29.11. Wariantowanie paniki

29 listopada, dzień 637.

Wpis nr 626

zakażeń/zgonów

3.520.961/83.055

No i mamy go, wariant Omikron. Zastąpił Deltę, o której się mówiło, że przyszła z Indii, pochłonęła miliony ofiar, palonych na stosach i na ulicach. Po padgatowce wariant Delta uczynił nam IV falę, uzasadnił merkantylną tezę, że szczepionka przygotowywana przecież na wariant Alfa z oczywistych przyczyn nie działa na Deltę. I kiedy zaczęliśmy z nią sobie jakoś żyć, nawet unieważniliśmy lockdowny, przynajmniej werbalnie, już witaliśmy się z nową normalnością, aż tu nagle – ciach! W rzeczywistości powtarzamy ten sam numer co z Deltą i widać, że towarzystwo zaczyna się coraz bardziej orientować, że to jakieś jaja są i zakrawa się na szczepionkowe never ending story.

Ja lansuję tezę, że warianty skaczą wedle ruchów konika szachowego. Mieliśmy już ich ogłoszonych z kilkanaście i wezmę się chyba za remanent ile tego było, jak się nazywały i skąd konik skakał. Co ciekawe teraz przeskoczył z Indii do RPA, czyli jesteśmy teraz na kontynencie do dziś dziewiczym – Afryce. Jest to fenomen, któremu poświęciłem już parę wpisów i wrócę tam wkrótce, bo dzieją się tam rzeczy kowidowo dziwne. Tak czy siak wyszczepiło się tam góra 7% tambylców i akurat wirus wyskoczył w świat z najbardziej wyszczepionego kraju Afryki – RPA. Dziwne to, ale ten wątek jest wart osobnego podejścia. A więc mamy import afrykański. I tak samo jak było z Deltą i resztą świata. Wtedy zablokowano wszystkie loty z ojczyzny Delty – Indii, kiedy te miały no z 10 razy lepszą sytuację epidemiologiczną niż taka Europa, a to Stary Kontynent zamknął się na Indie. Okazało się potem, że oczywiście bez sensu. To samo mamy teraz – w RPA mają znacznie lepszą sytuację kowidową niż w Europie, która właśnie się zamyka dla RPA.

Ciekawy jest mechanizm „znikania” wirusa Delta. No, bo popatrzmy na taką Japonię. Niska zakaźność i śmiertelność (prawdopodobnie z powodu witaminy D w jedzonych przez nich tam rybach na surowo – o witaminie D będzie osobny wpis z ciekawymi statystykami), porządny procent zaszczepienia a Delty tam praktycznie nie ma. Naukowcy wysnuli teorię, że w Japonii wirus popełnił samobójstwo i sam się unicestwił. To dziwne, bo w innych krajach, co najmniej tak zaszczepionych jak Japonia jest odwrotnie, to znaczy było, bo teraz mamy nowego bohatera.

Co to za wariant? Po pierwsze – wariantów mamy w bród, wirus mutuje, i zdaje się, że odbywa się to w ramach postępu… akcji szczepiennej. Po prostu podstawy epidemiologii surowo odradzają szczepienie w czasie pandemii, bo wirus, przeciwko któremu się szczepi, szuka poprzez mutacje drogi przetrwania i mogą pojawiać się niebezpieczne warianty, które by się nie zmutowały, gdyby nie szczepienia. Co do charakterystyki wirusa to tu pokazuje się w całej krasie medialny aspekt pandemii. Pani doktor Angelique Coetzee z południowoafrykańskiego związku medycznego, która namierzyła Omikrona twierdzi, że ten wariant jest średni w przebiegu, z niewielkimi objawami.

Media już wyjaśniają jakimi i choć brzmią one komicznie, bo przypominają albo objawy porannego kaca, albo przeziębienia sezonowego, to sprzedawane są jako straszne niebezpieczeństwo:

No i co z tego, że nawet profesor Gut wyśmiewa ten wariant? Nie wiadomo zresztą czy mu wierzyć, jak człowiek pamięta, że wyśmiewał kowida Alfa, a później był w pierwszym szeregu, wymachując sanitarną flagą maseczkowania i distancingu. Pojawiają się zatrważające dane, że ten nasz nowy bohater to jest zakaźniejszy z 500 razy, tyko nie mówią niż co (kto?). Jak człowiek pamięta co mówiono o Delcie, jak pokazywano w telewizji z ulicznego monitoringu MOMENT zakażenia osoby mijanej na ulicy, to oznacza, że nasz Omikron to robi to chyba nawet zdalnie. A więc i praca, i szkoła zdalna będą w opałach.

Nie wiadomo za bardzo co to za drań, ale Pfizer już ogłosił (kurcze, zabrało im to parę dni), że za dni 100 będzie miał już szczepionkę na niego. Akurat w okolicach lutego, jak się skończą ważności najstarszych kowidowych paszportów. Informuję, że następną literą po Omikronie jest Phi. I tak to proponuję traktować. Phi. Dodajmy, że do końca alfabetu greckiego zostało jeszcze pechowych 13 liter, choć wśród nich znajduje się już odeszła Delta, bo warianty wirusa skaczą nie tylko po świecie, ale i po alfabecie.

RPA się wkurza, że pada ofiarą medialnej nagonki na panikę. Snute są też podejrzenia, że gniazdowanie wirusa wyznaczono na Afrykę, bo ta jest jeszcze dziewiczo niezaszczepiona, co miało nie spodobać się Big Farmie. W dodatku teraz państwa będą profilaktycznie darować Afryce swoje nadmiarowe zakupy szczepionek, potem Pfizer da nowe dostawy i będziemy się tak bujać do końca świata i o jeden owsiak dłużej.

Myślałem, że media będą miały więcej inwencji. A tu jest nudne powtórzenie wariantu z Deltą, nawet bez większych medialnych różnicowań w stosunku do akcji przeszłych. Nie wiem tylko czy lud to widzi. Niektórzy chyba tak, reszta jest postrachana i jest im już wszystko jedno w płynięciu głównym nurtem kowidowej narracji. Nawet te obostrzenia to też jakaś kalka z przeszłości. Minister Niedzielski najpierw powiedział, że te obostrzenia to nie przynoszą efektu, teraz zaś – znowu powtórka – zaapelował o 2 tygodnie cierpliwości, bo zmniejszył zapełnienie lokali do 50%. Ale czy lud pamięta ostatnie zeszłoroczne apele też o dwa tygodnie cierpliwości i ile to trwało? I że się rozciągnęło do dwóch miesięcy? No i co to się ma stać przez te dwa tygodnie? Wirus zniknie? Który? Czy zaczniemy się uczyć greki? Czy rację miała WHO, która apelowała, że alfabet grecki się zaraz skończy, a więc lepiej mutacje określać nazwami gwiazd? A że jest ich nieskończona ilość, to jak to wróży na przyszłość i komu? Ludziom? Ludzkości? Big Farmie? Rządom? Grekom? Gwiazdozbiorom?

Na razie jak zwykle broni się dziarski duch polski i to w mediach żartobliwie zwanych społecznościowymi. Cytat: „Podsumowując dzisiejsze ograniczenia, jeśli planowaliście komunię dziecka w grudniu i zaprosiliście gości z Namibii, to macie prawdziwy problem”.   

Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim bloguDziennik zarazy”.         

19 thoughts on “29.11. Wariantowanie paniki

  1. Z tą komunią, to chyba chodzi o to, że już wiadomo, że ograniczenia potrwają co najmniej do początku czerwca. Jak w dowcipach z PRLu – nie mogę powiedzieć co ten zakład produkuje, ale ja mam 5 zł od bombki. Narracja się wysypuje na samym wstępie 🙂

  2. Widziałem już wcześniej artykuł, że Omikron jest 500 razy bardziej zaraźliwy 🙂

    Jeśli to byłaby prawda to w ciągu miesiąca stanie się mutacją dominująca na świecie, a w ciągu 2-3 miesięcy złamie go 99% populacji, no nie ma bata.

    Co do przekazu medialnego to faktycznie kopia z wariantu brytyjskiego i Delty. Natomiast jestem pewien, że teraz pojawi się dodatkowa narracja, atakuje głownie dzieci.

  3. Idiotenjournalisten, czyli korporacyjne stojaki pod mikrofony, nie rozróżniają po prostu 500 razy od 500 procent. To JEDYNA przyczyna tych „500 razy”.
    Debile piszą w nadziei, że kogoś jeszcze wystraszą.

    A czy bardziej zakaźny? A SKĄD wiadomo? Bo badań jeszcze NIKT nie przeprowadził miarodajnych.
    Na razie wiadomo jedynie, że PRAWDOPODOBNIE jest to wariant lżejszy niż delta. Ale to TEŻ nie jest do końca sprawdzone. Jeśli jednak się potwierdzi, że ludzie przechodzą to jak przeziębienie (obserwacje z RPA i Izraela) , to wszelkie związane z omikronem obostrzenia powinny być NATYCHMIAST z epidemicznego powodu ZNIESIONE!
    Bo lepiej chyba przeżyć covid-przeziębienie niż covid – burzę cytokinową. A covid raz przebyty , obojętnie delta czy omikron, daje ogromną odporność również na zjadliwe odmiany (te o śmiertelności 2-4/1000 zarazonych), jakościowo bijąca na głowę najwyżej połowiczną „odporność” szczypawkową.
    Słowem – politycy wsparci przez idiotów udających dziennikarzy i akwizytorów” udających ekspertów (chociaż tym razem Gut się wyłamał) być może robią wszystko na odwrót. Jak zwykle, zresztą.

  4. Czemu moje komentarz się nie pojawił?… no to jeszcze raz.
    Z tymi informacjami że np 500 razy bardziej zaraźliwy albo że szczepionka chroni w 90% to są to takie same zapewnienia jak że po szamponie Elseve włosy stają się o 47% bardziej puszyste. OK ale jak mierzymy puszystość??? Jak definiujemy i mierzymy zaraźliwość? że 500 razy większy dystans rażenia kichnięcia? 500 razy krótszy czas przebywania z chorym wystarczy aby się zarazić? nie wiadomo. Czyli można tu podłożyć sobie cokolwiek a kolejne liczby eskalować do nieskończoności i tak wariant Psi będzie mial powiedzmy 1500 razy większa zaraźliwość. PS. Czy ktoś może mi wyjaśnić dlaczego anglosaskie grackie litery nazywają się inaczej niż polskie greckie litery? np zamiast „mi” i „ni”, znanych każdemu kto kończył jakieś techniczne szkoły, w mediach są „mu” i „nu” – ki czort?

  5. Panie redaktorze, dzielę się: https://www.cdc.gov/pcd/issues/2021/21_0123.htm

    Badanie „peer reviewed”, publikowane przez CDC, na 540 tysiącach pacjentów. 94,9% hospitalizowanych na COVID miało przynajmniej 1 schorzenie towarzyszące: Nadciśnienie, zaburzenia trawienia tłuszczów, cukrzycę, otyłość.

    Czy teraz już jest bardziej zrozumiałe czemu Afryka i Europa wschodnia są względnie zdrowe? Czemu wirus kosi bogaty zachód z jego niezdrową dietą, a oszczędza Japonię i Indie z ich owocami morza?

    1. Nie choroby są tu kluczowe, a WIEK populacji!
      W Afryce populacyjna srednia wieku to jakies 20 lat . A 60 latków+ jest niewielu (chyba że biali w RPA).
      A młodych covid nie tyka, zaś jesli – to lekko. A nawet bezobjawowo
      Ot i cala afrykanska i częsciowo azjatycka tajemnica (tam tez głównie młode populacje. W przeciwieństwie do Europy i Am. Płn.!). Brzytwa Ockhama ZAWSZE się przydaje, zapewniam!

  6. Z tego co wyrozumiałem z mętnych komunikatów o omikronie, to jest on tak ogromnie groźny nie dlatego, że jest groźny, ale dlatego, że jest niezwykle podatny na dalsze mutacje. Nie należy go denerwować, bo jak się zeźli, to sypnie taką ilością nowych wariantów, że nie tylko liter w alfabecie, ale nawet nazw gwiazd zabraknie (nota bene: gwiazdy rzadko miewają własne nazwy, ogromną większość oznacza się grecką literą połączoną z nazwą gwiazdozbioru). Co prawda można się zastanawiać w jaki sposób ulepszona, omikronowa szczypawka ma w tej sytuacji zapewnić wieczną szczęśliwość, ale być może chodzi właśnie o to, aby sprowokować ucieczkę immunologiczną i wysyp nowych wariantów, na które, co jasne, różne fajcery już szykują nowe skuteczne i, ponad wszelką wątpliwość, bezpieczne szczypionki, A w końcu o to w tym wszystkim chodzi. Karuzela ma się kręcić, a kasa ma się zgadzać.

  7. Na razie to PiS (a zwłaszcza my, Polacy!) ma inny, PRAWDZIWY problem (jak dla mnie rozpaczliwie „przykrywany” przez rząd tej dyktatury ciemniaków właśnie za pomocą omikrona): inflacja rok do roku oficjalnie po listopadzie JUŻ dochodzi do 8 procent!
    Czyli przeciętne zarobki Polaków, w zaledwie rok spadły realnie o jakieś 400 złotych. Czyli w praktyce inflacja TYLKO w tym roku już zeżarła przeciętnej rodzinie całe „500 plus”, a nawet trochę ponad.
    A to dopiero początek – zakupy świąteczne dopiero się zaczynają, więc i podwyżki cen w sklepach też…
    I to dopiero będzie się działo!… Jak za dwa-trzy lata tego zjazdu, dzięki kreatywnej księgowości PiS i polskiemu wałowi plus wynikającej z tego inflacji Polacy zauważą ze zgrozą, że właśnie ich zarobki spadły realnie do poziomu z roku 1997-1998, czyli do obecnego poziomu zarobków w Rosji i na Białorusi. I do poziomu ledwie o jedną trzecią wyższego niż na Ukrainie.
    A obecnie wszystko na to wskazuje, tak wysokiej inflacji nie zgasi się w pół roku…
    Chyba że stopy procentowe skoczą natychmiast o jakieś 300-350 pkt. Co z kolei wyhamuje wzrost gospodarczy.
    Ale nierząd dyktatury ciemniaków na razie się cieszy – dług publiczny do końca roku realnie spadnie o jakieś 10 procent… A potem? Potem choćby potop, jak widać…

  8. Witam i z podziękowaniem tradycyjnym dla Naczelnego i Komentatorów, dodam powtórzę, że „wersję Omikron” należało by wymyślić, by na nią zwalić wszystkie przypadki NOP-ów poszczypawkowych.

    A teraz – zgodnie z podanymi objawami – każdy ból głowy czy mięśni można kwalifikować jako „kowidło omikronowe”. Objawy choroby nowej najsilniej występują na drugi dzień po nadużyciu alkoholu! 🙂

  9. Wydaje mi się, że problemem nie są same mutacje, ale to, ze naukowcy najpierw wyskakują z informacją o owej mutacji, w mediach oczywiście pełna panika, politycy postawieni pod ścianą – bo muza zareagować choć społeczeństwa niekoniecznie tego chcą, a potem się okazuje, że nie ma się specjalnie przejmować:
    https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/swiat/who-krytykuje-pa%c5%84stwa-za-nieracjonaln%c4%85-reakcj%c4%99-na-wariant-wirusa-omikron/ar-AARj4wI?ocid=msedgdhp

    1. Czyli kolejny ponury „żart” WHO – Ghebreyesus: „Przypomniał, że jego organizacja ostrzegała wielokrotnie, iż brak szczepionek w krajach rozwijających się pozwoli na to, by pandemia trwała, co sprzyja ewolucji koronawirusa.”
      Naprawdę, chyba czas wprowadzić testy odporności na manipulację dla osób decyzyjnych, aby zdrowy odruch podejrzliwości wobec obcych firm i instytucji nie został zwalcowany genem posłuszeństwa wobec autorytetów.

    1. Komentarz do tego bardzo łatwo przewidzieć.
      Skoro zaszczepiony miał omikrona, to tylko dzięki zaszczepieniu przeszedł go tak łagodnie, nieszczypani będą odczuwać go 507% mocniej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

%d bloggers like this: