującego udzielenie tymczasowej autoryzacji na użycie remdesiviru wchodziło 9 osób, które miały powiązania finansowe z firmą Gilead Sciences, producentem leku Veklury® (remdesivir): Rajesh Gandhi był członkiem rady doradczej firmy Gilead Sciences, a pozostałych ośmiu było konsultantami firmy i/lub otrzymywali wsparcie badawcze lub inne honoraria od Gilead.

Ciekawe jak jest w Polsce?”

Kiedy Pan Mariusz pyta – należy odpowiedzieć:

  1. W Polsce jest podobnie. Ja po alarmach redaktora Pawlickiego, że na 17 członków pamiętnej Rady Medycznej 12 ma konflikt interesu zerknąłem na ten aspekt, kiedy pisałem o amantadynie, w kontekście tego, że jest wycinana, by zrobić miejsce właśnie Remdesivirowi. Znalazłem tam jednego członka, który co najmniej miał finansowane od producenta Remdesiviru swoje badania i z jedną konferencję. Drugi miał fundację, w której Gilead – producent Remdesiviru – był darczyńcą.
  2. U nas będzie jak z resztą, jeśli chodzi o stosowanie leku. Mieliśmy bowiem do czynienia z procederem zakupu przez Unię dla wszystkich członków. Tak jak ze szczepionkami.
  3. Przypomnę, że dzieje się to równolegle z „wynalezieniem” nowego leku przez Pfizera, działającego podobno na koronawirusa, Paxlovidu. Ten działa na kowida jak szczepionki (te z czasów pierwszych obietnic), czyli jakieś 85-90%. Należy się wkrótce spodziewać podobnych masowych zakupów ze strony Komisji Europejskiej. Tym razem już pewnie bez konfliktu z WHO, bo ta wyroby Pfizera jakoś sobie specjalnie upodobała. Paxlovid ma podobną zaletę jaką ma Remdesivir (patrz niżej).
  4. Remdesivir ma jedną (jedyną?) „zaletę”, która mu sprzyja tak, że europejscy urzędnicy sprzeciwili się (po raz pierwszy!) autorytetowi WHO. Ciekawe jakie środki perswazji przekonały naszych regulatorów? Zaletą jest wysoka cena – pełna kuracja jakieś 9.000 zł. A więc jak jest drogo to to musi wygrać z innymi, znanymi już lekami, które są za tanie, nie mają już patentów i inni spoza Big Farmy mogą zarobić na tym, że pacjenci dostaną tani lek, który działa.
  5. Cytowany fragment pokazuje dwie rzeczy. Pierwsza to taka, że Unia argumentuje, iż kupuje kontrowersyjny lek, gdyż ten ma wciąż jej rekomendację. Powołuje się więc… na samą siebie. Po drugie – argumentacja producenta leku jest skierowana nie do pacjentów, ale do kupców, czyli regulatora europejskiego. Tylko dlatego się producent tłumaczy, że stosowanie jego produktu pozwoli wiele zaoszczędzić publicznej służbie zdrowia, bo ma to skrócić ich czas przebywania w szpitalach. Pytanie tylko kogo, skoro – jak utrzymuje mainstream – w szpitalach nie ma kowidowców, a tym bardziej nie ma tych zaszczepionych?
  6. W Polsce sytuacja leku ma się dobrze. Przypomnę tylko, że wszedł on do użytku we wrześniu 2020 roku, kiedy doktor Bodnar już dawno leczył ludzi amantadyną. Remdesivir przeszedł badania na działania na kowida jak burza, zaś amantadyna – lek stosowany od kilkudziesięciu lat na Parkinsona… do dziś nie może wyjść poza badania kliniczne. Tak, że interes jest pilnowany jak należy.

Spisał i skomentował Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”.      

6 thoughts on “22.08. Unia stawia się WHO.

  1. Ludzie już to widzą. I wiedzą. Więc bigpharmie będzie coraz trudniej.
    No to z moich calkiem niedawnych doświadczeń, zakamieniałego nieszczepa, z chorobami towarzyszącymi i w wieku w zasadzie przedemerytalnym:

    Dzien 1:
    Dreszcze, temp. 38,6. Coś mnie bierze. Chyba wiem, co, bo nie pamiętam, kiedym miał aż taką gorączkę.
    Dzien 2:
    Temp. 38 C. Doszło silne drapanie w gardle, katar i szum we łbie . Idę do apteki, kupuję za grosze kilka testów. Wychodzą oba pozytywne.
    Biorę natychmiast trzymaną od 2 lat w apteczce amantadynę, nabytą prywatnie w drodze kupna, jako neomitandan od sprzedawców zza wschodniej granicy, dokładnie wg 72 godzinnego schematu jednego takiego wyklętego i niezłomnego dr z Przemyśla.
    Dzień 3 i 4:
    Temp natychmiast spada, do 37,4. Dochodzi kaszel, cd amantadyny wg schematu leczenia.
    Dzień 5.
    Temp. spada do 36 C. Osłabienie. Objawy jw. W międzyczasie robię autem dystans 1600 km jednym ciągiem, żeby wrocic z wojaży do domu. Bez problemów . No ale przy tym cd amantadyny. Plus witaminy i min. 2,5 l wody z elektrolitami na dobę. Dużo witamin.
    Dzień 6.
    Z objawów juz tylko kaszel. I lekkie trzydniowe zaburzenia jelitowe. Pulsoksymetr pokazuje niezmiennie saturację 95-96. Zwolnienie lekarskie po teleporadzie. Jako że wciaż mam te testy, rozpoznanie wiadome: C-19.
    Dzień 7,8,9,10.
    Kaszel jeszcze trochę męczy, ale się odrywa. Jak w koncówce zwykłego przeziebienia. Amantadyna podtrzymująco. Temp od kilku dni 36,6. Zero innych objawów. Osłabienie rekonwalescenta błyskawicznie mija. W międzyczasie kowida podobnie lekko przechodzi reszta domowników. W międzyczasie tez u mnie dwudniowa utrata węchu i smaku, ale szybko wracają. Apetyt wrócil już czwartego dnia. Amantadyna?
    Dzień 11.
    Kaszel stopniowo przycicha. Saturacja 97 do 99 proc.
    Ostatnia dawka podtrzymująca amantadyny. Zero objawów. Test ujemny.
    Subiektywna ocena ciężkosci przebiegu omikrona? 4 w 10 st skali „grypowej”. Grypa w 2019 miala u mnie solidne 8. Przecietne przeziębienie – 3-5.
    I po kowidzie.

    1. To Ci powiem, że jakiś ciężki wariant przechodziłeś 😉 U nas skończyło się w 3 dni. Ja i żona. Test dodatni. Nieszczepieni.
      Pierwszego dnia osłabienie i dość silne zawroty głowy – remedium: odpoczynek.
      Drugiego dnia czułem się jeszcze trochę słabo, a wieczorem bolały grypowo mięśnie tak, że nie mogłem na żadnej stronie wyleżeć… jedna tabletka apapu i bóle mijają.
      trzeciego dnia jeszcze jakieś tam dochodzenie do siebie – i w sumie po covidzie.
      A też już taki młody nie jestem ;).
      A tymczasem w rodzinie mam u zaszczepionych różne dziwne przypadki, nagłe, rakowe, i inne.. dziwne, do opowiedzenia może innym razem.

  2. Aha, „leki” na c-19 zapisane przez lekarza rodzinnego w teleporadzie: elektrolity, tabletki emskie, olejki eteryczne WEWNĘTRZNIE🤣🤣🤣.
    Skorzystałem tylko z elektrolitów, bo swoje mi wyszły podczas kilku pierwszych dni.
    Tak że ten…
    Ps. A testy były za grosze, bo to nie w Polsce apteka była🤣

  3. Ja akurat miałam przebieg podobny jak u p. Bostońskiego, natomiast ostatnio byłam świadkiem cudownego działania remdesiviru, a raczej jego nielegalnej wersji GS-441524 na kocie. Koty chore na FIP (rodzaj koronawirusa) do tej pory umierały w ciągu kilku dni bez wyjątków i bez możliwości leczenia. Natomiast kuracja wymienionym środkiem ratuje osobniki wręcz w stanie agonalnym. Wada – koszt ok 10 tys i 90 dni brania leku. Badania nad remdisivirem wyparły sprawy certyfikacji kociego lekarstwa, niemniej jednak jestem pod wrażeniem i pozostaje mieć nadzieję, że wyleczenie jest trwałe i nie powoduje nawrotów (testowane od 3 lat)

  4. Lek skraca pobyt pacjenta w szpitalu – acha i przyspiesza przeniesienie go do kostnicy.
    Boston – gratuluje sukcesu ;), nie wykluczone, że bez amantadyny przebieg byłby taki sam, no ale dobrze że wziąłeś, strzeżonego Pan Bóg strzeże. Założę się że jakby zrobić badania ile osób zmarło na k mimo brania amantadyny i porównać do liczby zgonów po szczypawce, to wyszły by bardzo ciekawe rzeczy. Tak ciekawe że np można by za zaoszczędzone na szczypawkach pieniądze wystawić kompanię czołgów Abrams albo parę nowych szpitali. No bo ile by rząd wydał na amantadynę? 50 zł na jednego pacjenta (chorego) zamiast setki złotych x3 na szczypawkę dla połowy społecześntwa? Plus oszczędności na tym remdisivirze – nawet gdyby je wtedy wydali na jachty dla siebie to nie miałbym żalu 😉

  5. Ja na A wydałem 120 zł za opakowanie, bo oczywiście formalnie się jej załatwić dzięki lobby bigpharmowych „ekspertów medycznych przy ministrze zdrowia” nie dało.
    Ale komuna dobrze nauczyła, jak żyć całkowicie OBOK rozbójniczego państwa kierowanego przez sprzedajnych durni i antypolskich bandytów.
    Teraz ta umiejętność dla milionów Polaków znów jest jak znalazł.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

%d bloggers like this: